1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Nosorożce zagrożone

Nosorożce zagrożone

123RF.com
123RF.com
Jest ich coraz mniej. W tym roku w parkach narodowych Republiki Południowej Afryki padł kolejny niewesoły rekord – kłusownicy zabili tam 341 nosorożców.

A wszystko przez rogi. W Azji popyt na nie od lat jest ogromny. Wykorzystuje się je w tradycyjnej ludowej medycynie, cieszą się także wielką, choć całkowicie niezasłużoną sławą afrodyzjaku. Tymczasem rogi nosorożców – i tych najrzadszych, czarnych, i bardziej popularnych białych – zbudowane są gównie z keratyny, tej samej, którą znajdziemy w naszych paznokciach. Z głęboką wiarą w cudowne właściwości rogów nie walczą, rzecz jasna, ci, którzy czerpią z niej zyski. Rzeź zwierząt zatem trwa. Przy tym mordowanie nosorożców odbywa się w sposób bestialski – zwierzę się usypia albo obezwładnia, a potem odpiłowuje mu róg i porzuca. Nosorożec wykrwawia się na śmierć. Władze rezerwatów są bezsilne – kłusownictwo to od lat ich problem numer jeden.

Może dlatego w Parku Narodowym Krugera powstał pomysł, by rogi zwierząt nasączać substancją trującą dla ludzi (ma ona wywoływać bóle głowy i konwulsje), przy czym samym właścicielom rogów, czyli nosorożcom, nie wyrządza żadnej krzywdy. Tak „doprawiony” róg łatwo będzie wykryć – ma on, nawet po sproszkowaniu, podczas prześwietlania skanerem na lotnisku świecić na różowo. Czy takie działania odniosą skutek – nie wiadomo. Jeśli tak, będzie to prawdopodobnie oznaczać zwiększone kłusownictwo w krajach, gdzie się z nim nie walczy...

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Living Planet Report 2020 – w jakiej kondycji jest Ziemia i żyjące na niej gatunki?

Wśród uwzględnionych w LPI (Living Planet Index – Wskaźnik Żyjącej Planety) zagrożonych gatunków znajduje się między innymi wschodni goryl nizinny, którego szacowana liczebność populacji w Parku Narodowym Kahuzi-Biega w Demokratycznej Republice Konga zmniejszyła się w okresie 1994–2015 o 87%, głównie za sprawą nielegalnych polowań. (fot. iStock)
Wśród uwzględnionych w LPI (Living Planet Index – Wskaźnik Żyjącej Planety) zagrożonych gatunków znajduje się między innymi wschodni goryl nizinny, którego szacowana liczebność populacji w Parku Narodowym Kahuzi-Biega w Demokratycznej Republice Konga zmniejszyła się w okresie 1994–2015 o 87%, głównie za sprawą nielegalnych polowań. (fot. iStock)
W niecałe pół wieku liczebność światowych populacji ssaków, ptaków, płazów, gadów i ryb zmniejszyła się średnio o dwie trzecie. Według raportu WWF Living Planet Report 2020, opublikowanego we wrześniu, za ten stan rzeczy w dużej mierze odpowiada degradacja środowiska naturalnego, która jest także przyczyną pojawiania się nowych chorób odzwierzęcych takich jak COVID-19.

Living Planet Report 2020 pokazuje katastrofalny wpływ postępującej destrukcji środowiska naturalnego przez człowieka nie tylko na populacje dzikich zwierząt, ale także na nasze zdrowie i wszystkie pozostałe aspekty naszego życia  – mówi Marco Lambertini, dyrektor generalny WWF International.

Co ujawnia Raport?

Wielkich niespodzianek nie znajdziemy… Główną przyczyną dramatycznego spadku liczebności populacji gatunków lądowych, badanych w ramach LPI (Living Planet Index), jest niszczenie ich naturalnych siedlisk, w tym lasów – a to z kolei jest konsekwencją m.in. sposobu, w jaki produkujemy żywność. Największy wpływ na tak złą sytuację mają:
  • sposób, w jaki wykorzystujemy grunty (do celów rolniczych i hodowli zwierząt),
  • wylesianie,
  • zmiana klimatu,
  • niszczące pożary,
  • gatunki inwazyjne.

Od 1970 r. 75% niepokrytej lodem powierzchni Ziemi zostało znacząco przekształcone przez człowieka, większość oceanów została zanieczyszczona i utracono ponad 85% obszarów podmokłych. Jakie elementy przyczyniły się do tego? - Można wymienić trzy główne:

  • podwojenie populacji człowieka na świecie,
  • czterokrotne zwiększenie się globalnej gospodarki,
  • dziesięciokrotny wzrost handlu.
Takie zniszczenie ekosystemów doprowadziło do sytuacji, w której ok. milion gatunków jest zagrożonych wymarciem w ciągu najbliższych dekad i stuleci.

I co ciekawe, te same czynniki, które są główną przyczyną  spadku (o  68% !) średniej liczebności badanych populacji kręgowców w latach 1970–2016, wpływają również na zwiększające się ryzyko wystąpienia pandemii. Nasze działania  nie tylko przyczyniają się do utraty różnorodności biologicznej, ale również poważnie zagrażają naszemu zdrowiu. Wycinka lasów, powiększanie terenów rolniczych, intensyfikacja hodowli zwierząt oraz zwiększony poziom pozyskiwania zasobów bezpośrednio z dzikich siedlisk (w tym nielegalny handel dzikimi zwierzętami)  - to główne czynniki powodujące pojawianie się chorób zakaźnych pochodzenia odzwierzęcego, w tym COVID-19.

Źródło: WWF Polska Źródło: WWF Polska

Living Planet Report 2020 to wszechstronna analiza stanu środowiska naturalnego tworzona we współpracy z ponad 125 ekspertami z całego świata, której najważniejszym elementem jest Wskaźnik Żyjącej Planety (Living Planet Index - LPI) – odzwierciedla on globalne trendy w liczebności populacji dzikich zwierząt.

Wskaźnik Żyjącej Planety to jeden z najbardziej kompleksowych mierników globalnej różnorodności biologicznej” – wyjaśnia dr Andrew Terry, dyrektor ds. ochrony środowiska w ZSL. – Średni spadek na poziomie 68% w ostatnich 50 latach to katastrofa i bezsprzeczny dowód na to, jak ludzka działalność dewastuje środowisko naturalne. O ile nic się nie zmieni, spadek liczebności populacji z całą pewnością będzie postępował, przyspieszając wymieranie dziko żyjących gatunków i zagrażając ekosystemom, bez których nie możemy funkcjonować. Z drugiej strony widzimy jednak, że działania w zakresie ochrony środowiska przynoszą wymierne rezultaty i że możliwe jest odtworzenie nawet tych gatunków, które stoją na krawędzi zagłady. Przy odpowiednim zaangażowaniu, finansowaniu i pracy ekspertów negatywne trendy można odwrócić.

Trendy dotyczące populacji gatunków odzwierciedlają ogólny stan zdrowia naszej planety. Wyraźne spadki liczebności wskazują, że przyroda zmierza ku katastrofie i że nasza planeta wysyła nam sygnały SOS. Czy na nie odpowiemy – to zależy już od nas. Jeśli nie odpowiemy, możemy w końcu znaleźć się na liście gatunków zagrożonych wymarciem.

Źródło: WWF Polska/ podsumowania Living Planet Report 2020

  1. Styl Życia

Petycje w obronie przyrody – jaki mają sens? Czy podpisując przyczyniamy się do zmian?

Chociaż świadomość społeczna dotycząca ratowania środowiska naturalnego jest coraz większa, w dalszym ciągu towarzyszy nam wiele wątpliwości - czy pewne działania mają sens: czy podpisane petycje nie trafią do kosza na śmieci? (fot. iStock)
Chociaż świadomość społeczna dotycząca ratowania środowiska naturalnego jest coraz większa, w dalszym ciągu towarzyszy nam wiele wątpliwości - czy pewne działania mają sens: czy podpisane petycje nie trafią do kosza na śmieci? (fot. iStock)
Stale docierają do nas informacje o gatunkach roślin i zwierząt skrajnie zagrożonych wyginięciem na skutek działalności człowieka. Słyszymy i czytamy o wycinkach lasów, starodrzewów, patrzymy na zdjęcia martwych orangutanów z wyniszczanej Puszczy Amazońskiej, czując bezsilność. Niejednokrotnie chcielibyśmy podjąć jakieś działania na rzecz ochrony środowiska, przyczynić się do zmian, które pomogą ratować przyrodę. I możemy to zrobić, choćby w małej skali, poprzez świadomą konsumpcję, zmianę stylu życia, czy też… podpisując petycje. O tym, jakie rezultaty daje podpisywanie petycji mówi Marek Józefiak z Greenpeace Polska.

Wiele osób do kwestii podpisywania petycji podchodzi bardzo nieufnie. Obawiają się o swoje dane, wątpią w to, że tego typu akcje rzeczywiście mogą coś zmienić. Czy podpisywanie petycji naprawdę przynosi skutki?
Na pewno. To naprawdę działa. Petycje mogą być jednym z narzędzi, które dokładają się do zmian. Przez lata to robiliśmy. Jeśli w danej sprawie przychodzi do polityka lista z 50. tysiącami podpisów - robi to na nim wrażenie. Dla polityków, którzy chcą rzeczywiście coś zmienić, petycja jest silnym argumentem.

Nieraz też mierzymy się z tak zwanym wypaleniem w ekologii. Sprawy idą zbyt wolno, nie widać pożądanych rezultatów. Jednak petycje popychają zmiany do przodu. Pokazanie, że za nami stoją ludzie i nie jesteśmy w tej walce sami, ma ogromną moc.

Nie każdej organizacji można zaufać…
Nie wiem, czy nie można ufać, ale  na pewno warto wspierać inicjatywy, które potrafią zrobić z takich inicjatyw społecznych maksymalny użytek. Wierzę, że najskuteczniej to działa, gdy dana organizacja nie zajmuje się tylko tworzeniem petycji. Musi tutaj zaistnieć cała paleta działań. My np. w Greenpeace współpracujemy z naukowcami, tworzymy biuletyny informacji, spotykamy się z decydentami, podejmujemy debaty w mediach, walczymy w sądach. Ta praca dla ochrony środowiska odbywa się na różnych płaszczyznach. Samymi petycjami nie zmienimy świata. To jest jedno z narzędzi, które może nam pomóc.

Im więcej podpisów, tym lepiej?
Co do zasady - tak. Zachęcamy ludzi nie tylko do podpisywania petycji, ale żeby rozmawiali o tym z bliskimi, udostępniali na swoich profilach. Ludzie często ograniczają się do samego podpisu, podczas gdy udostępnienie petycji może naszą siłę działania zwielokrotnić. Mam wrażenie, że wiele osób ma obawy przed tym, aby nie narazić się na ostracyzm. Obawiają się pokazać, że są w coś zaangażowani i popierają jakąś inicjatywę. Z moich doświadczeń takie udostępnianie przynosi wiele dobrych efektów i ma wpływ na opinię publiczną.

Nie chodzi o to, żeby miliony ludzi podpisało petycję, ale żeby wybrzmiała ona w debacie publicznej, a media społecznościowe znacznie się do tego przyczyniają.

Jak taką petycję „wypromować”?
Jeśli chcemy dobrze komunikować takie działania samo wysłanie linku nie wystarczy. Ludzie często nie klikają w linki. Dlatego ważne, aby petycję obudować: napisać 2-3 zdania, wyjaśnić dlaczego ją podpisaliśmy. Wtedy niesie to inny przekaz dla odbiorców, bo pokazuje nasze stanowisko.

Co dzieje się dalej z podpisaną przez nas petycją?
Najczęściej zebrane petycje przedstawiamy adresatowi. W przypadku kampanii antysmogowej, gdzie chodziło o wprowadzenie norm jakości węgla, przekazano te petycje na ręce Ministra Energii.

Dla nas duże znaczenie ma kwestia publicznego wybrzmienia danego problemu – to zwiększa presje na rządzących. Często jest tak, że wielu polityków unika odpowiedzialności za trudny, niewygodny temat i nie chce się wypowiadać. Petycja może być więc sposobem do zmuszenia polityków do zajęcia jakiegoś stanowiska.

Czasem zachęcamy też ludzi do udziału w tzw. konsultacji społecznej w sprawach środowiskowych. Takie konsultacje są konieczne w przypadku dużych inwestycji, jak budowa elektrowni węglowej. Jeśli wiele tysięcy ludzi opowie się za ochroną środowiska, i tym samym zdrowia, bo te sprawy często łączą się ze sobą, wtedy siła takiej reakcji jest dużo większa.

Co, oprócz samego podpisania petycji, jeszcze można zrobić?
Jeśli zależy nam na przykład na ochronie alei drzew w danej okolicy - warto angażować lokalną społeczność. Petycję dobrze obudowywać wiedzą merytoryczną, komunikacją w mediach, spotkaniami z decydentami…

Czy służycie pomocą w takich sytuacjach?
Tak. Służymy przede wszystkim poradami, gdy jakaś grupa chce podjąć lokalne działania. Ludzie często dzwonią z pytaniem, co można zrobić w konkretnej sprawie. Udzielamy im przede wszystkim informacji, jakie są prawa i procedury. W wystawianiu samych petycji nie pomagamy. Są specjalne strony, które standardowo tworzą petycje, ale w Greenpeace Polska takiej strony nie posiadamy.

Jakie ma Pan przykłady, że zebrane petycje przyczyniły się do realnych zmian?
Takich przykładów znam wiele. W ostatnim czasie sukces odniosła petycja w sprawie walki ze smogiem (36 tys. podpisów) - przyczyniając się do wprowadzenia przez rząd norm jakości węgla, a petycja przeciwko zabijaniu żubrów (80 tys. podpisów) - przyczyniła się do zaprzestania komercyjnych odstrzałów tych majestatycznych i rzadkich ssaków. Obecnie - zbieramy podpisy w ramach kampanii „Chrońmy lasy”. Nasz apel do ministrów klimatu i środowiska o wyłączenie min. 15% polskich lasów - starych i cennych przyrodniczo - spod wycinek podpisało już ponad 30 tysięcy osób. Poparcie tysięcy ludzi powoduje, że nasze działania mają inną wagę dla rządzących. Widzimy, że w ostatnim czasie coraz popularniejsze są też petycje w sprawach ochrony klimatu i sprawy odchodzenia od węgla. Jeszcze kilka lat temu ten temat nie mobilizował tak opinii publicznej.

Aktywiści Greenpeace domagają się ochrony starych lasów przed wycinkami. Zbierają podpisy pod petycją w tej sprawie na chronmylasy.pl. Zdjęcia wykonane tego lata w Puszczy Piskiej na terenie, gdzie miał powstać Mazurski Park Narodowy (fot. Max Zieliński) Aktywiści Greenpeace domagają się ochrony starych lasów przed wycinkami. Zbierają podpisy pod petycją w tej sprawie na chronmylasy.pl. Zdjęcia wykonane tego lata w Puszczy Piskiej na terenie, gdzie miał powstać Mazurski Park Narodowy (fot. Max Zieliński)

Czy zawsze, podpisując petycje, możemy mieć pewność ochrony naszych danych osobowych?
Tutaj wchodzi RODO. Te wymagania są teraz dużo bardziej restrykcyjne, więc dbamy o to. Wszelkie naruszenia wiążą się z dużymi konsekwencjami finansowymi. Nie znam sytuacji, gdzie doszłoby do nieprawidłowości.

Czasem podpisy zbierane są na ulicach. Po czym poznać działacza Greenpeace? Jak mieć pewność, że ktoś się nie podszywa?
My akurat raczej nie prowadzimy na ulicach działań związanych ze zbieraniem podpisów. Petycje zbieramy w Internecie. Bardzo rzadko zdarza się akcja w terenie. Na ulicach dużych miast można spotkać naszych fundraiserów, czyli osoby poszukujące darczyńców. Dzięki wpłatom od indywidualnych darczyńców jesteśmy w stanie działać.

  1. Kultura

Najśmieszniejsze zdjęcia dzikich zwierząt - prace finalistów Comedy Wildlife Photography Awards 2020

Konkurs
Konkurs "The Comedy Wildlife Photography Awards" wspiera ochronę dzikich zwierząt. (Fot. Arturo Telle Thiemann)
Zobacz galerię 44 Zdjęcia
Organizatorzy konkursu Comedy Wildlife Photography Awards 2020 mieli pełne ręce roboty. W tym roku napłynęło wyjątkowo dużo dobrych i naprawdę śmiesznych zdjęć zwierząt. Sami zobaczcie! [GALERIA ZDJĘĆ]

Comedy Wildlife Photography Awards to międzynarodowy konkurs, który dzięki chwytliwej formule  skutecznie propaguje ochronę dzikiej przyrody. Jego organizatorami są dwaj fotografowie i miłośnicy przyrody Paul Joynson-Hicks i Tom Sullam, a głównym partnerem jest fundacja Born Free zajmująca się prawami zwierząt dzikich i żyjących w niewoli. Konkurs jest darmowy i dostępny online.

Najlepsze, a raczej najbardziej zabawne zdjęcie wybierze jury, ale jak co roku zostanie również przyznana nagroda publiczności. Każdy zatem może głosować na zdjęcie, które rozbawiło go do łez, a jak sami zobaczycie, takich jest wiele.

Szczegóły głosowania znajdziecie na stronie comedywildlifephoto.com. Zwycięzców poznamy 22 października.

  1. Styl Życia

Jakie podejście do ekologii ma współczesna młodzież?

Greta Thunberg jest inspiracją i wzorem do naśladowania w walce o środowisko dla wielu młodych ludzi. Szwedzka działaczka podczas młodzieżowego protestu klimatycznego w Bristolu
(Fot. Peter Nicholls/Reuters/Forum)
Greta Thunberg jest inspiracją i wzorem do naśladowania w walce o środowisko dla wielu młodych ludzi. Szwedzka działaczka podczas młodzieżowego protestu klimatycznego w Bristolu (Fot. Peter Nicholls/Reuters/Forum)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
WWF Polska, przy współudziale portalu Brainly, przeprowadziło badania dotyczące zaangażowania młodych ludzi w działania proekologiczne. Otrzymano ponad dwa tysiące odpowiedzi, które pokazują jaką świadomość na temat ochrony środowiska ma młode pokolenie.

W ankiecie mogli wziąć uczniowie od 1. klasy podstawowej do ostatniej klasy szkoły ponadpodstawowej. Największą grupę (ponad 80%) stanowiły dzieci w wieku 13-15 lat – to one najchętniej podzieliły się informacjami o tym, jak wyglądają ich codzienne ekodziałania.

Według uczniów największy wpływ na ochronę środowiska mają takie zachowania jak:

  • segregowanie odpadów,
  • niekupowanie produktów w plastikowych opakowaniach,
  • ograniczanie zużycia wody.
Dlatego też (konsekwentnie):
  • 67% młodych osób deklaruje, że segreguje odpady zgodnie z zasadami,
  • 65% osób deklaruje oszczędzanie wody przy codziennych czynnościach (np. krótki prysznic, zakręcanie wody podczas mycia zębów, oszczędne zmywanie, picie kranówki).
  • Z kolei 56% młodzieży szkolnej mówi, że w domu nie wyrzuca się jedzenia, kupuje się mniej, wykorzystuje się resztki.
  • Średnio 1 na 3 osoby zaznacza także inne czynności, takie jak naprawianie, wymienianie, przetwarzanie przedmiotów, kupowanie z drugiej ręki, a także korzystanie z transportu publicznego, nawet jeśli czasem dojazd samochodem byłby wygodniejszy.
Co ciekawe, wiele dzieci przyznało, że w ich rodzinach ogranicza się podróże lotnicze na rzecz lokalnej turystyki, a także wybiera się takie środki komunikacji jak kolej czy autobusy.

Badanie pokazuje m.in. jak ważna jest edukacja młodych ludzi, dla których dbanie o naturalne środowisko stało się częścią ich codziennego życia. Widać też panujące u nich przekonanie, że to, co sami robią w domu, ma bezpośredni i znaczący wpływ na środowisko.

Na pytanie „co stanowi największe zagrożenie dla planety?”- ponad 60% ankietowanych odpowiedziało, że brak dbałości o przyrodę. Jako kolejne zagrożenia młodzi ankietowani zaznaczali: palenie śmieci, zanieczyszczenie wód, wylesianie, smog, marnowanie żywności, odpady, pożary i emisje CO2. (fot. iStock) Na pytanie „co stanowi największe zagrożenie dla planety?”- ponad 60% ankietowanych odpowiedziało, że brak dbałości o przyrodę. Jako kolejne zagrożenia młodzi ankietowani zaznaczali: palenie śmieci, zanieczyszczenie wód, wylesianie, smog, marnowanie żywności, odpady, pożary i emisje CO2. (fot. iStock)

Jak młodzi chcą uczyć się o zagadnieniach środowiskowych i skąd czerpią wiedzę o świecie?

Młodzi, chociaż wiedzę czerpią głównie z Internetu (jest podstawowym źródłem informacji o świecie dla ponad 87% uczniów), chcą też sami robić doświadczenia i badania, by rozumieć co się dzieje w przyrodzie i na naszej planecie. Telewizja jako forma edukacji zaczyna być passe (zaznaczyło ją 64% badanych), jednak połowa ankietowanych bardzo lubi oglądać filmy o treściach edukacyjnych. Dzieci chętnie też korzystają z quizów internetowych i gier symulacyjnych.

Najciekawszymi dla nich tematami, z których chciałyby poszerzyć swoją wiedzę, są wielkie wyzwania dla środowiska i zagadnienia związane z wytrzymałością planety. Interesują ich także zwierzęta, ginące gatunki i ich przystosowanie do zmieniającego się świata (49%). 34% uczniów chciałoby dowiedzieć się więcej o życiu w morzach i oceanach, a 33% o tym, jak różne gatunki są ze sobą połączone i jak człowiek od nich zależy. Najmniej atrakcyjne były dla nich tematy gleby i rolnictwa (17%).

Źródło: WWF Polska

  1. Styl Życia

Eko newsy - co dobrego w świecie mody i urody

W trosce o środowisko liczy się każdy gest. Ważne są decyzje polityków, strategie firm i codzienne wybory każdego z nas. (iStock)
W trosce o środowisko liczy się każdy gest. Ważne są decyzje polityków, strategie firm i codzienne wybory każdego z nas. (iStock)
Zobacz galerię 16 Zdjęć
Nasze codzienne wybory stają się coraz bardziej świadome i odpowiedzialne - chcemy dokładnie wiedzieć, co wkładamy do koszyka, czym smarujemy ciało, co jemy, gdzie powstało nasze ubranie i jak działa firma, której produkty kupujemy. Chcemy identyfikować się z markami, dla których ważne są te same wartości.

Dlatego robimy rubrykę„Eko newsy” - będziemy w niej informować was o ciekawych inicjatywach, fajnych produktach, nietypowych rozwiązaniach oraz ideach związanych z ekologią, zrównoważonym rozwojem oraz życim bliżej natury. Znajdziecie tu tylko dobre informacje

Zalando robi odważny ruch - prosi wszystkie marki, z którymi współpracuje, o podanie informacji o łańcuchu dostaw. Wprowadza tym samym wymóg zastosowania się do zasad zrównoważonego rozwoju dla wszystkich swoich partnerów. Do 2023 roku będzie współpracować tylko z tymi, którzy zgadzają się z tą ideą. „Jako wiodąca europejska platforma modowa i lifestyle’owa, chcemy podnieść poprzeczkę i jako pierwsi wskazać naszym partnerom kierunek, w jakim powinni podążać, aby stawić czoła najważniejszym dziś problemom - zmianom klimatycznym, eksploatacji zasobów i łamaniu praw pracowników. W ramach naszej strategii zrównoważonego rozwoju do.More, wprowadziliśmy obowiązkowe oceny dotyczące aspektów etycznych i zrównoważonego rozwoju dla naszych marek partnerskich.” – mówi Kate Heiny, dyrektor ds. Zrównoważonego rozwoju w Zalando.

(Fot. materiały prasowe Zalando) (Fot. materiały prasowe Zalando)

Od czerwca tego roku duńskie, certyfikowane, bezzapachowe, pozbawione alergenów, wolne od substancji zapachowych i barwników kosmetyki marki Derma dostępne są w dużych, przyjaznych dla środowiska i kieszeni opakowaniach. Dodatkowo pozbawione są jakichkolwiek dodatkowych opakowań: pudełeczek i folii, które po rozpakowaniu trafiają do kosza. Butelki produktów wypełnione są kosmetykiem po brzegi, tak, żeby ani milimetr opakowania nie pozostał pusty.

Żel pod prysznic Derma Family, 39,99 zł/ 1000 ml (Fot. materiały prasowe) Żel pod prysznic Derma Family, 39,99 zł/ 1000 ml (Fot. materiały prasowe)

„L’Oréal for the Future” to globalny program, w którym kosmetyczny gigant zobowiązuje się do działań na rzecz zrównoważonego rozwoju. Co konkretnie deklaruje? Między innymi to, że do 2030 roku 100% tworzyw sztucznych wykorzystywanych w opakowaniach produktów L’Oréal będzie pochodzić z recyklingu lub ze źródeł biopochodnych. Firma daje sobie 10 lat na zredukowanie o 50% (vs. 2016 r.) generowaną przez  swoje fabryki całkowitą emisję gazów cieplarnianych. L’Oréal chce również edukować - wprowadza system znakowania produktów informujący o ich wpływie na środowisko i społeczeństwo w skali od A do E. Produkt z oznaczeniem A będzie uznawany za „najlepszy w swojej klasie”. Oznaczeń będziemy mogli szukać już w tym roku na produktach do pielęgnacji włosów marki Garnier - trzeciej na świecie marki kosmetycznej. Z czasem system oznaczeń pojawi się też na pozostałych markach koncernu.

(Fot. materiały prasowe L’Oréal) (Fot. materiały prasowe L’Oréal)

Yellow Nana to polska marka, którą warto poznać. Zasłynęła z ręcznie robionych ręczników do wielokrotnego użycia, chwalonych za ekologię i zachwycających designem. Ręczniki wykonane są w 100% z flaneli, czyli bawełny, która jest niezwykle miękka w dotyku, idealnie chłonie wodę i nie uczula - zapewnia przez to wygodę i bezpieczeństwo. Tkanina ma certyfikat Oeko-Tex Standard 100, który jest wiodącym w świecie znakiem bezpieczeństwa wyrobów włókienniczych. Po użyciu  ściereczkę wystarczy uprać w 30 stopniach. Każdy "listek" ma wymiar 25x30 cm. Można je zrolować na rolkę po papierowym ręczniku lub umieścić w pudełku - idealnie przylegają do siebie.

Ręczniki dostępne są w kompletach: 6 sztuk 49,90 zł, 12 sztuk 99,90 zł i 12 sztuk z drewnianym stojakiem za 119,90 zł (Fot. Materiały prasowe Ręczniki dostępne są w kompletach: 6 sztuk 49,90 zł, 12 sztuk 99,90 zł i 12 sztuk z drewnianym stojakiem za 119,90 zł (Fot. Materiały prasowe

„Współpraca dla lepszego jutra” (Create Together For Tomorrow) - pod takim hasłem marka Converse wraz z lokalnymi twórcami  propaguje zrównoważoną sztukę uliczną. W najbliższym czasie w 14 miastach na świecie (Bangkok, Sydney, Belgrad, Lima i Johannesburg) powstaną murale zrobione z fotokatalitycznej farby, która imituje naturę pochłaniając zanieczyszczenia z powietrza. Converse twierdzi, że „antysmogowe”  murale w 14 miastach, to dla natury tyle co około 3000 drzew zasadzonych w regionach miejskich w ciągu roku. W Warszawie Converse podjął współpracę z dwoma artystami prezentującymi dwa zupełnie różne style: Dawidem Ryskim i Maćkiem Polakiem.

Converse City Forest - mural oczyszczający powietrze. W Warszawie mural znajduje się na ścianie budynku przy ul. Jaworzyńskiej, czyli tuż obok jednego z najbardziej ruchliwych skrzyżowań. (Fot. materiały prasowe) Converse City Forest - mural oczyszczający powietrze. W Warszawie mural znajduje się na ścianie budynku przy ul. Jaworzyńskiej, czyli tuż obok jednego z najbardziej ruchliwych skrzyżowań. (Fot. materiały prasowe)

Od czerwca 2020 roku naturalne kosmetyki beBIO by Ewa Chodakowska można kupić w nowych butelkach z rPET, które w 100% wykonane są z surowców pochodzących z recyklingu. Cieszymy się bardzo, bo to ekologiczne i ekonomiczne rozwiązanie, przyjazne nie tylko dla środowiska, ale także dla naszej kieszeni - opakowania mają też większe pojemności,  dzięki czemu są bardziej wydajne. Żele pod prysznic beBIO siemię lniane, a także bambus i trawa cytrynowa dostępne są w litrowych butelkach. Można też kupić 5-litrowe opakowanie uzupełniające - zrobione w bezpiecznej dla zdrowia i nadającej się do powtórnego użytkowania technologii HDPE.

Be Bio, żel pod prysznic bambus i trawa 39,99, 1000 ml Be Bio, żel pod prysznic bambus i trawa 39,99, 1000 ml

Be Bio, naturalny żel pod prysznic pieprz afrykański i migdał 169,99 zł/5 l Be Bio, naturalny żel pod prysznic pieprz afrykański i migdał 169,99 zł/5 l

Green Beauty, to ekologiczna strategia marki Garnier opierającą się na działaniach w pięciu kluczowych obszarach. "Wierzymy, że branża beauty i biznes mogą iść w parze, dlatego zobowiązujemy się do zintensyfikowania swoich działań w obszarze wykorzystywanej energii, zielonej nauki i formuł, solidarnego pozyskiwania surowców, produkcji opakowań, wreszcie działań na rzecz walki z plastikowymi zanieczyszczaniami. Jesteśmy pod dużym wrażeniem akcji Czyste Tatry, która od lat prawdziwie angażuje tysiące osób i wpływa nie tylko na środowisko, ale i ludzkie postawy. Mamy nadzieję, że wspólnie uda nam się przyczynić do zmiany polskiej natury – mówi Adam Nitecki General Manager Consumer Products Division L’Oréal Poland&Baltics

(Fot. materiały prasowe Granier) (Fot. materiały prasowe Granier)

Garnier, oraz Stowarzyszeniu Czysta Polska łączą siły, włączając się do akcji sprzątania gór "Czyste Tatry". Można zarejestrować się jako wolontariusz - otrzyma  się wówczas od Garnier krem do opalania, który ochroni skórę w upalny dzień i uczyni wielkie sprzątanie znacznie zdrowszym i przyjemniejszym. A 22 sierpnia, na szlakach będzie można spotkać ambasadorki marki m.in: Katarzynę Bujakiewicz, które także ruszą w tatrzańskie doliny zaopatrzone w rękawiczki i worki na śmieci.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)