1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. 5 najważniejszych zasad, jak dbać o długie włosy

5 najważniejszych zasad, jak dbać o długie włosy

Altuzarra (fot. Imaxtree)
Altuzarra (fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Każdy rodzaj włosów potrzebuje odpowiedniej pielęgnacji dostosowanej do ich potrzeb i kondycji. Na szczególną uwagę zasługują długie włosy, o które warto najpierw zadbać nim zdecydujemy się na radykalne ścięcie. Jak dbać o długie włosy i odpowiednio je wzmocnić?

Włosy są jak kwiaty – potrzebują jedynie czasu i sprzyjających warunków, by mogły rosnąć piękne i zdrowe - mówi Karolina Chodzeńska, fryzjerka, właścicielka salonu Zwierzenia Grzebienia i trenerka marki Davines. Oto kilka podstawowych wskazówek, które wspomogą włosy od środka, pomogą zachować intensywność koloru i przede wszystkim doprowadzą do ich gruntownej odnowy.

1. Dobieraj właściwy szampon dla zachowania zdrowej skóry głowy – Szampon to podstawowy kosmetyk odpowiedzialny za utrzymanie zdrowej kondycji skóry naszej głowy. Skalp może być osłabiony i niedotleniony, kiedy brakuje mu odpowiedniego oczyszczenia – prowadzi to do akumulacji toksyn na jego powierzchni i wpływa na nienaturalne zakotwiczenie włosa w stosunku do mieszka włosowego. Jeśli mamy problem z nadmierną produkcją sebum, powinniśmy wybrać szampon regulujący pracę gruczołów łojowych. W przypadku łupieżu postawmy na produkt zawierający dwutlenek selenu o właściwościach antybakteryjnych. Szczególnie zimą zwróćmy uwagę na to, by regularnie oczyszczać włosy i skórę głowy ze smogu – w tym przypadku sprawdzą się zwłaszcza szampony z delikatnie złuszczającymi drobinkami – radzi Karolina.

Stephane Rolland (fot. Imaxtree) Stephane Rolland (fot. Imaxtree)

2. Stosuj odżywki lub maski odpowiadające potrzebom włosów – Istnieje kilka czynników niszczących keratynową budowę włosów, której rezultatem jest utrata przez nie elastyczności i odporności. Jest to działanie czynników atmosferycznych, korzystanie z silnych zabiegów chemicznych czy agresywnych detergentów. W takich przypadkach najważniejsze jest stosowanie nawadniającego produktu zwiększającego odporność przed łamliwością. W domowej pielęgnacji postawmy na odżywki i maski bogate w polipeptydy i aminokwasy – hydrolizowana keratyna jest w stanie dogłębnie odbudować włosy.

3. Regularnie skracaj końcówki włosów – Włosy mogą ulegać uszkodzeniom, powodując rozdwojenie końcówek lub rozszczep podłużny. Włókna rozdzielają się na końcu, gdzie keratyna ma bardzo cienką warstwą. Pozbawione elastyczności na końcach są szczególnie włosy długie, ponieważ warstwa je okrywająca staje się coraz cieńsza. Zadbać o ogólną kondycję włosów pomogą wizyty u fryzjera – korzystajmy z usługi skracania końcówek i zabiegów nawilżających. W domowej pielęgnacji pamiętajmy, by na dolne partie włosów regularnie stosować olejki, które zapewnią ochronę przed utratą wody.

SGM (fot. Imaxtree) SGM (fot. Imaxtree)

4. Dbaj o to, co jesz – Nasze ciało jest lustrzanym odbiciem tego, co jemy i jak się czujemy. Dlatego tak ważny jest dobór odpowiedniego stylu życia i diety. Genetyka, wiek, stres, zachwiana gospodarka hormonalna, niedobór witamin – te wszystkie czynniki mogą prowadzić do skrócenia 3.  fazy cyklu życia włosów i nadmiernego ich wypadania. Pamiętajmy o dostarczaniu organizmowi kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B, C, E, cynku, krzemu oraz koenzymu Q-10. Składniki te pozwalają utrzymać zdrowy porost włosów – mówi Karolina Chodzeńska.

5. Zapewniaj włosom termoochronę – Ogranicz używanie podczas stylizacji narzędzi emitujących zbyt wysoką temperaturę – ciepło doraźnie zmienia kształt struktury włosów. Obróbka termiczna i zbyt częste stosowanie prostownicy lub lokówki prowadzi do trwałych i mechanicznych uszkodzeń łodygi włosa. Dlatego zawsze należy pamiętać o używaniu produktów zabezpieczających włosy przed szkodliwym działaniem wysokiej temperatury.

Nynne by Istituto Marangoni (fot. Imaxtree) Nynne by Istituto Marangoni (fot. Imaxtree)

Karolina Chodzeńska - fryzjerka, właścicielka salonu Zwierzenia Grzebienia, trenerka marki Davines

Karolina Chodzeńska Karolina Chodzeńska

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

[Metal detox]

(Fot. materiały prasowe L’Oréal Professionnel)
(Fot. materiały prasowe L’Oréal Professionnel)
Czy wiesz, że metale znajdujące się w wodzie mogą mieć wpływ na kondycję włosów i niedoskonały efekt koloryzacji? Poznaj innowacyjną gamę od L’Oréal Professionnel Paris, która sprawi, że na nowo zakochasz się w swoich włosach. Pora na detox z Metal Detox!

Siedem lat laboratoria L’Oréal Professionnel Paris wraz z University of Ioannina zgłębiały problem, jakim są dla naszych włosów metale zawarte w wodzie. Wykazano, że najbardziej szkodliwa jest miedź. Może ona wpływać na uszkodzenia włosów, ich uwrażliwienie oraz nierówny efekt koloryzacji podczas usługi w salonie. Im bardziej uwrażliwione włosy, tym szybciej kolor będzie tracił swoją intensywność i blask. Rozwiązaniem tego problemu jest innowacyjna i opatentowana¹ gama produktów Metal Detox od L’Oréal Professionnel Paris. Pozytywnym bohaterem jest tu glikoamina, nanocząsteczka, która wnika do wnętrza włosa, neutralizując znajdujące się tam metale. Z usługi można skorzystać w salonie fryzjerskim. Nie przedłuża ona wizyty, ponieważ produkty Metal Detox mogą po prostu zastąpić pielęgnację zwykle stosowaną w trakcie koloryzacji. Dzięki temu włosy po usłudze będą jedwabiście gładkie, miękkie w dotyku, a ryzyko zniszczenia włosów spada aż o 87 proc.². Kolor zaś jest w 100 proc. niezawodny³, czyli dokładnie taki, jakiego oczekiwałaś, jednolity i świetlisty. Będziesz zachwycona długotrwałym kolorem bez ciepłych refleksów. Aby metale nie osadzały się ponownie we włosach, mamy do dyspozycji szampon i maskę Metal Detox do pielęgnacji domowej. Ich formuły zadbają przy okazji o intensywność koloru i blask.


Gama METAL DETOX to profesjonalna usługa w salonie z użyciem spreju, szamponu, maski i kuracji. Do domowej pielęgnacji zastosuj szampon oraz maskę.

Szampon 300 ml/126 zł, maska 250 ml/126 zł*. *Ostateczną cenę ustala sprzedawca w miejscu sprzedaży. Opakowania produkowane z plastiku do 100 proc. pochodzącego z recyklingu.

„Po użyciu Metal Detox możemy się cieszyć w 100 proc. niezawodnym kolorem3, który jest „mięsisty” i głęboki, bez żadnych niespodzianek. Zawdzięczamy to neutralizacji metali zawartych w wodzie, które osadzają się we włóknach włosów podczas mycia. Kolor jest bardziej długotrwały, odporny na wypłukiwanie się. Efekty pielęgnacyjne zachwyciły mnie przede wszystkim po dekoloryzacji.” - mówi Edyta Szymańska Tecni-artysta L’Oréal Professionnel

Edyta Szymańska
Tecni-artysta L’Oréal Professionnel
e! Szymańska Edyta Pracownia Autorska,
ul. Prezydenta Gabriela Narutowicza 27, Lublin @pracownia_e_szymanskaEdyta Szymańska Tecni-artysta L’Oréal Professionnel e! Szymańska Edyta Pracownia Autorska, ul. Prezydenta Gabriela Narutowicza 27, Lublin @pracownia_e_szymanska

Znajdź salon już dziś na www.salonexpert.pl

1. Złożono wnioski patentowe dla innowacyjnej gamy Metal Detox m.in. w: Niemczech, Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych.
2. Test instrumentalny. Wyniki po zastosowaniu spreju Metal Detox, usługi fryzjerskiej oraz szamponu i maski z tej samej gamy.
3. Kolor jest bardziej jednolity oraz pozostaje zgodny z zastosowanym podczas koloryzacji odcieniem. Technologia nie wpływa na proces dekoloryzacji.

  1. Moda i uroda

Jeanne Damas – świat w odcieniu Rouje

Jeanne Damas, modelka, influencerka, paryska it-girl, założycielka marki Rouje. (Fot. BEW)
Jeanne Damas, modelka, influencerka, paryska it-girl, założycielka marki Rouje. (Fot. BEW)
Nie znosi przestylizowania, stroni od mocnego makijażu – Jeanne Damas od chwilowych trendów woli ponadczasowy, zatopiony w estetyce vintage styl, który przetłumaczyła na własną markę.

Ciepłe promienie południowego słońca, głęboki lazur morza, zgrzytający pod stopami gorący piasek, soczyste odcienie kwiatów i dojrzałych owoców – Riwiera Francuska to nie tło nowej kolekcji Rouje „La Villa”, ale jej dopełnienie, integralna część. Zresztą tak właśnie swoją autorską markę buduje Jeanne Damas – modelka, paryska it-girl, kreatywna dusza.

Już jako nastolatka zaczęła dzielić się swoją estetyką i wrażliwością w Internecie. W świecie zachłyśniętym cyfrowymi rozwiązaniami Jeanne wyróżniały analogowe, klimatyczne fotografie, które udostępniała na platformie Tumblr. Stopklatki z życia – poranki przy stolikach uroczych paryskich kawiarni, przydymione (przez trzymane między palcami papierosy) ujęcia z wieczorów z przyjaciółmi. Reszta potoczyła się lawinowo – kontrakty z międzynarodowymi agencjami modelek, współpraca z projektantami (między innymi Gucci, Roger Vivier czy Isabel Marant), między­narodowymi markami (Mango, Zalando, a także polskim Reserved), role w filmach i bijący licznik obserwatorów na Instagramie – dzisiaj jest ich 1,4 miliona.

Jeanne Damas to ucieleśnienie francuskiego stylu. (Fot Nina Koltchiskaia)Jeanne Damas to ucieleśnienie francuskiego stylu. (Fot Nina Koltchiskaia)

Modeling plus styl życia i osobowość

„Nie było do końca jasne, czym właściwie się zajmuję. Teraz może powiedzielibyśmy, że byłam influencerką, ale wtedy nie był to żaden konkretny zawód. Płacono mi za podróżowanie i robienie zdjęć. Trochę jak modeling, ale poszerzony o styl życia i osobowość. Po pewnym czasie poczułam, że muszę mieć coś namacalnego. Media społecznościowe nie są stabilne, nigdy nie wiadomo, kiedy ten system się załamie. Chciałam więc stworzyć coś konkretnego, swój własny świat”, mówiła w jednym z wywiadów, tłumacząc powody, dla których w 2016 roku zainaugurowała, ku uciesze jej obserwatorek, markę Rouje.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

W założeniu miała być lustrzanym odbiciem jej prywatnego stylu. Ponadczasowego, na wskroś francuskiego, mocno zanurzonego w estetyce vintage. Znajdziemy więc w niej grubo plecione, niekiedy haftowane kardigany, świetnie skrojone dżinsy, wzorzyste bluzki, sukienki, mięsiste płaszcze, ale i akcesoria – buty i torebki, zarówno te skórzane, jak i charakterystyczne dla Jeanne, plecione z rafii koszyki.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

Odcień doskonały

Dopełnieniem stworzonego przez Jeanne świata Rouje jest linia kosmetyków. Jej głównym punktem – szminka. To ona de facto tworzy look Damas. „Najchętniej nie maluję oczu w ogóle, podkręcam jedynie zalotką rzęsy. Za to nie wyjdę z domu bez koloru na ustach” – deklaruje.

Zwykle, by uzyskać wymarzony odcień, miesza różne. Nie nakłada ich jednak bezpośrednio na usta, ale wklepuje palcami. „Wtedy kolor wydaje się bardziej naturalny – tłumaczy. W efekcie stworzyła słynną La palette – paletkę, która w złotym opakowaniu kryje cztery odcienie (można je stosować na usta, policzki i oczy). Pierwsza, o nazwie Signature, w dniu premiery wyprzedała się w mgnieniu oka. Każda kolejna dostawa rozchodziła się w ciągu paru dni. Oprócz słynnych paletek Jeanne w linii beauté proponuje też klasyczne szminki (także te matowe w płynie), tusz do rzęs, zalotkę i eyeliner.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

Wszystkie zmysły

Jane Birkin, Brigitte Bardot, Romy Schneider – fotografie inspirujących Jeanne kobiet wiszą w butiku Rouje na paryskiej rue Bachaumont. Po sąsiedzku restauracja „Chez Jeanne” – kolejne dopełnienie świata Damas. To ukłon w kierunku rodziców, byłych właścicieli paryskich restauracji, w których, jak twierdzi Jeanne, dorastała.

„Kiedy sprzedali swoją ostatnią, poczułam się w pewien sposób osierocona. Pomyślałam, że własna restauracja da nowe życie Rouje. Z założenia ma to być przytulne bistro. Idealne na spotkania ze znajomymi przy dobrej muzyce. Serwujemy zdrowe, sezonowe francuskie potrawy i naturalne wina” – mówi.

Po zakupach w Rouje można więc odpocząć przy stoliku, delektując się deską wyśmienitych lokalnych serów.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

Ubrania jako część historii

Świat Rouje jest dokładnie zaprojektowany. Aby go przedstawić, Jeanne wciąż szuka nowych i ciekawych rozwiązań. W filmach inspirowanych francuską Nową Falą i promujących kolejne kolekcje raz wciela się w rolę samej Birkin, innym razem ukazuje burzliwą historię miłosną. Ubrania i kosmetyki Rouje służą tu jako część pięknej powieści. Odwrotność znanych z telewizji reklam. Jeanne inspirację czerpie z francuskiej kinematografii, literatury i sztuki, ale też z innych kultur. Kolekcję hiszpańską w zabawnym filmiku promowała ikona kina, Rossy de Palma. Najnowsza propozycja na sezon wiosna–lato 2021 „La Villa” to hołd dla filmu „Basen” z 1969 roku, w którym główne role zagrały Romy Schneider i Jane Birkin. Klimatyczne ujęcia ukazują spokojne, leniwe wakacyjne popołudnia przy basenie czy koszyk z zakupami czekający na kuchennym stole, aż wybije godzina obiadu. Aż czuje się na skórze promienie słońca, zapach dojrzewających w ogrodzie cytryn i rozgrzaną ziemię. To piękny świat, którego chce się być częścią. Najlepiej od stóp do głów ubraną w Rouje.

  1. Moda i uroda

Keratynowe prostowanie włosów. Jak dbać o włosy po zabiegu?

Fot. iStock
Fot. iStock
Keratynowe prostowanie włosów to hit ostatnich miesięcy, na który decyduje się wiele kobiet. Zabieg odżywia łuski włosa i pozostawia je lśniące, gładkie i zregenerowane. Zanim zdecydujesz się jednak na keratynowe prostowanie włosów, sprawdź, czy jest to kuracja przeznaczona dla twoich włosów i o czym warto przy niej pamiętać.

Keratynowe prostowanie włosów staje się coraz modniejsze, a na zabieg decydują się nie tylko kobiety z gęstymi i puszącymi się włosami, ale również te, którym zależy na głębokim odżywieniu i odbudowie włosów. Przed podjęciem decyzji o keratynowym prostowaniu włosów warto jednak dowiedzieć się kilku informacji, ponieważ zabieg ten nie jest przeznaczony dla wszystkich.

Keratynowe prostowanie włosów co do zasady polega na tzw. wprasowaniu we włosy keratyny - białka fibrylarnego stanowiącego jeden z podstawowych budulców ludzkiego włosa. Prostowanie keratynowe oznacza nałożenie na włosy specjalnego preparatu przy użyciu bardzo wysokiej temperatury, dzięki której otwierają się łuski włosów, do których dociera wówczas keratyna. W ten sposób „wtłaczamy” w strukturę naszego włosa keratynę, która odżywia i wygładza kosmyki włosów.

Keratynowe prostowanie włosów - dla kogo?

Keratynowy zabieg na włosy nie powinien być stosowany we wszystkich przypadkach i nie na każde problemy sprawdzi się idealnie. W pierwszej kolejności należy pamiętać, że odradzane jest przeprowadzanie zabiegu z keratyną w niedługim odstępie czasowym od farbowania włosów - zarówno przed, jak i po farbowaniu. Uważa się również, że w niektórych przypadkach keratynowe prostowanie może niszczyć włosy i narażać je na szkodliwe działanie. Jako że istotą zabiegu jest „wtłoczenie” keratyny we włosy, należy mieć na uwadze, by oprócz niej w kosmetykach nie znajdowały się szkodliwe substancje, takie jak m.in. formaldehyd. Warto zwrócić więc uwagę, z jakich kosmetyków będzie korzystał fryzjer wykonujący zabieg bądź w przypadku samodzielnego prostowania - dokładnie zapoznać się z kupionymi produktami.

Warto pamiętać również, że chemiczne prostowanie - przy użyciu tak wysokiej temperatury może zadziałać w drugą stronę - znacznie osłabić włosy, spowodować, że będą suche i łamliwe. Keratynowe prostowanie włosów odradza się więc osobom borykającym się ze zniszczonymi kosmykami, a także tym, których włosy są łamliwe i podatne na szkodliwe działanie różnego rodzaju chemicznych substancji. Zabieg odradza się również osobom, które wcześniej zdecydowały się na radykalne, bardzo mocne rozjaśnianie włosów - w związku z użyciem tak wysokiej temperatury, może dojść do ich spalenia.

Fot. iStockFot. iStock

Jak dbać o włosy po keratynowym prostowaniu?

Keratynowe prostowanie włosów jest zabiegiem, który sam w sobie nie należy do najtrudniejszych, jednak warto pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji po jego skończeniu. Efekt wygładzonych i prostych włosów może utrzymać się nawet ok. pół roku, jeśli będziemy odpowiednio o nie dbać i stosować konkretną pielęgnację. Dbanie o włosy po keratynowym prostowaniu to podstawa udanego zabiegu i gwarancja dłuższego efektu - jeśli nie zastosujemy się do wskazań odnośnie odpowiedniej pielęgnacji, efekt
„wow” nie utrzyma się zbyt długo na włosach. Z biegiem czasu, keratyna wypłukuje się z włosów, dlatego też ich zdrowy wygląd uzależniony jest od dalszej pielęgnacji.

Przede wszystkim po keratynowym prostowaniu włosów nie należy ich myć przez kilka kolejnych dni - najlepiej wstrzymać się ok. 2-3 dni od mycia, po to, aby składniki zawarte w preparatach do prostowania keratynowego miały szansę wniknąć w głąb włosa. W tym czasie warto powstrzymać się nie tylko od ich całościowego mycia, ale także unikać miejsc, w których mogłyby mieć styczność z wodą - warto więc powstrzymać się od wizyty na basenie, czy w saunie. Przez kilka dni dobrze byłoby ograniczyć wiązanie włosów, zgniatanie i splatanie aż do pierwszego umycia, po którym można swobodnie powrócić do dotychczasowych rytuałów.

W kolejnych miesiącach od zabiegu, warto pamiętać o stosowaniu odpowiednich szamponów i odżywek - przede wszystkim takich, które dostarczą naszym włosom keratynę. Sprawdzą się tu przede wszystkim delikatne kosmetyki zawierające keratynowe białko, jednak i tu warto pamiętać o umiarze. Nadmierne używanie keratynowych kosmetyków może znacząca obciążyć fryzurę i doprowadzić do puszenia. Dlatego też warto obserwować kondycję włosów po stosowaniu tego typu produktów i postarać się odpowiednio zbalansować ich zużycie. Na rynku dostępnych jest wiele szamponów i odżywek z keratyną - zwłaszcza polecane są te dostępne w salonach fryzjerskich, w których często znajdziemy profesjonalne zestawy idealne do użycia po keratynowym prostowaniu.

Warto również pamiętać, że po zabiegu musimy w jak największym stopniu starać się uniknąć nadmiernej utraty keratyny z włosów. Dlatego też zrezygnować należy z kosmetyków opartych na silikonach, alkoholu, soi czy zawierających SLS-y i SLES-y. Tego rodzaju produkty mogą poważnie uszkodzić włosy, pozbawić je odpowiedniego nawilżenia i znacznie przesuszyć.

Fot. iStockFot. iStock

Ile kosztuje prostowanie keratynowe włosów?

Keratynowe prostowanie włosów to zabieg, którego cena waha się między 200 a 1000 zł. Na cenę ma wpływ nie tylko oferta danego salonu fryzjerskiego, ale również długość włosów, które „trzeba” odżywić. Warto pamiętać też, że w przypadku wyjątkowo gęstych i długich włosów, zabieg ten może potrwać nawet kilka godzin, dlatego też wiele kobiet decyduje się przeprowadzić go samodzielnie. Jeśli chodzi o ceny - choć znajdziemy oferty, w których zabiegi są dosyć tanie, warto zastanowić się nad taką opcją, gdyż często wiąże się to z użyciem gorszych kosmetyków, które mogą narazić nasze włosy na zniszczenie. Dobrze więc wcześniej uzyskać informacje na temat używanych przez fryzjera produktów i ich składu.

W przypadku zaś keratynowego prostowania włosów, które chcemy wykonać samodzielnie możemy znaleźć o wiele tańsze opcje. Zestaw do keratynowego prostowania kosztuje ok. 100-150 zł. W Internecie dostępnych jest wiele opcji różnych producentów, którzy oferują kosmetyki do keratynowego prostowania i obiecują efekty podobne do tych po wyjściu z salonu. Warto jednak być ostrożnym i pamiętać o odpowiednim składzie kosmetyków, a także całym procesie, którego musimy przestrzegać, aby osiągnąć pożądany efekt. W przypadku tego zabiegu warto zastanowić się, czy rzeczywiście chcemy samodzielnie go wykonać - aby uzyskać idealnie gładkie i odżywione włosy, warto najpierw skonsultować się z profesjonalistą, który pomoże nam nie tylko dobrać odpowiednie kosmetyki, ale również podjąć decyzję co do zasadności zabiegu.

Fot. iStockFot. iStock

  1. Moda i uroda

Zapisane w genach

Za urodę odpowiada skomplikowana kombinacja genów. (Fot. BEW)
Za urodę odpowiada skomplikowana kombinacja genów. (Fot. BEW)
Pamiętam, jak moja mama rozdzielała sklejone tuszem rzęsy igłą, obserwowałam to z fascynacją. Dziś zmieniły się produkty do makijażu i kremy, ale wspomnienie zostało. O to, co dziedziczymy po rodzicach, jak dbać o swoją skórę i czego uczyć własną córkę, zapytałam genetyczkę, dermatolożkę i wizażystkę.

Ewa Bartnik, genetyk, profesor biologii, popularyzatorka nauki

Pani profesor, znane osoby w wywiadach na pytanie o to, jak dbają o cerę, mówią, że „ich piękna cera to zasługa genów”…
Raczej dobrego lekarza, przynajmniej gdy patrzy się na amerykańskie aktorki. Oczywiście pewne typy karnacji starzeją się lepiej niż inne. Ważna jest też kwestia struktury kostnej. Jednak na ten temat genetycznie naprawdę nic nie wiemy. Wiemy natomiast, że fotostarzenie ma duży wpływ na wygląd cery, więc na pewno warto stosować kremy z filtrami SPF. Coś na pewno jest zapisane w DNA, ale wiele rzeczy zależy od nas. Są kobiety tak nieprawdopodobnie piękne, że aż serce ściska. Ale skąd to się wzięło? Kształt twarzy, struktura kości, wielkość oczu. To na pewno jest jakaś kombinacja genów. Ale czy wszystkie piękne aktorki mają pięknych rodziców? Niekoniecznie.

Więc nie jest prawdą, że inteligencję dziedziczy się po matce, a urodę po ojcu?
To błędne zdanie, nie wiem, skąd się wzięło. Moim najukochańszym przykładem są Ingrid Bergman i Isabella Rossellini – matka i córka, obie aktorki, obie przepiękne. Tata Isabelli Rossellini był reżyserem, który słynął z tego, że był reżyserem, a nie ze swojej urody. Z drugiej strony mamy przykłady ojców i synów, którzy otrzymali Nagrodę Nobla. Jak Arthur Kornberg, amerykański biochemik i lekarz, oraz Roger Kornberg, chemik, profesor biologii, obaj uhonorowani Noblem. Podobnie jak Bohrowie, ojciec i syn. Myślę, że przykładów znalazłoby się więcej.
Od obojga rodziców dziedziczymy po 23 chromosomy, w tym dwa chromosomy odpowiedzialne za naszą płeć – dziewczynki mają dwa chromosomy X, po jednym od mamy i taty, a chłopcy jeden chromosom X od mamy oraz jeden chromosom Y od taty. Ale geny na inteligencję nie są umieszczone tylko w jednym chromosomie. Podobnie cechy wyglądu, takie jak: kształt twarzy, kolor oczu, włosów, skóry, są zapisane w kilku lub kilkudziesięciu czy więcej genach. Nie można w prosty sposób powiedzieć, po kim te cechy zostały odziedziczone.

Można powiedzieć, że jesteśmy miksem genów rodziców?
Jesteśmy miksem genów naszych przodków. Dzieci nie są przecież identyczne jak rodzice i choć charakterystyczne cechy przechodzą z pokolenia na pokolenie, to zdarzają się różne niespodzianki. Do niedawna jako swoisty papierek lakmusowy zdrady traktowany był kolor oczu. Dziś wiemy, że niesłusznie. Dziecko niebieskookich rodziców może mieć brązowe oczy. A dziecko rodziców o czarnych oczach może mieć zielone tęczówki. Kolor oczu nie zależy wcale od jednego genu. W dzisiejszych testach, które służą do nam do określania koloru oczu czy włosów, na przykład w medycynie sądowej, mamy aż kilkanaście markerów genowych do oznaczenia i dopiero poznanie ich wszystkich pozwala nam ustalić, jaki kolor oczu miał dany człowiek. A geny naszych przodków mogą się wymieszać tak, że dają najróżniejsze odcienie tęczówek. Wiem to po sobie. Mój ojciec miał oczy piwne, mama miała szaroniebieskie, ja mam zielone. Mój mąż z kolei ma szare, a nasze dzieci zielone.

W książce „Co kryje się w naszych genach?” pisze pani, że w przypadku cech charakteru, inteligencji czy predyspozycji do różnych dolegliwości geny mają wpływ w 50 proc., pozostałe 50 proc. to czynniki środowiskowe. Czy podobnie jest z procesem starzenia, jakością cery?
Opowiem pani anegdotkę, którą opowiadam studentom. Gdy byłam młoda, jeszcze nie miałam dzieci, byliśmy z grupą znajomych na kajakach i wysłali mnie do wsi po masło. Musiałam je sama ubijać, bo go nie było. Gospodyni mnie pyta, ile mam lat. Mówię, że 27. Ona mówi: „Ja też!”. Tyle że ta kobieta była bezzębna, pomarszczona, zasuszona. Szóstka dzieci. Złe żywienie.

Czyli jednak warto po prostu dbać o siebie.
Każdej cerze zrobi dobrze stosowanie dobrych kosmetyków. Ja zawsze wydawałam na to dużo pieniędzy. Jestem z 1949 roku, więc sporą część mojego życia spędziłam w czasach, kiedy krem był albo go nie było. Kiedy kosmetyki stały się bardziej dostępne, zawsze stosowałam kremy z filtrem. Moja mama była ruda i bardzo dbała, żebym unikała słońca. Dzięki temu mam mało przebarwień na skórze. Zawdzięczam to nie genom, tylko bezpośrednio mamie.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Aleksandra Jagielska, dermatolog, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka warszawskiej Kliniki Sthetic, mama Pauliny

Aleksandra Jagielska, dermatolog, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka warszawskiej Kliniki Sthetic, mama Pauliny. (Fot. archiwum prywatne)Aleksandra Jagielska, dermatolog, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka warszawskiej Kliniki Sthetic, mama Pauliny. (Fot. archiwum prywatne)

Pani doktor, jak pani pielęgnuje swoją skórę?
Przede wszystkim bardzo dokładnie ją oczyszczam. Do zmywania makijażu używam mleczka kosmetycznego, które rozprowadzam szczoteczką soniczną. Mam przy okazji lekki masaż twarzy. Spłukuję mleczko wodą. Potem przecieram skórę tonikiem na bazie wody różanej. Codziennie rano używam serum z antyoksydantami (moje ulubione to Tannic CF Serum marki Alphascience) i kremu pielęgnacyjnego. Lubię odżywcze formuły, na przykład Vichy Neovadiol czy Lierac Premium. A pod oczy od lat używam Shiseido Benefiance. To bogaty krem, który daje mi uczucie komfortu przez cały dzień. Na noc również nakładam na twarz serum. W okresie jesienno-zimowym jest to produkt z retinolem. W dzień obowiązkowo krem z SPF, staram się wybierać filtry mineralne.

Czy tej uważności w dbaniu o siebie nauczyła się pani od mamy?
Moja mama lubiła się malować, zawsze używała perfum. Ja też to lubię i na co dzień używam perfum. Podobnie jak ona nie lubię pudru. Mama była piękną kobietą, w której się wszyscy kochali, ale nie pamiętam, żeby miała rozbudowane rytuały pielęgnacyjne. Latem robiła sobie maseczki z plasterków ogórka czy rozgniecionych truskawek, to jeszcze zostało mi w pamięci.

A pani córka sięga po kremy, których pani używa?
Ona też lubi się malować, ale kremów jeszcze nie używa na co dzień. Ma piękną młodą skórę, nie ma takiej potrzeby.

Naprawdę? Nie mówi pani córce, że od najmłodszych lat trzeba dbać o skórę?
Nie! Może czasem, jak widzę, że ma bardziej przesuszoną skórę. Paulina nigdy nie miała skłonności do trądziku, podobnie jak moja mama i ja. Wszystkie trzy mamy piękną, porcelanową skórę. Nie jestem zwolenniczką nadmiernej pielęgnacji, gdy nie ma takiej potrzeby. Na wakacjach dbam o to, żeby się smarowała kremem z filtrem. Czasem wysyłam ją na zabieg Geneo. Działa złuszczająco, zwęża pory, dotlenia skórę. To naprawdę wystarczy.

Ale teraz jest tak dużo rzeczy na półkach w drogeriach, do tego reklamy przekonują, że od urodzenia niemal zaczynamy się starzeć, więc trzeba smarować, wklepywać, masować…
Jesteśmy na to odporne, zawsze kierujemy się swoim rozsądkiem. Dlatego zamiast zbędnych kremów dbam o dobrej jakości wodę (nie z plastiku) i jedzenie. Holistyczne podejście jest ważne.

Stosuje pani suplementację?
Na co dzień bierzemy witaminę D3, jesienią i zimą także olej lniany i acerolę. Ja robię sobie jeszcze kuracje z kolagenem.

Ma pani piękne włosy. Dba pani o nie w szczególny sposób?
Jest taki świetny olejek Khadi Ayurvedic Hair Oil, który sobie wcieram w skórę głowy. Lubię też olej z korzenia łopianu z ziołami Nami. Do moich systematycznych rytuałów pielęgnacyjnych należy też kąpiel w soli. Może to być sól z Morza Martwego, ale może też być nasza kłodawska. Wsypuję do wanny kilogram soli, dodaję pół butelki octu jabłkowego i dwie łyżki miodu. Mam mały ręczniczek, którym robię sobie też kompres na twarz. Skóra jest potem jedwabista. Uważam, że takie kąpiele i wcieranie oleju we włosy działają rewelacyjnie.

To proszę zdradzić jeszcze swoje ulubione zabiegi gabinetowe.
Lubię wszelkiego typu mezoterapie, na przykład Restylane Skinboosters Vital. Ostatnio testowałam nowy Dermapen na twarz i szyję. Z zabiegów, które kondycjonują skórę, lubię laser oraz HIFU. Raz w roku robię sobie SonoQueen, które wykorzystuje tę technologię. Chodzę też na refleksologię twarzy do pani Mai Krauze. Twarz po masażu jest zliftingowana, rozświetlona i wypoczęta. Na ciało stosuję zabiegi modelujące, choćby Ondę. Polecam też endermologię.

Łazienkowa półka doktor Aleksandry Jagielskiej: 1. Krem Premium Lierac  50 ml/380 zł. 2. Anti-age booster NEAUVIA 10 × 25 ml/138 zł. 3. Serum Retinol 10TR Intense MEDIK8  15 ml/233 zł. 4. Szczoteczka soniczna Luna 3 foreo 849 zł. 5. Tonik różany PIXI 100 ml/59 zł (Sephora). 6. Serum do twarzy i szyi SPF 50 Lamelat™ pharmann 30 ml/195 zł. (Fot. materiały prasowe)Łazienkowa półka doktor Aleksandry Jagielskiej: 1. Krem Premium Lierac 50 ml/380 zł. 2. Anti-age booster NEAUVIA 10 × 25 ml/138 zł. 3. Serum Retinol 10TR Intense MEDIK8 15 ml/233 zł. 4. Szczoteczka soniczna Luna 3 foreo 849 zł. 5. Tonik różany PIXI 100 ml/59 zł (Sephora). 6. Serum do twarzy i szyi SPF 50 Lamelat™ pharmann 30 ml/195 zł. (Fot. materiały prasowe)

Aneta Kacprzak, makijażystka i stylistka fryzur, stworzyła własną markę akcesoriów Kacase, firmę prowadzi z córką Alicją

Aneta Kacprzak, makijażystka i stylistka fryzur, stworzyła własną markę akcesoriów Kacase, firmę prowadzi z córką Alicją. (Fot. Ania Powałowska)Aneta Kacprzak, makijażystka i stylistka fryzur, stworzyła własną markę akcesoriów Kacase, firmę prowadzi z córką Alicją. (Fot. Ania Powałowska)

Czy pani mama się malowała i stąd pani miłość do makijażu?
Moja mama zawsze się malowała. Ma urodę, która kojarzy się z latami 60. Robiła sobie charakterystyczny dla tego czasu makijaż – kreska na górnej powiece, brew podkreślona, róż Bourjois, kolor na ustach – brąz albo róż. Zawsze była idealnie umalowana. Tak po prostu było, nie odbierałam tego jako czegoś wyjątkowego. Ale tak naprawdę fascynacja makijażem narodziła się dopiero, gdy zaczęłam studiować charakteryzację. Zakochałam się w tym, że można człowieka zmienić, że jest tyle możliwości.


Makijaż należy dopasowywać do wieku czy wszystko wolno?
Kiedyś było takie popularne określenie „stara maleńka”. Pokazuje, że jednak są pewne zasady, których dobrze jest się trzymać. Przede wszystkim nie przesadzać, nie przemalowywać się. Mam dwudziestoletnią córkę i wiem, że dziewczyny chcą się malować. Czasem po prostu potrzebują, żeby na przykład przykryć trądzik. Sypkie kilkuskładnikowe podkłady mineralne, jak Annabelle Minerals, nie tylko maskują, lecz nawet ratują skórę, przysuszają zmiany trądzikowe.

Pani torba z kosmetykami to musiał być raj dla córki.
Moja torba z kosmetykami to moja praca. Nie można jej dotykać. Taka była zasada od zawsze. Ale mamy w domu koszyk z kosmetykami, do którego trafiają rzeczy, których już nie używam na sesjach. Poza kremami i podkładami, które mamy swoje ulubione, można tam zawsze znaleźć różne różności. Wystarczy poszperać.

Jakie są ulubione kosmetyki pani córki?
Alicja czyta uważnie składy, szuka naturalnych produktów dobrej jakości. Używa mineralnych podkładów, przedłuża brew. Zwykle robi sobie delikatną kreskę nad rzęsą, rozciera ją cieniem. Oczywiście, nie raz, nie dwa malowałam Alicję na imprezę i ona wie, gdzie co sobie położyć. Zresztą jest młoda, więc może wszystko! Chociaż serce mnie boli, gdy widzę młode dziewczyny, które robią ze swojej twarzy kopie kogoś innego. Nie zawsze w tym, co jest modne, będziemy dobrze wyglądać. Dlatego dobrze jest usiąść ze sobą przed lustrem. Nie unosić brwi, nie robić min, tylko usiąść bezmyślnie. Wtedy dopiero zobaczymy wszystkie mankamenty, każdą asymetrię. Makijaż to jest magia. Możemy dużo zmienić, ale trzeba się malować, widząc prawdziwą siebie.

Co warto zmienić w makijażu z wiekiem, gdy zmieniają się rysy i jakość skóry? Czy pani makijaż się zmienił?
Kiedyś używałam mocno matujących kosmetyków. Dziś moja skóra wyglądałaby w nich jak zasuszona skórka jabłka. Teraz wybieram lekkie, rozświetlające podkłady. Korektor pod oczy – u dojrzałych kobiet to jak najbardziej konieczne – i to taki fajny, żeby odbijał światło, a nie był kamuflażem, który kumuluje się w zmarszczkach. Lubię też róż na policzkach. Z latami widzę, że ta apetyczna świeżość na policzkach dobrze robi, odmładza. Sama coraz chętniej sięgam po róż, chociaż wcześniej używałam tylko bronzerów. Do tego delikatny rozświetlacz w kremie (jak MyStarLighter polskiej marki Miya), którego używam na kość jarzmową, na powiekę górną i na szczyt kości nosowej. Staram się nie nakładać na brodę, bo to wygląda, jakby się zjadło rosół. Wytuszowane rzęsy zawsze otwierają oko. Cieni używam na co dzień mało. Jeśli już, to naturalny kolor roztarty palcem. Coś opalizującego, żeby oko połyskiwało przy mruganiu. Tylko że nie może to być perła. Lepsze będą drobno zmielone drobinki, wręcz jak brokat. Perła wyciąga każde załamanie skóry.

A co z ustami?
Gdy malujemy usta, a mamy opadające kąciki, co zdarza się z wiekiem – nie należy do końca ich podkreślać. Lepiej wytracić kreskę troszkę wcześniej, żeby makijaż był „niedopowiedziany”. Albo po prostu rozetrzeć odrobinę pomadki palcem.

Z kosmetyczki Anety Kacprzak: 1. Róż NÉo Make up 62 zł (Douglas). 2. Mineralny podkład rozświetlający Annabelle Minerals pojemność podkładu – albo 4g - 39,99zł albo 10g - 64,90zł. 3. Rozświetlacz Miracle Glow Duo MAX Factor 28,10 zł. 4. Cień z palety Master Metals Makeup by Mario 220 zł (makeupbymario.com). 5. Naturalny, wegański tusz do rzęs Nature Enhanced Length ISADora 69 zł. 6. Szminka MIYA 39,99 zł(miyacosmetics.com). (Fot. Materiały prasowe)Z kosmetyczki Anety Kacprzak: 1. Róż NÉo Make up 62 zł (Douglas). 2. Mineralny podkład rozświetlający Annabelle Minerals pojemność podkładu – albo 4g - 39,99zł albo 10g - 64,90zł. 3. Rozświetlacz Miracle Glow Duo MAX Factor 28,10 zł. 4. Cień z palety Master Metals Makeup by Mario 220 zł (makeupbymario.com). 5. Naturalny, wegański tusz do rzęs Nature Enhanced Length ISADora 69 zł. 6. Szminka MIYA 39,99 zł(miyacosmetics.com). (Fot. Materiały prasowe)

  1. Moda i uroda

Kosmetyki, których potrzebujemy w nowym sezonie

Fot. Ports (Imaxtree)
Fot. Ports (Imaxtree)
Promienna, oczyszczona i nawilżona cera, przygotowane na upały włosy i piękne ciało. Te kosmetyki sprawią cuda i przyniosą pożądane efekty. Sprawdźcie nasze najciekawsze polecenia - wszystkie warte grzechu.

Kto z nas nie kocha kombuchy? Ten popularny napój to nie tylko alternatywa dla soków i lemoniad, ale również składnik nowej linii produktów OnlyBio. Kombucha, ze względu na swoje bogactwo cennych witamin (B, C) i minerałów, sprawdzi się w pielęgnacji wymagającej skóry, także tej ze skłonnością do trądziku i z wszelkimi niedoskonałościami. Moc kombuchy pozwoli na przywrócenie skórze prawidłowego pH. Dodatkowo detoksykuje, działa antyoksydacyjnie i wykazuje właściwości antybakteryjne. Minimalizuje widoczność porów i reguluje wydzielanie sebum bez naruszania naturalnego mikrobiomu skóry i przesuszania. Idealna linia na przygotowanie cery na wakacje.

Fot. materiały prasowe OnlyBioFot. materiały prasowe OnlyBio

Skuteczne nawilżanie? Po zimie potrzeba nam tego ze zdwojoną siłą. Nowa linia kosmetyków Yonelle to gwarancja młodzieżowego wyglądu, dzięki aktywnym formom kwasu hialuronowego. W jej skład wchodzi m.in. krem na dzień z SPF30 polecany do każdego rodzaju skóry (dobry zwłaszcza dla tej skłonnej do przebarwień, tracącej jędrność i elastyczność), krem na noc z melatoniną, czy krem pod oczy i na powieki. Cała linia zapewnia spektakularne nawilżenie, zmniejsza widoczność zmarszczek i przebarwień skóry.

Fot. materiały prasowe YonelleFot. materiały prasowe Yonelle

Świadoma pielęgnacja skóry na lato z nowościami od Hagi będzie nie tylko przyjemna dla ciała, ale również dla innych zmysłów. Nowością, którą prezentuje marka są przede wszystkim naturalne olejki do ciała i balsamy powstałe na bazie naturalnych olejów, ekstraktów roślinnych, olejków eterycznych i witamin. Odżywiający balsam z serii Ziołowo Mi to propozycja dla osób, które chcą dodać swojej skórze witalności i mocy. Zawiera bogate w witaminy i nienasycone kwasy tłuszczowe oleje: z pestek moreli, słonecznika i winogron, a także olej makadamia i ryżowy. Dzięki dodatkowi witamin E i H, które odpowiadają za równowagę hydrolipidową naskórka oraz spowalnianie procesów starzenia, balsam świetnie natłuszcza i odżywia skórę. Olejek do ciała przeznaczony jest zaś do skóry suchej i zmęczonej, która potrzebuje natychmiastowej pielęgnacji. Zawiera mieszankę bogatych olejów zimno tłoczonych z awokado, konopi siewnej i krokosza, które są pełne antyoksydantów i fitosteroli. Idealna odpowiedź na nasze potrzeby, dzięki którym przywrócimy skórze równowagę i odpowiednie nawilżenie.

Fot. materiały prasowe HagiFot. materiały prasowe Hagi

Skóra rąk, narażona na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych i poddawana częstej dezynfekcji, wymaga solidnej porcji odżywienia i nawilżenia. O piękny wygląd dłoni zadba wegański odżywczy krem do rąk na bazie hydrolatu z rokitnika od marki Natura Siberica. W jego składzie znajdują się również dobroczynne oleje z amarantusa i rokitnika ałtajskiego, które wyjątkowo skutecznie odżywiają i nawilżają nawet najbardziej suchą skórę rąk. Formuła wzbogacona została także o olej z żurawiny, bogaty w witaminy i antyoksydanty. Dzięki temu krem wzmacnia i chroni dłonie przed niekorzystnym wpływem czynników środowiskowych. Kosmetyk szybko się wchłania i delikatnie pachnie, a skóra po aplikacji staje się miękka i jedwabista w dotyku. Warto mieć go pod ręką.

Fot. materiały prasowe Natura SibericaFot. materiały prasowe Natura Siberica

Lekko to marka na trudne czasy. Oferta marki opiera się na chęci powrotu do harmonii, równowagi i przywrócenia spokoju wszystkim tym, którzy w ostatnim czasie choć raz zastanawiali się, jak polepszyć swój stan psychiczny. W ofercie lekko znajdują się cztery wyspecjalizowane olejki. Silne i łagodne, wyostrzające zmysły, a zarazem pozwalające łatwiej patrzeć na świat. Zależnie od tego czy dopiero zaczynamy swoją przygodę z CBD, czy szukamy łatwości w zasypianiu - lekko znajdzie odpowiednią formułę. Dzięki kalkulatorowi znajdującemu się na stronie, z łatwością obliczymy swoją potrzebną, dzienną dawkę, która pomoże zacząć od podstaw dbać o kompleksową opiekę nad swoją duszą i ciałem. Dla początkujących i tych, którzy potrzebują odrobiny wsparcia przed snem polecamy zwłaszcza olejek z melatoniną, który działa cuda. Poczuj to - bez presji, przyjemnie i... po prostu lekko. Już teraz nie wyobrażamy sobie bez niego nocy...

Fot. Gosia Turczyńska (materiały prasowe lekko)Fot. Gosia Turczyńska (materiały prasowe lekko)

Eko odpowiednik ulubionego szamponu? Idealny na wyjazd, szampon w kostce od Davines to propozycja dla osób poszukujących alternatywy dla kosmetyków w plastikowych opakowaniach. Formuły 4 produktów, dbających o włosy pozbawione objętości, puszące się, odwodnione i wymagające uniwersalnej pielęgnacji, zapakowano w papier FSC, nadający się w 100% do recyklingu. Szampony w kostce są tak samo kremowe i delikatne jak ich odpowiedniki w postaci płynnej – dzięki opakowaniom zredukowanym do minimum zajmują mniej miejsca i są jeszcze bardziej przyjazne środowisku. Naszym hitem jest zwiększający objętość szampon do cienkich i zniszczonych włosów - praktyczny i przygotowujący włosy na sezon.

Fot. materiały prasowe DavinesFot. materiały prasowe Davines

Odpowiednie nawodnienie organizmu to podstawa, jeśli chodzi o naszą kondycję i wygląd. Skóra pozbawiona wody staje się sucha, wrażliwa i bardziej skłonna do powstawiania zmarszczek. Innowacyjna formuła nowej linii kosmetyków Nivea Hydra Skin Effect wypełniona czystym kwasem hialuronowym nie tylko zapewnia intensywne nawilżenie skóry i widoczne wygładzenie, ale także aktywuje komórki skóry do trzykrotnie większej produkcji własnego kwasu hialuronowego. W linii znajduje się lekki żelowy krem na dzień, który dzięki innowacyjnej formule nie pozostawia uczucia lepkości; regeneracyjny żel-krem na noc, który sprawia, że skóra
o poranku skóra jest promienna i sprężysta; esencja-serum, która wchłania się już w 20 sekund i natychmiast zwiększa poziom nawodnienia oraz ampułki, które działają jak upiększająca kuracja. Całość sprawdzi się świetnie zarówno jako pielęgnacja przygotowująca na lato, jak i w czasie najgorętszych upałów.

Fot. materiały prasowe NiveaFot. materiały prasowe Nivea

W nadchodzących miesiącach powinnyśmy bazować na naturalnych i delikatnych kosmetykach do makijażu, które wspomogą kondycję i wygląd naszej cery. Marka Veoli Botanica przychodzi nam tu z pomocą dostarczając linię naturalnych kosmetyków opartych na zaawansowanych składnikach aktywnych i wegańskich formułach łącząc makijaż z pielęgnacją na najwyższym poziomie. Drop of Perfection to krem wyrównujący koloryt skóry, poprawiający jej kondycję wskutek działania m.in. ekstraktu z lnu, selera i cyklopeptydy. Składnik ten wpływa na ujędrnienie i zagęszczenie skóry, tym samym redukuje widoczność rozszerzonych porów, a w dłuższej perspektywie użytkowania, wielopoziomowo oddziałuje na struktury skóry, nadając jej zdrowy wygląd. Za nawilżające działanie kremu BB odpowiada kwas hialuronowy, który dzięki swoim higroskopijnym właściwościom wspiera sprężystość i elastyczność skóry, działa przeciwzmarszczkowo i odmładzająco. Dodatkowo poprzez ujędrnienie i napięcie skóry, zmniejsza widoczność porów, a także poprawia kontur twarzy. Koniecznie wypróbujcie.

Fot. materiały prasowe Veoli BotanicaFot. materiały prasowe Veoli Botanica

Zbliżające się wyjazdy i ekspozycja ciała na słońce muszą mogą narazić nas na jego niekorzystne działanie. Pamiętamy więc o odpowiednim zabezpieczeniu i ochronie przeciwsłonecznej, którą zapewnią nam kosmetyki Derma Sun zawierające wyłączenie filtry nieprzenikające do głębszych warstw skóry i krwiobiegu, które są bezpieczne także dla środowiska, ekosystemu morskiego i raf koralowych. Wśród dostępnych produktów marki znajdziemy też wersję kremu idealną dla dzieci zapewniającą wysoką ochronę przed szerokim spektrum promieniowania UVA i UVB, z wysoką wodoodpornością i brakiem substancji zapachowych, niebezpiecznych konserwantów oraz barwników.

Fot. materiały prasowe Derma SunFot. materiały prasowe Derma Sun

Kosmetyki z linii beBIO Sun by Ewa Chodakowska zapewniają wysoką ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB. W linii słonecznej beBIO znajduje się m.in. krem z filtrem mineralnym czyli fizycznym, a w jego składzie aż 99% składników pochodzenia naturalnego. Produkty beBIO Sun są nie tylko bezpieczne, skuteczne i wodoodporne, ale także pielęgnują skórę. Kryje się w nich kojący aloes, roślinna gliceryna i witamina E. W nowej kolekcji znajdują się też nawilżające i łagodzące produkty po opalaniu. Idealny set na wyjazd.

Fot. materiały prasowe beBIOFot. materiały prasowe beBIO

Na rynku kosmetycznym zadebiutowała właśnie nowa marka naturalnych kosmetyków do włosów NEBOA. Stworzona zgodnie z filozofią „Respect the nature” udowadnia, że piękno nie ma granic, a troska o wygląd staje się czymś więcej niż tylko pielęgnacją. Podejmując zobowiązanie codziennej dbałości o Planetę marka stawia na unikalny na rynku polskim koncept w zakresie produkcji opakowań kosmetyków. Są one wytwarzane z plastiku wydobytego z morskich głębin. NEBOA to 14 kosmetyków do pielęgnacji włosów i skóry głowy. Nowatorskie wegańskie formuły produktów czerpią z bogactwa składników naturalnych o potwierdzonej wysokiej skuteczności. Każda z pięciu linii to kompletny zestaw szamponu i odżywki, który stanowi podstawę codziennej rutyny i spełnia potrzeby nawet najbardziej wymagających włosów. Pięknie i odpowiedzialnie!

Fot. materiały prasowe NEBOAFot. materiały prasowe NEBOA

Pielęgnacja i powrót do formy dla mężczyzn? Idealną propozycją będzie delikatny, choć silnie nawilżający krem na dzień true z filtrem SPF15. Preparat łączy w sobie 6 skutecznych składników odżywczych w wysokich stężeniach, które zapewniają intensywne właściwości nawilżające, przeciwstarzeniowe i ochronne, w tym m.in. kwas hialuronowy, olej abisyński oraz stevię, która działa naprawczo, spowalnia powstawanie zmarszczek bez niepożądanych efektów. W ofercie znajdziemy też alternatywę na noc, która silnie nawilża skórę podczas nocnego wypoczynku. Ten zestaw to świetny pomysł na odmłodzenie i nawilżenie w okresie wiosenno-letnim.

Fot. materiały prasowe trueFot. materiały prasowe true