fbpx

Najlepsze seriale lutego, czyli piątka na piątkę

Najlepsze seriale lutego, czyli piątka na piatkę
Nawiązujący klimatem do filmów o nastolatkach z lat 80. „To nie jest okej” przypomina jednocześnie „End of the F***ing World” i „Stranger Things”. (Fot. materiały prasowe)

Każdego miesiąca pojawia się wiele nowych serialowych produkcji. Skąd wziąć czas na sprawdzanie ich wszystkich? To już nie wasze zmartwienie, bo z tego morza obfitości wyławiam dla was najciekawsze propozycje. Oto najlepsze seriale lutego.

„Babylon Berlin”, sezon 2

12 odcinków, premiera 24 stycznia, HBO i HBOGO

Najlepsze seriale lutego, czyli piątka na piatkę
Inspektor Gereon Rath (Volker Bruch) i jego asystentka Charlotte Ritter (Liv Lisa Fries) na tropie. (Fot. materiały prasowe)

Premiera pierwszych odcinków drugiego sezonu „Babylon Berlin” przypadła na koniec stycznia, ale recenzji serialu zabrakło w zestawieniu z ubiegłego miesiąca. Zamieszczam ją teraz, bo szkoda byłoby pominąć tak dobry kryminał. Akcja znów dzieje się w dekadenckim Berlinie w 1929 roku, tym razem na kilka tygodni przed Czarnym Piątkiem, czyli wielkim krachem na giełdzie. Osią drugiej serii jest sprawa tajemniczego morderstwa aktorki Betty Winter popełnionego na filmowym planie. Prowadzi ją inspektor Gereon Rath i Charlotte Ritter, która stara się awansować ze stanowiska asystentki na przekór niechęci męskiego otoczenia.

To niejedyna sprawa, nad którą głowią się Gereon i Charlotte. Śledzimy też próby odnalezienia zleceniodawców zamachu na szefa policji z pierwszego sezonu. W tle rozgrywki o władzę i wpływy w administracji państwowej i policji. Wojskowi z Reichswehry wyręczający się bojówkami narodowych socjalistów, pełzający antysemityzm, komuniści. W powietrzu czuć bliski koniec Republiki Weimarskiej i narodziny Trzeciej Rzeszy.

Ale to nie wszystko, są też gangsterzy inwestujący w branżę filmową, okultyści, spekulacje finansowe i taneczne zabawy w nocnych klubach mocno zaprawiane narkotykami. Mimo tylu atrakcji serial ogląda się fantastycznie, jest stylowo sfilmowany, ma wciągający scenariusz, świetne kostiumy i scenografię. To w końcu najdroższa (40 mln euro) produkcja niemieckiej telewizji, sprzedana do 60 krajów. Dobrze wydane pieniądze.

„Kidding”, sezon 2

10 odcinków, premiera 10 lutego, HBO i HBOGO

Najlepsze seriale lutego, czyli piątka na piatkę
Jim Carrey jako Jeff Piccirillo vel Pan Pickles wśród pluszaków ze swojego programu dla dzieci. Od lewej jego syn (Cole Allen), siostra (Katherine Keener), ojciec (Frank Langella) i była żona (Judy Greer). (Fot. materiały prasowe).

Okazuje się, że komedię można zrobić nawet o wychodzeniu z traumy po śmierci dziecka. Choć nie jest to zwykła komedia, w końcu współtworzyli ją reżyser Michel Gondry i Jim Carrey, którzy razem pracowali na planie kultowego „Zakochanego bez pamięci”. Tym razem również powstał obraz przekraczający gatunki, nieco ekscentryczny, gdzie melancholia miesza się z czarnym humorem.

W drugim sezonie Jeff Piccirillo, który wciela się w rolę Pana Picklesa, gospodarza popularnego programu dla dzieci, wreszcie zmienia swoją straszną fryzurę i próbuje się odnaleźć po zdjęciu jego programu z anteny. I ma na to dziwaczny pomysł – jego zdaniem odtrutkę na obojętność rodziców i deprawację mediów społecznościowych. To nowy rodzaj komunikatora, zaprojektowane na jego podobieństwo lalki, dzięki którym może wysłuchiwać zwierzeń posiadających je dzieci.

Serial ma znakomitą obsadę, w rolach ojca i siostry głównego bohatera pojawiają się Frank Langella i Katherine Keener, ale to Carrey jest tu najważniejszy. Jego bohater jest śmieszny i tragiczny zarazem. Obserwujemy pogłębiający się rozdźwięk między stworzoną przez niego telewizyjną osobowością – kochanym Panem Picklesem – i buzującym od emocji prawdziwym Jeffem, który stracił w wypadku jednego z synów, a w wyniku tej tragedii także związek.

„Narcos Meksyk”, sezon 2

10 odcinków, premiera 13 lutego, Netflix

Najlepsze seriale lutego, czyli piątka na piatkę
Kobieca twarz narkobiznesu, czyli Isabela Bautista (Teresa Ruiz) i Enedina Arellano (Mayra Hermosillo). (Fot. materiały prasowe)

Podziemne tunele pod granicą USA i Meksyku, uwikłani w przestępczy światek politycy, samoloty pasażerskie po dach wyładowane kokainą. Oglądanie „Narcos Meksyk” to najlepszy sposób, by poznać i zrozumieć historię narkotykowego biznesu. Twórcy oparli scenariusz na porządnym researchu i choć zdarza im się podkolorować wydarzenia, nie ma tu wymysłów. W drugiej serii Miguel Felix Gallardo (Diego Luna), dawny glina, a teraz El Padrino, który zjednoczył liderów meksykańskich karteli, musi się zmierzyć z prawdą, że stworzone przez niego imperium to kolos na glinianych nogach. I mocno pilnować, bo każdy z jego wspólników gra do własnej bramki, wykazując się niebywałą inwencją. Na uwagę zasługuje także kobiecy wątek Enediny Arellano. Członkini kartelu w Tijuanie za plecami braci i samego El Padrino szmugluje towar z pomocą kobiet wysyłanych przez jej agencję do pracy w Stanach.

„Zero, zero, zero”

8 odcinków, premiera 15 lutego, HBO i HBOGO

Najlepsze seriale lutego, czyli piątka na piatkę
„Zero, zero, zero” pokazuje handel narkotykami od kulis. (Fot. materiały prasowe)

To kolejny serial o handlu narkotykami, ale pokazuje go z oryginalnej perspektywy. Głównym motywem jest tu podróż kokainy potraktowanej jak każdy inny towar na sprzedaż. Obserwujemy ją podczas przygotowania i załadunku w Meksyku, transportu na pokładzie towarowego statku do Senegalu, szmuglowania do Maroka, aż trafi do kalabryjskiej mafii. Nic dziwnego, że produkcję kręcono na trzech kontynentach, w sześciu językach i zaangażowano do niej międzynarodową obsadę.

„Zero, zero, zero” mówi o tym, do czego są zdolne organizacje przestępcze, żeby kontrolować przemyt i czerpać z niego zyski. Jednak przy okazji stawia pytanie o to, jak handel narkotykami wpływa na światowy rynek i ekonomię, a nawet nasze życie. Widzimy, kto zamawia kokainę i dlaczego; tych, którzy ją dostarczają; ale także pośredników, którzy gwarantują dostarczenie przesyłki. Te trzy perspektywy to główne wątki serialowej narracji, która choć nielinearna, jest poprowadzona z wielką precyzją i mocno trzyma w napięciu. Za tą świetnie napisaną i wyreżyserowaną historią stoją m.in. twórcy serialu „Gomorra”, jej reżyser Stefano Sollima i scenarzysta Leonardo Fasoli. W przypadku obu ich produkcji inspiracją były książki Roberta Saviano, na którego włoska mafia wydała wyrok śmierci.

„To nie jest OK”

7 odcinków, premiera 26 lutego, Netflix

Najlepsze seriale lutego, czyli piątka na piatkę
Sydney (Sophii Slillis) przekonuje się, że dojrzewanie wcale nie jest super, i żadne supermoce tu nie pomogą. (Fot. materiały prasowe)

Sydney jest introwertyczną chłopczycą. Próbuje uporać się z samobójczą śmiercią ojca, ułożyć sobie relacje z wiecznie zapracowaną matką i młodszym bratem, ale przede wszystkim dojrzewa. Wstydliwe skrywa przed światem nie tylko pryszcze na udzie, ale i rozbudzającą się seksualność. A przede wszystkim nadzwyczajne zdolności, które uruchamiają się pod wpływem silnych emocji. Potrafi wtedy siłą umysłu cisnąć znakiem drogowym albo zrzucić wszystko z półek w supermarkecie. Nie obawiajcie się jednak lateksowych kostiumów i band superbohaterów.

„To nie jest okej” to przede wszystkim serial o wchodzeniu w dorosłość, szukaniu akceptacji i poznawaniu siebie. Jego bohaterami są licealiści, ale spodoba się też dorosłym. Wiarygodność przedstawianych postaci to w dużej mierze zasługa młodych aktorów – Sophii Slillis (Sydney) i Wyatta Oleffa (jej ekscentryczny kumpel Stanley). Co ciekawe, przyjaźnią się też w życiu prywatnym (zagrali już razem w horrorze „To” i „To: Rozdział 2” według powieści Stephena Kinga).

Jak powstała ta produkcja? Jonathan Entwistle, reżyser fenomenalnego „End of the F***ing World”, wziął na warsztat kolejny komiks Charlesa Forsmana. Jakby tego było mało, połączył siły z producentami „Stranger Things”, jednego z największych hitów Netflixa. Dostaliśmy historię, która jest gdzieś w połowie drogi między tymi tytułami, a jednocześnie jakimś cudem potrafi zachować oryginalność.

 

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze