1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. 5 najważniejszych zasad, jak dbać o długie włosy

5 najważniejszych zasad, jak dbać o długie włosy

Altuzarra (fot. Imaxtree)
Altuzarra (fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Każdy rodzaj włosów potrzebuje odpowiedniej pielęgnacji dostosowanej do ich potrzeb i kondycji. Na szczególną uwagę zasługują długie włosy, o które warto najpierw zadbać nim zdecydujemy się na radykalne ścięcie. Jak dbać o długie włosy i odpowiednio je wzmocnić?

Włosy są jak kwiaty – potrzebują jedynie czasu i sprzyjających warunków, by mogły rosnąć piękne i zdrowe - mówi Karolina Chodzeńska, fryzjerka, właścicielka salonu Zwierzenia Grzebienia i trenerka marki Davines. Oto kilka podstawowych wskazówek, które wspomogą włosy od środka, pomogą zachować intensywność koloru i przede wszystkim doprowadzą do ich gruntownej odnowy.

1. Dobieraj właściwy szampon dla zachowania zdrowej skóry głowy – Szampon to podstawowy kosmetyk odpowiedzialny za utrzymanie zdrowej kondycji skóry naszej głowy. Skalp może być osłabiony i niedotleniony, kiedy brakuje mu odpowiedniego oczyszczenia – prowadzi to do akumulacji toksyn na jego powierzchni i wpływa na nienaturalne zakotwiczenie włosa w stosunku do mieszka włosowego. Jeśli mamy problem z nadmierną produkcją sebum, powinniśmy wybrać szampon regulujący pracę gruczołów łojowych. W przypadku łupieżu postawmy na produkt zawierający dwutlenek selenu o właściwościach antybakteryjnych. Szczególnie zimą zwróćmy uwagę na to, by regularnie oczyszczać włosy i skórę głowy ze smogu – w tym przypadku sprawdzą się zwłaszcza szampony z delikatnie złuszczającymi drobinkami – radzi Karolina.

Stephane Rolland (fot. Imaxtree) Stephane Rolland (fot. Imaxtree)

2. Stosuj odżywki lub maski odpowiadające potrzebom włosów – Istnieje kilka czynników niszczących keratynową budowę włosów, której rezultatem jest utrata przez nie elastyczności i odporności. Jest to działanie czynników atmosferycznych, korzystanie z silnych zabiegów chemicznych czy agresywnych detergentów. W takich przypadkach najważniejsze jest stosowanie nawadniającego produktu zwiększającego odporność przed łamliwością. W domowej pielęgnacji postawmy na odżywki i maski bogate w polipeptydy i aminokwasy – hydrolizowana keratyna jest w stanie dogłębnie odbudować włosy.

3. Regularnie skracaj końcówki włosów – Włosy mogą ulegać uszkodzeniom, powodując rozdwojenie końcówek lub rozszczep podłużny. Włókna rozdzielają się na końcu, gdzie keratyna ma bardzo cienką warstwą. Pozbawione elastyczności na końcach są szczególnie włosy długie, ponieważ warstwa je okrywająca staje się coraz cieńsza. Zadbać o ogólną kondycję włosów pomogą wizyty u fryzjera – korzystajmy z usługi skracania końcówek i zabiegów nawilżających. W domowej pielęgnacji pamiętajmy, by na dolne partie włosów regularnie stosować olejki, które zapewnią ochronę przed utratą wody.

SGM (fot. Imaxtree) SGM (fot. Imaxtree)

4. Dbaj o to, co jesz – Nasze ciało jest lustrzanym odbiciem tego, co jemy i jak się czujemy. Dlatego tak ważny jest dobór odpowiedniego stylu życia i diety. Genetyka, wiek, stres, zachwiana gospodarka hormonalna, niedobór witamin – te wszystkie czynniki mogą prowadzić do skrócenia 3.  fazy cyklu życia włosów i nadmiernego ich wypadania. Pamiętajmy o dostarczaniu organizmowi kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B, C, E, cynku, krzemu oraz koenzymu Q-10. Składniki te pozwalają utrzymać zdrowy porost włosów – mówi Karolina Chodzeńska.

5. Zapewniaj włosom termoochronę – Ogranicz używanie podczas stylizacji narzędzi emitujących zbyt wysoką temperaturę – ciepło doraźnie zmienia kształt struktury włosów. Obróbka termiczna i zbyt częste stosowanie prostownicy lub lokówki prowadzi do trwałych i mechanicznych uszkodzeń łodygi włosa. Dlatego zawsze należy pamiętać o używaniu produktów zabezpieczających włosy przed szkodliwym działaniem wysokiej temperatury.

Nynne by Istituto Marangoni (fot. Imaxtree) Nynne by Istituto Marangoni (fot. Imaxtree)

Karolina Chodzeńska - fryzjerka, właścicielka salonu Zwierzenia Grzebienia, trenerka marki Davines

Karolina Chodzeńska Karolina Chodzeńska

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Ślub taki jak ty. Jak na przestrzeni lat zmieniała się moda ślubna?

Współczesna moda ślubna daje dużo wolności i bardziej niż kiedykolwiek wcześniej odzwierciedla codzienny styl panny młodej. (Fot. ImaxTree)
Współczesna moda ślubna daje dużo wolności i bardziej niż kiedykolwiek wcześniej odzwierciedla codzienny styl panny młodej. (Fot. ImaxTree)
Podobnie jak panny młode w XVII wieku dzisiaj kobiety coraz częściej zakładają w ten wyjątkowy dzień kreację, która przyda się też na inne okazje. Wolimy prościej i oszczędniej, nie tylko za sprawą pandemii. Wybieramy sukienki z szafy babci czy mamy, wypożyczamy lub szukamy ich w sieciówkach. Bo to my ustalamy dziś warunki.

To nie jest po prostu kolejna sukienka. To sukienka, którą zapamiętasz na zawsze”, mawia Vera Wang. Amerykańska projektantka podkreśla, że ślubna kreacja powinna urzeczywistniać marzenia. A te na przestrzeni lat się zmieniały, ewoluowały, często reagując na światowe trendy i odzwierciedlając panujące w danym momencie kulturowo-społeczne nastroje. Jedno pozostaje jednak niezmienne – kreacja panny młodej to zawsze jeden z najważniejszych aspektów ceremonii.

Najpiękniejsza ze wszystkich

Wystawna sala balowa, a w samym jej sercu najpiękniej oświetlona dama w ręcznie haftowanej złotą nicią błękitnej kreacji – to moment z dworskiego życia zatrzymany na obrazie pędzla flamandzkiego malarza Martena Pepijna z 1604 roku. Dokładnie tak 400 lat temu wyglądały suknie ślubne majętnych dam dworu. „W przeszłości kobiety wybierały suknię ślubną z myślą, że będą ją ponownie zakładać na specjalne okazje. Tekstylia były wówczas bardzo drogie”, tłumaczy historyczka mody i sztuki Ingrid Mida. „Jeśli chodzi o kolor, decydowały się na taki, który pasował do ich cery, włosów i był praktyczny w noszeniu”, dodaje. Dopiero wieki później biel stała się oczywistym, łączonym wyłącznie ze ślubem wyborem. „W XVIII wieku zamożniejsze kobiety nosiły białe lub srebrne sukienki. Na przykład księżniczka Charlotta na ślubie z królem Jerzym III miała na sobie mieniącą się kreację w kolorze rtęci. Ale popularne były też inne kolory. Na przykład w kolekcji Rijksmuseum znajduje się bardzo piękna kreacja szyta z bladoniebieskiego jedwabiu, którą na ślubie w 1759 roku nosiła Helen Slicher. Dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku w Europie i Ameryce Północnej zaczęto łączyć biel i odcienie kremu z czystością i niewinnością, przez co stały się popularnym wyborem nowożeńców”, mówi Mida. Słuszność tego wyboru potwierdziła brytyjska królowa Wiktoria, która na ślub z księciem Albertem w 1840 roku założyła śnieżną kreację z jedwabnej satyny. To jej przypisuje się spopularyzowanie tego trendu, panującego zresztą do dzisiaj.

Oddając ducha czasów

Moda ślubna, choć rządzi się swoimi prawami, często odzwierciedla aktualne trendy. W latach 20. XX wieku – okresie wolności i szalejącego jazzu – kobiety zaczęły eksperymentować z długością sukienek i coraz częściej wybierały kreacje (także ślubne) sięgające tuż za kolana. W 1937 roku ikona kina Ingrid Bergman powiedziała „tak” w eleganckiej sukni do ziemi, doskonale oddającej glamour lat 30. i styl starego Hollywoodu. Z kolei lata 40. XX wieku były już o wiele bardziej surowe i skromne. Wojenne reglamentacje wpłynęły na wszystkie dziedziny życia. Gdy w 1942 roku aktorka Ava Gardner wychodziła za mąż za Mickeya Rooneya, miała na sobie szarą garsonkę i czarny, prześwitujący welon.

Grace Kelly i Książę Rainier III w dniu ich ślubu w 1956 roku. (Fot. Mary Evans/Allstar/Forum)Grace Kelly i Książę Rainier III w dniu ich ślubu w 1956 roku. (Fot. Mary Evans/Allstar/Forum)

„Choć trudno jest podać dokładny czas, kiedy moda ślubna naprawdę rozkwitła, sugerowałabym, że jako branża rozwinęła się dopiero po drugiej wojnie światowej. W okresie powojennym nastąpił powrót do kobiecości, co sprawiło, że zwrócono się do białych sukni jako kulturowego ideału. Od tamtej pory każda dekada przynosiła różne trendy”, tłumaczy Ingrid Mida. To wtedy przyszły czasy wielkich projektantów, jak Christian Dior, Hubert de Givenchy czy Yves Saint Laurent, których pokazy kończyły się zawsze prezentacją kreacji finałowej – sukni ślubnej. Wpływ na kształtowanie trendów miały też nadal gwiazdy ekranów i koronowane głowy. Ślub aktorki Grace Kelly z księciem Rainierem III w 1956 roku, łączący te dwa światy, był pierwszą na świecie tak medialną ceremonią. Panna młoda wybrała białą suknię do ziemi z koronkową górą, co sprawiło, że podobne rozwiązania stały się w późnych latach 50. jednym z najpopularniejszych wyborów.

Trendy i emocje

W latach 60., w czasach rewolucji seksualnej, gdy Mary Quant przedstawiała ulicom swingującego Londynu spódniczkę mini, kobiety coraz chętniej, także w tym ważnym dla siebie dniu, wybierały nową, odsłaniającą kolana długość. Taką też sukienkę, utrzymaną w stylu baby doll, wybrała w 1968 roku aktorka Sharon Tate, gdy wychodziła za Romana Polańskiego.

Ślub Romana Polańskiego i Sharon Tate w 1968 roku. (Fot. AGIP/Rue des Archives/Forum)Ślub Romana Polańskiego i Sharon Tate w 1968 roku. (Fot. AGIP/Rue des Archives/Forum)

Gdy na paryskich wybiegach Yves Saint Laurent lansował Le Smoking, pierwszy dedykowany kobietom garnitur, także ten projekt znalazł swoje odzwierciedlenie w modzie ślubnej. W 1971 roku modelka Bianca Pérez-Mora Macías powiedziała „tak” Mickowi Jaggerowi właśnie w białej marynarce od Yves Saint Laurent i w kapeluszu z szerokim rondem w tym samym odcieniu. „W latach 80. na czasie był romantyczny styl na księżniczkę z bajki. Takiego wyboru dokonała Diana Spencer, autentyczna księżniczka, występując na swoim ślubie w obszernej, wielowarstwowej kreacji”, mówi Mida.

Suknie ślubne – jak żadne inne – wywołują emocje, stąd często przechodzą do historii, lądując za gablotami największych muzeów świata. Do tej kategorii można zaliczyć białą kreację od Alexandra McQueena z długimi, szytymi z koronki rękawami, w której Kate Middleton poślubiła księcia Williama. Czasem stają się też symbolem. Księżniczka Eugenia, wychodząc za mąż za Jacka Brooksbanka w 2018 roku, wybrała kreację od Petera Pilotto z wycięciem na plecach, ukazującym bliznę po operacji. „Blizny to część naszej historii. […] Chciałam się pozbyć związanego z tym tabu. Dla mnie to też sposób na komunikowanie się z ludźmi, którzy, jak ja, przeszli przez operację skoliozy lub mają inną bliznę, z którą próbują się oswoić”, mówiła. Specjalny przekaz niosła też kreacja aktorki Angeliny Jolie, której welon na ślubie z Bradem Pittem w 2014 roku ozdobiony był rysunkami ich dzieci.

Coś pożyczonego

Z biegiem lat w modzie ślubnej zapanowała coraz większa dowolność. „Świat bardzo się zmienił od lat 50. Kobiety, decydując się na małżeństwo, są teraz często starsze i mają bardziej ugruntowaną pozycję zawodową. W wielu krajach legalne są małżeństwa osób tej samej płci. Co za tym idzie – kobiety mają większy wybór. Dziś to może być garnitur, sukienka vintage, jak i taka z sieciówki. W czasie pandemii COVID-19 panny młode często wybierają kreacje, które już wcześniej nosiły, albo wypożyczone. Panuje większa swoboda wyrażania siebie, co sprawia, że ślub też stał się bardziej osobisty i znaczący”, komentuje Ingrid Mida. Nie dziwi więc, że modelka Emily Ratajkowski na cywilnej ceremonii zaślubin z Sebastianem Bearem-McClardem w 2018 roku miała na sobie musztardowy garnitur z Zary.

„Coraz częściej dziewczyny sięgają po mniej oczywiste rozwiązania. Ciekawym trendem są suknie z odzysku albo pożyczone z szafy mamy czy babci”, przyznaje Katarzyna Bajor-Mackowiak, wedding plannerka, właścicielka firmy Hello Kejti Weddings. Tak zrobiła choćby księżniczka Beatrycze, gdy wychodziła za mąż za Edoarda Mapellego Mozziego w 2020 roku. Założyła suknię z szafy swojej babci, królowej Elżbiety II. Kobiety coraz częściej i chętniej wypożyczają też kreacje z firm zajmujących się wynajmem ubrań, jak na przykład amerykańska Rent the Runway czy polska E-Garderobe.

Pastele, grochy i wiktoriański szyk

Współczesna moda ślubna daje dużo wolności i bardziej niż kiedykolwiek wcześniej odzwierciedla codzienny styl panny młodej. Są tu kreacje proste, minimalistyczne w stylu lat 90., romantyczne w stylu wiktoriańskim, boho, inspirowane modą vintage (lat 20., 30., 60.) czy z popularnymi obecnie na wybiegach, mocno zaznaczonymi ramionami. Mogą być białe, ale coraz częściej projektanci proponują kreacje pastelowe lub z ciekawymi wzorami – impresjonistycznymi plamami, rysunkami czy grochami. „Zdecydowanie króluje biel, ale coraz częściej spotykamy suknie pastelowe. W Polsce panna młoda w pastelach to wciąż rzadkość. Pod kątem trendów 2021 rok to czas pięknych rękawów, często bogato zdobionych czy nonszalancko opuszczonych na ramiona. Jak co roku nie brakuje koronek i zdobionych pleców. Nowością są peleryny jak z »Czerwonego Kapturka«. Oczywiście w wersji białej. Coraz częściej panny młode decydują się na garnitury i kombinezony”, mówi Katarzyna Bajor-Mackowiak. Po niebanalne i romantyczne kreacje zgłaszają się na przykład do Lany Nguyen, która w swoich projektach pięknie łączy motywy kultury europejskiej i polskiej, w której dorastała, i orientalnej, wietnamskiej, z której pochodzi.

Suknia z kolekcji ślubnej Lany Nguyen. (Fot. materiały prasowe)Suknia z kolekcji ślubnej Lany Nguyen. (Fot. materiały prasowe)

„Klientki, które najczęściej mnie odwiedzają, są już zmęczone typową modą ślubną. Nie chcą tradycyjnych „bez” na rusztowaniach. U mnie suknie są lekkie”, mówi projektantka. Jej ślubna kolekcja pełna jest dziewczęcych, romantycznych kreacji, Nguyen szyje też na zamówienie. „Do każdego projektu szytego na miarę podchodzę z dużą starannością, ale w przypadku sukni ślubnej spoczywa na mnie jeszcze większa odpowiedzialność. Towarzyszy mi przy tym wiele emocji – od pierwszego spotkania, przez zdecydowanie się na konkretny projekt, po finalny jego odbiór i łzy wzruszenia, które dzielę z panną młodą i jej rodziną. Za każdym razem jestem wdzięczna, że mogę chociaż w małym ułamku być częścią tak ważnego dla moich klientek dnia”, nie kryje.

  1. Moda i uroda

Przebarwienia i trądzik na wakacjach

Przebarwienia, czy inne kłopoty z cerą, to nie powód, by urlop spędzić pod parasolem. Odpowiednia pielęgnacja oraz wysoka fotoprotekcja mogą zminimalizować ryzyko powstawania plam. (Fot. iStock)
Przebarwienia, czy inne kłopoty z cerą, to nie powód, by urlop spędzić pod parasolem. Odpowiednia pielęgnacja oraz wysoka fotoprotekcja mogą zminimalizować ryzyko powstawania plam. (Fot. iStock)
Latem pielęgnacja cery z przebarwieniami to nie tylko stosowanie kremów z filtrami, równie ważny jest dobór odpowiednich składników aktywnych i właściwe oczyszczanie. Rozmawiamy z dermatolożką dr Małgorzatą Huczek z Kliniki dr Huczek i dr Wanat.

Dr n. med. Małgorzata Huczek, dermatolog-wenerolog, lekarz medycyny estetycznej i regeneracyjnej. Klinika dr Huczek dr WanatDr n. med. Małgorzata Huczek, dermatolog-wenerolog, lekarz medycyny estetycznej i regeneracyjnej. Klinika dr Huczek dr Wanat

Osoby, które walczą z przebarwieniami boją się lata, bo wiedzą, że problem może się nasilić, a nawet kremy z wysokimi filtrami i kapelusze z dużymi rondami nie gwarantują 100-procentowej ochrony. Co by im Pani poradziła, żeby jednak mogły się cieszyć ze słońca, z wakacji?
Rzeczywiście nikt im nie zagwarantuje, że plamy po lecie się nie pojawią. Przebarwienia to bardzo złożony problem, ale po pierwsze skutecznie da się je leczyć, a po drugie odpowiednio dobrana pielęgnacja znacznie zmniejsza ryzyko ich powstawania. Proponuję zatem zadbać o profilaktykę i korzystać z uroków lata.

Na czym dokładnie ta profilaktyka ma polegać?
Przede wszystkim warto wiedzieć dlaczego przebarwienia powstają. Na przykład osoba z cerą trądzikową z przebarwieniami tzw. pozapalnymi, ma stale skórę w stanie zapalnym, a melanocyty (komórki tworzące pigment) źle reagują na stan zapalny. Chodzi o to, że tlący się stan zapalny w skórze dodatkowo aktywuje melanocyty do produkcji melaniny, czyli następuje zwiększenie jej produkcji i tym samym, przebarwień. W takim przypadku ważne będzie nie tylko leczenie trądziku, ale też włączenie do pielęgnacji tych składników, które wpływają na zmniejszenie produkcji melaniny, np. blokujących enzym tyrozynazy.

Znane są też badania mówiące o tym, że skład łoju i oksydacja lipidów w przebiegu trądziku, a dodatkowo kontakt z zanieczyszczeniam ze smogu, aktywują powstawanie melazmy. Dlatego tak ważne jest właściwe oczyszczanie skóry i stosowanie antyoksydantów w pielęgnacji.

Najnowsze publikacje naukowe mówią o tym, że przyczyną powstawanie melazmy, może też być rozchwianie bariery hydrolipidowej skóry. W takim przypadku profilaktyką będą kremy regeneracyjne.

Czyli pielęgnacją letnia to oprócz fotoprotekcji dobranie odpowiednich dla cery składników aktywnych?
Tak. Każda skóra wymaga indywidualnego doboru kosmetyków. Nawet witamina C - podstawowy, rozjaśniający składnik, który warto stosować również latem, wymaga indywidualnego podejścia. Przy cerze trądzikowej nie powinna być stosowana w czystej postaci, czyli jako kwas askorbinowy, a jedynie jako jej pochodne, w odpowiednim pH i właściwym stężeniu. Witamina C w stężeniu powyżej 10 proc. działa aktywująco na sebocyty, co zaostrza trądzik.

Odpowiednie serum z witaminą C to ważny element letniej pielęgnacji ponieważ składnik ten działając przeciwrodnikowo chroni DNA komórkowe przed przedwczesną degradacją, która przyspiesza obumieranie komórek. Dodatkowo wiadomo, że witamina C łączona w pielęgnacji z filtrami przeciwsłonecznymi zwiększa ich skuteczność. Często widzimy w kosmetykach połączenie witaminy C z kwasem ferulowym ponieważ oba te składniki tworzą większy płaszcz ochronny dla skóry w swoim działaniu antyoksydacyjnym, działają synergistycznie - wzmacniając nawzajem swoje działanie i skuteczność.

Czego oprócz witaminy C szukać w kosmetykach na lato?
Moim zdaniem warto tak skomponować swój rytuał pielęgnacyjny, żeby znalazły się w nim substancje, które będę działały na skórę na różnych poziomach zapobiegania przebarwień, czyli:

  1. Uszczelniały barierę hydrolipidową (lipidy, cholsterol, woski, skwalan itd).
  2. Zwalczały wolne rodniki, działały antyoksydacyjnie, minimalizowały stan zalany, chroniły DNA komórkowe przed śmiercią (witamina C, niacynamid, resweratrol, kwas ferulowy, pycnogenol, glutation).
  3. Blokowały tyrozynazę, czyli enzym uczestniczący w procesie melanogenezy (kwas azelainowy, hydrochinon, kwas traneksamowy, tiamidol, arbutyna, rezorcinol, kwas kojowy);
  4. Działały na zablokowanie przechodzenia barwnika np. niacynamid działa na rozpraszanie barwnika i jego transport do keranocytów.
  5. Rozpraszały barwnik przez przyspieszenie różnicowania keratynocytów, co daje mniejsze przyleganie barwnika do komórek w naskórku i skórze właściwej i w związku z tym mniejszą możliwość utrzymywania się przebarwień. Do tej grupy należą retinoidy np., retinol, retinaldehyd.
  6. Działały złuszczająco na naskórek, eksfoliacyjnie, np. kwas glikolowy, kwas mlekowy, papaina. Jednak te składniki wart włączyć do pielęgnacji dopiero w okresie jesienno-zimowym, latem lepiej z nich zrezygnować

A retinoidy? Czy ich na lato też nie należy odstawić?
Nie. Ja stoję na stanowisku, że jeżeli jest odpowiednia fotoprotekcja nie ma przeciwskazań do używania retinoidów, czy retinolu w czasie wakacji. Oczywiście stosujemy je na noc.

Są różne metody ich aplikowania - niektóre osoby lubią stosować je bezpośrednio na oczyszczoną skórę, inni, dodatkowo po aplikacji stosują kremy nawilżające. Przy skórach naczyniowych i wrażliwych ostrożnie i nie codziennie.

Przy nocnej pielęgnacji nie można zapomnieć o regeneracji, czyli kremach odbudowujących barierę hydrolipidową.

Właściwa ochrona przeciwsłoneczna w ciągu dnia to jaka?
Kremy z filtrami przeciwsłonecznymi z wysoką ochrona UVA, bo to promieniowanie najmocniej bodźcuje powstawanie przebarwień. Ważna jest również ochrona HEV, przez światłem niebieskim, oraz podczerwonym IR. To istotne ponieważ są badania które wykazały istotny wpływ temperatury na powstawanie przebarwień. Dlatego u tak wielu kobiet mimo restrykcyjnej ochrony przeciwsłonecznej pod postacią kremów z filtrem ich reaplikacji co 2 godziny i używaniu odzieży ochronnej typu kapelusze, przebarwienia pogarszają się nawet w miejscach osłoniętych, np. na czole.

Reaplikacja to istotny element fotoprotekcji i jednocześnie sprawiający duży problem w codziennym miejskim życiu, dlatego należy dobierać takie metody, które nie będą przysparzały nam kłopotu , np. łatwo użyjemy do reaplikacji preparatów w pędzlu, czy w kompakcie, który dodatkowo poprawia nam makijaż.

Warto w związku z tym porządnie posmarować twarz kremem z filtrem rano, metodą dwóch palców, czyli nałożyć na palce wskazujący i środkowy dwa paski kremu, które pokryją całą ich powierzchnię od podstawy do końca. To powinno wystarczyć na twarz i szyję.

Jakich składników aktywnych w kosmetykach latem lepiej unikać?
W okresie letnim trzeba zminimalizować eksfoliację, czyli złuszczanie. Lepiej zupełnie odstawić kwasy (AHA, BHA, PHA). W gabinetach przerywamy na okres wakacyjny używanie zabiegów na kwasach chemicznych. Dlaczego? Warstwa rogowa naskórka stanowi naturalną ochronę przeciwsłoneczną, dlatego lepiej jej nie usuwać.

Każdy kto używa, to wie, że filtry - nawet te najlżejsze, najnowocześniejsze - to dość oblepiające substancje. Jak prawidłowo je zmywać?
Przede wszystkim warto podkreślić, że to jest bardzo ważny etap pielęgnacji - żeby dobrze umyć skórę i przygotować ją do wieczornej regeneracji. Moim zdanim najskuteczniejsze jest dwuetapowe oczyszczanie skóry. Pierwszym krokiem jest płyn micelarny, który ma właściwości lipofilowe i hydrofilowe. Drugi krok to mycie preparatami z wodą.

Jest z płynem micelarnym tylko jeden problem - niektóre panie nie lubią pocierania skóry wacikiem. Namawiam je do znalezienie odpowiedniego materiału - supermiękkich płatków, albo rękawiczek glow, bo uważam, że płyn micelarny naprawdę się sprawdza.
Paniom, które nie chcą się przekonać do płynu micelarnego, polecam podwójne mycie skóry żelem, pianką, kostką syndetowa.

Osobiście nie rekomenduję swoim klientkom mycia twarzy olejkami czy masełkami. Wynika to z tego, że większość substancji zawartych w olejkach (chyba, że jest to czysty skwalan, który jest składnikiem bariery hydrolipidowej skóry) jest komedogenna i przez to obserwuję u swoich pacjentek zaostrzenie stanów zapalnych.

Po myciu tonizacja.
Nie zawsze. Ja uważam, że to zbędny produkt. Jak wiadomo głównym celem toniku jest wyrównanie poziomu pH na skórze do 5,5. I tonik spełniał swoją bardzo ważna funkcję, kiedy używaliśmy mydeł zasadowych. Dziś produkty do oczyszczania twarzy mają najczęściej odpowiednie dla skóry pH, wiec stosowanie toniku nie ma większego sensu.

No ale przecież kosmetyk z twarzy zmywamy i płuczemy wodą, która może zmienić odczyn skóry?
Musimy sobie zdać sprawę z tego, że cząsteczki z kosmetyku, którym myliśmy twarz, nawet po dokładnym opłukaniu, zostają na naszej skórze. Żeby pozbyć się wszystkiego, co wcześniej na nią nałożyliśmy trzeba byłoby ją szorować godzinami… Dlatego przy skórach alergicznych bardzo ostrożnie bym stosowała żele zwłaszcza roślinne mocno zapachowe bo one maja takie formulacje, które zatrzymują się w barierze hydrolipidowej skóry i mogą działać jak alergeny. I dlatego jeśli produkt do mycia twarzy zapewnia właściwe pH, stosowanie toniku nie jest konieczne. Chyba, że stosujemy go dla przyjemności.

Podobnie z hydrolatami - nie mają właściwości pielęgnacyjnych, używanie ich ma raczej odświeżające funkcje.
Jednak - jeśli ktoś lubi sobie spryskać twarz jako wykończenie pielęgnacji to polecam wody termalne. Lekko wilgotna skóra zachowuje się jak gąbka, a substancje użyte w kolejnych etapach głębiej penetrują.

Dziekuję za rozmowę.
Miłych wakacji.

Redakcja poleca - przegląd kosmetyków dla skór z przebarwnieniami

ZO Skin Health, Brightalive Skin Brightener. Nowość!

ZO Skin Health, Brightalive Skin Brightener, 560 zł/50 mlZO Skin Health, Brightalive Skin Brightener, 560 zł/50 ml

Brightalive Skin Brightener to wieloskładnikowa formuła, która rozjaśnia skórę, wyrównuje pigmentację i skutecznie hamuje melanogenezę. Formułę tego preparatu opracowano na bazie nowatorskiej technologii: niacynamid blokuje transfer melaniny z melanocytów do keratynocytów, ogranicza stan zapalny, zwiększa produkcję ceramidów; kwas traneksamowy eliminuje przebarwienia i rozjaśnia cerę, poprzez blokowanie wytwarzania melaniny pod wpływem promieni UV. Dodatkowo preparat bardzo delikatnie złuszcza wierzchnie warstwy rogowe, dzięki zawartości papainy. Gliceryna uzupełnia nawilżenie.

SVR, Clarial Day. Krem przeciw przebarwieniom z wysoka ochroną. Nowość!

SVR, Clairial Day, 125 zł/30 mlSVR, Clairial Day, 125 zł/30 ml

Clairial Day hamuje melaninę i chroni przed nawrotem przebarwień, ujednolica i rozświetla koloryt skóry. Zawiera pochodną kwasu ferulowego, który działa na fibroblasty. Ekstrakt z planktonu morskiego działa na naczynia krwionośne, wzmacniając je. Kompleks depigmentacyjny Duowhite działa na klasyczny szlak melanogenezy - hamuje tyrozynazy, przeciwdziałając powstawaniu przebarwień. Formuła zawiera też dwa filtry przeciw UVB (SPF 30) i UVA. Dodatkowo krem działa antyoksydacyjnie chroniąc przed skutkami zanieczyszczeń: zawiera 2-procentową witaminę C, która ujednolica koloryt, oraz ekstrakty fermentu z drożdży pochodzenia naturalnego (kaktus Saguaro). Krem dzięki naturalnym pigmentom daje też ochronę przed światłem niebieskim.

Pharmaceris, Melacyd, dermo-ochronny krem wybielający przebarwienia, 4% niacynamid na dzień SPF 50

Pharmaceris, Melacyd, 52 zł/30 mlPharmaceris, Melacyd, 52 zł/30 ml

Wysokoskoncentrowany krem zawiera 4 proc. niacynamidu, który skutecznie hamuje zarówno syntezę melaniny, jak i migrację barwnika do naskórka, przeciwdziałając powstawaniu nowych plam. Efekt kilkupoziomowego wybielania potęguje witamina C oraz kompleks biomimetic-peptid. Stopniowo zmniejszają one intensywność istniejących przebarwień, rozjaśniają i wyrównują koloryt skóry. Witamina E pełni rolę fizjologicznego antyoksydantu, opóźniając procesy starzenia. SPF 50+ zapewnia skuteczną fotoochronę skóry. Krem nie powoduje odbarwień zdrowej skóry. Skuteczność potwierdzona w badaniach na skórze z przebarwieniami: w 79 proc. rozjaśnia przebarwienia, 83 proc. wyrównanie kolorytu skóry.

SkinTra - Brightoner, Całoroczny Tonik Kwasowy 9%

SkinTra, Brightoner, Całoroczny Tonik Kwasowy 9%, 55 zł/100 ml (produkt dostępny na cosibella.pl)SkinTra, Brightoner, Całoroczny Tonik Kwasowy 9%, 55 zł/100 ml (produkt dostępny na cosibella.pl)

Złuszczająco-rozświetlający tonik kwasowy o działaniu rozjaśniającym. W jego skład wchodzą między innymi: kwas migdałowy, kwas kojowy, kwas traneksamowy, azeloglicyna i witamina C, odpowiadające za złuszczanie, wygładzenie i rozjaśnienie skóry. Dodatkowo koktajl składników wpływa na enzym tyrozynaza, co ogranicza syntezę melaniny, tym samym zmniejszając ryzyko powstania nowych przebarwień. Tonik osłabia wiązania komórek naskórka, przyspieszając fizjologiczny proces złuszczania, dodatkowo stopniowo rozjaśnia przebarwienia. Sprawdzi się w przypadku skóry ziemistej, matowej, zanieczyszczonej, z przebarwieniami, a także z tendencją do powstawania wyprysków i zaskórników. Produkt nie wykazuje potencjału fototoksycznego ani fotouczulającego, może być stosowany niezależnie od pory roku, a jego pH wynosi około 3,8. Do stosowania wyłącznie wieczorem zgodnie z zaleceniem producenta.

Bioderma, Photoderm M SPF 50+ UVA 3. Ochronny krem tonujący zapobiegający powstawaniu przebarwień

Bioderma, Photoderm M, 74 zł/ 40 ml (dostępne są wyłącznie w aptekach)Bioderma, Photoderm M, 74 zł/ 40 ml (dostępne są wyłącznie w aptekach)

Photoderm M zawiera patent Bioprotection, który biologicznie wspomaga naturalne mechanizmy obronne skóry przed szkodliwymi efektami działania promieniowania UV. Ogranicza powstawanie przebarwień dzięki zawartości glabrydyny, która hamuje pigmentację wywołaną promieniami UVB i hamuje tyrozynazę (szczególne T1 i T3) -czyli enzym, który aktywuje syntezę melaniny (barwnika skóry). Chroni przed szerokim spektrum promieniowania – filtry UVB/UVA i światłem widzialnym. Formuła bezzapachowa. Bez parabenów. Wodoodporny i fotostabilny. Hipoalergiczny.

Basiclab, serum redukujące przebarwienia

Basiclab, serum redukujące przebarwienia, 199 zł/ 30 mlBasiclab, serum redukujące przebarwienia, 199 zł/ 30 ml

Kompleks kwasu azelainowego i glicyny (azeloglicyna) w stężeniu 10 proc. efektywnie rozjaśnia skórę z problemem hiperpigmentacji dzięki ograniczaniu procesu melanogenezy, w wyniku którego produkowana jest melanina. Dodatkowo dzięki właściwościom przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym dobrze sprawdza się u skór z trądzikiem różowatym i pospolitym. Niacynamid zawarty w formule wyrównuje koloryt skóry i spłyca drobne zmarszczki oraz nawilża. Pochodna witaminy C w towarzystwie alfa arbutyny skutecznie rozjaśnia istniejące przebarwienia. Ekstrakt z korzenia lukrecji gładkiej rozjaśnia nierówny koloryt skóry, łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienia i regeneruje. Dzięki właściwościom antyoksydacyjny skutecznie chroni przed wolnymi rodnikami.

The Ordinary, Azelaic Acid Suspension 10% (kwas azelainowy)

The Ordinary, Azelaic Acid Suspension 10% (kwas azelainowy), 32 zł/30 ml (produkt dostępny na cosibella.pl)The Ordinary, Azelaic Acid Suspension 10% (kwas azelainowy), 32 zł/30 ml (produkt dostępny na cosibella.pl)

Kwas azelainowy jest wskazany przy kuracji trądziku różowatego i w przypadku rumienia oraz przebarwień. Ma właściwości bakteriostatyczne i zmniejsza produkcję melaniny. Jest skutecznym przeciwutleniaczem. Ta formuła ma wysokie 10 proc. stężenie kwasu azelainowego o wysokiej czystości, w lekkiej kremowo-żelowym konsystencji. pH produktu waha się między 4,0, a 5,0. Kosmetyk nie zawiera alkoholu i olejów.
Uwaga, kosmetyk nie posiada właściwości leczniczych, jeżeli zmagasz się z trądzikiem różowatym, w pierwszej kolejności konieczna jest konsultacja z dermatologiem!

Arbonne, rozświetlająca linia BrightenUp

Arbonne, linia Brighten Up, tonik 156/50 ml; serum 279 zł/30 ml; krem z filtrem mineralnym 264 zł/50 g; krem pod oczy 248 zł/15 g; krem na noc 349 zł/50 gArbonne, linia Brighten Up, tonik 156/50 ml; serum 279 zł/30 ml; krem z filtrem mineralnym 264 zł/50 g; krem pod oczy 248 zł/15 g; krem na noc 349 zł/50 g

To rozświetlająca kolekcja produktów, która pozwoli każdej cerze odzyskać utracony blask, wyeliminować przebarwienia i przywrócić równomierny koloryt. Linia BrightenUp ma specjalnie opracowaną formułą, której podstawą są: niacynamid, kwas hialuronowy oraz brunatnice. Składniki te długotrwale nawilżają skórę, rozświetlają ją, wyrównują koloryt, a także zmniejszają widoczność drobnych i głębszych zmarszczek. W skład linii wchodzi płyn do mycia twarzy BrightenUp, rozświetlające serum z kwasem hialuronowym BrightenUp, krem pod oczy z niacyną, krem z mineralnym filtrem przeciwsłonecznym SPF 15., krem na noc z brunatnicami.

drSkin Clinic, krem intensywana ochrona 2% niacynamid +SPF50

drSkin Clinic, krem intensywana ochrona 2% niacynamid +SPF50, 69 zł/50 mldrSkin Clinic, krem intensywana ochrona 2% niacynamid +SPF50, 69 zł/50 ml

Zawiera filtry chroniące przed uszkodzeniami skóry wynikającymi z promieniowania UV (UVA, UVB oraz VIS) oraz przeciwzmarszczkowy niacynamid o właściwościach poprawiających koloryt cery. Krem przeciwdziała powstawaniu oraz aktywnie zmniejsza przebarwienia, zmarszczki i przesuszenie. Nacynamid oprócz wpływania na proces powstawanie przebarwień stymuluje syntezę kolagenu i ceramidów, które stanowią podstawowy składnik cementu międzykomórkowego, zapewniającego integralność bariery skórnej. Wykazuje silne działanie nawilżające, poprawia funkcję bariery naskórkowej i ogranicza nadmierną ucieczkę wody ze skóry (TEWL).

Samarité, Divine Secret Serum

Samarité, Divine Secret Serum, 299,99 zł/30 mlSamarité, Divine Secret Serum, 299,99 zł/30 ml

To super skoncentrowany kosmetyk, głównie o działaniu anti-aging i odbudowującym, zawiera aż 61 składników aktywnych, 9 peptydów, które działają pobudzająco na kolagen i elastynę, mocną roślinną witaminę C wzmacniającą naczynia krwionośne i rozjaśniającą przebarwienia oraz filtraty zbożowe przyspieszające procesy naprawcze skóry. W koktajlu tym nie mogło zabraknąc superskłandika jakim jest niacynamid. Ponadto 3 różne kwasy hialuronowe wykazują działanie nawilżające i wygładzające.

  1. Moda i uroda

Jackob Buczyński – ubrania mówią

Flashmob Tęcza wraca na Zbawixa (Fot. Natalia Poniatowska); Jackob Buczyński (Fot. Max Zieliński)
Flashmob Tęcza wraca na Zbawixa (Fot. Natalia Poniatowska); Jackob Buczyński (Fot. Max Zieliński)
W 2016 roku kupił w lumpeksie dżinsową kurtkę i ozdobił ją kolorowymi frędzlami. Autorski projekt stał się nie tylko sztandarowym produktem Jackoba Buczyńskiego, ale także ikoną idei upcyklingu oraz manifestem sprzeciwu wobec problemu naprodukcji w modzie. Na początku czerwca projektant zrezygnował z realizacji zamówień i w tym czasie przygotowywał tęczowe frędzle i naszywki, które rozdawał za darmo w swojej warszawskiej pracowni. „Tęcza wraca na Zbawixa” to społeczna kampania zainicjowana przez projektanta, dla którego moda stała się językiem rewolucji.

Choć od debiutu marki minęło kilka lat, projektant doskonale pamięta uczucia, który towarzyszyły mu w tamtym momencie: niepewność, lęk oraz obawę o to, czy moda, którą zamierza robić, nie będzie zbyt dziwna i niestandardowa, jak na polskie warunki. „Wszystko na początku wydawało mi się nieosiągalne, najmniejsze rzeczy wydawały się trudne, nie do przejścia. Opinie innych najważniejsze, a ja zagłębiony w szale dziwnych spojrzeń ludzi. Tym chcesz się zajmować w życiu? A emerytura, a stabilność, a rodzina, z czego będziesz żyć, puknij się w głowę - słyszałem”.

Customizacja to określenie, które najlepiej opisuje to, czym zajmuje się Buczyński. Projektant wykorzystuje ubrania, które zostały już wyprodukowane - wyszukuje je w lumpeksach, zbiera od znajomych, dostaje od klientów - i daje im drugie, kolorowe życie, tworząc z nich patchworkowe dżinsowe kurtki, pojemne torby, obszerne swetry czy obiekty dekoracyjne. Każda kurtka jest inna, każde ubranie ozdabia inna aplikacja, inny kawałek materiału, inna historia. „Uważam, że ubrania mogą mieć głos – opowiadajmy o tym, jak zostały wykonane i kto stoi za ich produkcją”.

Jackob Buczyński w swojej pracowni (Fot. archiwum prywatne)Jackob Buczyński w swojej pracowni (Fot. archiwum prywatne)

Twórczość Jackoba Buczyńskiego od początku wzbudzała spore emocje. Nie brakowało negatywnych głosów tych, którzy uważali, że ubrania z odzysku nie powinny tyle kosztować, ale byli też tacy, według których upcykling i rękodzieło powinny być bardziej luksusowe, czyli droższe. Projektant od początku wiedział, że chce prowadzić biznes w sposób zrównoważony, etyczny i transparentny, dlatego na przykładzie jednego ze swoich sztandarowych projektów #byjacob dokładnie przedstawił, co składa się na końcową cenę produktu. „Są to przede wszystkim moje comiesięczne koszty stałe: podatek dochodowy, ZUS, opłata czynszu pracowni, wypłaty pracowników, opłata księgowości, koszty materiałów (np. kurtek bazowych vintage), marketing, pralnia i miesięczne zaopatrzenie pracowni. Chciałbym, żebyście wiedzieli, że funkcjonowanie takiego biznesu zależne jest od wielu finansowych aspektów. I każdy ten punkt zawarty jest w cenie mojego produktu”.

„Nie czuję braku, czuję przesyt”

Buczyński sprzeciwia się systemowi i modelowi biznesowemu, którym od kilku dekad podąża branża odzieżowa, mówi stanowcze „nie” masowej nadprodukcji, która już teraz jest ogromnym zagrożeniem dla ludzi i planety, na swoim Instagramie opowiada o pułapkach konsumpcjonizmu. To właśnie z tych powodów postanowił zostać nie tylko świadomym konsumentem mody, ale przede wszystkim odpowiedzialnym projektantem. „Któregoś dnia zorientowałem się, że to, co jest dookoła, wystarczy na zrobienie rzeczy o nowej, lepszej wartości. Uzmysłowiłem sobie, że ubrań jest za dużo i czas zacząć korzystać z tej cholernej nadprodukcji, która niszczy świat i umysły ludzi”.

Buczyński przyznaje, że odejście od masowej produkcji i docenianie rzeczy wyjątkowych, skrojonych do indywidualnych potrzeb, upcyklingowanych i powstałych na bazie ubrań vintage, to proces, który wymaga dyscypliny i wytrwałości. „Przed twórcami i konsumentami ciężka praca do wykonania, poprzednie pokolenia wyprodukowały dóbr materialnych na milion lat do przodu”. Czy oswoimy się z nowymi zasadami „chciejstwa”, czy zabijemy w sobie chciwość i staniemy wśród ludzi i zaczniemy się dzielić? Takie jest moje marzenie, aby zamienić jednorazowość na przetwarzanie i świadomość, co nas otacza”.

Czy wiedząc, w jaki sposób funkcjonuje branża odzieżowa, znając „grzechy” tego przemysłu, można być odpowiedzialnym projektantem? „To od nas zależy, co pokażemy, co wypuścimy na rynek i jak będziemy dziś produkować – jaką obierzemy etykę, i jaką będziemy kształtować świadomość.”- przyznaje Jackob. Buczyński jest również wielkim miłośnikiem idei ekonomii współdzielenia. „Jestem pewny, że już niedługo dotrzemy do momentu, kiedy zauważymy, że możemy się dzielić, nie musimy się wiecznie bogacić, posiadać coraz więcej.”

„Mamy tę tęcze w sobie i nikt z nas jej nie wyrwie”

Trzy lata po przerobieniu pierwszych kurtek Buczyński przyjął zaproszenie od organizatorów muzycznego festiwalu Open’er i w zaaranżowanym showroomie zaprezentował swoje projekty – wszystko, co się w nim znalazło, pochodziło z drugiej ręki – patchworkowe, jeansowe kapy, firany z odzysku, odnowiony fotel vintage, wieszaki ze starej topoli, łapacze snów ze starych tkanin i torby z ekologicznego papieru. Zarobione podczas festiwalu pieniądze zainwestował w pierwszą, małą pracownię , którą wyposażył w maszyny do szycia i wszystkie niezbędne akcesoria potrzebne do pracy. To właśnie tutaj powstają pełne koloru i miłości ubrania, ponieważ dla Jackoba ważne są nie tylko ekologiczne aspekty, ale także wpływ, jaki moda może wywierać na ludzi i otoczenie.

Projekt Jackob Buczyński (Fot. Szymon Cieślak)Projekt Jackob Buczyński (Fot. Szymon Cieślak)

Projektant od samego początku angażuje się w ważne, społeczne akcje. W październiku 2020 r. na znak solidarności z kobietami i w ramach sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego, Buczyński przygotował czerwone, patchworkowe błyskawice, które wysyłał do osób w całej Polsce, które w ten sposób chciały zamanifestować swoje poglądy. W maju 2021 razem z organizatorami warszawskiej Parady Równości Jackob uszył patchworkowy obraz, aby w ten sposób uczcić Międzynarodowy Dzień Pamięci o Zmarłych na AIDS i okazać solidarność z osobami, które są nosicielami wirusa HIV. Na początku czerwca Jackob Buczyński wystartował z kampanią społeczną pod hasłem „Tęcza wraca na Zbawixa” i wyprodukował setki tęczowych naszywek, które można było za darmo odbierać w jego pracowni albo otrzymać listownie. Kampanii towarzyszy kilkuminutowe nagranie, na którym grupa roześmianych, ubranych w kurtki upcyklingowane przez projektanta kurtki, tańczy i w ten symboliczny sposób przywraca tęczę na plac Zbawiciela. To właśnie w tym miejscu, w 2012 roku, stanęła słynna Tęcza, której autorką była polska artystka Julita Wójcik. Instalacja była siedmiokrotnie podpalana, a w 2015 r. została ostatecznie zdewastowana w trakcie „Marszu Niepodległości”. „Polska stała się najbardziej homofobicznym miejscem w Europie. (…) Chciałbym dziś wszystkim przypomnieć, czym jest ta tęcza. To coś, co nosimy w sobie i w każdym momencie możemy z tego skorzystać. To język miłości, wolności i równości. Mamy tę tęczę w sobie i nikt z nas jej nie wyrwie, nie zabierze nam. Tęcza to ludzie – wszyscy Ci, którzy wierzą, że miłość i dobro wygrywa”.

  1. Moda i uroda

#INNERBEAUTY – zadbaj o siebie od wewnątrz!

(Fot. materiał partnera)
(Fot. materiał partnera)
Większość z nas podziwia urodę od zewnątrz – gładka skóra i lśniące włosy przykuwają wzrok oraz działają na zmysły jak nic innego na świecie. Jednak prawdziwe źródło piękna znajduje się w środku. Marka #INNERBEAUTY została stworzona dla świadomych kobiet, które doskonale wiedzą, gdzie go szukać. Seria produktów uzupełniających pielęgnację urody pozwala przekuć swoją wewnętrzną siłę w widzialne piękno – tak jak robią to ambasadorki.

Odważna, pewna i spokojna

„Moja intuicja jest moją supermocą. Jestem odważna, pewna i spokojna. To jest moje wewnętrzne piękno” – tak Magda Mołek definiuje swoje #INNERBEAUTY. Kobieca intuicja zawsze podpowiada, co jest najlepsze dla ciała i duszy. Z tą myślą powstała seria produktów pozwalających zadbać o siebie od wewnątrz – aby piękna skóra dodawała nam odwagi, pewności i spokoju.

#INNERBEAUTY stawia na skuteczne działanie – w życiu i w pielęgnacji. Właśnie dlatego nowa linia produktów bazuje na skoncentrowanych składnikach aktywnych, które uchodzą za najistotniejsze dla utrzymania młodego wyglądu skóry oraz silnych włosów i paznokci. Kolagen, kwas hialuronowy i koenzym Q10 – to trio, jakiego potrzebuje każda skóra. Dzięki formie koktajli, napojów i kapsułek składniki mają możliwość działać tam, gdzie znajduje się źródło Twojego piękna – w środku.

Elastyczność, jędrność i młody wygląd. Ochrona przeciwsłoneczna, nawilżenie i regeneracja. Zdrowe włosy i paznokcie. Nie musisz wybierać – w serii znajdziesz produkty, które dopełnią każdy krok w Twojej pielęgnacji.

A czym dla Ciebie jest wewnętrzne piękno?

Dla niektórych #INNERBEAUTY to spokój, dla innych – siła. Linia suplementów diety dla urody łączy jedno i drugie: pozwala docierać do pokładów piękna w Twoim wnętrzu z ogromną mocą, aby osiągnąć wewnętrzny spokój w działaniu. „Dla mnie to wiara we własne możliwości i uparte dążenie do celu” – Joanna Jędrzejczyk odnalazła już swoje #INNERBEAUTY. A Ty?

  1. Materiał partnera

Gałkowo Masters – wyjątkowe zawody konne i luksusowa pielęgnacja

Gałkowo Masters to jedyne takie wydarzenie w tej części Europy, gdzie rywalizacja na najwyższym sportowym poziomie łączy się z niesamowitym show zmieniającym jeździectwo w dzieło sztuki. (Fot. materiały partnera)
Gałkowo Masters to jedyne takie wydarzenie w tej części Europy, gdzie rywalizacja na najwyższym sportowym poziomie łączy się z niesamowitym show zmieniającym jeździectwo w dzieło sztuki. (Fot. materiały partnera)
W miniony weekend w stadninie koni w Gałkowie odbyły się wyjątkowe zawody jeździeckie Gałkowo Masters. To nie tylko wielkie święto tego pięknego sportu, ale również seria imprez towarzyszących z udziałem gwiazd, wyścigi samochodowo-konne, koncerty czy słynny konkurs kapeluszy.

Gałkowo Masters to prestiżowe zawody konne w skokach odbywające się w Stadninie Ferensteinów. To jedyne takie wydarzenie w tej części Europy, gdzie rywalizacja na najwyższym sportowym poziomie łączy się z niesamowitym show zmieniającym jeździectwo w dzieło sztuki. Historia wydarzenia sięga ponad 15 lat. Ekscytujące zawody konne, luksusowa pielęgnacja i... zapierający dech w piersiach lot balonem. To wszystko wydarzyło się podczas tegorocznej edycji konkursu, którego sponsorem była między innymi marka Biotaniqe. Nagrodę dla zwyciężczyni, Heleny Chełchowskiej, w konkursie Rundy Srebrnej o puchar Biotaniqe, wręczyła osobiście twórczyni marki - Małgorzata Ostrowska.

(Fot. materiały partnera)(Fot. materiały partnera)

(Fot. materiały partnera)(Fot. materiały partnera)

Podczas wydarzenia Marka Biotaniqe zaprezentowała najnowszą linię kosmetyków z czarnym kawiorem CAVIAR Luxury Anty-Aging. To linia kosmetyków stworzona z myślą o wszystkich dojrzałych kobietach, które cenią jakość i luksusową pielęgnację. Goście wydarzenia mieli okazję skosztować czarnego kawioru i popijać szampana w ramach Pikniku Piękna organizowanego przez Biotaniqe i Tribu Club. Kulminacją wydarzenia był lot balonem, który inaugurował początek współpracy marki z organizatorem wyjątkowych podróży szytych na miarę Tribu Club.

(Fot. materiały partnera)(Fot. materiały partnera)

(Fot. materiały partnera)(Fot. materiały partnera)

Biotaniqe to marka kosmetyków prosto z polskich laboratoriów. Jest synonimem skuteczności i wyrafinowanej pielęgnacji, naturalnych, wyselekcjonowanych składników i luksusowych formuł. Marka Biotaniqe została zrodzona z połączenia wiedzy i doświadczenia specjalistów z różnych dziedzin, aby zapewnić kobietom w różnym wieku profesjonalną pielęgnację jakiej potrzebują i na którą zasługują.