1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Fototerapia – gdy potrzeba nam więcej światła

Fototerapia – gdy potrzeba nam więcej światła

Brak światła słonecznego jesienią i zimą może być dla niektórych poważnym problemem i nasilać sezonowe obniżenie nastroju. (Fot. iStock)
Słońca nie da się włączyć na pstryk, ale dzięki specjalnym lampom możemy zafundować sobie jego namiastkę. Warto spróbować, bo terapia światłem przynosi wiele dobrego. Osobom z depresją sezonową jest zalecana jako element leczenia, innym doda energii i pomoże uregulować dobowy rytm.

Nie ma nic zaskakującego w tym, że co jakiś czas dopada nas smutek czy gorszy nastrój. Jeśli jednak taki stan się przedłuża, a zwłaszcza gdy towarzyszą mu takie objawy, jak problemy ze snem, nagła zmiana apetytu czy brak energii, to być może chodzić o tzw. depresję sezonową.

W krajach położonych na północy sezonowe zaburzenie afektywne (jak formalnie brzmi nazwa) jest coraz bardziej powszechne; według szacunków może dotykać nawet 10 proc. Polaków. W jego leczeniu, poza środkami farmaceutycznymi, w pierwszej kolejności zaleca się fototerapię, czyli wykorzystanie lamp emitujących promieniowanie nadfioletowe, podczerwone i widzialne. Metoda rzadko wywołuje skutki uboczne, np. zawroty głowy czy nudności, które jednak zwykle szybko mijają. Wiadomo także, że nie jest wskazana w przypadku określonych chorób wzroku i przyjmowania leków wywołujących silną reakcję na światło. Zawsze zresztą warto zapytać lekarza, czy fototerapia sprawdzi się w naszym przypadku.

Do jej pionierów należy profesor psychiatrii klinicznej na Uniwersytecie Medycznym ​​Georgetown w Waszyngtonie Norman E. Rosenthal. Już w połowie lat 80. ogłosił wyniki badań na temat zależności między niedoborem światła słonecznego a występowaniem depresji sezonowej, której poświęcił wiele artykułów naukowych i wznawianą kilkakrotnie w uzupełnionej postaci książkę „Winter blues” (Zimowy blues). Przedstawione przed laty opinie prof. Rosenthala potwierdziły się dzięki metodom neuroobrazowania (obszary mózgu odpowiedzialne za zdolność do koncentracji i uwagi oraz regulację nastroju reagują na światło), jednak nadal nie wiadomo, jak dokładnie działa ten mechanizm. Ale mniejsza o mechanizmy, bo metaanalizy przeprowadzone przez amerykańskich psychiatrów wskazują na dużą, aż 60-proc. skuteczność fototerapii w radzeniu sobie z „zimowym bluesem”. Co więcej, pozytywne efekty pojawiają się już po trzech tygodniach stosowania.

Lampa do terapii imitująca światło dzienne (Fot. iStock)

Badania pilotażowe

  • Test przeprowadzony przez badaczy z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Missouri-Kansas City wskazuje, że fototerapia może być skuteczna w leczeniu zespołu nocnego jedzenia. W badaniu wzięło udział 15 dorosłych osób, których poddawano działaniu światła o natężeniu 10 tys. luksów przez dwa tygodnie w godzinach porannych.
  • Naukowcy z Wydziału Psychiatrii na Uniwersytecie McGill w Montrealu zbadali, jak fototerapia wpływa na postawy społeczne. Próba polegała na porównaniu zachowań 38 osób przy działaniu fototerapii i z zastosowaniem placebo. Oceniano nastrój i zachowania społeczne pod dwoma kątami: życzliwość v. waleczność, a także dominacja v. podległość. Jak się okazało, działanie promieniowania poprawiało humor i wzmacniało waleczność, zmniejsząc skłonność do podległości.

Domowa sesja fototerapii

  • wybierz lampę o natężeniu 10 tys. luksów (dla porównania w słoneczny letni dzień około południa natężenie wynosi 100 tys. luksów),
  • potrzebujesz 30 min naświetlania dziennie, najlepiej rano,
  • źródło światła powinno znaleźć się w odległości 40–50 cm od twarzy.

Korzyści z terapii światłem:

  • regulacja produkcji hormonów (melatoniny, serotoniny)
  • przywrócenie regularnego rytmu dobowego
  • regulacja rytmu sen–czuwanie
  • polepszenie nastroju
  • wyregulowanie odczuwania głodu
  • poprawa funkcji ruchowych
  • poprawa funkcji poznawczych, jak pamięć, uczenie się, decyzyjność, koncentracja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze