1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony

Inni ludzie: O pożyteczności

Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (For. Krzysztof Opaliński)
Monika Sobień-Górska i Jacek Dubois (For. Krzysztof Opaliński)

Czytam ostatnio wywiady dziennikarki Justyny Dąbrowskiej, które dotykają przemijania, starości, sensu życia, jakiejś próby jego podsumowania. Autorka pyta, o co warto w życiu się starać. W odpowiedzi najczęściej padają takie hasła jak rodzina, relacje z ludźmi, pasja. Ale coś, co pojawia się prawie zawsze w tej czy innej formie, to bycie pożytecznym. Ty czujesz się pożyteczny?
Ciekawe pytanie, bo chyba nigdy nie patrzyłem na to, co robię, z punktu widzenia pożyteczności. Pożyteczność, czyli bycie do czegoś przydatnym, łączy mi się z pozytywizmem, a ja bardziej mam duszę romantyka. Na pożyteczność najchętniej patrzyłbym oczami Szekspira – nie ma pożytku z nielubianej pracy. A Ty chcesz być pożyteczna?

Chciałabym. Tylko wydaje mi się, że coraz częściej mylimy bycie pożytecznym z byciem aktywnym, a nawet nadaktywnym. Bardziej liczy się to, ile zrobiliśmy, jak bardzo to jest spektakularne oraz czy odnieśliśmy sukces. Kapitalizm każe nam traktować życie jak biznes, co w efekcie często prowadzi do tego, że premiowane jest działanie nakierowane na karmienie własnego ego, a nie na bycie wartościowym dla jakiejś wspólnoty.
Czyli myślisz kategoriami Lwa Tołstoja. On pisał, że każdy człowiek, żeby działać, musi być przekonany, że jego działanie jest ważne i pożyteczne.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby robić tylko rzeczy wielkie. Nie każdy odkryje lek na raka albo przeszczepi komuś serce. Chodzi o to, żeby robiąc dużo rzeczy, chociaż część poświęcić na coś, co jest pożyteczne. Jeśli myślę o swoich dokonaniach zawodowych, to wiem, że nie wszystkie takie są. Niektóre moje książki są po prostu czystą rozrywką dla odbiorcy. Ale może scenariusz do filmu „Lęk”, który wielu ludzi poruszył, skłonił do refleksji – to już coś, w czym widzę pożytek.
Ja uważam, że nie można oceniać wartości naszej pracy tylko miarą pożyteczności, bo przy twardych kryteriach artysta przegrałby z piekarzem. Najważniejsze to robić coś z pasją, bo wtedy to lepiej wychodzi. Jeśli nasza praca albo hobby nie szkodzi innym, to już jest pożyteczne, przynajmniej dla nas samych, bo często służy naszemu rozwojowi. Tylko tu może dochodzić do kolizji. Gdy wykładam wieczorami, robię coś pożytecznego, bo uczę innych, ale wtedy nie ma mnie w domu i cierpi na tym rodzina. Zmagają się z tym często społecznicy.

Więc jeśli dostaję dziesiątą propozycję napisania książki mniej więcej o tym samym, o czym już pisałam, albo przynoszącą głównie pożytek finansowy, to już nie zawsze w to wchodzę, mimo że w jakimś sensie byłaby to realizacja mojej pasji. Masz rację, nie ma sensu porównywać artysty z piekarzem, chociaż piekarz też może być artystą. Ważne, by zważyć w sobie nie tylko intencję, z jaką wchodzimy w dany projekt, ale też pomyśleć o efekcie, jaki to przyniesie. Świat jest zawalony nikomu niepotrzebnymi przedmiotami, które powstały może i z pasji, za to jest mnóstwo ludzi, którzy mówią, że rodzice nie mieli dla nich czasu albo że oni sami dzisiaj nie mają czasu dla swoich dzieci, żałują że za dużo czasu spędzali w pracy, a nie z bliskimi. Może to powinno być to kryterium użyteczności? Relacje.
Tylko teraz pożyteczne nałożyło nam się na pojęcie dobrej jakości. Nie zawsze robiąc rzeczy pożyteczne, robimy je dobrze. Ja kocham kryminały Chandlera i przeklinam go, że był tak mało pożyteczny i napisał ich tak mało. Twoje książki uwielbiam, więc już są pożyteczne. Niektórzy odnoszą sukces dopiero przy dziesiątej książce, a van Gogh zdobył popularność już po śmierci. Ważne, żeby we wszystkim zachować proporcje łączenia pasji i spełnienia z pożytkiem.

Tak jest z Twoimi sprawami pro bono.
Coś w tym jest. Biorę je z pasji, którą jest prowadzenie spraw, a jeśli dotyczą wolności i demokracji, to operuję na materii mi najdroższej. Wtedy pasja łączy się ze społecznym pożytkiem, a ja czuję się w pełni szczęściarzem.

Monika Sobień-Górska, dziennikarka, scenarzystka, autorka książek z gatunku literatury faktu. Założycielka magazynu WeMen.pl. O życiu może rozmawiać godzinami. Na przykład z Jackiem Dubois.

Jacek Dubois, adwokat specjalizujący się w prawie karnym. Po godzinach pisze książki, felietony i przyjaźni się z Moniką.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze