1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania

Zaczarowany stolik Ałbeny Grabowskiej – pisarki, autorki słynnej sagi „Stulecie Winnych”

Ałbena Grabowska, pisarka (Fot. Robby Cyron)
Ałbena Grabowska, pisarka (Fot. Robby Cyron)
Zaczarowany stolik służył dziadkowi pisarki Ałbeny Grabowskiej, a teraz służy jej.

Mój ukochany polski dziadek [pisarka ma po kądzieli korzenie bułgarskie – przyp. red.] trzymał na nim narzędzia ogrodnicze. Dla mnie to szczególny przedmiot. Także dlatego, że jako dziecko nie miałam biurka. W domu rodzinnym było tak mało miejsca, że w moim pokoju biurko by się nie zmieściło. Stała tam szafa wszystkich domowników, moje pianino, kontrabas mojej mamy, no i na biurko nie było miejsca.

Po ślubie postanowiłam, że zakupię biurko. Już wtedy pisałam do prasy kobiecej, więc wydawało się, że wydatek jest sensowny, a biurko potrzebne. Ale odkładałam ten zakup na rzecz kolejnych bardzo ważnych i potrzebnych przedmiotów, na przykład foteli, kanapy, telewizora. I właśnie wtedy po raz pierwszy przyniosłam do domu ten stół po dziadku – wąski, prosty, z dwiema szufladami. Odrestaurowałam go, kupiłam nowe gałki do szuflad. Byłam przekonana, że to tylko na chwilę, że to taka prowizorka. I jak przeprowadziliśmy się do domu, to postawiłam ten stół w najmniejszym pokoju, który miał być moim pokojem do pracy. Ale bardzo szybko okazało się, że w drodze jest dziecko, i ja ten pokój mu oddałam. Potem oddałam drugi pokój drugiemu dziecku, trzeci trzeciemu. Stół na narzędzia ciągle służył mi więc za biurko. W końcu uznałam, że jak będę miała nowy pokój do pracy, to dopiero wtedy zakupię odpowiednie biurko.

Biurko Ałbeny Grabowskiej to rodzinna pamiątka  po dziadku (Fot. archiwum prywatne) Biurko Ałbeny Grabowskiej to rodzinna pamiątka po dziadku (Fot. archiwum prywatne)

Dwa lata temu, po rozbudowie domu, doczekałam się swojego pokoju do pracy. Jest bardzo duży, przeszklony, właściwie mogłabym postawić w nim porządne biurko; fantazjowałam, że będzie w niemieckim stylu, wielkie. Ale nadal go nie kupiłam, nadal stoi w nim stolik po dziadku. Na nim powstaje kolejna książka i libretto do musicalu, właściwie wszystko na nim powstaje.

I tak sobie pomyślałam: po co mi jakieś większe biurko, skoro do pracy nie potrzebuję właściwie niczego. Nie obkładam biurka książkami, nie używam żadnych notatek, karteczek, tylko lampkę, laptop. Po prawej stronie stolikobiurka leży płytka podarowana mi przez syna, na której stawiam kubek z herbatą. I tyle. Mieści się zatem na nim wszystko, co mi niezbędne. Wzrusza mnie, że szuflady tak ciężko chodzą, bo są bez prowadnic, w nich też niewiele trzymam. Tak sobie myślę, że ten stół ma dobrą energię, bo też mój dziadek był kochanym człowiekiem. On zresztą kupił tę działkę, na której stoi teraz mój dom, więc biurko – zataczając koło – wróciło na swoje miejsce.

Ałbena Grabowska z wykształcenia neurolożka. Pisarka (m.in. „Stulecie Winnych”), scenarzystka filmowa i autorka librett do musicali, m.in. do „Kopernika”, który miał premierę w październiku tego roku w Operze Krakowskiej.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze