Z wiekiem zyskujemy dużo fajnych rzeczy. Doceńmy to.
Felieton pochodzi z magazynu „Zwierciadło” 11/2026.
Zyskujemy na przykład to, że przestajemy się wreszcie oglądać na innych. W związku z długim życiem dociera do nas, że to, co o nas myślą inni, jest nieważne, ponieważ oni tak naprawdę myślą o sobie, a nie o nas. I chcą nas czasami zmusić do tego, żebyśmy byli tacy, jak oni chcą. A nam się to nie opłaca.
I im jesteśmy starsi, tym bardziej się przekonujemy, że nam się w ogóle nie opłaca robić coś takiego, co ktoś by koniecznie chciał, a nam to nie odpowiada. Nie nosimy więc na przykład modnych butów, tylko wygodne. Oczywiście czasami modne buty są też wygodne, na przykład sportowe, na dobrej podeszwie, z szerokimi noskami.
Przy tym takie buty wcale nie muszą być brzydkie. Mnóstwo pięknych, starszych pań chodzi w trampkach, tenisówkach. Wyglądają w nich młodo, szczególnie gdy włożą wygodne porteczki, długą spódnicę.
Zatem z wiekiem zyskujemy wygodę, lubimy się ubierać w to, w czym jest nam dobrze, cieplutko, w to, co nam ciałka miło dotyka. Nie poświęcamy się dla rzeczy za ciasnych ani takich, które nas gryzą czy są za sztywne. I najważniejsze, co się z wygodą wiąże – przestajemy się oglądać cudzymi oczami, uwaga zaczyna się nam przenosić do środka, na nas.
Już tyle wiemy, rozumiemy. Czasami nas coś dziwi, ale coraz mniej, a jeżeli dziwi, to przez pryzmat takiej dobrotliwości, choć nie wszyscy ludzie starsi są dobrotliwi. Wiemy po prostu, że wszystko już było, moda powraca, można wybierać i przebierać. Wolę luźne chałaty? Proszę bardzo, zakładam je. Wolę obcisłe żakiety? Chodzę w nich. Zyskaliśmy wiedzę, że świat jest, jaki jest. To moim zdaniem bardzo mądre zdanie. Owszem, kiedyś chcieliśmy Bóg wie czego, ale teraz wiemy, że świat, chociaż nie przynosi różnych spełnień, jest jednak dość ciekawy, że pewne mechanizmy są stałe.
I tu przypomina mi się zdanie Lema, że ludzkość się niczego nie uczy, jest wciąż taka sama. Czyli gdy zorientujemy się, jaka jest ta ludzkość, to możemy przestać się rozczarowywać.
Co się dziwić, ludzie robią różne rzeczy, które nam się nie podobają, i my czasem coś takiego też robimy. Są zaszłości, które kiedyś wydawały nam się trudne do zniesienia, a potem przestają być takie. Było, minęło.
Z wiekiem zyskujemy też ciszę, życie w swoim komforcie. Możemy nie pójść gdzieś, jak nam się nie chce, i wiemy, że nic takiego się nie stanie, ponieważ ważne jest to, że jestem tutaj i tu ma mi być dobrze. Mnie się kiedyś wydawało, że gdy słyszę muzykę, a mnie tam nie ma, to coś straciłam. Teraz sama sobie puszczam muzykę, i to puszczam rano, kiedy chcę się dobrze poczuć, w tym rytmie, na który mam ochotę. Poza tym spotykam się z ludźmi, z którymi chcę, a nie z tymi, z którymi wypada czy trzeba.
Z wiekiem zyskujemy wolność i poczucie, że świat jest tu, w moim mieszkaniu, w mojej rodzinie, z przyjaciółmi, ze spokojnymi ruchami. Ja teraz lubię czytać o starszych ludziach, na przykład powieść Iris Murdoch „Morze, morze” o kobiecie, która została sama i zaczyna sobie urządzać życie, krok za krokiem. To fascynujący czas!
Według mnie z wiekiem zyskujemy głównie to, że wreszcie zarządzamy swoim czasem tak, jak chcemy. Nie pędzimy na oślep, bo wiemy, że nic się nie stanie, gdy gdzieś nie dolecimy. Zyskujemy to, że doceniamy życie takie, jakie jest.