1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Kres wolnej woli i miłości - Za wzgórzami

Kres wolnej woli i miłości - Za wzgórzami

Nowe Horyzonty
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Wśród postaci przedstawionych w filmie „Za wzgórzami” Cristiana Mungiu na próżno szukać bohaterów, którzy nie byliby obarczeni winą za tragiczny bieg wydarzeń.

Wszyscy przywołują wzniosłe idee miłości, dobra, Boga, które nie ocalają ich od klęski, a sprawiają, że staje się ona dotkliwsza. „Dla mnie ten film opowiada przede wszystkim o miłości i wolnej woli. O tym, jak namiętność może obrócić dobro i zło w koncepty bardzo sobie bliskie. Największe błędy tego świata popełniono w imię wiary i z absolutnym przekonaniem, że czynimy dobrze” – mówi o filmie reżyser (MFF w Cannes, materiały dystrybutora).

Wybory dwóch młodych kobiet, bohaterek „Za wzgórzami”, są ograniczone ich statusem społecznym i ekonomicznym, ale osią piekła, wybrukowanego nadziejami i dobrymi intencjami, jest ich wzajemna relacja. Po latach niewidzenia Alina (Cristina Flutur) powraca do Voichity (Cosmina Stratan), z którą wychowała się w sierocińcu, licząc na odnowienie ich intymnych relacji. Chce, aby Voichita wyjechała z nią do pracy do Niemiec. Voichita woli jednak zostać w klasztorze, w społeczności sióstr, wśród których odnalazła spokój - jak mówi - dzięki miłości do Boga. Ale nie chce pozostawić samej nadal jej bliskiej Aliny, widząc, że dotkliwie przeżywa odrzucenie. Alina nie ma właściwie dokąd iść, Voichita stara się więc, aby przyjęła ją wspólnota klasztorna, co zapewniłoby jej podstawy ekonomicznego przetrwania. Liczy także, że nauczy ją modlitwy, która ma być lekarstwem na ból niezaspokojonej namiętności.

Tak bohaterki znajdują się w zamkniętej społeczności klasztoru w małej wiosce w Rumunii, gdzie rozgrywa się dramat. Kompulsywne, agresywne zachowania Aliny są niezrozumiałe dla społeczności sióstr, które wkrótce zaczynają doszukiwać się w nich ingerencji szatana. Doświadczenia Aliny, jej hart ducha, nie pozwalają jej łatwo nagiąć się wobec obcych zasad tradycyjnej, kościelnej religijności. Walka, która ma miejsce, jest sprzeciwem wobec narzucanym doktrynom, ale i szaleństwem związanym z poczuciem opuszczenia i straty. Wolność poza murami klasztoru wydaje się jednak prowadzić donikąd. Częścią przedstawionego dramatu jest opresyjność tradycyjnej kultury wobec przejawów indywidualizmu, jednak gorycz wymowy filmu opiera się także na przedstawieniu wzajemnej relacji głównych bohaterek.

W znanym u nas wcześniejszym obrazie Cristiana Mungiu - nagrodzonych Złotą Palmą w Cannes w 2007 roku „4 miesiącach, 3 tygodniach, 2 dniach” - bohaterki solidarnie stają wobec opresyjnej rzeczywistości. Studentce, która zachodzi w niechcianą ciążę, pomaga w przeprowadzeniu nielegalnej aborcji bliska koleżanka. Siła ich relacji zostaje przeciwstawiona upokorzeniom, bólowi i krzywdzie, które są ich udziałem. W „Za wzgórzami” wzniosłe słowa o miłości i Bogu, które niosą na ustach Alina i Voichita, przynoszą bohaterkom klęskę. Mungiu w „Za wzgórzami” do księgi piekła niesprawiedliwości społecznej, która umożliwia silniejszym wykorzystanie mniej uprzywilejowanych, dopisuje kartę nieszczęścia rozpisanego na dwie osoby. Zachowanie Aliny, choć zagubionej, jest naznaczone przemocą wobec Voichity. Narzucaniem relacji, od której Voichita - wydaje się  - chciałaby się uwolnić, obarczaniem odpowiedzialnością, pragnieniem realizacji miłości własnej. Rozmodlonej Voichicie, która jednak może czerpie korzyść z zatrzymania Aliny przy sobie, mimo niechęci klasztornej społeczności, Bóg nie pomaga rozpoznać dobra i zła. Bohaterka nie zapobiega wydarzeniom, których ofiarą pada Alina. Wspaniałe, wiarygodne psychologicznie, kreacje aktorskie głównych bohaterek, jak i zainspirowany autentycznymi wydarzeniami scenariusz „Za wzgórzami”, zostały nagrodzone na MFF Cannes 2012.

„Za wzgórzami”, nie w stylistyce opowiedzianej historii, osadzonej u Mungiu daleko bliżej realizmu, ale w rezerwuarze tematów, za pomocą których opowiedziana jest historia o miłości i Bogu jako zwodniczych ideach, przywodzi na myśl „Matkę Joannę od Aniołów” Jerzego Kawalerowicza. Ksiądz Suryn ma na rękach krew, ponieważ oddał duszę diabłu w imię ziemskiej miłości. Wybór Boga nie czyni Voichity wolnej od winy.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze