1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa
  4. >
  5. Jak pomóc przyjaciółce załamanej rozwodem?

Jak pomóc przyjaciółce załamanej rozwodem?

- Przypatrywanie się temu, jak życie bliskiej nam osoby ulega przeobrażeniu w złym kierunku, jest bardzo trudnym doświadczeniem - mówi Tomasz Srebrnicki. (Fot. iStock)

Od kilku miesięcy patrzę, jak zapada się coraz bardziej w dół. Po tym, jak odważyła się odejść od męża, który znęcał się nad nią psychicznie, staram się ją wspierać. Pomagam finansowo i wpajam, że warto wierzyć w dobrych ludzi i szczęście. Przyjaciółka, czekając na rozwód, zamknęła się w sobie. Kiedyś roześmiana, dziś stale chodzi ze smutnymi oczami. Odcięła się od rodziny, ucieka przed znajomymi, co gorsza, coraz częściej sięga po alkohol. Stale powtarza, że u niej wszystko jest dobrze, ale ja widzę, co się dzieje. Próbowałam ją namówić na rozmowę z psychologiem, jednak bezskutecznie. Proszę, doradźcie, co mam zrobić. Nie mogę patrzeć, jak z tak radosnej kobiety zostaje wrak człowieka. Jak sprawić, by nie zamykała się w sobie? Jak jej pomóc? Pomóżcie…
Agata

Tomasz Srebnicki: Witaj. Przypatrywanie się temu, jak życie bliskiej nam osoby ulega przeobrażeniu w złym kierunku, jest bardzo trudnym doświadczeniem. Podejmujemy wiele aktywności motywowanych pragnieniem zatrzymania nawarstwiających się problemów i konsekwencji. W pewnym momencie odczuwamy bezradność wobec postępowania drugiej osoby. Pozostaje nam martwienie się jako jedyny sposób radzenia sobie z tym stanem. Sytuację może komplikować poczucie odpowiedzialności za życie drugiej osoby, któremu często towarzyszy pytanie: czy mogę lub mogłam zrobić coś jeszcze? Nie znam ani ciebie, ani sytuacji twojej przyjaciółki – nie wiem, co motywuje ją do takiego radzenia sobie z problemami. Myślę jednak, że w takich sytuacjach warto spytać siebie: Które z aktywności podejmuję dla siebie? Dlaczego wspieram finansowo, dlaczego wpajam swoje wartości? Dlaczego chcę sprawić, by nie zamykała się w sobie czy przestała pić alkohol? Odpowiedź na te pytania może wydawać się oczywista: bo jestem dobrą osobą i uważam, że należy pomagać. Kwestią otwartą pozostaje to, jak pomóc. W takich sytuacjach warto zrezygnować z osiągnięcia własnych celów (takich jak sprawienie, aby ktoś przestał) na rzecz wyraźnego i otwartego sygnalizowania problemu. Na przykład poprzez upierdliwe zadawanie pytań: „Czy byłaś już u psychologa?“, „Czy piłaś dziś alkohol?“, „Czy szukasz pracy?“. Celem w takim przypadku nie jest doprowadzenie do zmiany, tylko sygnalizowanie problemu bez groźby porzucienia osoby, która w problemie tkwi.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze