fbpx

OFF Festival w Katowicach

off_festival_torba_proj.SASNAL
fot. materiały prasowe http://off-festival.pl

Mają na koncie prestiżową European Festival Award, a serwis muzyczny Pitchfork umieścił ich na liście 20 najważniejszych letnich imprez na świecie. Mówi dyrektor artystyczny Artur Rojek.

Czujesz presję?

Miło, że nas się docenia, ale jednocześnie czujemy się obserwowani. Przeszliśmy klasyczną drogę wielu imprez, od robienia czegoś dla własnej satysfakcji do poważnej organizacji międzynarodowego wydarzenia. Odpowiedzialność rośnie z roku na rok. Jednak w tym wszystkim i tak najważniejsze jest, by być wiarygodnym dla siebie.

Jak dobierasz artystów?

Kieruję się kryterium osobistych zainteresowań i fascynacji. Cały mój zawodowy świat złożony jest z elementów dotyczących muzyki. Korzystam z tego, starając się w ten sposób rozwijać ofertę programową OFF-u.

A na jakie koncerty czekasz jako fan?

Na My Bloody Valentine. Ich wkład w muzykę alternatywną to kamień milowy. Dla mnie ich występ ma też znaczenie sentymentalne. To zespół, który święcił sukcesy na przełomie lat 80. i 90. Ich ostatni album ukazał się w 1991 roku, teraz, po ponad 20 latach wydali nową płytę, świetną. Czekam też na zespół Godspeed You! Black Emeror, którego ostatnia płyta należy do wybitnych, i Skalpel, który zagra tylko raz w te wakacje – właśnie u nas. Nie mogę się wreszcie doczekać The Smashing Pumpkins czy The Walkmen. Festiwal koncentruje się na szerszym spektrum muzyki alternatywnej, więc interesują nas także nowe kierunki w muzyce electro, punk rocku, czy R & B. Dlatego na scenie wystąpi Solange, siostra Beyoncé, której ostatnie dokonania muzyczne budzą spore zainteresowanie.

OFF daje taką samą satysfakcję jak granie własnych koncertów?

Jako artysta zawsze chciałem się upodobnić do zespołów, które stawiałem sobie za wzór. Ale organizowanie festiwalu to już trochę inna sprawa. Zawsze kręciło mnie prezentowanie fajnej muzyki innym. Zaczynałem od wąskiego grona kolegów i tak dobrnąłem do 20-tysięcznej publiczności.