Nie ma seksu bez zobowiązań

Każdy seks to silne połączenie z energią drugiego człowieka. (Fot. iStock)

Co trzecia para, która umówiła się na seks bez zobowiązań, zakochuje się w sobie. Każdy z nas potrzebuje uczucia bliskości, dotyk buduje intymną relację a zbliżenie ciał to silne połączenie z energia drugiego człowieka.

 

Związek bez zobowiązań nie istnieje – tak twierdzą ci, którzy świadomie i na serio biorą odpowiedzialność za własne wybory, za to z kim i jak się zadajemy.
Seks bez zobowiązań – dlaczego nie? Przyjemność dla przyjemności. Wszyscy, którzy w to wierzą, powołują się na naturalną ekspresję seksualną człowieka. Jednym i drugim ciało w połączeniu z emocjami mogą zrobić sporego psikusa.

Związek bez zobowiązań a zakochanie

Helen Fisher, amerykańska antropolożka, zajmująca się min. badaniami nad chemią i neurologią miłości, często mówi o tym, że „gdy ludzie idą ze sobą do łóżka, nagle mogą się zakochać, ponieważ podczas orgazmu uwalnia się ogromna ilość wazopresyny i oksytocyny, czyli hormonów związanych z przywiązaniem. Prawie jedna trzecia par podejmujących seks bez zobowiązań zakochuje się w sobie.” Dlaczego? Bo tego odczucia euforii i bliskości pragnie większość z nas.

Dotyk tworzy więzi. To druga sprawa o której często zapominamy. Dotykanie buduje relację, tym silniejszą, im większy deficyt. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety potrzebują być dotykani, głaskani, przytulani. Mogą ową potrzebę wyprzeć jako zbyt trudną do zrealizowania, bezsensowną z powodu dodatkowych komplikacji. Jednak dotyk budzi rozkosz i prowadzi do intymności z dotykającą osobą. I nawet jeżeli to tylko na chwilę, to pamięć o tej przyjemności i błogości (znowu endorfiny, oksytocyna) zostaje z nami na długo. A ciało chce tego odczucia więcej i więcej.

Psychologia związku bez zobowiązań

Deklaracje o wolności, jaka płynie z uprawiania seksu bez zobowiązań, często pochodzą od osób, które mają trudności we wchodzeniu w relacje. To nie reguła, ale nie lubimy przyznawać, że coś nam sprawia trudność – zaprzeczenie jest dość oczywistą odpowiedzią obronną. Łatwiej powiedzieć, że pójście do łóżka bez konsekwencji jest dla nas właściwą i pożądaną formą wchodzenia w relacje, niż zajrzeć pod pokrywkę i sprawdzić, co się w nas gotuje i jakie lęki próbujemy w ten sposób ominąć. Seks wiąże ludzi i jest czymś bardzo istotnym w relacjach. I nawet jeśli wiele osób twierdzi, że najfajniejszy jest taki, po którym ubieramy się i wychodzimy, nie oznacza, że te masy ludzi mają rację. Raczej opisują swoje doświadczenie i to niekoniecznie mocno przemyślane.

Tym, co wierzą w energie i inne tego typu historie, można dopowiedzieć, że połączenie energii seksualnej nigdy nie pozostaje bez wpływu na osoby, które w nim uczestniczą. Niezależnie od prób racjonalizowania. Każdy seks to silne połączenie z energią drugiego człowieka. I znów nie musimy wierzyć joginom, tantrykom, taoistom – wystarczy sprawdzić samemu i poczuć, jak bardzo zmienia się rzeczywistość po takim energetycznym miksie.

Czymś zupełnie innym jest seks tylko z powodu zobowiązań. Te dwie sprawy to fragmenty otaczającej nas kultury, w której seks nie ma swojego prawdziwego znaczenia, jest wykrzywiony albo wyparty. Jest narkotykiem, którym się znieczulamy, albo niebezpieczeństwem, którego chcemy uniknąć. Żadna z tych rzeczy nie jest źródłem szczęścia ani prawdą o seksie.