1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Praca w domu

Praca w domu

Zobacz galerię 8 Zdjęć
Praca w domu należy do tego gatunku spraw, które w rzeczywistości wyglądają dokładnie odwrotnie niż w wyobrażeniach. A więc: w wyobraźni widzisz siebie na wzór Judyty z „Nigdy w życiu” z maseczką i uśmiechem na twarzy, odpowiadającą czytelniczkom na listy (oczywiście dom jest czysty, na kuchence pyrkocze niskokaloryczna zupa, a w piekarniku pieczeń i ciasto). W rzeczywistości: siedzisz z tłustymi włosami przy biurku, łypiąc co chwilę na na wpół przygotowane (czytaj: rozgrzebane): obiad, pranie, sprzątanie i raport do szefa. Dziś podpowiadamy, jak zbliżyć rzeczywistość do marzeń.

Po pierwsze: stwórz harmonogram, a nie listę rzeczy do zrobienia

Gdy nikt nie patrzy ci przez ramię, zignorowanie rzeczy, które masz do zrobienia, jest dziecinnie łatwe. Dlatego do kalendarza elektronicznego (np. z ogólnodostępnych programów, takich jak outlook czy gmail) wpisz zadania do wykonania i koniecznie przypisz im ramy czasowe. Nawyk ten pomoże ci rozpocząć dzień pracy i utrzymać jej tempo.

Po drugie: wyznacz sobie godziny pracy

Zanim zaczęłaś pracować w domu wydawało ci się zapewne, że to cudowne móc samemu regulować sobie czas pracy i mieć uczucie, że dysponujesz mnóstwem czasu na wykonanie zadania, bo przecież nie musisz kończyć pracy o 17. Tymczasem w domu cały czas czujesz się jak w pracy, masz poczucie winy, kiedy nie pracujesz, i przyjmujesz zadania, których nie da się zrealizować bez zarwania nocy. Wyznaczenie godzin pracy pozwoli podzielić czas na prywatny i zawodowy oraz umożliwi realistyczne przyjmowanie zadań.

Po trzecie: wychodź z domu.

Pracując w domu, możesz mieć poczucie izolacji, co skutkuje spadkiem motywacji do pracy. Dlatego spróbuj od czasu do czasu spotykać się ze współpracownikami – może raz na tydzień w „biurze na godziny” (są już takie w wielu polskich miastach), na kawie czy biurze firmy. Możesz także porozmawiać z przyjaciółką i opowiedzieć jej, nad czym teraz pracujesz. Dzielenie się z ludźmi tym, co aktualnie robisz, jest ważne! Jest i inny powód – wyjście do ludzi zmobilizuje do dbania o siebie i założenia tej nowej czerwonej sukienki…

Po czwarte: zablokuj strony

Spędziłaś cały ranek na Facebooku? I co z tego? Nie ma szefa, którego reprymendy się obawiasz. Ale pamiętaj, że czas zmarnowany na zadania nie związane z pracą oznacza utratę dochodów w dłuższej perspektywie. Łatwo się skusić na wysyłanie prywatnych maili, rozmowy przez Skype, surfowanie po internecie, dlatego po prostu zablokuj dostęp do tych stron w godzinach pracy. Możesz także nagradzać się za zakończenie zadania przed terminem np. zajrzeniem do swojego ulubionego portalu

Po piąte: zorganizuj pomoc

Praca w domu oznacza rezygnację ze wsparcia biura. Nie ma wsparcia technicznego, księgowości, grafików. Ale to nie znaczy, że od razu musisz stać się ekspertem we wszystkich tych obszarach. Zastanów się ,czy nie warto jakiś pieniędzy przeznaczyć na zlecenie pewnych zadań innym osobom, co pozwoli ci się  skupić się na zadaniu najważniejszym.

Po szóste: ignoruj ​​pranie

Kiedy pracowałaś w biurze zwalniałaś się na godzinkę,  aby złożyć pranie lub umyć naczynia? Nie? Nie rób więc tego w domu. Czas pracy jest do pracy, zadania domowe odłóż na później, po wyznaczonych godzinach pracy zawodowej. Zaplanuj dobrze czas pracy zawodowej i pracy domowej i nie pozwól, aby się one pokrywały.

 Po siódme: ogranicz przestrzeń do pracy

Zdecydowanie wydziel sobie powierzchnię biurową, miejsce, w którym tylko pracujesz. Jeśli nie masz możliwości stworzenia biura w oddzielnym pokoju, zaopatrz się w parawan, uszyj zasłonkę, odgrodź się szafą. Wymyśl coś, co pozwoli ci stworzyć miejsce kojarzące się z pracą i tylko pracą oraz odgrodzi cię od domowego bałaganu.

fot.123rf

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Pracownik objęty kwarantanną – co warto wiedzieć?

Fot. iStock
Fot. iStock
Podczas trwającej pandemii, często zdarza się, że pracownik, który miał kontakt z osobą chorą, skierowany zostaje przez odpowiednie służby do odbycia kwarantanny. Z sytuacją tego typu na tak dużą skalę jeszcze nigdy nie mieliśmy do czynienia, dlatego wiele kwestii budzi wątpliwości zarówno po stronie pracodawcy, jak i pracownika.

Obowiązek poinformowania pracodawcy o objęciu kwarantanną

W obecnej sytuacji informacja o objęciu pracownika izolacją, kwarantanną lub izolacją domową przekazywana jest pracodawcy za pośrednictwem systemu teleinformatycznego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jest ona udostępniana bezpłatnie na profilu informacyjnym płatnika składek. Niezależnie od tego pracownik zobowiązany jest do powiadomienia pracodawcy o przyczynach swojej nieobecności. Może to zrobić, np. telefonicznie. Termin, w jakim powinien to zrobić zgodnie z § 2 ust. 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy, to dwa dni. Jeśli pracownik nie dopełni tego obowiązku w terminie, pracodawca może ukarać go np. upomnieniem. Niekiedy tego typu zaniedbania wynikają po prostu z niewiedzy pracownika, ponieważ tego typu sytuacje są stosunkowo nowym zjawiskiem.

Zwolnienie pracownika podczas kwarantanny

Nieobecność pracownika z powodu kwarantanny, jest nieobecnością usprawiedliwioną, dlatego w czasie jej trwania podlega on ochronie przed wypowiedzeniem umowy o pracę oraz przed wypowiedzeniem zmieniającym. Jeśli jednak podczas nieobecności pracownika pracodawca stwierdzi rażące zaniedbania w wykonywaniu przez niego obowiązków, może zastosować dyscyplinarny tryb rozwiązania umowy o pracę. Przypominamy jednak, że wypowiedzenie dyscyplinarne jest możliwe tylko wówczas, gdy naruszenie obowiązków pracowniczych było bardzo poważne i nie upłynął więcej niż miesiąc od chwili ich ujawnienia przez pracodawcę.

Czy można udzielić urlopu wypoczynkowemu pracownikowi na kwarantannie?

Jeśli pracownik, który przebywa na kwarantannie, jest zdrowy, a pracodawca zlecił mu na czas izolacji pracę zdalną, oznacza to, że za czas ten przysługuje mu wynagrodzenia za pracę, a nie świadczenie chorobowe. W takiej sytuacji należy traktować osobę zatrudnioną tak, jakby wykonywała swoje normalne obowiązki służbowe, w związku z tym przysługuje mu prawo do urlopu wypoczynkowego.

Biuro rachunkowe Efekta świadczy usługi księgowe oraz obsługę kadrową dla mikro, małych, średnich i dużych przedsiębiorstw. Nasz zespół tworzą spadziści doskonale znający polskie prawo podatkowe. Zawsze chętnie odpowiadamy na pytania naszych klientów i pomagamy wybrać najlepsze w danej sytuacji rozwiązanie. Zapraszamy do współpracy. Więcej informacji o naszych usługach znajdziesz na naszej stronie www.

  1. Styl Życia

Testy i ocena serwisu z audiobookami Storytel

Zobacz galerię 6 Zdjęć
Współczesny świat aplikacjami stoi. Jesteśmy online niemal w każdym obszarze życia, a ułatwiające życie widżety czy aplikacje właśnie, stały się nieodłącznym elementem codzienności. Finanse, rozrywka czy trening – niemal wszystkim zarządzamy z poziomu tego samego urządzenia, którym najczęściej jest nasz osobisty smartfon lub tablet. Cały nasz wielki świat w jednym małym miejscu.

Serial i dobra książka na ekranie telefonu

Szeroki dostęp do filmów i seriali online nikogo już nie dziwi. Co drugi znajomy opłaca abonament za usługę od jednego z dostawców tej domowej formy kanapowej rozrywki. Korzystamy z niej tym chętniej, im zimniej robi się za oknami, a pandemiczne czasy tylko tę potrzebę wzmagają. Niestety ma to również swoje ograniczenia, którymi coraz większa liczba ludzi nie ma ochoty się przejmować. Brak czasu i możliwości skupienia się, zmęczony po całym dniu pełnym wrażeń wzrok, to tylko kilka z nich. Właśnie dlatego coraz większym zainteresowaniem cieszą się audiobooki. Wygrywają tym, że słuchać ich można w dowolnym miejscu i o dowolnej porze, dodatkowo wykonując przy tym inne czynności, jak sprzątanie, jazda samochodem czy gotowanie obiadu na następny ciężki dzień. Wystarczy telefon, aplikacja Storytel oraz dobre słuchawki, żeby na chwilę zniknąć w zupełnie innym świecie.

A o wyboru mamy tych światów niemało! Platforma Storytel, w cenie abonamentu równej zaledwie jednej drukowanej książce, proponuje swoim użytkownikom prawdziwą ucztę gatunków i tytułów. Dla prawdziwych fanów znajdzie się niejedna powieśćsł kryminalna lub obyczajowa, a dla spragnionych dźwiękowych wrażeń dostępne są liczne słuchowiska. Tym pierwszym z pewnością spodoba się mrożący krew w żyłach „Zastrzyk śmierci”. Powieści Małgorzaty Rogali sprzedają się na pniu, a dzięki Storytel istnieje szansa zapoznania się z twórczością autorki poprzez rewelacyjnie przygotowaną wersję audiobooka. Nie jest to jednak lektura lekka, bo trup ściele się gęsto, a zagadki mnożą, dlatego „Zastrzyku śmierci” nie polecam tuż przed snem. Dużo lepiej sprawdzi się w roli towarzysza długiej wyprawy autem.

Kołysanka albo trening – słuchaj wszędzie

Jeśli jednak mamy ochotę na zasypianie przy dźwiękach ulubionej historii, serwis bardzo nam to ułatwia. W menu każdego audiobooka możemy bowiem ustawić czas, po jakim aplikacja wyłączy odtwarzanie danego tytułu i przejdzie w czas uśpienia. Po przebudzeniu, możemy wrócić do lektury w przerwanym miejscu i delektować się nią podczas porannej filiżanki kawy. Co więcej, istnieje również opcja zmiany prędkości odtwarzania, tak, aby dopasować ją do własnych preferencji. Jeśli więc lektor, naszym, zdaniem, czyta nieco zbyt wolno, możemy dodać mu nieco animuszu i podkręcić tempo.

Osobom mocno zapracowanym z pewnością przyda się bogata baza audiobooków mówiących o rozwoju osobistym, motywacji w biznesie, a także relaksacyjne słuchowiska, idealne by odpocząć przy nich na siłowni i skutecznie odciąć się od zgiełku dnia. Co bardzo istotne, aplikacja działa również w tle, dlatego wysyłanie wiadomości czy przeglądanie ważnych danych na telefonie zupełnie nie koliduje ze słuchaniem powieści, która na dobre nas wciągnęła. To bardzo wygodna funkcja, choć jeszcze niewiele aplikacji ją posiada. Storytel zdecydowanie wychodzi tu jednak naprzeciw oczekiwaniom. Nie bez znaczenia jest również fakt, że relaksem w formie audio możemy cieszyć się również offline. Wystarczy włączyć tę funkcję przy wybranym tytule, a książka błyskawicznie znajdzie się na półce naszej wirtualnej biblioteki, dzięki czemu będzie dostępna w każdym miejscu, nawet w zupełnej głuszy dzikich Bieszczad, gdzie o zasięg raczej niełatwo. Wspinaczka i książka w jednym? Brzmi jak relaks doskonały.

Jak widać, Storytel oferuje kilka ciekawych rozwiązań, które sprawiają, że czytanie staje się o wiele prostsze i wszędzie możliwe. W swojej bazie, oprócz audiobooków, serwis posiada także sporą ilość ebooków dla tych, którzy cenią sobie nieco bardziej tradycyjną formę literatury. Każdy tytuł jest odpowiednio oznaczony, aby nie budzić niepotrzebnych wątpliwości: rysunek okularów oznacza ebooka, a grafika ze słuchawkami oczywiście prowadzi nas do wersji audio. Co więcej, niektóre z pozycji proponują nam obie możliwości, co tylko potęguje poziom zadowolenia z usługi.

Aplikacja sama w sobie jest niezwykle czytelna i przejrzysta, intuicyjnie prowadzi nas od procesu rejestracji, aż po wszystkie dostępne opcje. Aby przekonać się czy taki sposób czytania sprawdzi się w naszym przypadku, Storytel oferuje nam kolejny bonus: 14 dni testowania zupełnie za darmo. Po tym czasie rusza subskrypcja, z której można także zrezygnować w dowolnym momencie. Chyba nie ma więc na co czekać. Rejestracja zajmuje tylko chwilę, a poziom satysfakcji rośnie z każdym nowym tytułem, szczególnie zaś po wysłuchaniu „Zastrzyku śmierci” w świetnym lektorskim wykonaniu Adama Baumana. Ten oraz inne pozycje, polecają się zawsze, nie tylko od święta.

  1. Materiał partnera

Powietrze w domu to wyznacznik zdrowia i pięknego wyglądu. Zadbaj o nie

Suche powietrze i spadek wilgotności podczas sezonu grzewczego sprawiają, że skóra wysusza się, jest popękana i traci swoją najważniejszą, ochronną funkcję. (Fot. iStock)
Suche powietrze i spadek wilgotności podczas sezonu grzewczego sprawiają, że skóra wysusza się, jest popękana i traci swoją najważniejszą, ochronną funkcję. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Świadomość problemu zanieczyszczenia powietrza zwiększa się z roku na rok. Smog, szkodliwość spalin i kominowych wyziewów - o tych tematach dyskutujemy na co dzień. Czy wiemy jednak wystarczająco wiele o skutkach zanieczyszczenia powietrza w naszych domach? A przede wszystkim, czy wiemy jak temu zapobiec? 

Zdecydowaną większość czasu, nawet do 90 proc., spędzamy w pomieszczeniach. Szczególnie teraz, gdy praca zdalna stała się normalnością. W domu czujemy się bezpiecznie, również pod względem jakości powietrza. Wydaje się nam, że powietrze którym oddychamy pod własnych dachem jest o wiele bardziej czyste i zdrowe od tego na zewnątrz. Nie jest to jednak do końca prawdą. Wiele czynników, między innymi obecność dużej ilości sztucznych materiałów i plastiku, nadużywanie środków chemicznych do czyszczenia powierzchni, wszelkie substancje zapachowe, alergeny i bakterie, sprawiają, że powietrze w naszych domach może być nawet kilka razy bardziej zanieczyszczone od tego za oknem. Do tego dochodzi sezon grzewczy i nowoczesne systemy klimatyzacyjne, przez które jesteśmy w coraz większym stopniu narażeni na powietrze suche, które również niesie za sobą wiele konsekwencji szkodliwych dla naszego zdrowia i wyglądu.

Zanieczyszczone, zbyt suche lub zbyt wilgotne powietrze sprzyja rozwijaniu się bakterii i wirusów. Odbić się to może na naszym zdrowiu, a pierwszymi objawami mogą być między innymi częste bóle głowy, zmęczenie, kaszel, katar, czy suchość gardła. Złe jakościowo powietrze zwiększa także ryzyko zachorowania na szereg chorób serca i układu oddechowego, nasila objawy astmy i alergii. Mamy więc świadomość jego szkodliwości dla naszej planety, wiemy o skutkach w kontekście naszego zdrowia, ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że zanieczyszczone powietrze wpływa również na nasz wygląd?

Sezon grzewczy to okres, podczas którego nasza skóra cierpi szczególnie. Suche powietrze i spadek wilgotności sprawiają, że skóra wysusza się, jest popękana i traci swoją najważniejszą, ochronną funkcję. Przez to wszelkie alergeny, substancje chemiczne i zanieczyszczenia powietrza mogą z łatwością wniknąć w głąb skóry, powodując zapalenie i odwodnienie, a także reakcje na poziomie komórkowym, które prowadzą do utraty elastyczności i jędrności, słowem - przyspieszają proces starzenia się. Skóra w sezonie grzewczym wprost woła o troskę. A odpowiednio pomóc można jej tylko w jeden sposób - poprawiając jakość powietrza w naszym domu. Jak to zrobić?

Firma Dyson stworzyła urządzenie, które jest prawdziwą innowacją nie tylko w kwestii oczyszczania powietrza, ale też komfortowego życia oraz dbania o nasze zdrowie i wygląd. Dyson Pure Humidify+Cool to pierwsze urządzenie 3 w 1, które walczy jednocześnie z suchym i zanieczyszczonym powietrzem oraz pomaga utrzymywać higieniczne środowisko w pomieszczeniach przez cały rok. Sprzęt kryje w sobie najnowocześniejszą technologię. Powstał w wyniku wieloletnich naukowych badań, przez wysoko wyspecjalizowanych inżynierów i mikrobiologów. To sprzęt, który powinien mieć każdy, komu zdrowie i wygląd nie są obojętne.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

"Trzy w jednym" oznacza, że Dyson Pure Humidify+Cool jest kombinacją oczyszczacza powietrza z funkcją nawilżania i chłodzenia. Ma więc wszystko, czego potrzebujemy do zdrowego oddychania w naszym domu. Jest wyposażony w inteligentne czujniki do testowania temperatury, wilgotności i jakości powietrza, z trybami automatycznymi, które mogą odpowiednio dostosować każdy z tych trzech czynników w pomieszczeniu. Czujniki wykrywają unoszące się w powietrzu cząsteczki i gazy oraz mierzą poziom temperatury i wilgotności. Urządzenie wykorzystuje unikalny algorytm do diagnozowania i zarządzania jakością powietrza, a następnie przetwarza dane w raportach w czasie rzeczywistym. Dzięki temu w naszym domu utrzymuje się stały, komfortowy poziom wilgotności, co zapobiega rozwojowi bakterii i wirusów, a także działa dobroczynnie dla zdrowia i wyglądu.

Warto również podkreślić, że firma Dyson wyposażyła urządzenie w zupełnie innowacyjną metodę nawilżania, która stanęła naprzeciw najczęstszym obawom związanym z nawilżaczami dostępnymi dotychczas na rynku, czyli kwestią bakterii żyjących i rozmnażających się w zbiornikach na wodę. Otóż Dyson Pure Humidify+Cool został wyposażony w funkcję higienicznego procesu nawilżania, który wykorzystuje światło UV-C do zabicia 99,9 procent bakterii w wodzie. Dzięki temu woda, wykorzystywana do zwiększania wilgotności w pomieszczeniu, jest praktycznie wolna od bakterii. Zbiornik na wodę również czyści się bardzo łatwo, co jest kolejną ważną cechą w celu utrzymania czystego powietrza.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Z kolei oczyszczacz wychwytuje wszystkie szkodliwe gazy i ultradrobne cząsteczki. Składa się z filtra z węglem aktywnym, który usuwa gazy i zapachy, oraz uszczelnionego filtra HEPA, który wychwytuje 99,95 najdrobniejszych cząsteczek, nawet tych mikroskopijnych, o rozmiarze zaledwie 0,1 mikrona. Oczyszczone powietrze urządzenie rozprowadza po całym pokoju. W zależności od upodobań, może emitować przyjemną, orzeźwiającą bryzę lub strumień chłodnego powietrza z przodu lub z tyłu urządzenia tak, by był on jak najmniej odczuwalny. Dodatkowo przepływem powietrza można  sterować.

Jakby innowacji było mało, Dyson Pure Humidify+Cool posiada również aplikację Dyson Link, dostępną dla systemów iOS i Android, która umożliwia bieżące monitorowanie zanieczyszczeń, temperatury i wilgotności powietrza w pomieszczeniach, a także zapewnia wsparcie w zakresie konserwacji urządzenia i rozwiązywania problemów.

Dyson Pure Humidify+Cool to urządzenie, które nie tylko wzorowo pełni swoje funkcje, ale także uświadamia, jak ważne dla naszego zdrowia i wyglądu jest czyste powietrze.

  1. Styl Życia

Służbowy wizerunek w dobie home office

Praca z domu nie oznacza rezygnacji ze służbowych spotkań. Obecnie wszystkie sale konferencyjne czy szkoleniowe próbujemy zmieścić pod jednym dachem, w dodatku razem z naszymi współlokatorami. Odsłaniamy nasze pokoje, a wraz z nimi – siebie. (fot. iStock)
Praca z domu nie oznacza rezygnacji ze służbowych spotkań. Obecnie wszystkie sale konferencyjne czy szkoleniowe próbujemy zmieścić pod jednym dachem, w dodatku razem z naszymi współlokatorami. Odsłaniamy nasze pokoje, a wraz z nimi – siebie. (fot. iStock)
Bałagan, czy wystudiowane tło? Specjalne pomieszczenie przeznaczone na biuro, czy wspólne dla domowników stanowisko zdalnej pracy i zajęć online? Jak widzą nas teraz współpracownicy, kontrahenci, uczniowie, czy inne osoby z kręgów zawodowych, którym pokazujemy swój dom? – Niektórzy ukrywają bałagan, inni chwalą się nim w sieci. Jedni zakładają szpilki na zebranie online, inni zostają w kapciach (przecież kamera komputera tego nie uchwyci). Czy Skype, Zoom i Google Hangout zmieniają znaczenie słowa profesjonalny? - wyjaśnia dr Milena Drzewiecka, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

Zawodowo wkroczyliśmy w inny świat (przynajmniej większość z nas) - świat telekonferencji, spotkań i wykładów online. O pełny profesjonalizm nie jest łatwo, szczególnie, gdy ma się w domu gromadkę biegających dzieci. Lekcje przez Internet nie odejmują dzieciom energii, wręcz przeciwnie - niewybiegane maluchy chętniej przeszkadzają w zebraniach dorosłych prowadzonych przez Internet. Sfera publiczna i prywatna mieszają się coraz bardziej. To nie jest już wizerunek oderwany od domowej rzeczywistości, ale wkomponowany w nią. Osoby, z którymi spotykamy się w sieci (klienci, pracownicy, koledzy z biura) widzą część naszej osobistej przestrzeni, słyszą krzyki dzieci, a nawet zdarza się, że bywają świadkami różnych domowych sytuacji (pouczanie dzieci, kłótnie między nimi, dzwoniący do drzwi kurier z paczką itp.).

- Jak pokazują badania psychologa Michała Kosińskiego, ślady cyfrowe zdradzają naszą osobowość. Ale zanim Kosiński zaczął badać digital footprints, inny psycholog Samuel Gosling pokazał, co o naszej otwartości na doświadczenie, ekstrawersji czy sumienności mówi aranżacja przestrzeni wokół nas. Tyle tylko, że w dobie home office wyrazy tożsamości (nad którymi mamy kontrolę, np. dyplomy, zdjęcia w biurze) mieszają się ze śladami zachowań, które są niekontrolowane, a przynajmniej zdecydowanie rzadziej kontrolowane – zaznacza dr Drzewiecka. I dodaje, że kiedyś wiele osób starało się ukryć rzeczy nieidealne, dziś wręcz przeciwnie. Utożsamiamy się bardziej z ludźmi, którzy dzielą z nami podobny los (a obecne warunki pracy są dla wielu osób podobnym doświadczeniem).

Zapewne dlatego popularny wpis rzecznika ambasady Izraela w Wielkiej Brytanii (z kwietnia tego roku) na Twitterze cieszył się taką popularnością. Ohad Zemet na dwóch zdjęciach pokazał to, co podczas wywiadu z nim było widać zarówno na ekranie TV, jak i poza kadrem – czyli pokój pełen zabawek. Gdyby nie to drugie zdjęcie nikt nie wiedziałby, jak wygląda jego otoczenie. – Ohad Zemet nazwał swój wpis True Story i zyskał tysiące like’ów.

Jak podkreśla psycholożka: Wizerunek to nie tylko wygląd, ale nasza ocena innych najczęściej zaczyna się od oceny ich atrakcyjności. Efekt aureoli podpowiada, że jedna pozytywna cecha promieniuje na pozostałe i tą cechą często jest właśnie ładny wygląd. Sęk w tym, że atrakcyjność nie musi oznaczać ponadprzeciętnej atrakcyjności. Ta ponadprzeciętność wzbudzi zainteresowanie, ale niekoniecznie sympatię. Warto pamiętać, że to co widzimy na biznesowym  spotkaniu face to face (ubiór, gadżety itd.) czy podczas łączenia on-line (znów ubiór, ale także tło itp.) jest rodzajem soczewki, przez którą patrzymy na rozmówcę i która podpowiada określone oceny. I dbając o nas oraz o nasze otoczenie możemy dostarczyć tak pożądanych, jak i niepożądanych wskazówek. 

Nie ma jednak wątpliwości, że zwykle w kontaktach międzyludzkich (również tych online) wygrywa naturalność, spójność i autentyczność. Dress code, kojarzony często z profesjonalizmem, choć mógł być wymagany w wielu branżach, nie będzie już teraz adekwatny w każdej sytuacji. – Gdy prezes firmy zamiast z gabinetu łączy się z zarządem ze swojego salonu i trzyma na rękach niemowlaka, nie będziemy oczekiwać, że będzie w garniturze i pod krawatem – tłumaczy dr Milena Drzewiecka.

Psycholożka społeczna ostrzega jednak przed sytuacjami, gdy zarówno wygląd, jak i tło, warto mieć pod szczególną kontrolą. Wymienić tu należy przynajmniej trzy z nich:

  • gdy poznajemy kogoś po raz pierwszy (!),
  • bierzemy udział w rekrutacji,
  • zdajemy egzamin on-line.
W jednej z międzynarodowych instytucji do dziś rekrutujące osoby wspominają rozmowę wideo z aplikującą o staż: wyglądała i mówiła super, ale uwagę od jej słów odwracały suszące się na kaloryferze… stringi. To zapewne nie jest ślad, który chciała po sobie zostawić w pamięci innych. 

Dr Milena Drzewiecka specjalizuje się w psychologii marketingu politycznego, jest trenerką z zakresu psychologii wizerunku i komunikacji.

Źródło: materiały prasowe SWPS

  1. Kultura

Wyskocz na muzyczny lunch do NOSPR

„Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. (fot. Printscreen)
„Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. (fot. Printscreen)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Skoro nie możemy pójść na koncert, niech koncert przyjdzie do nas. Zaprośmy orkiestrę do domu.

NOSPR i  Program 2 Polskiego Radia rozpoczynają nowy cykl „Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. W każdy poniedziałek o godz. 13:00 włączamy radio lub otwieramy przeglądarkę internetową i wpuszczamy do domy, które chcąc nie chcąc pełni teraz funkcję biura, muzykę i niepowtarzalną atmosferę sali koncertowej NOSPR.

Muzyczny lunch z NOSPR. (Fot. materiały prasowe) Muzyczny lunch z NOSPR. (Fot. materiały prasowe)

Dziś, 23 listopada będzie można rozkoszować się dźwiękami dwóch kwartetów — kontrabasowego i puzonowego, a także duetu na skrzypce i altówkę. Utwory Bernharda Asta, Kazimierza Serockiego i Bohuslava Martinů zapowiadają wielobarwne i intrygujące otwarcie cyklu. W kolejnych tygodniach usłyszymy muzykę m.in. Ludwiga van Beethovena, Francisa Poulenca i Stanisława Moniuszki.

Muzyczny lunch z muzyką klasyczną to dobry pomysł na uatrakcyjnienie pracy zdalnej. (Fot. materiały prasowe) Muzyczny lunch z muzyką klasyczną to dobry pomysł na uatrakcyjnienie pracy zdalnej. (Fot. materiały prasowe)

- Muzyka dla zespołów kameralnych powstaje najczęściej z osobistej potrzeby, w duchu serdecznej przyjaźni — mówi Andrzej Sułek, kierownik Redakcji Muzycznej Programu 2 Polskiego Radia. Kiedy orkiestra wciąż nie może gościć słuchaczy w swojej siedzibie, muzycy nieustannie szukają nowych sposobów kontaktu z publicznością. Poniedziałkowe przerwy obiadowe w kameralnym towarzystwie duetów, kwartetów czy kwintetów NOSPR z pewnością dostarczą inspiracji na cały tydzień.