1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Reserved: zima 2013/2014

Reserved: zima 2013/2014

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Zobacz galerię 12 Zdjęć
I choć jesień w tym roku jest wyjątkowo piękna, złota i łagodna, czas przedstawić wam zimową kolekcję marki Reserved. Spodoba się ona szczególnie paniom, które w modzie lubią połączenie luzu, wygody i szyku.

Zima w Reserved to połączenie klasycznej czerni, złote detale, rock'n'rollowe kraty oraz wygodne dresówki. Kolekcja łączy w sobie elementy mody typowo sportowej z casualową. Pojawiają się też eleganckie marynarki czy eko fiterka, które zestawione z koszulową bluzką, sprawiają, że sylwetka będzie prezentować się niezwykle klasycznie.

Moimi faworytami są jednak  wygodne koszule w kratę i obszerne bluzy z dresówki, które idealnie uzupełniają zarówno codzienne jak i weekendowe stylizacje. Podobają mi sie także cekinowe aplikacje na bluzach, nadające prostej dresowej formie kokieteryjności i kobiecej zalotności.

Dzianinowe swetry, marynarki w pepitkę czy duże torby to kolejne elementy garderoby, które sprawdzą się nie tylko w nadchodzącym sezonie. Wszystko za sprawą prostych, klasycznych krojów, które nie wymagają dodatkowych udziwnień. Wystarczy uzupełnić je o wybrane akcesoria, tak by osiągnąć zamierzony i pożądany styl.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Orska kocha Ziemię - nowa kolekcja New Stone made by Homo Sapiens

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Anna Orska jest znana z eksperymentalnego podejścia do tworzenia biżuterii. Tym razem sięgnęła po odpady plastiku. A z nich, dzięki współpracy ze specjalistami od innowacji, stworzyła syntetyczny kamień. To on gra w tej kolekcji pierwsze skrzypce.

Anna Orska jest znana z eksperymentalnego podejścia do tworzenia biżuterii. Tym razem zaeksperymentowała z odpadami plastiku. I stworzyła z nich, dzięki współpracy ze specjalistami od innowacji,  syntetyczny kamień. To on gra w tej kolekcji pierwsze skrzypce.

Czarne bryły o tęczowym połysku i fakturze przywodzącej na myśl krystalizację naturalnych minerałów zostały wykonane z recyklingowanego plastiku z dodatkiem opiłków mosiądzu przez Weronikę Banaś i zespół Boomplastic w pracowni Orska. Każdy kamień jest opatrzony pieczęcią „made by Homo Sapiens” i ma przypominać o tym, że ludzkie dzieła to również nasza odpowiedzialność, gdyż planeta nie poradzi sobie sama z tym, co po nas zostanie.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

 

„Powstanie kolekcji New Stone, której sercem jest syntetyczny kamień w 100% stworzony z materiałów odpadowych, zainspirował niepokój o to, co pozostawimy po sobie na świecie. Idea narodziła się w oparciu o przekonanie, że wydobycie czy nawet wytwarzanie, docelowo można zastąpić przetwórstwem. Tak powstało coś nowego. Kolekcja nie rozwiąże globalnego problemu utylizacji i zagospodarowania odpadów z tworzyw sztucznych. Mam jednak nadzieję, że zainspiruje innych do poszukiwania kolejnych ciekawych pomysłów na wykorzystanie surowca, który wciąż jest dla nas wyzwaniem.” - mówi Anna Orska.

 

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

 

Czarny syntetyczny kamień znajduje się prawie we wszystkich projektach z kolekcji. Oprawiony w mosiądz w kolorze złotym lub ciemnoszarym tworzy pierścienie, obrączki, piny, naszyjniki i kolczyki. Jest również coś typowo dla panów - spinki do mankietów.

Oprócz biżuterii z kamieniem są również oryginalne projekty z samego mosiądzu. Ich formy przywodzą na myśl nadtopiony, lekko zniekształcony plastik.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Ceny produktów z kolekcji New Stone. Made by Homo Sapiens wahają się od 140 zł do 1960 zł. Całkowity dochód ze sprzedaży pinów z kolekcji New Stone wesprze działania Fundacji MARE, która chroni Morze Bałtyckie przed szkodliwym wpływem działalności człowieka.

 

 

 

  1. Moda i uroda

Nowa kolekcja Ani Kuczyńskiej inspirowana nadzieją i świeżą energią

materiały prasowe
materiały prasowe
Zobacz galerię 16 Zdjęć
Ania Kuczyńska zamknęła wprawdzie swój flagowy butik w Warszawie, ale swoich fanek nie zawiodła. Rozwija markę online i tworzy kolejne kolekcje. Właśnie pojawiła się nowa - Stella.

Nowa kolekcja Ani Kuczyńskiej Stella jest, jak zawsze w przypadku tej projektantki, inspirowana pięknem przeszłości. Tym razem czarno - białymi filmami włoskiego neorealizmu. Muzą kolekcji jest Ingrid Bergman włoska aktorka, która emanowała nie tylko urodą, ale także osobliwym czarem zabarwionym kroplą nostalgii.

Tę nostalgię można dostrzec w projektach, które tworzą kolekcję, jednak wyraźnie widać  w nich także powiew świeżej, pozytywnej energii. Elegancka czerń, denim i skóra przeplata się tu z soczystymi barwami, jedwabiem i białą hiszpańską koronką. Z koronki powstały sukienka i bluzka, które niezwykle efektownie wyglądają na tle czerni. Głęboka elegancka czerń, pojawiająca się w każdej kolekcji Ani Kuczyńskiej, podkreśla ponadczasowy charakter projektów.

Kolekcję Stella charakteryzują lekkie, szlachetne i naturalne tkaniny, choć nie jest to kolekcja typowo letnia. Oprócz jedwabnych koszul i sukienek z pięknymi detalami jak zakładki, marszczenia i drapowane rękawy, są tu również płaszcze z charakterystycznymi dla marki stójkami lub kołnierzami inspirowanymi krojem dwurzędowej marynarki.

materiały prasowe materiały prasowe

materiały prasowe materiały prasowe

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

materiały prasowe materiały prasowe

 

  1. Moda i uroda

Sama sprawdziłam - 11 polskich kosmetyków, które warto poznać

materiały prasowe
materiały prasowe
Zobacz galerię 17 Zdjęć
Dobry kosmetyk powinien nie tylko działać, czyli nawilżać, odżywiać, rozjaśniać, wygładzać, ale także przyjemnie pachnieć, dobrze się rozprowadzać i pięknie wyglądać. A ponieważ jesteśmy różne, dla każdej z nas znaczy to nieco co innego.

Te kosmetyki sprawdziłam na własnej skórze. Każdy z nich w jakiś sposób mnie zachwycił - a to konsystencją, a to zapachem, a to pięknym opakowaniem (nie ukrywam, że zdarza mi się kupować kosmetyk z powodu pięknego słoiczka czy flakonika).

Oczywiście najważniejsza jest skuteczność kosmetyków, ale ocenić możemy ją tylko przy dłuższym stosowaniu. Mając na półce krem o pięknym zapachu, balsam, który idealnie się rozprowadza czy serum pod oczy nadające im blask, trudniej zapomnieć o porannej pielęgnacji, relaksującym masażu czy wieczornym demakijażu.

Używam prawie wyłącznie polskich kosmetyków. Cieszy mnie, że małe polskie marki kosmetyczne tak pięknie się ostatnio rozwinęły. Oby obecny kryzys tylko im nie zaszkodził, bo czym się będę w przyszłości zachwycać?

Oto kosmetyki i marki kosmetyczne, które warto poznać. Kolejność jest nieprzypadkowa, zależy od intensywności zachwytu.

1. Brzask, Krem Pierwszy

To była miłość od pierwszego wejrzenia, a raczej od pierwszej aplikacji. Cudowny orzeźwiający zapach i uczucie porannej morskiej bryzy na twarzy. Lekka konsystencja, idealne wchłanianie, no i ten kolor...

Stosuję Krem Pierwszy to cery suchej i naczynkowej. Jest to krem o działaniu przeciwstarzeniowym z ekstraktem z owoców rokitnika i nasion granatu. Zawiera również mnóstwo innych cennych składników organicznych: hydrolat róży damasceńskiej, ekologiczny olej z czarnuszki, ekologiczny olej z wiesiołka, kwas hialuronowy, skwalan, ester witaminy E, naturalną aktywną witaminę C oraz olejki rozmarynowy i cytrynowy.

Cena: 120 zł

materiały prasowe materiały prasowe

2. Lushbotanicals, Crème de la Crème

Ten krem kupiłam zimą. Służył mi jako ratunek dla spierzchniętych rąk, choć przeznaczony jest tak naprawdę nie tylko do ciała, ale również do twarzy. Nie zamierzam jednak z niego rezygnować latem, gdy potraktuje mnie mocniej słońce czy wiatr.

Jest naprawdę wyjątkowo skuteczny. Do tego fantastycznie pachnie dzięki kompozycji zapachu różowego lotosu, frangipani oraz cytrusów. I ma maślaną, treściwą konsystencję - idealną dla mojej dojrzałej skóry.

Crème de la crème zawiera oleje z pestek kiwi, winogron, czarnej porzeczki i moreli oraz masła z pestek mango, shea, cupuacu, murumuru i awokado; ekstrakty: z guarany, z owoców truskawki, pomarańczy,  i z zielonej kawy oraz witaminy C i E.

Według zaleceń twórczyni marki, produkty Lushbotanicals należy przechowywać w lodówce. Ja jednak zimą wolałam używać ciepłego masełka - trzymanie poza lodówką nic a nic mu nie zaszkodziło.

Cena: 165 zł

materiały prasowe materiały prasowe

3. Ministerstwo Dobrego Mydła, Hydrolat różany

Ubóstwiam! Ta różana mgiełka skutecznie rozbudza mnie rano, dodaje animuszu w ciągu dnia, łagodzi podrażnioną skórę wieczorową porą. Rozpylam ją również na twarz przed nałożeniem olejków i przed masażem. Przyznaję, jestem od niej uzależniona. Tak naprawdę ta mgiełka to ekologiczny hydrolat z róży damasceńskiej - powstały podczas destylacji roślin parą wodną, zawierający najcenniejsze substancje aktywne roślin.

Cena: 26 zł

materiały prasowe materiały prasowe

4. D'Alchemy, Age‑Delay Eye Concentrate

Krem pod oczy to jeden z ważniejszych, jeśli nie najważniejszy kosmetyk w pewnym wieku. Ja mam wyjątkową cienką skórę pod oczami, więc potrzebuję solidnej dawki preparatu pielęgnacyjnego, żeby mi się za szybko nie pomarszczyła. Ten krem o bogatym składzie (zawiera hydrolaty: z róży damasceńskiej i oczaru, wyciąg z mikro-algi z krwawnika, nagietka, kasztanowca, oczaru, dziurawca, malwy, rumianku, mięty i lipy, oleje: z róży rdzawej, arganowy i lniany, masła roślinne: shea i shorea i olejki eteryczne: z róży damasceńskiej i lawendy) i równie bogatej konsystencji naprawdę na nią działa: nawilża i odżywia i rzeczywiście - jak obiecuje producent - daje efekt „wypoczętego oka”.

Dodatkowym kremu jest opakowanie - czarny szklany słoiczek nie tylko ładnie wygląda, ale jest również "zdrowszy" dla planety, niż plastikowe opakowanie.

Cena: 160 zł

materiały prasowe materiały prasowe

5. Bless me, Ujędrniające Serum Pod Oczy Golden Eye

To moje nowe odkrycie, zupełna świeżynka wśród moich kosmetyków, a także najnowsze dziecko Anety Kolendo-Borawskiej, charakteryzatorki i makijażystki, która stworzyła markę Bless me. W maleńkiej buteleczce znajduje się mieniący się złotymi drobinkami miki olejek, nie bez powodu nazwany eliksirem. Znajduje się w nim aż 17 składników o zbawiennym działaniu dla skóry, prym wśród nich wiodą ogórecznik, marula, kocanka i witamina C.

Olejek jest wyjątkowo wydajny - wystarczy jedna kropelka, aby odżywić i rozświetlić skórę wokół oczu. Ja stosuję go również do masażu okolicy oczu - wówczas nakładam go nieco więcej, a potem dokładnie wklepuję.

Cena: 137 zł

materiały prasowe materiały prasowe

6. My Magic Essence, Hydration Base i Vitamin Bomb

"Skóra chce pić!" Zapewne znacie nie tylko to powiedzenie, ale również to uczucie ściągniętej, napiętej, piekącej skóry. Długo szukałam produktu, który potrafi ukoić odwodnioną skórę i skutecznie ją napoić. I znalazłam! Hydration Base marki My Magic Essence, czyli baza nawilżająca, zawierająca kwas hialuronowy, sok z aloesu, zieloną herbatę, wyciąg z miłorzębu japońskiego i pomarańczy oraz prowitaminę B5, to dla mojej skóry jak szklanka źródlanej wody w upalny dzień. Stosuję ją rano, aplikując na oczyszczoną i zroszoną hydrolatem skórę, a potem -  zanim baza wyschnie - nakładam pod krem lub olejek witaminowy, również od My Magic Essence. Olejek nosi nazwę Vitamin Bomb i jest rzeczywiście bombowy - zawiera 7 % witaminy C, witaminę E, olejek jojoba, skwalan, olejki z malin, przeciwstarzeniowej dzikiej róży oraz śliwki oraz wyciąg z granatów i dzikiej róży. Ma bardzo miły zapach i kolor, który nadaje ładny odcień skórze.

Ceny: Hydaration base 90 zł; Vitamin Bomb 120 zł

materiały prasowe materiały prasowe

7. Mokosh, Brązujący balsam do ciała i twarzy Pomarańcza z cynamonem

To jedyny produkt do ciała, którego używam, nie tylko ze względu na obietnicę złocistej skóry. Znów uwiódł mnie zapach -pomarańczy z cynamonem - który czaruje nie tylko w okolicy Bożego Narodzenia, ale przez okrągły rok. Balsam ma też idealną konsystencję do stosowania przez cały rok, nie jest za ciężki, ale nie jest też zbyt wodnisty. Zawiera naturalne oleje: z baobabu, słonecznika i z marchewki.

Cena: 79 zł

materiały prasowe materiały prasowe

8. Kiré Skin, Serum z Fermentowanym Korzeniem Czerwonego Żeń-szenia i Nasion Papai

Ten zakup był podyktowany zachwytem nad pięknym opakowaniem - od razu przyznaję. Spójna oszczędna japońska stylistyka charakteryzuje całą markę, która nie ukrywa fascynacji kulturą azjatycką. Skusił mnie również opis preparatu, który w swoim składzie zawiera rzadko spotykane sfermentowane składniki. A fermentowane produkty są dobre nie tylko dla naszych jelit. Powstałe w procesie fermentacji składniki przyczyniają się do wytwarzania dobroczynnych bakterii, które wpływają na regenerację skóry. W skład serum wchodzą również oleje z nasion papai, słonecznikowy, jojoba, ze słodkich migdałów, olejek różany, i  lawendowy oraz wyciąg z algi Laminaria. Serum jest oleiste, bogate, oryginalnie pachnie - wyśmienite do stosowania na noc.

Cena: 95 zł

materiały prasowe materiały prasowe

9. Creamy, Moringa For You, olejek do mycia i demakijażu

Dzięki temu olejkowi do demakijażu wieczorna pielęgnacja stała się dla mnie przyjemnością. Nie lubię żeli ani mleczek, chusteczki do demakijażu nie dają mi wystarczającego poczucia czystości. Ten olejek doskonale radzi sobie i z makijażem i z miejskim zanieczyszczeniem.

Do zakupu skusił mnie egzotyczny składnik, który stanowi bazę olejku - olej moringa tłoczony na zimno z nasion "drzewa życia" sprowadzany przez właścicielkę marki z jej rodzinnego Haiti. Poza nim w składzie jest olej migdałowy i substancja myjąca pozyskana między innymi z orzechów drzewa kokosowego.

Moją uwagę przykuł również piękny czarny flakonik z pipetką, która ułatwia dozowanie produktu. Na pewno po zużyciu olejku wykorzystam go ponownie.

Cena: 79 zł

materiały prasowe materiały prasowe

10. Resibo, Instant Beauty Mask

Nigdy nie zapałałam miłością do modnych maseczek w płachtach. Wolę te klasyczne, najchętniej cięższe, mocno kremowe. Taka właśnie jest maska Resibo. Skutecznie i co więcej na długo nawilża, napina i wygładza skórę. Ma aksamitną konsystencję, miły zapach i cudowny kolor - za który odpowiada olej rokitnikowy, do którego mam wyraźną słabość.  W składzie maski jest olej z kiełków pszenicy, witamina C i E oraz wspomniany olej rokitnikowy.

Cena: ok 100 zł

materiały prasowe materiały prasowe

11. Purepura, mydełko do mycia twarzy

Marka kosmetyków przeznaczonych do oczyszczania twarzy, która dba nie tylko o nas, ale również o planetę. Wszystkie produkty używane do produkcji kosmetyków są w 100% wegańskie, a składniki - naturalne i ekologiczne, co jest potwierdzone odpowiednimi certyfikatami. Proponowane dla różnych rodzajów cery zestawy składają się z olejku do mycia twarzy, mydła, toniku i peelingu enzymatycznego. Mnie najbardziej urzekło mydełko, które świetnie zmywa warstwę olejową po pierwszym etapie oczyszczania.

Cena mydełka: 26 zł

materiały prasowe materiały prasowe

  1. Moda i uroda

Najfajniejsze ubrania do ćwiczeń w domu

Es Collection (fot. Imaxtree)
Es Collection (fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 18 Zdjęć
Izolacja w domu nie sprzyja aktywności fizycznej? Nic równie mylnego. Odkąd zaczęliśmy domową kwarantannę, nasze ciało, raczone coraz nowszymi wypiekami i smakołykami, domaga się odrobiny ruchu. Dlatego też wyciągamy maty do jogi, włączamy ulubione ćwiczenia on-line i choć kilkanaście minut dziennie rozciągamy ciało! W czym ćwiczyć? Podpowiadamy i przy okazji wspieramy polskie marki (i nie tylko) w tym trudnym czasie!

Wiele małych lokalnych firm potrzebuje teraz wsparcia, dlatego jeśli zamierzasz wyposażyć się w nowy ubraniowy zestaw do ćwiczeń, warto zwrócić uwagę na ich ofertę. Oprócz projektów "z naszego podwórka" przedstawiamy także najciekawsze nowości z sieciówek.

NAGO po domu

NAGO to obecnie jedna z najpopularniejszych polskich marek oferujących wygodne, minimalistyczne projekty ubrań. W ramach akcji #zostajewdomu marka wprowadziła kolekcję active wear, która idealnie sprawdza się zarówno podczas treningów, jak i leniuchowania na kanapie. My szalejemy na punkcie tych krótszych, niezwykle wygodnych legginsów - idealnych do jogi albo innego rodzaju ćwiczeń. Ponadto mając na uwadze aktualną sytuację polska marka postanowiła wesprzeć tych najbardziej potrzebujących. Dokonując zakupów w sklepie internetowym w ciągu najbliższych dni NAGO przekaże 50 zł od każdego zamówienia Stowarzyszeniu mali bracia Ubogich, które w ramach corocznej zbiórki wielkanocnej, pomoże uratować Święta starszych, samotnych osób.

Maksymalna wygoda z MUUV

Szyte ręcznie z wysokogatunkowej, mięsistej bawełny o wysokiej gramaturze ubrania to dobry wybór na home office, ale również ćwiczenia w czterech ścianach. Wygodne body od marki MUUV sprawdzi się do zajęć polegających na rozciąganiu mięśni całego ciała, a luźne bluzki wykonane z delikatnych tkanin idealnie sprawdzą się do nieco bardziej wymagających aktywności.

Nowa linia COS

On the Horizon to nowa linia marki COS, w której obok kapeluszy i sukienek znajdziemy projekty, w których poczujemy chęć do działania. Wykonane z lekkiej bawełny organicznej spodenki i zwiewne topy sprawdzą się nie tylko przy porannej kawie, ale również w trakcie codziennego rozruchu - zarówno do aktywniejszych ćwiczeń, jak i medytacji.

Stay at home z Femi Stories

Ciepłe spodnie dresowe, idealnie dopasowane do ciała legginsy w bajkowe wzory, staniki i topy fitness - Femi Stories jak zawsze prezentuje kolekcję dla aktywnych, która zachęca do odrobiny ruchu nawet tych najbardziej leniwych. Podczas zajęć rozciągających ciało i ashtanga joga przydadzą się ich fitnessowe legginsy z pogrubionym pasem, dzięki któremu nie zsuwają się podczas aktywności fizycznej. Femi jak zwykle zachwyca soczystymi kolorami i bajecznymi nadrukami, które nawet podczas treningu w domu, potrafią przenieść do innego świata.

Podkreśl swoja kobiecość z Nudyess

Zmysłowe, kobiece, minimalistyczne. Delikatnie opinające i podkreślające figurę projekty marki Nudyess sprawdzą się idealnie w domowym zaciszu (choć szkoda, że na razie bez większej publiczności, bo są warte podziwu) jako strój do ćwiczeń na macie lub przy ulubionym fitnessie on-line. Jak kwarantanna się skończy - topy wykonane z prążkowe, rozciągliwej dzianiny i bluzy o luźnym kroju z długim rękawem będziemy mogły łączyć do casualowych looków - w połączeniu z jeansami czy spódnicami.

Coś dla zmarźluchów od Bynamesakke

Bynamesakke choć w swoim portfolio ma także eleganckie stroje, fajne projekty kryje także pod hasłem "dresówka". Dłuższe bluzy i koszulki z długim rękawem sprawdzą się dla tych, którzy wolą ćwiczyć zakrywając więcej ciała. W ofercie marki dostępne są jednak również T-shirty z krótkim rękawem, z oryginalnymi wycięciami.

 

  1. Moda i uroda

Makijaż permanentny dopasowany do twarzy – jaki wybrać?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Piękny makijaż dopasowany do okazji oraz rysów twarzy to ozdoba, której ciężko nie docenić. Trendy zmieniają się cały czas, ale niezmiennie w modzie jest klasyka. Pozwala ona dobrze poczuć się w każdej sytuacji, a także jest punktem wyjścia do tworzenie niezwykłych oryginalnych stylizacji. Taka zabawa kolorem, kształtem i fakturą z pewnością będzie się świetnie prezentować. Doda pewności siebie, a także pozwoli wyeksponować walory. A tu mocno koncentrujemy się na oprawie oczu, ponieważ, jak wiadomo, są one zwierciadłem duszy.
  1. Postaw na permanentny
  2. Jak znaleźć dobry gabinet?
  3. Atrakcyjne kreski
  4. Jaki makijaż permanentny wybrać?
  5. Dla kogo makijaż permanentny?

Postaw na permanentny

Coraz więcej kobiet decyduje się na kreski permanentne. To rewelacyjny pomysł dla tych pań, które cenią swój czas oraz zawsze chcą wyglądać doskonale. Przede wszystkim sam zabieg trwa około dwóch godzin, a efekt utrzymuje się nawet przez dwa lata. Nic więc dziwnego, że jest to prawdziwy przebój wśród młodszych i starszych pań. Makijaż permanentny oczu to jedna z technik, która polega na wprowadzeniu pigmentu pod skórę. Wykorzystuje się w tym celu sterylne jednorazowe igły. Sam zabieg wymaga miejscowego znieczulenia oraz odpowiedniego przygotowania. Potem należy zadbać także o pielegancję dopasowaną do potrzeb.

Każdy zabieg jest oczywiście poprzedzony wywiadem. Pozwala to ocenić stan zdrowia. Warto pamiętać o tym, że kreski permanentne nie mogą być wykonywane w trakcie ciąży, karmienia piersią oraz u osób cierpiących na infekcje wirusowe, grzybicze, bakteryjne lub chorujących na cukrzycę czy choroby nowotworowe. Poza tym niezwykle istotnym przeciwwskazaniem jest również przyjmowanie leków rozrzedzających krew i sterydów.

Jak znaleźć dobry gabinet?

Z pewnością warto polegać na opiniach innych klientek. W tej branży poczta pantoflowa jest niezwykle ważna i zarówno pochlebne zdania, jak i te negatywnie natychmiast pojawiają się w sieci i w mediach społecznościowych. Z zasady to też najlepsza reklama i antyreklama. Oczywiście niezwykle ważne jest doświadczenie specjalistów, a także nowoczesny sprzęt i oczywiście zachowanie najwyższych standardów higienicznych. Warto również skorzystać z wyszukiwarki Booksy, by znaleźć dobry salon, a także zarezerwować sobie wizytę. A to znacznie ułatwia poszukiwania.

Atrakcyjne kreski

Kreska na oku będzie się dobrze prezentować, jeśli zostanie wykonana zgodnie ze sztuką. Przede wszystkim zabieg wymaga znieczulenia. W tym celu sięga się po krem zawierający lidokainę. Następnie wykonuje się aplikację barwnika. Może to być delikatna kreska górna, która będzie zagęszczać linię rzęs. Dużą popularnością cieszą się także dekoracyjne kształty, które będą niezwykłą ozdobą oka.

Warto pamiętać o tym, że każdy zabieg wykonuje się dwukrotnie. Należy powtórzyć aplikację po trzech-czterech tygodniach. To sprawia, że permanentna kreska na oku dłużej się będzie utrzymywać, kolor się nie odbarwi, a całość będzie przykuwać uwagę przez bardzo sługi czas.

Jaki makijaż permanentny wybrać?

W ofercie salonów znaleźć można bardzo różne propozycje makijaży oczu. Może to być delikatna kreska górna zagęszczająca linię rzęs, która prezentować się będzie bardzo naturalnie. Wyrazistszy makijażu osiągniemy przy kresce dekoracyjnej. Natomiast dolna będzie rewelacyjnie dopełniać makijaż i optycznie powiększy oczy. Oczywiście od wybranej metody będzie zależeć cena usługi. Warto mieć na uwadze, że za makijaż permanentny oczu trzeba zapłacić kilkaset złotych i na pewno nie wolno na tym zabiegu oszczędzać. Nie wybieraj więc salonu tylko dlatego, że tam jest taniej. Takie rodzaj makijażu można łatwo popsuć, a nie da się go łatwo i bezboleśnie usunąć.

Dla kogo makijaż permanentny?

Najczęściej na makijaż permanentny oczu decydują się panie, które lubią podkreślić swoje powieki, ale są już znużone stałym używaniem eyelinera i wykonywaniem precyzyjnego oraz czasochłonnego make-upu. To świetna alternatywa, która dodatkowo rewelacyjnie wygląda niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdziesz. Będziesz zachwycać po przebudzeniu, na plaży, po wyjściu z basenu. Takie kreski można oczywiście również uzupełnić cieniami czy dodatkami, jeśli masz na to ochotę. Wiele pań decyduje się także na makijaż permanentny ust, który nie tylko pozwala uzyskać atrakcyjny kolor, ale także umożliwia zmianę kształtu.

Przed zrobieniem zabiegu warto skonsultować się z kosmetyczką. Doradzi ona, jaki kształt kreski będzie najlepszy do naszej twarzy, sposobu malowania się czy też wizerunku. To bardzo ważne, by efekt był taki, jak sobie wymarzyłaś. Nie zawsze to, co pięknie wygląda na twarzy przyjaciółki, będzie odpowiednie również dla ciebie. Makijaż permanentny to nieinwazyjna i bezpieczna metoda. Są oczywiście przypadki, kiedy nie wolno go robić, ale większość pań bardzo dobrze znosi aplikację barwnika. Przed wizytą u kosmetyczki nie należy przyjmować aspiryny, spożywać alkoholu, opalać się. Sam proces gojenia odbywa się na sucho, więc nie wolno oczu przemywać, stosować kremów i innych kosmetyków.