1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Muriel Spark – Śmiertelnie niepoważna

Muriel Spark – Śmiertelnie niepoważna

PhotoChannels
Weź zamkniętą grupę ludzi (pisarze, zakonnice, uczennice, bogacze) pełną intryg i zdrad; wrzuć do niej bombę (morderstwo, samobójstwo), dodaj aluzje do sił nadprzyrodzonych, dopraw chrupiącą i lekką prozą. Oto recepta na powieść według Muriel Spark – pisał o niej w 1997 roku New York Times.

Spark, to autorka odpowiedzialna za stworzenie – według wielu – jednej z najzabawniejszych czarnych bohaterek współczesnej prozy, panny Jean Brodie. Książka, w której ta zafascynowana faszyzmem, nietypowa nauczycielka się pojawia („Pełnia życia panny Brodie”) była dla Spark katapultą do wielkiej sławy.

Sławy, z której pisarka korzystała chętnie, ale krótko. Gdy luksusowe apartamenty w Nowym Jorku, przyjęcia, tłumy przyjaciół i wielbicieli zaczęły ją już męczyć, uciekła do Rzymu. Kiedy jednak okazało się, że jest rozpoznawana nawet tam, zamieszkała w małej toskańskiej wiosce. Spokój był dla niej tak ważny, że przy pracach nad niektórymi powieściami zdarzało się jej wynajmować pokój w... prywatnym szpitalu.

Trudno wyobrazić sobie, że zaledwie kilka lat wcześniej, przed wydaniem jej debiutu (”The Comforters”), Spark niemal przymierała głodem, z którym próbowała radzić sobie tabletkami dekstroamfetaminy. Ich połączenie oznaczało wreszcie poważne problemy zdrowotne i halucynacje. Z tym drugim zmaga się później bohaterka jej książki: nie widzi co prawda poruszających się na kartce literek (jak autorka), ale słyszy głos, znający jej myśli, głos piszący jej życie.

- Nie wyobrażam sobie jak można napisać powieść bez z odrobiny szaleństwa – mawiała Spark i jak można się szybko przekonać, nie kłamała. To u niej znajdziemy staruszki przemycające diamenty w bochenkach chleba, ludzi tak pozbawionych własnych żyć, że zdarza im się na moment znikać lub tych przemierzających Europę w świadomym poszukiwaniu kogoś, kto ma ich zabić.

Zakończenie podawane czytelnikowi już w pierwszych dwóch rozdziałach książki, to jej częsta sztuczka. Spark lubi i nie boi się też tematu śmierci. Traktuje go jednak śmiertelnie... niepoważnie. W choćby „Memento mori” autorka konfrontuje nas z tematem przemijania opowieścią pełną czarnego humoru, seksu, szantażowania i tajemnic, gdzie o końcu życia kolejnym osobom przypomina tylko anonimowy telefon.

Jej twórczość, to więc wesołe opakowanie i poważny środek. Dla wierzącej Spark, najważniejsze w nim były zawsze kwestie wiary i wieczności. Perspektywa życia pozagrobowego była też tym, czym pisarka tłumaczyła okrutne uśmiercanie swoich bohaterów. - Nie zastanawiałam się jak wygląda życie pozagrobowe. Nie wierzę jednak, żeby osobowość, pojmowanie miłości i piękna mogły tak po prostu znikać – zapewniała.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze