fbpx

Praca twoich marzeń

Praca twoich marzeń
Corbis

Czy jest coś, co lubisz tak bardzo, że robiłbyś to za darmo? Jeśli tak – jesteś człowiekiem sukcesu! W biznesie liczy się przede wszystkim motywacja. A pieniądze? Pojawią się jako efekt uboczny.

„I znowu trzeba iść do pracy… Jak ja nie cierpię poniedziałków!” – brzmi znajomo? Do tego to powracające przekonanie, że tyle ciekawych rzeczy mógłbyś zrobić w życiu, gdyby nie ta cholerna praca! To właśnie przez harowanie 24 godziny na dobę rozpadają się małżeństwa, przyjaźnie, rodzinne więzi, dzieci mają ADHD, a psychiatrom i psychologom przybywa pacjentów, prawda?

– Nieprawda! Pracoholizm to mit – kwituje Miłosz Brzeziński, trener rozwoju osobistego. – Kiedyś ludzie pracowali jeszcze więcej. Taki Kazimierz Jagiellończyk spędził w domu 20 proc. swojego życia, resztę na wojnie albo na polowaniu. Poza tym człowiek jest w stanie intensywnie i wydajnie pracować jedynie 4 godziny dziennie. Łącznie. Resztę czasu spędzamy na udawaniu, jak to ciężko pracujemy. Przecież my nie chodzimy do pracy, raczej wychodzimy z domu, bo nawet w najbardziej udanych związkach partnerzy nie bardzo wiedzą, co mogą razem robić przez 24 godziny na dobę. Nie ma co się oszukiwać, praca to miejsce, w którym kobiety mogą poplotkować, a mężczyźni porywalizować. Pozwala nam od siebie odpocząć, złapać zdrowy dystans do ,,małżeńskiej sielanki”.

Niewiele osób przyznaje się do tego, że lubi swoją pracę. Nic dziwnego, w kręgach maruderów taki pasjonat odbierany jest jak prawdziwe dziwadło. Zdaniem Brzezińskiego, przekonanie, że praca to tylko znój, pot i łzy, powstaje na etapie gimnazjum, kiedy to jesteśmy zmuszani, by zaplanować ścieżkę swojej zawodowej kariery. A jakie pomysły na życie może mieć 13-latek? W wakacje, żeby zarobić na fajny wyjazd, bawi dzieci, zbiera truskawki albo myje szyby samochodów na stacji benzynowej. Trudno pasjonować się tego typu pracą, dlatego młody człowiek zaczyna wierzyć w to, co mówi mu doświadczenie: ,,Nie musisz lubić pracy, ważne, by dawała ci odpowiednie wynagrodzenie”. Dorasta i jedyny trop, jakim kieruje się przy szukaniu kolejnej pracy, to ile w niej zarobi.

Zmierzch kija i marchewki

,,Harry F. Harlow, profesor psychologii na Uniwersytecie Wisconsin, w roku 1949 przeprowadził eksperyment na rezusach, który miał na celu odkryć motywację do wykonania pewnego prostego zadania” – pisze Daniel H. Pink, autor książki ,,Drive. Kompletnie nowe spojrzenie na motywację”. Okazało się, że małpki najlepiej i najszybciej rozwiązywały zadanie, jeśli sprawiało im ono przyjemność. W ten oto sposób badacze odkryli istnienie tzw. trzeciej siły napędowej (oprócz popędu biologicznego oraz kary i nagrody), którą nazwali wewnętrzną motywacją. Na dodatek okazało się, że małpki, które były nagradzane za pracę rodzynkami, przestawały się starać.

Odkrycie Harlowa przez kolejnych kilkanaście lat zostało wielokrotnie potwierdzone przez badaczy, którzy jednomyślnie stwierdzili, że powszechnie stosowana przez szefów i przełożonych metoda kija i marchewki, czyli kary i nagrody, często – zwłaszcza przy zadaniach wymagających kreatywnego myślenia – powoduje utratę zaciekawienia i pasji, a tym samym zmniejsza efektywność pracy. U podstaw tej metody leży bowiem założenie, że praca to nic przyjemnego i dlatego trzeba ludzi do niej zachęcać wymiennie: karami i nagrodami. Obietnica: „Jak się postarasz, to dostaniesz »cukierka« (premię, podwyżkę, bonus)”, nie tylko zabija wewnętrzną motywację, kreatywność i zmniejsza efektywność, ale też zachęca do nieetycznego zachowania (np. zawyżania wyników pracy).

Potrzeba było kolejnych kilkunastu lat, by zrozumieli to właściciele i szefowie potężnych korporacji.

Zdaniem autorów książki, współczesny świat potrzebuje nowego systemu operacyjnego, czyli Motywacji 3.0, na którą składają się trzy kluczowe elementy: autonomia – pragnienie, by kierować własnym życiem, mistrzostwo – chęć stawania się coraz lepszym w czymś, co ma dla ciebie znaczenie, cel – ochota, by robić to, co robisz, nie tylko dla pieniędzy, ale w poczuciu misji.

Jak osiągnąć sukces

Zdaniem Miłosza Brzezińskiego, by spotkać pracę swojego życia, trzeba jej po prostu szukać, a  znaleźć można wszędzie. Na przykład na kursie tańca.

 

Marta i Robert, para trzydziestoparolatków po przejściach, postanowili wziąć ślub. Obydwoje byli menedżerami w dużych koncernach, lubili swoją pracę, ale czegoś im w niej brakowało. Żeby odtańczyć na własnym weselu popisowe tango, zapisali się na kurs tańca i… okazało się, że bardzo lubią tańczyć. I nie chodzi o to, że odkryli swoje wybitne talenty w tej dziedzinie, po prostu poczuli, że ruch i zarządzanie ludźmi to właśnie coś dla nich. Założyli szkołę tańca.

– I właśnie o to chodzi – komentuje Brzeziński. – Kiedy usilnie zastanawiamy się, co chcielibyśmy robić, za bardzo skupiamy się na treści, a za mało na strukturze. Sukces to talent plus okazja. A okazję na przyjemne zarabianie na życie możemy znaleźć np. na przyjęciu albo zebraniu w szkole naszego dziecka. Bo nagle okaże się, że ktoś ma firmę, która sprowadza coś z Chin, a my od zawsze marzyliśmy o wyjeździe do tego kraju i tak krok po kroku pojawia się szansa. Bez względu na wiek warto próbować nowych rzeczy, wcielać w życie kolejne pomysły na pracę. Część z nich na pewno nie wypali, część wypali na krótko, a inne być może staną się naszą pasją.

Zamiast pytania: ,,Kim chciałabyś zostać?”, zapytaj siebie: ,,Co lubisz robić?”. Na Zachodzie pracę zdobywa się zgodnie z zasadą: ,,Dostarcz efektów, zanim ci za nie zapłacimy”.

– Kiedyś miałem pomysł, żeby robić kafelki z różnymi fajnymi mottami – opowiada Brzeziński. – Znalazłem osobę produkującą takie kafelki i sukcesywnie wysyłałem jej swoje pomysły. Dopiero po jakimś czasie zacząłem dostawać za to pieniądze.

Dlatego, jak radzi trener, jeśli wiesz już, co najbardziej chciałbyś w życiu robić, najpierw zacznij to robić, a dopiero potem oczekuj zapłaty. Nawet jeśli w konkretnej firmie nie szukają pracownika, ale ty jesteś naprawdę dobry, znajdzie się dla ciebie miejsce. Wystarczy tylko w to uwierzyć.                

7 strategii pobudzania wewnętrznej motywacji 

Wykonaj test na przepływ

W komórce lub w komputerze nastaw przypomnienie tak, by włączało się w losowo wybranych momentach, np. 40 razy w tygodniu. Po każdym takim sygnale zapisz, co robiłeś w danej chwili i czy to zajęcie, sprawiało ci przyjemność. W niedługim czasie będziesz w stanie odkryć, co naprawdę lubisz robić. Zastanów się, jakie czynności, które dają ci największą frajdę, możesz włączyć do swojej pracy.

Pomyśl: „Jakie zadanie najlepiej cię określa?”

Jednym ze sposobów, by ukierunkować swoje życie na wyższy cel, jest myślenie o określającym cię zdaniu. Być może brzmi ono: ,,Wychowałem trójkę cudownych dzieci”, a to oznacza, że potrafisz troszczyć się o innych. Pomyśl, czy masz okazję wykorzystać tę umiejętność w swojej pracy?

Zapytaj się: „Czy byłem dziś lepszy niż wczoraj?”

Mistrzostwo wymaga pracy. Prawdziwe i długotrwałe osiągnięcia nie przychodzą z dnia na dzień. Dlatego każdego wieczora rób bilans minionego dnia i sprawdzaj, czy na przykład nauczyłeś się 10 dodatkowych słówek z angielskiego, obsłużyłeś więcej klientów niż w zeszłym tygodniu itp.

Pozwól sobie na chwilę lenistwa

Miewasz lepsze i gorsze dni i nie musisz przez 24 godziny na dobę efektywnie zarządzać swoim czasem, swoim domem i swoją pracą. Najfajniejsze pomysły rodzą się w chwilach odpoczynku, bo lenistwo sprzyja kreatywności.

Rób okresowe oceny wyników

Wyznaczaj sobie małe cele. Dzięki temu szybciej będziesz mógł ocenić efekty swoich działań. Dokonując takiej oceny bądź ze sobą szczery aż do bólu. Nie usprawiedliwiaj swoich porażek i ucz się na własnych błędach.

Zastanów się: „Czy jestem na drodze do autonomii, mistrzostwa i celu?”

Weź kilka czystych kartek. Na jednej z nich napisz odpowiedź na pytanie: ,,Co sprawia, że wstaję rano?”, a po drugiej stronie odpowiedź na: ,,Co powoduje, że siedzę do późna w nocy?”. Zredukuj każdą odpowiedź do jednego zdania. Jeśli ci się nie podoba, weź kolejną kartkę i próbuj dotąd, aż poczujesz, że stworzyłeś coś, co jest w zgodzie z tobą. Jeśli odkryjesz swoją motywację do wstawania rano z łóżka i przesiadywania do późna w nocy, to znaczy, że jesteś na dobrej drodze do celu.