1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Zdrowie w podróży. Co włożyć do apteczki?

Zdrowie w podróży. Co włożyć do apteczki?

123rf.com
Nadeszło lato — pora ruszyć w świat. Podróże cieszą i niosą różne niespodzianki. Czasem jest to zachwyt majestatem piramid w Gizie, czasem… problem zdrowotny. Co zrobić, by nie popsuł nam wyjazdu?

Prawdziwa podróż stymuluje wyobraźnię, poszerza horyzonty, budzi umysł. Ale także wyczerpuje ciało. Zmiana diety, obca flora bakteryjna, brzęczące i kąsające owady, otarcia naskórka i kontuzje czy wreszcie poparzenia słoneczne – to wszystko czyha na dzielnego podróżnika. Oczywiście, mamy nadzieję, że nie spotka cię żadna z tych dolegliwości, ale, planując urlop, pomyśl jednak czule o swym zdrowiu i… nie żałuj w walizce miejsca na apteczkę. Gdy w środku lasu pogryzą cię komary, pogratulujesz sobie zabrania maści łagodzącej skutki ukąszeń.

Mądrze skomponuj podróżną apteczkę. Nie wrzucaj do niej wszystkiego, co znajdziesz w łazienkowej szafce. Zadbaj, by były tam rzeczy potrzebne turystce.

W trosce o brzuch

Podróże bywają trudne dla układu pokarmowego. Pierwszy kłopot, który nęka wielu turystów, to choroba lokomocyjna. Wbrew pozorom można cierpieć z jej powodu nie tylko w samochodzie czy autobusie (choć to najczęstsze), ale też w pociągu, samolocie – a na statku choroba morska już murowana. Dlatego jeśli masz tendencje do mdłości podczas podróży, koniecznie weź ze sobą coś, co je złagodzi. Może to być jakiś preparat z imbirem (działa łagodnie, ale skutecznie) albo tradycyjne tabletki przeciw wymiotom (np. aviomarin), ale możesz też wybrać opaskę akupresurową na nadgarstek – jest wielorazowego użytku i będzie ci służyć przez całą podróż.

Kolejny problem to zaparcia. Sprzyjają im zwłaszcza długie podróże, połączone z wielogodzinnym siedzeniem. Wiele z nas zaparciem przypłaca także zmianę trybu życia: przyzwyczajony do stałych pór wypróżnień organizm podczas podróży „strajkuje”, ponieważ zmuszamy go do odwiedzin toalety o innej porze niż zwykle. Problem pogarsza dodatkowo fakt, że nawet dieta w czasie przejazdów sprzyja zaparciom: zamiast różnorodnych posiłków zwykle jemy kanapki, a wiadomo, że nadmiar węglowodanów (zwłaszcza w postaci białego pieczywa) to dla naszych jelit twardy orzech do... przetransportowania. Z reguły w pociągu, samolocie czy autobusie pijemy też mniej, by uniknąć częstych wizyt w toalecie – bo albo jest ona niedostępna, albo nie wygląda zachęcająco. Efekt: masz wrażenie, że w podbrzuszu tkwi wielki kamień i oddałabyś królestwo za to, by szybko się go pozbyć. Trudno się dziwić, no bo jak można cieszyć się pięknem widoków za oknem, gdy brzuch jest wydęty jak balon, twardy i obolały, a ty czujesz się taka ociężała…?

Na uciążliwe, związane z podróżami zaparcia cierpią zwłaszcza kobiety w ciąży. Tak jakby samo kilkugodzinne siedzenie z pokaźnym brzuszkiem należało do przyjemności. Wiele przyszłych mam nie jest w stanie naprawdę cieszyć się podróżą i delektować poznawaniem nowych zakątków, ponieważ boi się nadciągających problemów lub już się z nimi zmaga – i w dodatku wstydzi się przyznać do tego, bowiem zaparcia wciąż są przez wiele osób traktowane jako temat wstydliwy.

Dlatego przed wyjazdem trzeba koniecznie odwiedzić aptekę i nabyć środek ułatwiający wypróżnienie. Najlepiej, gdyby nie tylko łagodnie pobudzał perystaltykę jelit, ale też miał zdolność zwiększania wilgotności tego, co w brzuchu zalega. A już ideałem byłby lek, który jest przewidywalny: można go zażyć wieczorem, by rano komfortowo i spokojnie odwiedzić toaletę. Tak właśnie działają środki zawierające bisacodyl. Jest bezpieczny także dla przyszłych mam.

Ostatni „toaletowy” problem turystyczny to biegunki. Przyczynia się do nich zmiana wody, obca flora bakteryjna, posiłki jedzone w spartańskich warunkach i nie zawsze świeża żywność. Na szczęście nowoczesne środki szybko zatrzymują biegunkę i zajmują mało miejsca w apteczce. Zapakuj też do niej kilka saszetek z elektrolitami, w razie spowodowanego biegunką odwodnienia uratują sytuację.

Sucho i intymnie

Nie zapominajmy o kobiecych dolegliwościach. Jedna sprawa to komfort podczas miesiączki (ale pewnie sama wiesz, jak go sobie zapewnić), druga – niechciane infekcje, a upał i wilgoć bardzo im sprzyjają! Podobnie jak wielogodzinne siedzenie, zwłaszcza gdy masz na sobie nieprzewiewną bieliznę czy ubranie – a już na pewno może je spowodować kąpiel w bogatym w biologiczne życie jeziorze. Poza tym nigdy nie wiadomo, w jakiej wyląduje się toalecie, zwłaszcza w ciepłych czy biedniejszych krajach, oraz środkach transportu publicznego. Dlatego koniecznie weź ze sobą w drogę dopochwowe środki łagodzące intymne infekcje.

Paradoksalnie, nawet kąpiel w luksusowym basenie sprzyja intymnym infekcjom: chlorowana woda zabija pałeczki kwasu mlekowego, które stanowią naturalną ochronę. Bakterie, drożdżaki i grzyby mają wtedy ułatwione zadanie: szybko narastają, a nas zaczyna męczyć świąd, pieczenie, upławy i ból okolic intymnych. Na wszelki wypadek dobrze mieć przy sobie globulki dopochwowe z działającym przeciwrzęsistkowo i przeciwzapalnie nagietkiem oraz kapsułki zawierające pałeczki kwasu mlekowego (te ostatnie możesz profilaktycznie aplikować nawet po każdej kąpieli w basenie czy innym zbiorniku wodnym). A już idealnie by było, gdybyś przed wyjazdem odwiedziła ginekologa i poprosiła go o receptę na globulki, które można zastosować w przypadku nagłej i niemiłej infekcji intymnej. Zapakuj też do apteczki chusteczki do higieny okolic intymnych. Są bardzo komfortowe w użyciu i dają natychmiastowe uczucie świeżości, zwłaszcza kiedy nie masz możliwości wzięcia prysznica, np. w pociągu czy samolocie.

Delikatnie ze skórą

Nawet jeśli natura obdarzyła cię śniadą cerą, za długi kontakt ze zbyt intensywnym słońcem może się skończyć poparzeniem. Dlatego w podróży musisz mieć zawsze ze sobą dwie rzeczy: sun blocker o odpowiednim dla twojej skóry faktorze oraz maść lub żel, łagodzące poparzenia słoneczne. Wprawdzie ludowe sposoby radzą okładać skórę zsiadłym mlekiem, zawsze lepiej jednak móc obłożyć ją też preparatem, który zapobiegnie wnikaniu poparzenia w głąb skóry i zmniejszy miejscowy stan zapalny. Weź więc ze sobą np. wapniową piankę w aerozolu, żel lub maść, zawierające maleinian dimetyndenu – ta substancja pomoże nie tylko na poparzenia słoneczne, ale także na ukąszenia owadów, łagodząc świąd, działając przeciwuczuleniowo i ograniczając stan zapalny. Możesz też wziąć maść lub żel z mleczanem bamipiny, która pomaga zmniejszyć reakcję zapalną, świąd i ból.

Przed wyjazdem upewnij się też, że zapakowałaś dużą butelkę skutecznego repelentu, odstraszającego owady. Uratuje cię nie tylko przed komarowym utrapieniem – odstraszy również kleszcze roznoszące wiele groźnych chorób. Nie zaszkodzi też zabrać ze sobą sporej dawki optymizmu i dobrego humoru – pomagają na każdą dolegliwość!

Bądź przygotowana na wszystko

  • Niestety, nie ma gwarancji, że podczas wakacji nie dopadnie cię prozaiczny ból głowy – upewnij się więc, że zabrałaś ze sobą środki przeciwbólowe. Przydadzą się także podczas bolesnej miesiączki.
  • Czasem niezbędny okazuje się plaster. Weź ze sobą opakowanie plastrów w różnych rozmiarach, będą odpowiednie i na palec, i na kolano. Zapytaj w aptece o plastry ze srebrem – nie tylko ochronią urażone miejsce, ale też przyspieszą gojenie się, działają bowiem bakteriostatycznie.
  • Ponieważ nie jest wygodnie wozić ze sobą butelkę spirytusu do dezynfekcji ran, weź kilka opakowań małych, nasączanych spirytusem chusteczek jednorazowego użytku. Są równie skuteczne, a do tego lekkie i nie zajmują dużo miejsca.
  • Dobrze jest mieć też ze sobą rolkę bandaża, elastyczną opaskę do podtrzymywania opatrunku oraz działającą przeciwzapalnie i przeciwbólowo maść do miejscowego stosowania.
  • Zabierz małe opakowanie tabletek przeciwko alergii. Proszek, w którym hotel pierze pościel, nowe składniki menu, inna roślinność dookoła – to wszystko może wywołać alergię.
  • Zapakuj ochronny sztyft do ust z filtrem UV i pęsetę do wyjęcia drzazgi, kleszcza lub żądła (oczywiście możesz nią także wyregulować brwi).
  • Często się przydają krople do oczu, łagodzące spowodowane słoną wodą, piaskiem i wiatrem podrażnienia, jednorazowe soczewki kontaktowe i okulary przeciwsłoneczne z prawdziwym filtrem UV.
  • W czasie podróży niezastąpione bywają wilgotne chusteczki higieniczne do przetarcia dłoni (do wyboru masz odświeżające lub dezodoryzujące).

Auć! Moje zęby!

Nawet jeśli planujesz urlop z dala od cywilizacji, nie zwalnia cię to z obowiązku dbania o higienę jamy ustnej. Zwłaszcza jeśli cierpisz na jedną z dość kłopotliwych dolegliwości, jak nadwrażliwość zębów czy erozję szkliwa.

Wyobraź sobie, że siedzisz na placu św. Marka w Wenecji, racząc się aromatycznym espresso i podjadając pyszne włoskie lody, gdy nagle przeszywający ból zębów psuje cały urok tej sceny. Dlatego pamiętaj, by zabrać ze sobą pastę do wrażliwych zębów i płukać jamę ustną specjalnym płynem, który uszczelni kanaliki zębinowe i uchroni przed próchnicą.

Podczas podróży raczysz się często napojami gazowanymi, sokami owocowymi lub mrożoną herbatą? W ten sposób narażasz szkliwo zębów na erozję. Nie musisz rezygnować z ulubionych napojów, ale pamiętaj, by twoja pasta zawierała chitosan, chlorek cynawy i aminofluorek, które chronią szkliwo przed rozpuszczaniem.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze