1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Sylwetka marki: BOYS LEFT GIRLS RIGHT

Sylwetka marki: BOYS LEFT GIRLS RIGHT

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Boys Left Girls Right to nowa marka Konrada Parola, który po dwuletniej przerwie powraca z nową energią i projektem.

Jego najnowsza kolekcja to mieszanka obowiązujących trendów, nowatorskich rozwiązań i ciekawych krojów. W ofercie BLRG można znaleźć między innymi kurtki typu bomber, wygodne bluzy czy szorty z funkcjonalnym systemem kieszeni – a wszystko w złocie  i modnym w tym sezonie wzorze moro. Konrad Parol stworzył kolekcję unisex,  składającą się z elementów, które można swobodnie ze sobą łączyć. Kolekcja marki BLGR jest dostępna na platformie SHOWROOM.PL

Co było pierwszą rzeczą jaką zaprojektowałaś, skąd pomysł na własną markę?

BLGR jest moją drugą marką. Od początku planowałem stworzenie dwóch linii, jednak zostały one poddane modyfikacji. Rynek dyktuje twarde reguły, dlatego trzeba być elastycznym i umieć się dostosowywać do nowych warunków. Staram się w jak najlepszy sposób wykorzystać swoje atuty, możliwości i narzędzia, którymi obecnie dysponuje. Minęło sporo czasu od mojego ostatniego pokazu, przybyło wielu zdolnych projektantów, którzy potrafili wykorzystać lukę na rynku i dobrze ją zagospodarować. Nie ma znaczenia co było 2 lata temu, liczy się tu i teraz. Jestem tak dobry,  jak mój ostatni projekt.

Dotychczas tworzyłeś pod własnym nazwiskiem, obecna kolekcja ukazała się pod marką Boys Left Girls Right. Skąd ta zmiana?

Ostatnie 2 lata nauczyły mnie, że nic nie jest dane na wieczyste użytkowanie. Ta przerwa uświadomiła mi wiele, szczególnie moich słabości. Wyciągnąłem z tego wnioski i otrzymałem solidną lekcję pokory. To wszystko było po coś. Mój obecny come back, bo chyba można to tak określić, jest planowanym etapem, ku głównemu celowi którym jest przywrócenie do żywych mojej pierwszej linii – Konrad Parol.

Skąd czerpiesz inspiracje do nowych kolekcji?

Inspiracje przychodzą z bardzo różnych i dziwnych źródeł. Zazwyczaj jest to jakiś szalony strumień nadświadomości, który nie daje spokoju lub zlepek dziwnych zdarzeń i klisz z dnia codziennego, które nakładając się na siebie, dają taki a nie inny rezultat. Oczywiście to wszystko, co dzieje się wokół mnie, ma na to bezpośredni wpływ. Jestem jedynie katalizatorem i soczewką skupiająca w sobie wszystko, co mnie otacza.

 

Co jest dla Ciebie najistotniejsze przy powstawaniu kolekcji?

BOYS LEFT GIRLS RIGHT jest bardzo praktyczne i funkcjonalne. To był jeden z głównych czynników, jakimi się kierowałem przy powstawaniu każdego elementu tej kolekcji. Wygoda i swoboda ruchu determinują tę markę. Oczywiście względy estetyczne, pewien rodzaj innowacyjności również towarzyszyły procesowi twórczemu.

Gdzie i z jakich materiałów szyte są Twoje ubrania?

Moje ubrania powstają w Polsce. Materiały, głównie bawełny, które stanowią większość kolekcji, również są rodzimą produkcją. Część tkanin została sprowadzona. To mieszanka sztucznych włókien, głownie poliestru z bawełną, acetatem i wiskozą. Mimo, że jest to sztuczny materiał, zachowuje się jak naturalny i w pełni przepuszcza powietrze.

Jak opisałabyś dziewczynę/chłopaka BLGR?

BOYS LEFT GIRLS RIGHT nie dyskryminuje żadnej z płci. Ubrania dostosowane są do osobowości, warunków i możliwości współczesnego, świadomego odbiorcy, a nie do jego fizjonomii. Utrzymane w miejskim i surowym klimacie, nie epatują zbędnymi dodatkami i ozdobami.

Jak wyobrażasz sobie przyszłość swojej marki?

Zakładam wprowadzanie dwóch głównych kolekcji w roku, uzupełnianych dodatkowymi projektami lub modyfikacjami. Chciałbym utrzymać ten sam miejski klimat. Naszym celem, poza rynkiem polskim, jest wejście na rynki zagraniczne - w tym szczególnie na rynek azjatycki, na którym pomimo krótkiego stażu, już zostaliśmy dobrze i miło przyjęci.

Jak oceniasz polski przemysł modowy i jak widzisz jego przyszłość?

Nie lubię oceniać, wszyscy oceniają i każdemu wydaje się, że jest w tym bezbłędny. Wolę skupić się na tym, na czym się znam, a oceny pozostawić bardziej opiniotwórczym jednostkom. Nie wiem, jaka będzie przyszłość, ale fakt, że ją widzę, wydaje się już dobrym prognostykiem.

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Kostium z recyklingu – najmodniejszy model tego lata

Bodymaps (Fot. materiały prasowe)
Bodymaps (Fot. materiały prasowe)
Kostiumy kąpielowe uszyte z dziewiczego poliestru są ogromnym problemem dla środowiska. Dziś ponad 60 proc. wszystkich ubrań produkowana jest z syntetycznych materiałów, a tylko 12 proc. wraca do obiegu jako produkt recyklingu kaskadowego. Na świecie powstaje coraz więcej marek, które decydują się szyć kostiumy kąpielowe z odpadów przed i pokonsumpcyjnych, plastikowych butelek, sieci rybackich, skrawków nylonu oraz innych tworzyw sztucznych odzyskanych z Morza Śródziemnego. Dwie od kilku lat z powodzeniem funkcjonują na polskim rynku.

Według szacunkowych danych kupujemy dziś pięć razy więcej ubrań niż w 1980 roku, ale nosimy je o wiele krócej i znacznie szybciej się ich pozbywamy. Świat zużywa obecnie około 80 miliardów nowych sztuk odzieży rocznie. To o 400% więcej niż jeszcze dwie dekady temu. Tania i szybka produkcja, nieustanne kreowanie kolejnych trendów i konsumpcja napędzana przez marki odzieżowe, celebrytów oraz influencerów sprawiają, że niedrogie ubrania stają się kłopotliwym dla środowiska odpadem. Kostiumy kąpielowe wpadły w tę samą pułapkę, co pozostałe kategorie odzieży fast fashion. W związku z nieustannie zmieniającymi się trendami, większość strojów kąpielowych po jednym sezonie ląduje na wysypiskach śmieci.

Kostiumy kąpielowe to dla mody odpowiedzialnej ogromne wyzwanie

Ogromna nadprodukcja ubrań, które albo nie są noszone albo szybko wyrzucane, jest jednym z głównych grzechów obecnego systemu mody. Ilość kostiumów kąpielowych to tylko jeden z problemów tego przemysłu. Drugi ma więcej wspólnego z ich składem. Większość marek szyje stroje kąpielowe z materiałów syntetycznych produkowanych na bazie ropy naftowej. Produkcja opiera się na nylonie, poliestrze i lycrze, tkaninach, które są rozciągliwe, łatwo dopasowują się do ciała i dobrze odprowadzają wilgoć. Syntetyczne materiały są stosunkowo tanie do wyprodukowania i bardzo wszechstronne. Szacuje się, że każdego roku powstaje około 65 milionów ton materiałów z tworzyw sztucznych, a ilość szytej z poliestru odzieży podwoiła się od 2000 r. i stanowi dziś ponad 60 proc. całkowitej produkcji. Plastikowe ubrania zalegają na wysypiskach śmieci i trafiają do oceanów, a przemysł odzieżowy nadal nie ma chęci ani pomysłu, aby zająć się tym, co już zostało już wyprodukowane. Wciąż niewiele ubrań powstaje z ponownie przetworzonych tekstyliów, a recykling starej odzieży na surowiec jest problematyczny, ponieważ ubrania powstają najczęściej z kombinacji syntetycznych i naturalnych włókien, które trudno rozdzielić i poddać recyklingowi. Popularne marki nie tylko stosują tanie metody produkcji, ale również starają się, aby każdy kostium kąpielowy miał jak najkrótszą żywotność. To dlatego stroje kąpielowe (oraz inne ubrania z metką fast fashion) tak szybko się rozpadają, a później trafiają na wysypiska śmieci.

Włókna syntetyczne, z których powstaje większość kostiumów kąpielowych, nie tylko nie są biodegradowalne, ale również zanieczyszczają środowisko mikroplastikiem. Pojedyncza włókna tkaniny (najczęściej poliestru, nylonu i akrylu) oddzielają się od ubrań za każdym razem, gdy je nosimy i pierzemy. Według danych zamieszczonych w raporcie wydanym w 2017 roku przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody od 15 do 31 procent plastiku zanieczyszczającego środowisko to mikroplastik, a ⅓ zalegającego w oceanach plastiku to syntetyczne włókna, które odrywają się od ubrań w trakcie prania. Mikrowłókna zjadane są przez większe skorupiaki, ryby i morskie ssaki, przechodzą na kolejne ogniwa łańcucha pokarmowego, by ostatecznie trafić na nasze talerze.

Kostiumy kąpielowe z recyklingu odpowiedzią na rosnącą górę plastikowych ubrań

Na szczęście moda, która stara się mniej szkodzić środowisku, zainteresowała się również strojami kąpielowymi. Wiele marek zaczęło korzystać z przetworzonych materiałów i szukać alternatywnych tkanin, które pozwalają ograniczyć ilość odpadów tekstylnych. Na rynku pojawia się coraz więcej producentów, którzy oferują kostiumy kąpielowe wysokiej jakości, wyprodukowane z poszanowaniem surowców oraz środowiska. Wśród najbardziej znanych marek, które do produkcji kostiumów wykorzystują tkaniny pochodzące z recyklingu, znajdują się luksusowe brandy, takiej jak Mara Hoffman, Baythe, Sage Larock, ale również bardziej przystępne cenowo marki - Reformation, Vitamin A, Vilebrequin, allSisters czy Stay Wild.

Kostiumy kąpielowe powstają najczęściej z nylonu, który jest produkowany z włókien ECONYLU (technologia opracowana przez markę Aquafil), pozyskanych z plastiku pochodzącego z recyklingu, w tym plastiku przemysłowego z wysypisk śmieci i oceanów. ECONYL nie tylko mniej szkodzi środowisku, ale jest również dwa razy bardziej odporny na działanie chloru i olejków do opalania, może być również przetwarzany wiele razy. Drugim, coraz częściej stosowanym włóknem nylonowym wytwarzanym z surowców wtórnych, jest Q-nova marki Fulgar. Lekki materiał o wysokiej wytrzymałości, posiadający certyfikaty Global Recycled Standard i EU Ecolabel.

Na świecie nadal funkcjonuje niewiele firm szyjących kostiumy kąpielowe, które zdecydowały się odejść od dziewiczego poliestru i zastąpić go materiałem, którego włókna pozyskiwane są z recyklingu. Podjęcie decyzji o korzystaniu wyłącznie z tkanin tego rodzaju wymagało sporego researchu, ale na polskim rynku są marki, których założycielki uznały, że warto podjąć taki wysiłek.

Bodymaps (Fot. Zuza Krajewska/materiały prasowe)Bodymaps (Fot. Zuza Krajewska/materiały prasowe)

Bodymaps (Fot. materiały prasowe)Bodymaps (Fot. materiały prasowe)

Bodymaps powstało w 2015 roku z inicjatywy projektantki Ewy Stepnowskiej. Marka znana jest przede wszystkim z zachwycających wzorów i fasonów inspirowanych modą retro lat 50. i 60. XX w. Dlaczego Ewa zdecydowała się na kostiumy z recyklingu? “U nas odbyło się to dosyć przewrotnie, prawie 7 lat temu, jeszcze przed założeniem Bodypamps i przy okazji researchu materiałów, znalazłam producenta dzianin z Econylu. Korzystałyśmy z niego w dużej mierze już od pierwszej kolekcji. Od początku istnienia Bodymaps mniej więcej połowa naszych kostiumów, została wykonana z dzianin z tej przędzy. Zdecydowałam się na przędzę regenerowaną z powodu własnych przekonań dotyczących zrównoważonej produkcji, to zupełnie nie był chwyt marketingowy. Przez pierwsze kilka lat nawet tego nie komunikowaliśmy z obawy, że recycling może źle się kojarzyć i w oczach klientek ujmować jakości. Ale to był przełom 2014/2015 r. i trochę inne spojrzenie na kwestię zrównoważonej produkcji. Oczywiście nasze materiały z przędzy Econyl są świetne jakościowo, teraz wiem to już z doświadczenia - kostiumy świetnie wyglądają i sprawdzają się przez długie lata.”

Sonia Włoszyńska, projektantka i współzałożycielka imprm studio, marki która powstała w 2018 roku, tłumaczy: “Przygotowanie do pierwszej kolekcji imprm trwało prawie rok, z czego największą częścią było właśnie odszukanie odpowiedniej dzianiny na stroje. Nie chciałyśmy iść na żaden kompromis, gdybyśmy nie odnalazły takiego rozwiązania, nie zdecydowałybyśmy się na produkcję strojów kąpielowych.”

Imprm (Fot. materiały prasowe)Imprm (Fot. materiały prasowe)

Imprm (Fot. materiały prasowe)Imprm (Fot. materiały prasowe)

Kostiumy kąpielowe z recyklingu to wciąż domena raczej niewielkich marek. W sieciówkach sporadycznie pojawiają się kolekcje, w których do produkcji wykorzystuje się z poliester, choć przecież duzi gracze mają większe zaplecze finansowe i technologiczne, aby wdrożyć u siebie taką produkcję. “Myślę, że wiele firm nie decyduje się na dzianiny z przędzy regenerowanej z bardzo prozaicznego powodu - są one po prostu sporo droższe. Regeneracja przędzy wiąże się z większymi kosztami niż korzystanie z przędzy virgin - a to przekłada się na cenę dzianin. Myślę, że wraz z rozwojem technologii i popularyzacji przędz regenerowanych to zacznie się zmieniać” - tłumaczy Ewa Stepnowska.

Czy w kolejnych latach kostiumy z recyklingu mają szansę stać się bardziej popularne czy nadal będzie to nisza i produkt skierowany do świadomych konsumentów? “W przeciągu ostatnich dwóch-trzech lat można było zauważyć ogromny wzrost zainteresowania tym tematem, a co za tym idzie dostępności recyklingowanych dzianin. Podczas wprowadzania kolejnych kolekcji/produktów możliwości znacznie się zwiększały, a producenci wprowadzali coraz więcej zróżnicowanych materiałów. Podejrzewam, że świadomość konsumentów i ich oczekiwania sprawią, że takie oraz podobne rozwiązania staną się nowym standardem, a nie tylko limitowanymi kolekcjami.” - mówi Sonia Włoszyńska. Także według Ewy Stepnowskiej konsumenci stają się coraz bardziej świadomi i więcej wymagają od marek. “W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny rozwój różnych technologii tworzenia materiałów recyklingowych. Myślę, że wraz z dalszym rozwojem, zwiększy się ich dostępność, a cena może zacząć być konkurencyjna do ceny przędz z pierwszego obiegu. Pamiętajmy, że mimo większych budżetów, działalność sieciówek jest obliczona na zysk, a jednym z kluczowych aspektów przy projektowaniu produktów wciąż jest niska cena detaliczna. Inwestowanie w materiały produkowane w zrównoważony sposób nie za bardzo idzie w parze z taką strategią - chyba, że ma przynieść wymierne efekty marketingowe. Myślę że celem wielu tych kolekcji z recyclingu jest po prostu greenwashing.”

“Trzeba także bacznie przyglądać się technologiom, bo czasem może okazać się że recykling materiałów jest dużo bardziej obciążający dla planety niż produkcja w pierwszym obiegu - np. pod względem zużytej energii.” - wyjaśnia Ewa - “To jest taki temat, który nigdy się nie kończy i wciąż jest wiele niewiadomych wynikających z długiego i rozległego geograficznie cyklu produkcji materiałów na świecie - zawsze warto zadawać kolejne pytania. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wiedza o recyklingowaniu surowców będzie coraz bardziej uporządkowana i dostępna, nie tylko dla producentów, ale także dla konsumentów.”

  1. Moda i uroda

Jak skutecznie zatuszować niedoskonałości cery? Poznaj makijażowe triki!

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Żadna cera nie jest w 100% idealna – to fakt. Ale prawdą jest też, że można skutecznie ukryć niedoskonałości skóry i w ten sposób sprawić, że będzie ona wyglądała perfekcyjnie. Dowiedz się, jak to zrobić!

Niedoskonałości cery – przyczyny

Powodów, dla których cera nie jest idealna, jest wiele, tak samo, jak wiele jest rodzajów niedoskonałości. Pękające naczynka, rumień, podkrążone oczy, wypryski i przebarwienia to powszechne problemy, z którymi boryka się aż 65% osób. A jakie mogą być tego przyczyny? Nieodpowiednia dieta, zbyt duża ekspozycja na słońce, zmiany hormonalne, predyspozycje genetyczne, silne emocje i stres, nadużywanie alkoholu, palenie papierosów oraz źle dobrane kosmetyki to najczęstsze powody.

Szczególnie cera wrażliwa i naczynkowa jest skłonna do powstawania widocznych, nieestetycznych zmian na skórze, takich jak „pajączki”, rumień i trądzik różowaty. Z kolei osoby z cerą tłustą i mieszaną borykają się z uciążliwymi wypryskami. Na szczęście istnieją skuteczne sposoby na radzenie sobie z tego typu problemami. Zmiana diety na zdrowszą i zerwanie z używkami to podstawa, ale na co dzień warto też używać odpowiednich kosmetyków maskujących.

Triki makijażowe

Ukrywanie niedoskonałości cery to istna gra w kolory. Ogromne znaczenie ma bowiem odpowiedni dobór odcienia korektora – kosmetyku, który jest niezastąpiony, gdy chcesz zatuszować pewne zmiany na twarzy:

  • kolor zielony – to najlepszy sposób na zatuszowanie wszelkiego rodzaju zaczerwienień, ponieważ czerwień w parze z zielonkawym odcieniem blednie, a często staje się niemal niewidoczna,
  • kolor żółty – zamaskuje żyłki oraz sińce w niebieskawym odcieniu, które są widoczne tuż pod skórą,
  • kolor fioletowy – ukryje szare i żółtawe przebarwienia.

Korektor do zadań specjalnych – sposób na niedoskonałości

Rodzaj kosmetyków, które pomagają ukryć niedoskonałości, dobrze jest dostosować do ich wielkości i rodzaju. Nie w każdym przypadku konieczny jest bardzo mocno kryjący makijaż. Czasem wystarczający okazuje się krem tonujący BB, który wyrówna koloryt i zatuszuje drobne zmiany na twarzy. Ale prawdziwym hitem jest mineralny korektor na zaczerwienienia Annabelle Minerals, który zatuszuje wypryski, przebarwienia, popękane naczynka i wiele innych niedoskonałości. Jego naturalny skład jest odpowiedni nawet dla osób z bardzo wrażliwą cerą. Antybakteryjny tlenek cynku łagodzi stany zapalne i wspomaga proces regeneracji skóry. Natomiast dwutlenek tytanu świetnie kryje wszelkie niedoskonałości.

Cienie pod oczami

Podkrążone oczy to często efekt nieprzespanej nocy, ale nie tylko. Wiele osób ma predyspozycje genetyczne do powstawania widocznych sińców pod oczami. Aby je zamaskować, użyj specjalnego korektora pod oczy. Powinien być o ton ciemniejszy od Twojej karnacji. Unikaj pudrowania stref wokół oczu! Puder będzie osadzał się w drobnych zmarszczkach na cienkiej skórze wokół oczu, sprawiając, że staną się bardziej widoczne. Pamiętaj też, aby nie stosować kosmetyków o silnym działaniu antybakteryjnym, które mogłyby podrażnić oczy.

Wypryski

Duże, czerwone wypryski skutecznie zamaskujesz korektorem na zaczerwienienia, który powinien mieć zielonkawy odcień. Nałóż go starannie pędzelkiem, a następnie wetrzyj opuszkiem palca. Całość pokryj prasowanym pudrem, który lepiej niż sypki zatuszuje niedoskonałości. Pamiętaj, że gdy wypryski są pęknięte, przed wykonaniem makijażu należy pokryć je przeciwtrądzikowym żelem antybakteryjnym, który przyspieszy gojenie i zapobiegnie powiększaniu się nieestetycznych i bolesnym zmian.

Zaczerwienienia twarzy

Rumień na policzkach, pękające naczynka, trądzik różowaty, czerwone plamy i chwilowe zaczerwienienia podczas wysiłku fizycznego – to przykłady zaczerwienienia na skórze, które w mniejszym lub większym stopniu dotyczą każdego z nas. Do ich zatuszowania przyda Ci się mineralny korektor na zaczerwienienia o zielonkawym odcieniu. Nałóż go pędzelkiem, a następnie dokładnie wetrzyj w skórę. Rozsmaruj cienką warstwę podkładu mineralnego, która wyrówna koloryt skóry, a całość utrwal transparentnym sypkim pudrem.

Przebarwienia

Ciemne plamy na skórze często powstają wraz z wiekiem oraz na skutek silnego działania promieni słonecznych. Ukryjesz je, stosując korektor o nieco jaśniejszym odcieniu od przebarwienia. Na koniec nałóż transparentny puder, który przedłuży trwałość maskującego kosmetyku.

  1. Moda i uroda

Pachnąca panna młoda

Dobrze dobrany zapach może być ukoronowaniem całej stylizacji.(Fot. iStock)
Dobrze dobrany zapach może być ukoronowaniem całej stylizacji.(Fot. iStock)
Huczne wesele czy kameralne spotkanie dla najbliższych? Niezależnie od oprawy ten dzień zostanie w twojej pamięci (i na zdjęciach) na długo. Wspomnienia możesz dodatkowo utrwalić zapachem, wybierając perfumy specjalnie na tę okazję. Zapach przywoła ciepłe uczucia, gdy znów go powąchasz. Zadbaj też o cerę i ciało, żebyś czuła się dobrze we własnej skórze.

Sukienka, kwiaty, wypoczęta, świeża twarz oraz pięknie ułożone włosy potrzebują oprawy – zapachu, który jest ukoronowaniem całej stylizacji. O tym, jakie zapachy na ślub wybierają przyszłe panny młode, opowiada Michał Missala, właściciel najstarszej niszowej perfumerii w Polsce.

Perfumy wybierane specjalnie na ślub. Czy to jest nowy trend?
Jest taki zwyczaj, poczynając od czasów królowej Wiktorii, że członkowie rodziny królewskiej używali w tym dniu specjalnych perfum dostarczanych przez marki perfumiarskie, takie jak Clive Christian czy Grossmith. Wiemy też, że księżna Diana w czasie ślubu miała na sobie zapach Quelques Fleurs by Houbigant Paris. Lubiła też perfumy Spring Flowers marki Creed, które stały się chętnie wybieranym zapachem na ślub.

Czy kobiety, wybierając zapach, idą tym tropem, tropem perfum, które nosiła znana osoba?
Częściej kierują się własnym gustem i wyczuciem. Chętnie wąchają zapachy wybierane przez znane osoby, ale to nie jest dla nich najważniejsze kryterium. To dobrze, bo ważne jest, żeby zapach był dobrze dopasowany, aby czuć się w nim wyjątkowo, ale swobodnie. Często w poszukiwaniu perfum na ślub trafiają do nas nowe klientki. Nie chcą kupić po prostu bestselleru z perfumeryjnej półki, który potem poczują w tramwaju czy na koleżance z pracy. Tak jak wyjątkowa jest suknia ślubna, tak samo specjalny ma być zapach. Nawet jeśli osoba planująca ślub na co dzień używa ciężkich, orientalnych perfum, na ślub wybiera zapach, który kojarzy się z tą okazją – subtelny, delikatny, świetlisty. Taki, który będzie dopełnieniem stylizacji. Obserwujemy jednak, że gusta klientek się zmieniają, ewoluują. To, co było modne w latach 80. czy dwutysięcznych, nie podoba się dzisiejszym pannom młodym.

Jakie zapachy w takim razie teraz są chętnie kupowane?
Świeże, rześkie. O nutach cytrusów, delikatnych kwiatów, białego piżma. Jednym z częściej wybieranych zapachów jest Puredistance White. Głównym celem, który przyświecał twórcom tej kompozycji, było stworzenie zapachu tak pięknego i pozytywnego, żeby u każdego, kto go powącha, wywoływał uśmiech. Opracowanie kompozycji zajęło Antoine’owi Lie, nosowi, cały rok – wykorzystał w tym celu najlepsze i najdroższe składniki z całego świata. W kwiatowo-drzewnej kompozycji są róża majowa z Francji, absolut bobu tonka z Wenezueli, absolut kłącza irysa z Włoch, sandałowiec z Mysuru, bergamotka z Włoch, piżmo, wetiwer z Haiti, paczula z Indonezji. Drugi nasz ślubny hit to Love in White marki Creed. Inspiracją dla powstania tych perfum były morskie podróże. W otwarciu poczujemy skórkę pomarańczy, a potem urzekający bukiet białych kwiatów: egipskiego irysa, jaśminu z Włoch, francuskiego narcyza, kremowej magnolii i bułgarskiej róży.

Czy mężczyźni też kupują perfumy na ślub?
Zwykle to kobieta wybiera również zapach dla pana młodego. Jeszcze kilka lat temu klientki decydowały się na perfumy stworzone specjalnie do pary, jak Honour Amouage czy Reflection tej samej marki. Dziś zdarza się to rzadziej. Absolutnym hitem na tę okazję dla mężczyzny jest Aventus Creed. To zapach inspirowany osobą Napoleona Bonapartego, ale w nowoczesnym wydaniu. Kompozycję tworzą klasyczne nuty kolońskie połączone z owocowymi i aromatycznymi. Często za to przyszła panna młoda przychodzi do perfumerii z mamą, czasem nawet z teściową. I obie kupują perfumy na tę wyjątkową okazję. Mamy wybierają zapachy, które jeszcze kilka lat temu kupowały panny młode – bardziej klasyczne, kwiatowe.

Od lewej: White, ekstrakt perfum, Puredistance 60 ml/1325 zł (perfumeriaquality.pl); Woda perfumowana Lipstick Rose Frederic Malle 50 ml/655 zł (galilu.pl); Baccarat Rouge 540, ekstrakt perfum, MAISON FRANCIS KURKDJIAN 70 zł/1325 zł (perfumeriaquality.pl); Woda perfumowana Le Parfum Essentiel Elie Saab 50 ml/459 zł (douglas.pl); Woda perfumowana Ambrette 9 LE LABO 50 ml/740 zł (galilu.pl); Woda perfumowana Love in White CREED 30 ml/525 zł (perfumeriaquality.pl). 
DLA PANA MŁODEGO: Woda toaletowa H24 Hermès 100 ml/479 zł (sephora.pl); Woda perfumowana Explorer Ultra Blue Montblanc 100 ml/369 zł (douglas.pl).Od lewej: White, ekstrakt perfum, Puredistance 60 ml/1325 zł (perfumeriaquality.pl); Woda perfumowana Lipstick Rose Frederic Malle 50 ml/655 zł (galilu.pl); Baccarat Rouge 540, ekstrakt perfum, MAISON FRANCIS KURKDJIAN 70 zł/1325 zł (perfumeriaquality.pl); Woda perfumowana Le Parfum Essentiel Elie Saab 50 ml/459 zł (douglas.pl); Woda perfumowana Ambrette 9 LE LABO 50 ml/740 zł (galilu.pl); Woda perfumowana Love in White CREED 30 ml/525 zł (perfumeriaquality.pl). DLA PANA MŁODEGO: Woda toaletowa H24 Hermès 100 ml/479 zł (sephora.pl); Woda perfumowana Explorer Ultra Blue Montblanc 100 ml/369 zł (douglas.pl).

  1. Moda i uroda

Jak zabłysnąć na letniej imprezie?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Chciałabyś tego lata poczuć się wyjątkowo? Wyróżnić się z tłumu? Mamy na to sposób! Wierzymy, że każda z nas kryje w sobie czar i wewnętrzny blask – chcemy pomóc Ci go odkrywać i czuć się pewniej każdego dnia!

Chciałabyś tego lata poczuć się wyjątkowo? Wyróżnić się z tłumu? Mamy na to sposób! Wierzymy, że każda z nas kryje w sobie czar i wewnętrzny blask – chcemy pomóc Ci go odkrywać i czuć się pewniej każdego dnia!

Lato to idealny moment na imprezy! Dzięki ładnej pogodzie można je zrobić zarówno w ciągu dnia, jak leniwe party w ogrodzie, czy wieczorem, gdy słońce powoli dopiero zachodzi, temperatury robią się bardziej komfortowe i ma się nadal wiele energii do życia.

Chętnie wtedy eksponujemy skórę, a światło muska ją swoim promieniami, które pięknie uwypuklają każdy najdelikatniejszy błysk podkreślający jej urodę. Nasze kosmetyki zawierające drobinki brokatu pozwalające Ci mienić się w słońcu świetnie wpisują się w ten klimat!

Jeśli zależy Ci na dobru środowiska i żyjesz w duchu less waste, to również nie musisz obawiać się brokatu! Bioglitter® PURE jest wolny od mikroplastiku, powstał z celulozy z eukaliptusa i jest rozpuszczalny w wodzie oraz całkowicie biodegradowalny. Produkty Marie Brocart to jedyne obecnie dostępne na rynku kosmetyki bazujące na tak zaawansowanym rozwiązaniu bezpiecznym dla środowiska. O naszych innowacyjnych produktach wspomniał nawet sam producent biobrokatu Ronald Britton Ltd. w swoim artykule.

Wszystkie kosmetyki zawierają wysokie ilości składników naturalnych pielęgnujących skórę, kiedy ta lśni w promieniach słońca. Popularność kosmetyków naturalnych rośnie nie bez przyczyny - masła, oleje i ekstrakty są bogate w mnóstwo cennych witamin i minerałów wspierających funkcjonowanie skóry i upiększających ją z zewnątrz, a stosując je działasz zgodnie z naturą.

Jeśli jesteś fanka maseł, sięgnij po jedną z naszych rozświetlających propozycji.

Masło do ciała Semari zwyciężyło w prestiżowym konkursie Love Cosmetics Awards 2021 w kategorii Unforgettable Experience, co świetnie obrazuje jego efekt dla wszystkich zmysłów. Masło shea i murumuru oraz oleje z dzikiej róży i zielonej herbaty odżywiają skórę, a drobinki biobrokatu nadają ciału subtelny połysk, wizualnie ożywiający każdą stylizację.

Maślany mus przyjemnie roztapia się pod wpływem ciepła dłoni i otula skórę nieco orientalnym zapachem z owocowo-kwiatowymi nutami bez pozostawiania na niej tłustej warstwy, za jaką nie przepadamy szczególnie latem.

Jeśli wolisz inne konsystencje, możesz spojrzeć w stronę suchych olejków, które także nie obciążają skóry, a rozświetlają i pielęgnują równie dobrze.

Olejki występują w dwóch pojemnościach, a podczas wybierania się na imprezę, na której chcesz błyszczeć, szczególnie warto zwrócić uwagę na mini rollery, które zmieszczą się w każdej torebce. Nie zajmują dużo miejsca, a pozwalają prosto i szybko dodać nieco blasku odsłoniętym ramionom, podkreślić obojczyki, czy lekko musnąć kości policzkowe. Spróbuj, a zakochasz się w ich uniwersalności!

Gdybyś jednak preferowała blask podany w innej formie, proponujemy rozświetlacz mineralny - użyj go samodzielnie lub na masło albo olejek, a uzyskasz niepowtarzalny efekt trójwymiarowego rozświetlenia!

Co jeszcze warto wrzucić do torebki na letnie wyjście?

Balsam do ust nigdy nie będzie złym wyborem. Nasz balsam nie tylko nawilża, odżywia i zmiękcza usta, ale dzięki specjalnym kompleksom z nasion sezamu i kwiatów gardenii także zapewnia efekt pełniejszych warg spotęgowany delikatnie różanym blaskiem brokatu. Jego słodki, śliwkowy zapach dodatkowo kusi, by często go używać :)

To co wybierasz? Muśnięte słonecznym olejkiem ramiona, zarysowane rozświetlaczem kości policzkowe, ponętnie pełniejsze usta, czy mieniące się drobinkami nogi odżywione naszym masłem? Niezależnie od wybranej opcji, wydobędziesz swój naturalny blask i zalśnisz na każdym przyjęciu!

  1. Moda i uroda

Balagan – mieszanka europejskiej elegancji i nonszalancji rodem z Tel Awiwu

Zdjęcia z kampanii kolekcji Balagan wiosna–lato 2021. (Fot. materiały prasowe)
Zdjęcia z kampanii kolekcji Balagan wiosna–lato 2021. (Fot. materiały prasowe)
Hanna Ferenc-Hilsden i Agata Matlak-Lutyk tworzą jedną z najciekawszych polskich marek akcesoriów. Buty i torebki Balagan to smaczna mieszanka europejskiej elegancji i nonszalancji rodem z ulic Tel Awiwu. Teraz także w wydaniu wegańskim.

Poznały się na kursach przygotowawczych na wymarzone studia – wydział wzornictwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. W 2015 roku, zaraz po studiach i doszkalaniach pod kątem projektowania obuwia i torebek, postanowiły założyć własną markę. Nazwa jest przewrotna – projekty duetu czerpią raczej z prostych, klasycznych i ponadczasowych form, bawiąc się przy tym odcieniami czy fakturami. Także prywatnie projektantki lepiej odnajdują się w zorganizowanej i uporządkowanej przestrzeni. Balagan nie jest zatem stanem ich umysłu, ale po prostu po hebrajsku znaczy dokładnie to, co po polsku, dzięki czemu symbolicznie oddaje więź między Warszawą, gdzie znajduje się siedziba marki, a Tel Awiwem, z którym związana jest Hanna.

Projektantki marki – Agata Matlak-Lutyk i Hanna Ferenc-Hilsden. (Fot. materiały prasowe)Projektantki marki – Agata Matlak-Lutyk i Hanna Ferenc-Hilsden. (Fot. materiały prasowe)

Estetyka marki oscyluje więc między stylem dwóch kultur i nawiązuje do modernistycznej architektury Bauhausu. „Inspirują nas ulice Tel Awiwu, jego architektura i styl. Mieszkanki Białego Miasta, jak bywa nazywane, mają w sobie niesamowitą nonszalancję i doskonale rozumieją casualowy szyk. Z kolei Europa jest zdecydowanie bardziej ułożona. To połączenie wydaje nam się atrakcyjne”, mówi Hanna Ferenc-Hilsden. Efektem są buty i torebki eleganckie, ale z odpowiednią dozą luzu, które sprawiają, że można je nosić od rana do wieczora.

Wygląd na równi z wygodą

„Zanim założyłyśmy markę, często rozmawiałyśmy z Hanią o tym, że najbardziej podobają nam się torebki naszych mam albo babć, które pięknie się starzeją. Te retromodele wydawały nam się dużo ciekawsze niż to, co było dostępne wtedy w sklepach”, tłumaczy Agata Matlak-Lutyk. Projektantki wplotły do swoich kolekcji elementy estetyki vintage, doskonale wyczuwalne w takich modelach, jak przypominająca portmonetkę torba Hug czy kopertówka z zapięciem Rofe, a także w czółenkach typu Mary Jane o nazwie Dora, mokasynach Tefer czy popularnych wiązanych botkach Rocky. Absolutnymi bestsellerami są baletki Opera. „To nasz flagowy model, którego sprzedaż kontynuujemy od samego początku. Na forach dziewczyny określają ten model »balaganami« albo mówią o butach w stylu »balaganowym«. Wtedy wiadomo, że chodzi o opery”, mówi Agata. Oprócz designu liczy się też wygoda. „Nasze klientki śmieją się, że nasze buty są wygodne jak kapcie. Taki był cel”, dodaje.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Wszystkie buty sprawdzają na sobie i poprawiają do czasu, aż będą komfortowe w noszeniu od pierwszego założenia. Nawet szpilki, które są nowością marki. Ciągle szukają też nowych rozwiązań. „Zobacz”, mówi Hanna, zginając nowy model buta Ali tak, by złożył się wpół. „To nasze nowe skórzane buty sportowe na wiosnę, które są niezwykle miękkie i elastyczne. Zostały uszyte w taki sposób, w jaki tradycyjnie robi się mokasyny. Przez to wzdłuż podeszwy tworzy się linia, rant skóry, dzięki czemu można buty złożyć wpół”.

Lokalność, transparentność, ekologia

„Od samego początku wiedziałyśmy, że chcemy prowadzić biznes lokalnie i transparentnie. Jesteśmy w nieformalnym kolektywie z koleżeńską marką odzieżową Elementy. Chciałyśmy zrobić taką małą rewolucję i dokładnie informować klienta, co ile kosztuje i skąd bierze się cena końcowa”, tłumaczy Agata. Dlatego na stronie internetowej Balaganu przy każdym projekcie znajduje się zakładka, w której można poznać dokładne koszty produkcji. A ta odbywa się lokalnie, pod Warszawą. Poza tym minimum 2 proc. marży od każdego zakupionego na oficjalnej stronie marki produktu przeznaczane jest na rzecz działań prospołecznych. „Proponujemy trzy różne, do wyboru. Zależy nam, by kupujący zaangażował się emocjonalnie i sam wskazał, z którą inicjatywą się identyfikuje”, mówi Agata.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Klasyczne akcesoria Balagan szyte są z wysokiej jakości skóry, ale projektantki od dłuższego czasu pracują nad kolekcją wegańską, która niedawno miała swoją premierę. „Długo szukałyśmy odpowiednich materiałów. Nie chciałyśmy szyć z tak zwanej ekoskóry, czyli wykonanej z tworzywa sztucznego, które rozkłada się w środowisku setki lat. Nie ma w niej nic ekologicznego. W poszukiwaniu nowoczesnych materiałów roślinnych często odbijałyśmy się od ściany. Na przykład skóra z ananasa czy winogron okazywała się zbudowana z warstw, w których głównym nośnikiem (w 60 proc.) był plastik. Chciałyśmy zrobić coś, co faktycznie będzie biodegradowalne. Doszłyśmy do wniosku, że zrobimy buty z organicznej bawełny, a podeszwy – z naturalnego kauczuku. Jego produkcja nie wymaga ścinania drzew, bo wytwarzany jest jak syrop klonowy, spływa z drzew. W środku będzie wygodna wkładka z korka i kokosa. Naszym celem było to, by buty można było wrzucić do kompostownika i by się całkowicie rozłożyły, a przy okazji by były wegańskie”, tłumaczy Hanna. W wegańskiej kolekcji znajdziemy zupełnie nowe modele, ale i odtworzone bestsellery marki – to ukłon w kierunku świadomych ekologicznie klientek.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Hanna i Agata, choć bez wątpienia stworzyły prawdziwe obiekty pożądania, mówią, że są dopiero na początku drogi. Wciąż myślą o rozwoju i otwarciu się na kolejne rynki. Ich produkty made in Poland świetnie sprzedają się już w Niemczech (teraz także przez platformę Zalando), Austrii czy Anglii. A jakie są ich marzenia? „Chcemy robić kolekcje męskie, dla dzieci, ale też wrócić do korzeni i może kiedyś wykorzystać nasze wykształcenie z wzornictwa i wprowadzić linię home”, wyznaje Agata. Bo nawet w domu przyda się odrobinę Balaganu.