1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Zagrać w Fangora - wystawa w Krakowie

Zagrać w Fangora - wystawa w Krakowie

Zwierciadlo
Zobacz galerię 5 Zdjęć
W Muzeum Narodowym w Krakowie właśnie otworzono jubileuszową wystawę Wojciecha Fangora. Partnerem w jej przygotowaniu była Fundacja Zwierciadło. Obrazy mistrza - w tym pochodzące z kolekcji Fundacji - oglądać można do 6 stycznia.

Jak przygotować retrospektywną wystawę artysty z ekstraklasy polskiej sztuki, który na przestrzeni ostatnich 7 dekad stworzył - licząc tylko pobieżnie - ponad 1000 płócien? Sprawa jest o tyle nieprosta, że na dodatek malarz płynnie przeskakiwał od języka socrealizmu, przez op-artowskie eksperymenty, do prób przełożenia na płótno obrazu telewizyjnego… W Muzeum Narodowym w Krakowie pokazano prawie 200 prac, w tym kilkanaście należących do kolekcji Fundacji Zwierciadło. Tamara Surman, Prezes: "Prace Wojciecha Fangora to obrazy opierające się na spektakularnych wizualnych efektach, a jednocześnie zapis tego, jak rozwijać się może nowy malarski język - czuły na zmiany na polu sztuki, na przemiany społeczne i obyczajowe. Dlatego właśnie płótna Wojciecha Fangora stanowią jeden z trzonów kolekcji Fundacji Zwierciadło, która za cel stawia sobie wspieranie zjawisk najwyższej jakości w sztuce i kulturze".

Skonstruowany z tylu elementów pokaz spokojnie można by nazwać "pre-interaktywnym" - prace z wczesnego okresu twórczości znalazły się tuż obok tych najnowszych. Ta utkana przez kuratora Stefana Szydłowskiego wystawowa opowieść nie ma jednego początku, ani jednego końca, tym bardziej - jednej tezy. Widz zachęcany jest do konstruowania własnych historii i zaangażowania wyobraźni - tak, żeby znaleźć w przestrzeni Muzeum własną strukturę opowieści o twórczości Fangora. Wystawa nosi tytuł "Przestrzeń jako gra". "Gra w klasy" Cortazara 2.0? Absolutnie tak, tyle tylko, że zamiast z słów złożona z kolorowych kształtów o zatartych granicach, z portretów i post-impresjonistycznych eksperymentów. Zachęceni przez kuratorski pomysł, postanowiliśmy się więc przyjrzeć temu, w jakie gry mógłby grać Wojciech Fangor.

"Wielka gra"

Zestawienie otwiera "Wielka gra". Po pierwsze dlatego, że koło to jeden z ulubionych motywów mistrza z lat 60. Zazwyczaj o żywej barwie (lub dwóch barwach), na białym lub również nasyconym tle. Do tego o pozacieranych granicach, z daleka przypominające powidok - obraz, który tworzy się w oku po zbyt długim wpatrywaniu się w źródło światła. Koła według Fangora wydają się być w ruchu, podobnie jak to, którym w "Wielkiej Grze" kręciła Stanisława Ryster. Koła na płótnach falują, pulsują, mrugają - wszystko dzięki tonalnym przejściom, odpowiedniemu zastosowaniu palety i braku krawędzi. Podobną taktykę wymuszania pozornego ruchu form artysta stosuje w przypadku bardziej abstrakcyjnych kształtów - rozet, ameboidalnych kleksów. To właśnie takie obrazy mistrza pokazane zostały na słynnej wystawie The Responsive Eye w Museum of Modern Art w Nowym Jorku w 1965, a pięć lat później na indywidualnej wystawie w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku. Druga sprawa, która zbliża grę Wojciecha Fangora do "Wielkiej Gry" to wybitnie intelektualny, erudycyjny charakter jego sztuki - nawiązania do prac Ferdynanda Legera i Pabla Picassa, zainteresowanie eksperymentami, takimi jak chociażby tworzenie tzw. environmentów - przestrzennych sytuacji, instalacji sztuki, które oddziałują na widza z wielu stron.

Playstation

Wojciech Fangor to artysta, którego fascynują nie tylko przemiany malarskiego medium, ale też mediów w ogóle - i "Przestrzeń jako gra" bardzo wyraźnie to artykułuje. W salach Muzeum Narodowego zgromadzono kilkanaście "Obrazów telewizyjnych", powstałych w drugiej połowie lat 70. To próba przełożenia na dwa wymiary płótna mrugającego obrazu z kineskopu telewizora. Efekt zaskakująco przypomina protoimpresjonistyczny język malarski - kompozycje przekrywają białe drobne punkty, które z jednej strony trochę zaburzają odbiór kompozycji, z drugiej - oglądane z odpowiedniego dystansu zlewają się w całość. Artysta opowiada o kulturotwórczej roli telewizji - płótna pod kropkami wypełniają obrazy transmitowanych koncertów, migawki z reklam, zdjęcia idoli. Nie wiemy, czy Wojciech Fangor gra na Playstation, ale zabawy z samplowaniem i twórczym kształtowaniem obrazu z monitora na pewno nie są mu obce.

Twister

Na koniec prosta towarzyska gra o amerykańskich korzeniach - na planszy wypełnionej kolorowymi plamami należy poruszać się, umieszczając jedną z kończyn na wylosowanym (np. kością do gry) kolorze. Już po kilku turach grający zmuszeni są do niezłych wygibasów. Twistera w tym zestawieniu "potencjalnych gier Wojciecha Fangora" traktujemy najbardziej metaforycznie - jako model barwnych eksperymentów i nieoczywistych figur. Wojciech Fangor to naturalny adres, pod który odbiorca sztuki jest odsyłany po haśle "kolory w polskiej sztuce". Jego obrazy, zwłaszcza te z lat 60., przypominają efekt diaporamy, czyli ruchomego spektaklu kolorowych przezroczy. Wystarczy zerknąć na jedno z płócien otwierających ekspozycję - M36 (1969) z kolekcji Fundacji Zwierciadło. Niebiesko-żółta barwna ameba wydaje się wyginać i rozpierać obraz. Wiadomo - Wojciech Fangor i jego sztuka nie mieści się w ramach.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze