1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa
  4. >
  5. Poświęciłam się dla rodziny, która teraz mnie nie docenia

Poświęciłam się dla rodziny, która teraz mnie nie docenia

- Możliwe też, że wasze problemy z dziećmi są wynikiem wieloletniej pracy nad tym, aby utrzymywać jakiś problem z bliskością pomiędzy wami, który nabrzmiał wtedy, kiedy dzieci są na tzw. wylocie - mówi Tomasz Srebrnicki. (Ilustracja: iStock)

Jestem mamą dwójki, można powiedzieć, że dorosłych już ludzi, mąż od wielu lat pracuje za granicą, więc cały trud wychowania i organizacji domu spoczął na moich barkach. Przez wiele lat pracowałam zawodowo, jednak gdy zostaliśmy tutaj sami, postanowiłam porzucić etat i poświęcić czas i uwagę dzieciom. Niestety, moje poświęcenie odniosło odwrotny skutek: brak szacunku, wsparcia od najbliższych, ciągła krytyka i wymagania w stosunku do mnie są na porządku dziennym. Szczególnie przeraża mnie zachowanie córki, od jakiegoś czasu jest wulgarna, nerwowa, potrafi obrzucić mnie takimi obelgami, że nie mogę dojść do siebie przez kilka dni. Oboje z bratem nie czują się w obowiązku pomocy w domu, powtarzając teksty „a co masz do roboty?”. Czuję się jak niewolnik własnych dorosłych dzieci. Mąż nie chce mieszać się w nasze sprawy, zasłaniając się faktem, że wraca, aby wypocząć, a gdy dochodzi między nami do kłótni w obecności dzieci, nie oszczędza mi brzydkich słów i wyrzutów. Ale to osobny temat...
Załamana

Tomasz Srebnicki: Witaj. Atmosfera domu, którą opisujesz, jest bardzo trudna i prawdopodobnie nie do zniesienia nie tylko dla ciebie, ale też dla męża i dzieci. Wielu rodziców mówi o oczekiwaniu wdzięczności, współpracy ze strony dzieci, ale też o własnej starości i lęku przed samotnością oraz opuszczeniem. Oczywiście nie wiem, czy któryś z tych elementów jest związany z tobą, choć wyraźnie mówisz, że twój pomysł na siebie w rodzinie się nie sprawdza. Co zrobić? Myślę, że przy tak dużym poziomie cierpienia rozwiązanie samo się nie znajdzie, i sugeruję kilka sesji konsultacyjnych z certyfikowanym systemowym terapeutą rodzin. Jeżeli w tym momencie pojawiła się w tobie myśl, że „to niemożliwe“, to koniecznie rozważ terapię własną. I w końcu – twoje relacje z mężem. Piszesz, że to oddzielny problem – może tak być i terapeuta rodzinny może zasugerować wam terapię małżeńską. Możliwe też, że wasze problemy z dziećmi są wynikiem wieloletniej pracy nad tym, aby utrzymywać jakiś problem z bliskością pomiędzy wami, który nabrzmiał wtedy, kiedy dzieci są na tzw. wylocie.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze