1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. 7 smaków Macieja Orłosia

7 smaków Macieja Orłosia

Maciej Orłoś od 16 lat prowadzi „Teleexpress”,ale wystąpił także w 18 filmach i pojawił się w siedmiu serialach. Wydał też książkę dla dzieci „Tajemnicze przygody Kubusia”.

 

SŁODKI W dzieciństwie miałem ogromną słabość do słodyczy. Do pączków i jagodzianek będących osłodą po dniu szkoły, oranżady w proszku zjadanej z dłoni bąbelkującym językiem, waty cukrowej. Czekoladę potrafiłem wchłonąć całą, kosteczka po kosteczce. W PRL-owskich czasach kartek sytuację ratowały paczki od rodziny z zagranicy. Mój pociąg do słodyczy był tak silny, że pewnego dnia wyjadłem siostrze jej czekoladowy przydział z takowej paczki. Zachowałem się fatalnie. Siostro, wybacz. Dziś jest ze mną lepiej. Piję mnóstwo słodkiej kawy, która jest dla mnie podstawowym dostawcą odpowiedniej ilości cukru. Poza tym świadomość, że w każdej chwili można kupić, czego dusza zapragnie, sprawia, że czekolada utraciła trochę swej magii. GORZKI
Smak porażki. Do dziś pamiętam swoje pierwsze niepowodzenie uczuciowe. Miałem 17 lat i była to prawdziwa gorycz. Nie mam na to niezbitych dowodów, ale myślę, że to rzutowało później trochę na całe moje życie. Drugi raz gorzkość dotknęła mnie na studiach. Zostałem niemalże wywalony po pierwszym semestrze. To było jak grom z jasnego nieba. Poczucie niesprawiedliwego zaskoczenia. W szkole ostatecznie zostałem, ale myślę, że gorzki jest brak wpływu na rozwój wypadków, bezsilność i bezbronność.

PIKANTNY
Pikanteria kojarzy się niewątpliwie z relacjami damsko-męskimi, z erotyką, zmysłami. Mogą to być zabarwione erotycznie słowa, ich wypowiadanie czy słuchanie. Pikanteria jest bardzo indywidualna i manifestuje się raczej w niuansach. Może to być seksowna bielizna, spojrzenie, tembr głosu, wysoki obcas, szew na rajstopach, efektowny make-up, kolczyk w nosie, a nawet sposób noszenia okularów. Gdyby nie istniał smak pikantny, gatunek ludzki pewnie by przetrwał, ale... byłoby nudno.

SŁONY
My wszyscy tu, w Polsce, słono płacimy za naszą historię. To się cały czas za nami niestety ciągnie. Mamy więc kompleks Europy, bałagan w polityce, opóźnienia gospodarcze. Jesteśmy „dołkersami” i często tracimy dystans do tego, co się tu dzieje. A przecież w skali świata należymy do narodów uprzywilejowanych, bo jesteśmy w Europie. Nie należy, oczywiście, wpadać w euforię, ale czasem warto wyobrazić sobie, co by było, gdybyśmy mieszkali w Birmie na przykład.

KWAŚNY
Trudny. Wisi czasem w powietrzu, zwiastując obciach. Strasznie boję się takich sytuacji, choć z reguły zapala mi się czerwona lampka. Ale... kiedyś prowadziłem imprezę dla firmy Netia. „Witam w imieniu firmy Nokia” – powiedziałem na dzień dobry. Śmiech na sali. Co prawda nikt się nie obraził, wszyscy potraktowali to jako żart, ale dla mnie było to okropne.

MDŁY
Bardzo nieciekawy, ale niestety bardzo rozpowszechniony. Mdłość mnie odrzuca. Jest odmianą nijakości. Mdła może być komedia romantyczna, w której miłość jest pokazana w tak dosłowny, banalny i słodki sposób, że aż mdli. Nieliczne wyjątki to „Cztery wesela i pogrzeb” i „Notting Hill”. Pozostałe zlewają mi się w jedną mdłość. Wychodzi więc na to, że przesłodzenie jest niebezpieczne. W życiu też. Prowadzące do przesytu okazywanie uczuć sprawia, że chcemy uciekać.

NIJAKI
Jeszcze gorszy od mdłego, bo nie wzbudza żadnych emocji. Po zetknięciu z nim nic w nas nie zostaje, nic nie pamiętamy, bo nic się w nas nie porusza. Nijaki to smak nieudany.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze