1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Start!

Start!

fot.123.rf
Kto by pomyślał, że w znalezieniu fajnej pracy mogą pomóc: uprawianie sportu, czytanie książek, przeprowadzka i pies?

Dlaczego nie masz pracy? Bo nie masz doświadczenia. A czemu nie masz doświadczenia? Bo nie masz pracy. I tak koło się zamyka. Siedzisz w domu i wysyłasz CV w niezliczoną ilość miejsc. Albo – źle ci w obecnej pracy i wysyłasz CV... Brak odpowiedzi lub odpowiedzi w stylu: „Pani/pana kompetencje (prace, doświadczenie, kwalifikacje) nie odpowiadają wymaganiom stawianym przez naszą firmę...” Brr. A jednak i to jest wartościowa lekcja. Nie myśl: „Jestem nic niewart!”. Myśl: „Może źle się za to zabrałem.” Co robisz nie tak? Zobaczmy. Na początek mamy kilka informacji o zaskakujących sposobach wspomagających znalezienie dobrej pracy.

Czego szukasz?

Dobrej pracy. Pytanie, co to znaczy „dobra praca”? Blisko, dobrze płatna, etat czy właśnie wolność chałupnika? Czy trzeba będzie wstawać rano?

Kiedy Ingvar Kamprad, założyciel firmy IKEA, jako nastolatek dostał zegar, nastawił budzenie przed szóstą i usunął przycisk umożliwiający wyłączenie alarmu. Mierzył wysoko i osiągnął cel. Edward Dwurnik, jeden z bardziej znanych współczesnych malarzy, stawia się w pracowni codziennie o piątej rano i do południa maluje obrazy. Lubi drogie sportowe samochody i stać go na nie. Fakt, nie każdy musi być milionerem. Nie każdy chce i wbrew pozorom nie każdy się do tego nadaje. Ale na pewno nikt, kto śpi do południa, milionerem nie zostanie. Nie dzięki własnej pracy. Jeśli więc nienawidzisz wstawać rano, masz dwa wyjścia – wstawać wbrew sobie (oczywiście do czasu, gdy zostaniesz milionerem) lub...

Poszukać pracy, która zaczyna się po południu. W godzinach wieczornych pracują restauracje, kluby albo służby porządkowe. Nieważne, co myślą inni. To ty masz być szczęśliwy, robiąc to, co lubisz i kiedy lubisz. Dzięki takiej postawie zyskasz akceptację, a nawet szacunek otoczenia.

Osoby poszukujące pracy najczęściej popełniają następujące błędy: twierdzą, że szukają jakiejkolwiek pracy, chcą zarabiać więcej niż ich znajomi na podobnym stanowisku i oczekują, że w pracy będzie miła atmosfera. Zastanawiające jest zwłaszcza to ostatnie oczekiwanie, zgłaszane również we wszystkich sondażach przez osoby już zatrudnione – Polacy najbardziej cenią sobie w pracy miłą atmosferę. Oczekują, że praca zapewni im rozrywkę, kontakty towarzyskie, może jeszcze cebulę na zimę, ręczniki frotte i mydło – jak było za komuny. Tymczasem nie o to chodzi – to wszystko powinniśmy sobie zorganizować sami.

Największym błędem jest szukanie „jakiejkolwiek pracy”. Przypomina to handel niewolnikami. Dobrowolne wyzbycie się ambicji, osobowości, kwestionowanie  swoich umiejętności. Trzeba mieć bardzo niską samoocenę, żeby tak określić swoje oczekiwania. W dodatku jest to bardzo niepraktyczne, bo „jakiejkolwiek pracy” po prostu nie ma.

Profil kompetencji i zielona lista

Zrób sobie test. Wśród licznych, które pomagają określić predyspozycje zawodowe człowieka, jest też taki, który każdy może zrobić sobie sam, w domowym zaciszu. Odpowiedz na pytania: Czy czuję się szczęśliwy w towarzystwie, czy raczej wtedy, kiedy jestem sam ze sobą? Co lubię robić tak bardzo, że nie czuję upływu czasu? Jaki jest mój temperament, jak podejmuję decyzje, nawiązuję kontakty? Suma odpowiedzi na te pytania to nic innego, jak prezentacja twojej osoby jako potencjalnego pracownika. Sam widzisz, czy praca w księgowości, wymagająca dokładności i systematyczności, to coś dla ciebie – bałaganiarza.

A skoro jesteś gadułą, masz dobrą dykcję, wysoką kulturę języka i boisz się samotności – może odnajdziesz się w handlu, w obsłudze klienta. To wszystko jest ważne w dobraniu sobie pracy. A jak już mniej więcej wiesz – działaj. Stwórz sobie swój

Profil kompetencji zawodowych:

Kartka I – wypisz tu, co potrafisz, jakie umiejętności posiadłeś. Wypunktuj czynności, które umiesz wykonać. Oceń na jakim poziomie je wykonujesz: samodzielnie, pod nadzorem, biegle, słabo?

Kartka II – wypisz, co lubisz robić.

Kartka III – wypisz, co chcesz robić po pracy, w czasie wolnym? Hobby, wyjazdy, czas spędzony z rodziną? Praca nie powinna ci tego odebrać.

Przeanalizuj punkty wspólne i odpowiedz sobie na pytania: „Jakiej pracy na pewno nie możesz się podjąć? A jakiej mógłbyś – bo pasuje do tego, co umiesz i lubisz?”.

Utwórz „zieloną listę”, czyli spis pożądanych miejsc pracy. Uporządkuj je według klucza: najbardziej pożądana, najbardziej realna. Weź pod uwagę nawet odległość od domu. Prawda, że nie jest łatwo? Zwłaszcza, że zaczynasz dostrzegać własne braki. Tu potrzebne jest prawo jazdy, tu licencja pilota wycieczek, tu musisz znać niemiecki, a tu mieć większą pewność siebie. I dobrze, bo przynajmniej wiesz, co poprawić i czego chcesz.

Ewa Barlik dziennikarka, doradca ds. komunikacji. W dzienniku „Rzeczpospolita” prowadziła dodatek „Moja kariera”.

PROGRAM CZTERECH KROKÓW

Po pierwsze – wyglądasz profesjonalnie!

Nie pracujesz – nie wychodzisz z domu. Brak motywacji szybko przechodzi w stan abnegacji: tłuste włosy, nieświeże ubranie, kilkudniowy zarost u mężczyzn i brak makijażu w przypadku kobiet. Jeśli to twój portret, to nie szukaj pracy w zespole, bo zatrudnić cię może jedynie jakiś desperat, który przy twojej pomocy chce się pozbyć pracowników. Chcesz pracować w grupie? Dostosuj się do jej członków. Jesteś młodą, dobrze wykształconą kobietą poszukującą ciekawej i rozwijającej pracy? Zainwestuj w swój wygląd. Profesjonalny makijaż i – gdy budżet pozwoli – manicure, modne strzyżenie, do tego szpilki, biała bluzka oraz spódnica ołówkowa (jeśli w pracy, do której aspirujesz, panuje taki dress code). Nie musisz wydawać na to fortuny, ale pamiętaj, że to inwestycja, która się zwróci. Będziesz miała nie tylko idealny strój na rozmowę kwalifikacyjną, ale też do przyszłej pracy. Inne stylizacje zachowaj na razie na wakacje lub weekendy.

PO DRUGIE: Uprawiasz sport i kupujesz psa!

Nie masz pracy – popadasz w stany depresyjne? To możliwe, w dodatku niebezpieczne dla zdrowia. Brak pracy to brak adrenaliny, a bez adrenaliny organizm pozbawiony jest naturalnego „dopalacza”. Trzeba się zmęczyć. Najlepiej uprawiając systematycznie sport. Pływanie, biegi, siłownia, sporty zespołowe.

Na co tylko masz ochotę i pieniądze. Warto też wejść do społeczności sportowców amatorów danej dyscypliny. Interesować się sprzętem, strojami. Bieganie w porozciąganym podkoszulku i w profesjonalnej koszulce odprowadzającej wilgoć to nie to samo – nie tyle z powodów estetycznych, ale ze względu na pewność siebie, którą trenujemy przy okazji. Ale jeśli na razie nie stać cię na profesjonalny strój, nic nie szkodzi, samopoczucie poprawi ci już sam wysiłek, a pewności doda widok coraz bardziej wysportowanego ciała. Społeczność sportowców daje ponadto poczucie bezpieczeństwa, jakiego brakuje osobom sfrustrowanym brakiem pracy. W końcu można z kimś porozmawiać na inne, bezpieczne tematy. Podobnie działa… spacer z psem! Masz psa – nie jesteś sam! Psiarze łączą się w grupy, solidaryzują się, opowiadają o kłopotach… i tak nawiązują się nowe kontakty – kto wie, czy nie zaobfitują właśnie informacją o możliwości zatrudnienia!

PO TRZECIE: Wyprowadzasz się z domu!

To nie źle napisane życiorysy ani brak doświadczenia zawodowego są największymi przeszkodami w poszukiwaniu dobrej pracy. Prawdziwą barierę stanowią emocje. Praca oznacza prawdziwe wejście w dorosłość. Przejęcie odpowiedzialności za swoje życie. To ja decyduję, co chcę robić, co przyniesie mi szczęście i satysfakcję. A bywa to trudne, gdy wciąż mieszkasz w domu rodzinnym.

Człowiek, który emocjonalnie wciąż jest dzieckiem chronionym przez rodziców, nie znajdzie poważnej pracy na dłużej. On jej przecież nie potrzebuje… Trzeba przeciąć pępowinę. Najlepszym sposobem jest samodzielne gospodarstwo już podczas studiów. Mieszkanie studenckie bywa prawdziwą szkołą życia i treningiem charakteru.

PO CZWARTE: Uzupełniasz kwalifikacje

Jeśli nie masz stałej pracy – masz czas, a to rzadkie dobro, którego zazwyczaj brakuje ludziom pracującym. Możesz czas „zabijać”, wkręcając się w śledzenie seriali telewizyjnych lub wpisów znajomych na Facebooku. A możesz ćwiczyć umysł i podnosić swoje kwalifikacje. Czytaj! Czytając jedną książkę tygodniowo, zmniejszasz prawdopodobieństwo zachorowania na Alzheimera. Świetnym treningiem jest też nauka języków obcych! Jeśli nie stać cię na lekcje – ucz się sam! Nauka przez całe życie to coś, do czego musisz przywyknąć. Wybierz się na studia podyplomowe! Absolwenci wyższych uczelni robią tak coraz częściej, bo dopiero po dyplomie uczą się konkretnego zawodu. Jak odkryć, co to za zawód? Spróbuj na na chybił–trafił. Wbrew pozorom to bardzo dobra metoda, po prostu wybierz to, co wydaje ci się w miarę fajne i zgodne z twoimi predyspozycjami. Może odnajdziesz profesję w tym, co dotychczas uważałeś za hobby?

Więcej artykułów na ten temat przeczytasz w listopadowym numerze magazynu psychologicznego SENS

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze