fbpx

Ucieczki z domu

ucieczki z domu
123rf.com

Zbliżają się wakacje, a więc czas sprzyjający wyjazdom, tym planowanym i tym nieplanowanym. To także czas eksperymentów, także tych z dorosłością. Ucieczki nastolatków z domu są problemem, z którym stykamy się nie od dziś.
Nadal jednak mamy kłopot, jak o tym rozmawiać i jak się zachować. Zazwyczaj ucieczka dziecka jest dla całej rodziny szokiem i zupełnym zaskoczeniem. Czy aby na pewno nie było żadnych sygnałów zapowiadających tych zdarzenie? Spróbujmy uczciwie przed samymi sobą odpowiedzieć sobie na pytanie: czy były jakieś powody, które mogły przyczynić się do ucieczki? Lub inaczej: czy dziecko dawało sygnały, że coś w jego życiu idzie nie tak jak trzeba? Zazwyczaj, gdy zaczniemy dokładnie analizować całą sytuację, uda nam się odnaleźć pewne wskazówki.

Co może być przyczyną ucieczki z domu?

Generalnie rzecz ujmując, można powiedzieć, że dziecko wyraża w ten sposób chęć zmiany. Jest to skrajna postać zademonstrowania swojego zdania, często sprzeciwu i niezgody na jakąś sytuację.

Patryk uciekł z domu w wieku 15 lat, ponieważ w jego domu rodzinnym trwała wojna między rodzicami. Była to wojna na słowa i na pięści. Chłopak przez długi czas znosił tę sytuację, starał się łagodzić, być arbitrem w sporze między rodzicami. Jednak nie udało mu się. Nie udało się, ponieważ udać się nie mogło – dziecko nie jest w stanie wprowadzić pokoju między walczącymi rodzicami, jeśli oni tego nie zechcą. W końcu Patryk to zrozumiał i poddał się. Przestał walczyć o pokój, ale postanowił zawalczyć o inne życie dla siebie, poza domem. Zdecydował się uciec i w ten sposób zmienić sytuację, w której żył.

W powyższej historii możemy odnaleźć dziecko, które żyje w cieniu konfliktu rodziców. W takiej konfiguracji rodzinnej dziecko nie ma szans na zaistnienie, na realizowanie swoich potrzeb. Rodzice tak zajęci swoimi sprawami nie dostrzegają spraw dziecka. Jego ucieczka z domu była krzykiem rozpaczy: „Zauważcie mnie! Ja też żyję w tej rodzinie. Ja cierpię. Mam tego dosyć.”

Uciekają dzieci nie tylko z rodzin, gdzie jest przemoc czy uzależnienia. Uciekają też dzieci z tzw. dobrych domów.

Agata z pozoru miała wszystko – pełną rodzinę, zgodnych rodziców, piękny dom, wspaniałe wakacje. Brakowało tylko jednego lub aż jednego – czasu, żeby być razem. Aby to wszystko zapewnić ukochanej jedynaczce, rodzice pracowali po kilkanaście godzin na dobę. Widywali się z córką podczas drogi do szkoły i wieczorem. Ich rozmowy były krótkie i rzeczowe, na inne nie było czasu. Każdy zajęty swoimi sprawami, nie był w stanie skupić się na życiu pozostałych członków rodziny. Ucieczka Agaty spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba.

Agata nie dostawała od rodziców tego, co dla każdego z nas jest najcenniejsze – uwagi i prawdziwego zainteresowania. Zaciekawienia, co dzieje się w jej życiu, co myśli o różnych sprawach, wsparcia w trudnościach. Dostała opiekę w sensie zaspokojenia potrzeb bytowych: życie w wygodnym domu, atrakcyjne ciuchy, modne gadżety. Nie można powiedzieć, żeby była zaniedbana pod względem materialnym, była natomiast całkowicie zaniedbana emocjonalnie. Nie miała dobrej relacji z rodzicami, a więc również poczucia bezpieczeństwa i przekonania, że jest dla nich ważna, ważniejsza niż praca.

Powodem ucieczki z domu może być również nadmierna kontrola rodziców. Dziecko mając dosyć policyjnego reżimu, rozliczania z wszystkich wyjść i podejmowanych decyzji, ucieka w nadziei na wolność i możliwość samodzielnego decydowania o sobie. Także drugi biegun postaw rodzicielskich, czyli postawa przyzwalająca, niestawiająca żadnych granic może skłonić nastolatka do ucieczki. Ucieczka może być tutaj rozumiana jako zaproszenie rodziców do zaopiekowania się, postawienia granicy. Granicy, która jest potrzebna, żeby czuć, że jest się ważnym, że to, co się z nami dzieje jest ważne, że ktoś się nami przejmuje.

Ucieczka z domu może być także potrzebą zdobycia nowego doświadczenia, poznania czegoś nowego i ekscytującego. To właśnie potrzeba eksploracji i sprawdzenia się, a nie trudna sytuacja w domu mogą również popchnąć nastolatka do opuszczenia domu.

Pewnie można by mnożyć przykłady sytuacji, które mogą przyczynić się do ucieczki. Wspólnym ich mianownikiem jest poczucie samotności i ogromna chęć zmiany. Można te potraktować ucieczkę jako zaproszenie do negocjacji warunków życia, do zmiany lub wprowadzenia pewnych ustaleń.

Co robić gdy ucieczka z domu stała się faktem?

Po pierwsze zareagować. Gdy tylko zauważymy, że dziecko nie wraca do domu zbyt długo, zacznijmy działać. Na początek spróbujmy kontaktować się z dzieckiem, później z jego znajomymi, odwiedźmy miejsca, w których bywa. Jeśli to nie przyniesie skutku, warto zawiadomić policję o zaginięciu.

Gdy dziecko jest już w domu, konieczna jest rozmowa o tym, co się stało. Rozmowa bez oskarżania i wyrzutów, ale ukierunkowana na zrozumienie tego, co się stało. Warto, aby w takiej rozmowie uczestniczyli wszyscy członkowie rodziny i aby każdy mógł wypowiedzieć własne zdanie i był wysłuchany. Podczas takiego spotkania dobrze jest mówić o faktach, ale również o uczuciach, które towarzyszyły temu zdarzeniu. Każdy z członków rodziny przeżył je na swój sposób i wymiana tych informacji może być bardzo cenna, może być pierwszym krokiem do porozumienia. Rozmowa o uczuciach często pokazuje także motywy, dla których podejmowane są różne działania. Znając motywy, możemy lepiej zrozumieć sytuację i uniknąć w przyszłości tak radykalnych rozwiązań. Warto przy okazji ustalić nowe zasady obowiązujące w rodzinie. Zasady ustalone przez wszystkich i respektowane przez wszystkich. Taka rozmowa może być trudna, więc jeśli sami nie jesteśmy w stanie jej przeprowadzić, warto zgłosić się po pomoc do specjalisty. Rozmowa przy udziale osoby z zewnątrz pozwoli przyjrzeć się całej sprawie z nieco innej perspektywy, być może dostrzec coś dotychczas ukrytego.

Jak zapobiegać ucieczkom z domu?

Skutecznym remedium są dobre relacje z dzieckiem. Dobre relacje, czyli więź oparta na miłości, zainteresowaniu, szacunku, zaufaniu. Musimy dobrze poznać nasze dziecko i być uważnym, żeby być w stanie zareagować, gdy zauważymy pierwsze niepokojące sygnały. I nie mam tutaj na myśli kontroli, ale realne zainteresowanie sprawami dziecka. Gdy dziecko czuje, że jest kochane i akceptowane, da znać, gdy będzie się działo coś złego. Nie wpadajmy wtedy w panikę, nie krytykujmy, ale spróbujmy wspólnie się zastanowić jak wybrnąć z trudnej sytuacji.

W każdej relacji ważne jest zaangażowanie i autentyczność. Nie starajmy się w relacji z dzieckiem udawać wszystkowiedzących i nieomylnych. Ważniejsza jest szczerość i otwartość, gotowość do brania pod uwagę różnych punktów widzenia.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>