1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Astrocoaching: czego spodziewać się w 2016?

Astrocoaching: czego spodziewać się w 2016?

fot.123rf
W poszukiwaniu wskazówek zwracamy się do różnych źródeł, także do gwiazd. Sprzyjają temu zwłaszcza graniczne momenty, jak koniec i początek roku. Astrolożka i psycholożka Maria Moonset Matuszewska mówi, że przychodzą do niej ludzie na zakręcie. Jak im pomaga?

Astrolożka spogląda na niebo i mówi, czego możesz się spodziewać przez najbliższe 12 miesięcy. Nie ma tu mowy o żadnych „dobrze”, „źle”. Raczej o wyzwaniach i możliwościach. Wreszcie o tym, jak wykorzystać nadchodzący czas do realizacji naszych celów. Maria Moonset Matuszewska przyznaje, że zwykle trafiają do niej ludzie na życiowym zakręcie. Dostaje dane, patrzy na gwiezdną mapę klienta i już wie, dlaczego zgłosił się właśnie teraz: – Albo zaczęła się rewolucja i życie człowieka zmienia się o 180 stopni, albo za chwilę coś się wydarzy, a on już to czuje. Zawsze widzę ten główny wątek, nie mam wątpliwości, o czym będziemy rozmawiać.

Astrologia rozróżnia harmonijne i nieharmonijne aspekty planetarne. – Te nieharmonijne przejawiają się jako pewien rodzaj wyzwania, kryzysu. Nie da się ich przegapić, dobijają się, wymuszają coś. Czasem nawet może iść za tym okazja, ale taka, że musimy od razu zakasać rękawy – mówi Maria Moonset. Harmonijne aspekty to szanse w czystej postaci. Nie zmuszają nas do zmiany, konfrontacji, działania. Ryzyko polega na tym, że można je przespać, bo to „tylko” zachęta, zaproszenie. – Jeśli nie będziemy czujni, nie dostrzeżemy okazji, przejdzie nam koło nosa. Być może nawet przesiedzimy ten czas na kanapie, narzekając, że nic się nie dzieje.

Spojrzeć za zasłonę

Przed sesją astrocoachingu Maria Moonset prosi o datę, miejsce i godzinę urodzenia. Potem patrzy, jak prezentuje się osobiste niebo klienta – od momentu zgłoszenia przez najbliższy rok. Interesują ją wszystkie aspekty, które w tym czasie utworzą planety – zwłaszcza jeśli w grę wchodzi tranzyt tych najwolniejszych: Plutona, Neptuna czy Urana. Najpierw przygląda się wyzwaniom – to esencja tego, co dzieje się w danym czasie. – Harmonijne aspekty są dodatkowym zasobem, wsparciem, ułatwieniem od losu, ale bez uporania się z wyzwaniem nie skorzystamy z ich dobrodziejstw. Wyzwanie zawsze wybije się na pierwszy plan. Kluczowe jest zrozumieć, po co przychodzi, czemu służy. Jakie ryzyko w sobie niesie, jakie działania wymusza. Jak najlepiej spożytkować ten okres – wylicza Maria Moonset. – Na tym głównie się skupiam, ponieważ tu najbardziej mogę pomóc.

Wszystkie aspekty planetarne rozpisuje na dokładne daty: początek, koniec, kulminacja... W tym miesiącu czekają cię rewolucje intelektualne, w innym dostaniesz wsparcie w rozwoju zawodowym. Tu czas prowokujący rozwój emocjonalny, a tu wspierający konkretność w działaniu. Albo sprzyjający uziemieniu kreatywności... Podczas sesji astrolożka tłumaczy, co to oznacza w praktyce, czego się spodziewać. Opowiada, że zwykle – by osiągnąć swój cel – planety robią do nas kilka podejść... – Taka planeta przechodzi przez ważny punkt w naszym horoskopie, po czym wycofuje się, by po jakimś czasie wrócić. Zwykle są to trzy przejścia, czasem nawet pięć.

Wszystko to przypomina test. Jeśli rzecz dotyczy relacji, to napięcia w tej sferze osiągają punkt kulminacyjny, dochodzi do wyładowania. Następuje uspokojenie, wydaje się, że już tak zostanie, ale niekoniecznie. Bo oto planeta wraca do naszej Wenus (odpowiadającej za związki), wraca i sprawdza, czy już przepracowaliśmy daną kwestię. – Jeżeli po kłótni zamietliśmy jakieś sprawy pod dywan i nadal nie wyrażamy tego, co istotne, to trzeba będzie jeszcze raz się z tym zmierzyć. I jeszcze raz…

To, z jakim bilansem z tego wyjdziemy, zależy od naszej postawy. – Jeśli walczymy ze zmianą, która chce się wydarzyć, przy pierwszym przejściu planety będzie nam trudno, ale damy radę. Przy drugim nastroje mogą eskalować. Przy trzecim nie będzie już co zbierać – ostrzega Moonset. – Dlatego tak ważne jest, by rozpoznać znaczenie i sens zmiany i już za pierwszym razem na nią pozwolić. Nie bronić rozpaczliwie czegoś, co i tak musi odejść. Wtedy kolejne testy możemy już wykorzystać na konstruktywne działania, budowanie nowego.

Więc rozkład jazdy – wyzwania, szanse. A potem druga część sesji, czyli pytanie: Jak to się ma do twoich planów? Bo często intuicyjnie wiemy, co jest dla nas dobre na dany czas i nawet zaczynamy to robić... Tyle że jednocześnie pojawiają się inne pomysły: Może powinnam się jeszcze wstrzymać, odłożyć trochę pieniędzy? Zająć się remontem? – To taka zasłona dymna – tłumaczy Maria Moonset. – Astrocoaching pozwala wybrać to, co jest najważniejsze właśnie teraz, ewentualnie poukładać różne cele w czasie. Zobaczyć, kiedy będzie najlepszy moment na ich realizację. Zdemaskować zasłony dymne, zmotywować do działania. Często samo coachowanie schodzi na dalszy plan – kiedy zaczynam mówić, co właśnie pokazują planety, na co otwiera się przestrzeń, przychodzi potwierdzenie od klienta: „Właśnie ostatnio miałam taką myśl!”. Ludziom rozbłyskują oczy i wykrzykują: „Tak, zawsze chciałam malować!”, „Rozglądałem się za szkoleniem w tym kierunku”. Nigdy nie musiałam naprowadzać nikogo na to, co chciałby robić w życiu. To, co mówię, zawsze rezonuje z czymś, co już jest.

Wykorzystać kryzys

Astrocoaching wziął się stąd, że Maria Moonset Matuszewska chciała się odróżnić, pokazać nowe oblicze astrologii. Patrzyła w niebo od lat, ale długo nie widziała siebie w roli astrologa. – Wyobrażałam sobie taką osobę jako mędrca, guru, który wszystko wie i wygłasza swoje mądrości ex cathedra, przytłaczała mnie taka odpowiedzialność. A potem zdarzyło mi się pracować ze znajomym według metody psychologii zorientowanej na proces. Skupiałam się na tym, co ważnego pojawia się w danej chwili. Zobaczyłam, jak może wyglądać sesja...

Rozmowa, żywy kontakt z człowiekiem. Dbanie o to, żeby dobrze zrozumiał przekaz. Żeby wyszedł podniesiony, z błyskiem w oku. – Cokolwiek mówi astrolog podczas sesji, jest to interwencja psychologiczna, więc trzeba mieć pojęcie o pracy z klientem, umiejętnie dobierać słowa. Zwłaszcza że klient patrzy na astrologa jak na kogoś, kto ma kontakt z siłami wyższymi. Oczekuje nieomylności. Łatwo sobie wyobrazić, jak może wpłynąć na niego komunikat w rodzaju „pana to już nic dobrego w życiu nie spotka”. A, niestety, zdarza mi się słyszeć takie historie – ubolewa Moonset. – Nie rozumiem, jak można na podstawie jakiegokolwiek horoskopu wysnuć podobne wnioski – ja, patrząc na horoskop człowieka, zachwycam się, to są piękne potencjały! Zawsze da się coś cennego z tym zrobić, wykorzystać w dobrej sprawie – gdyby nie było trudnych rzeczy, nie byłoby rozwoju!

W astrocoachingu nie ma miejsca na czarno-białe podejście, na determinizm w rodzaju „taki układ równa się takie zdarzenie”. – Mam wrażenie, że autorzy większości książek do astrologii przy opisie różnych aspektów planetarnych skupiali się na najgorszej możliwej realizacji: jeśli Uran, planeta rewolucji, przechodzi przez Wenus, trzeba się przygotować na rozstanie z partnerem. A to tylko jedna z wielu możliwości. Pracuję z ludźmi, którzy się rozwijają – inni po prostu do mnie nie trafiają – i widzę, co robią z takimi trudnymi aspektami, jak potrafią je spożytkować. Do tego stopnia, że czas, który według większości astrologów powinien być udręką, przynosi im rozkwit. Poszerzają swoją przestrzeń wolności, odkrywają na przykład, że potrzebują więcej ekscytacji i dają ją sobie. Rozmawiają o tym, co się pojawia, czerpią energię z planet, żeby wprowadzać zmiany.

Maria Moonset nie ma wątpliwości – rozwijamy się poprzez kryzysy, to one dają nam bodziec do wprowadzania zmian: – Rozwój wydarza się dzięki temu, że coś na nas naciska, z zewnątrz czy wewnątrz. Robi się niewygodnie i trzeba się do tego odnieść. Astrocoaching pomaga nawigować tymi procesami. Dobrze wiedzieć, z której strony wieje wiatr, jaka jest esencja tego, co się dzieje. Jest tu ogromna przestrzeń do zagospodarowania.

Przestrzeń na rozwój, wolną wolę, indywidualne wykorzystanie danego aspektu... – Chodzi przede wszystkim o to, by każdy brał odpowiedzialność za własne życie. Taka jest też idea coachingu: coach daje wsparcie, motywację, ale to klient odpowiada za swoje wybory, działania. Często ludzie szukają porady, żeby zdjąć z siebie tę odpowiedzialność, mieć wymówkę, że „karty powiedziały”, „gwiazdy nie sprzyjają”, że będzie dobrze tak czy inaczej, więc nic nie muszę robić. A jak będzie źle, to też po coś. Astrologia jest mapą potencjałów i wyzwań, ale tylko od nas zależy, co z nimi zrobimy, jaki znajdziemy na to patent – twierdzi Moonset. – Bardzo lubię ten moment, kiedy podczas sesji szukamy wspólnie kreatywnych rozwiązań. Sama też mogę mieć pomysły, ale najlepsze są te, które przychodzą do klienta. Bo to jego życie, jego doświadczenie.

Oswoić czas

Odwołując się do astrologii, można też wykonywać pracę terapeutyczną. I Maria Moonset, jako psycholożka, to robi. Sięga wtedy do horoskopu urodzeniowego, patrzy na niego jak na wewnętrzną scenę, na której występuje wiele postaci. Każda z nich ma inne potrzeby, motywacje. Każda chce, w ten czy inny sposób, przejawiać się w naszym życiu. Kiedy im na to pozwolimy, możemy stać się pełnią (stąd nazwa takich sesji – Astrologia Pełni). Czasem trzeba sięgnąć do przeszłości, zobaczyć, co czeka na uzdrowienie... Tymczasem astrocoaching nastawiony jest na przyszłość i zwykle kończy się na jednym spotkaniu – chyba że ktoś zechce wrócić za rok, po kolejny „rozkład jazdy”. – To, o czym rozmawiamy podczas sesji astrocoachingu, jest tak precyzyjne i konkretne, że po prostu wystarcza – zapewnia Moonset. – Po pierwsze, człowiek borykający się ze zmianą zyskuje wiedzę o tym, co się dzieje i po co. Przyjmuje, że może być trudno, ale ma szansę czegoś się nauczyć, od czegoś uwolnić. Widzi głębszy sens, szerszą perspektywę. Po drugie, dowiaduje się, że ten wymagający czas kiedyś się skończy. Dostaje dokładną datę wygaśnięcia danego aspektu – to daje dużą ulgę. Wiesz, że to nie na zawsze, nie dasz sobie wmówić, że taka już jesteś. Albo że życie, świat są złe, podłe i tak zostanie. Jeśli w grę wchodzą dłuższe okresy, wiesz, że – o ile nie będziesz walczyć – z każdym kolejnym miesiącem będzie łatwiej. Dowiadujesz się, co pomoże ci przetrwać – jakie praktyki, działania, ścieżki rozwoju...

I wreszcie motywacja. Trudno jej nie poczuć, kiedy okazuje się, że najlepszy czas na wykonanie pewnych działań jest właśnie teraz. Że wszystko sprzyja temu, by zrobić coś, o czym od dawna marzyłaś. Potem – hm, może... – To daje kopa – pewnie nie każdemu, nie tak samo, nie zawsze. Ale często sprawia, że ludzie przestają odkładać sprawy na później. Uświadamiają sobie, jak wartościowy jest czas, w który weszli. Taki deadline ma wielką moc. Sama często pracuję na zasadzie: „Dopełnij, bo zaraz pełnia” – przyznaje astrolożka.

Z jednej strony ulga, z drugiej motywacja – tak czy inaczej pomaga świadomość, że wszystko się kiedyś skończy. Zacieśniamy swoją relację z czasem, oswajamy go. – Osadzamy się w tu i teraz i idziemy po to, co tu i teraz jest – dodaje Moonset. – Dla mnie astrologia to wiedza o jakości czasu. Pokazuje, że każdy dzień może mieć inną jakość, każdy miesiąc może się różnić od poprzedniego. Bo życie jest bardzo różnorodne.

Jakich jakości czasowych należy się spodziewać po 2016 roku? Każdy ma tu, oczywiście, swoją osobistą mapę, ale można też mówić o ogólnych tendencjach. – Początek roku będzie kontynuacją trendów, które były widoczne w 2015 – mówi Maria Moonset Matuszewska. – Saturn pozostaje w Strzelcu, co widać na każdym kroku: na pierwszy plan wybijają się tematy wiary, religii, ideologii, moralności. Mądrości, edukacji. I temat obcego – to, co nieznane, różnice kulturowe... Oby udało nam się podejść do tych wyzwań konstruktywnie! To długofalowy proces – będzie się toczył do grudnia 2017 roku. Każdy z nas, na planie osobistym, też będzie mieć okazję, by zweryfikować swój światopogląd. W co wierzę, co wiem? Czy potrafię odróżnić jedno od drugiego? Czy to, co uważam za prawdę, rzeczywiście jest prawdziwe? Za czym stoję, jakie są moje przekonania? Kto jest dla mnie prawdziwym guru, a kto fałszywym? Jak w moim wnętrzu wygląda polaryzacja swój–obcy? I wreszcie chyba najtrudniejsze pytanie: Kim jest ten obcy we mnie, którego być może nie akceptuję?

Ekspert Maria Moonset Matuszewska astrolożka, psycholożka, założycielka Astrologii Pełni Moonset, na swojej stronie www.moonsetstory.blogspot.com opisuje bieżące cykle astrologiczne

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze