1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Usta w pełnej krasie

Usta w pełnej krasie

123rf.com
123rf.com
Jeśli oczy są zwierciadłem duszy, to usta wodzą na pokuszenie. Dlatego wąskim, pomarszczonym lub spierzchniętym powiedz stanowcze: nie. Skorzystaj z poniższych rad i zachwycaj perfekcyjnym uśmiechem.

Coraz mniej wyraźny kontur ust otoczony delikatnymi pionowymi zmarszczkami to efekt starzenia – skóra z wiekiem traci naturalną elastyczność, a do tego czerwieni wargowej zaczyna ubywać pigmentu. Aby oszukać czas, można sięgnąć po makijaż - tradycyjny lub permanentny. Umiejętnie wykorzystana konturówka nie tylko zapobiega "wypływaniu" szminki poza wargi, ale pozwala też podkreślić ich kształt, a nawet delikatnie go skorygować. Kredka powinna mieć kolor taki sam jak szminka lub o ton jaśniejszy. Jeśli chcesz poprawić kontur ust na dłużej niż jeden wieczór, skorzystaj z makijażu permanentnego, który problem rozwiąże nawet na kilka lat, a przy tym nada wargom pożądaną barwę.

Zła kondycja skóry ust

O pielęgnacji ust często zapominamy, a to błąd, bo gdy usta są wysuszone i spierzchnięte nie pomoże nawet najlepsza szminka. Możesz o nie zadbać w domu, wybierając spośród takich preparatów jak balsamy, pomadki, maści z witaminą A, wazelina kosmetyczna lub - bardziej naturalnie - miód. Dwa razy w tygodniu zafunduj swoim ustom delikatny masaż wykonywany zwykłą szczoteczką do zębów o miękkim włosiu, kostką lodu owiniętą cienką bawełnianą chusteczką lub właściwym peelingiem (choćby cukrowym). Pobudzi on mikrokrążenie oraz usunie martwy naskórek.

Dla lepszego efektu pielęgnacyjnego konieczne jest wniknięcie w głąb skóry, dlatego warto sięgnąć po medycynę estetyczną. Zabiegiem skutecznie rewitalizującym okolicę ust jest hydrobalans, czyli zastosowanie kwasu hialuronowego w celu napięcia skóry, zniwelowania drobnych zmarszczek wokół ust oraz spektakularnego nawilżenia warg. Kwas podawany jest metodą iniekcji, w zależności od kondycji skóry lekarze zalecają serie 3-4 zabiegów. Ich efekt utrzyma się ok. 12 miesięcy. Kwas hialuronowy to także sprzymierzeniec kobiet w zabiegach powiększających usta.

Usta za małe lub za duże

Poprawianie rozmiaru ust wymaga szczególnej uwagi, bo przesada prowadzi do wyglądu raczej karykaturalnego, niż pięknego. W tym przypadku również można zacząć od makijażu. Usta optycznie zmniejszysz, sięgając po kosmetyki w ciemnych barwach, a powiększysz wykorzystując jasne kolory oraz błyszczyk. Szminki reklamowane jako powiększające zawierają składniki powodujące przekrwienie ust, a przez to lekkie ich opuchnięcie. Efekt działania takich preparatów do zadań specjalnych utrzymuje się kilka godzin. Dodatkowo zawierają one rozświetlające pigmenty załamujące światło, a także połyskujące drobinki dające efekt XXL.

Konturówką możesz też obrysować usta nieco poza konturem warg, ale ostrożnie! Ważny jest umiar - gdy zechcesz powiększyć je za bardzo, upodobnisz się raczej klauna niż bogini.

Kobiety marzące o uśmiechu a'la Angelina Jolie coraz częściej decydują się na zabieg powiększający usta z użyciem kwasu hialuronowego. Doda uroku, jeżli wykona go specjalista o dużym wyczuciu estetycznym. Niedoświadczony lekarz może wstrzyknąć kwas daleko poza czerwień warg, wywołując zabawny, ale przecież niepożądany, efekt "kaczorka". Wydatne usta są piękne tylko wtedy, gdy są harmonijne. – Istotne są na przykład proporcje górnej wargi do dolnej, idealna symetria oraz przebieg tzw. łuku Kupidyna – mówi Iwona Gnach-Olejniczak z Unident Union Dental Spa z Wrocławia. Specjalista powiększający usta musi także zachować granicę górnej wargi, jeżeli zostanie ona rozmyta, efekt będzie sztuczny i wcale nie upiększający. Co ważne, wypełniacze powiększą usta nietrwale.

Usta piękniejsze raz na zawsze

Dlatego zanim zdecydujesz się na powiększanie ust za pomocą kwasu odwiedź stomatologa. Kompleksową, a przy tym trwałą i naturalną, poprawę uśmiechu gwarantuje bowiem robiący karierę na świecie Dental Face Lifting, czyli terapia łącząca medycynę estetyczną ze stomatologią estetyczną, a nawet ortodoncją i implantologią. Jak DFL wpływa na wygląd naszych ust? Uzębienie, a także kości żuchwy i szczęki, to anatomiczne podparcie dla warg. Mówiąc najprościej wystarczy to podparcie rozbudować, by uzyskać efekt harmonijnego powiększenia ust.

– Na wygląd warg ma wpływ profil twarzy, zwłaszcza jego środkowe i dolne piętro – mówi Iwona Gnach-Olejniczak. – Zauważmy, że kobiety o południowym typie urody, a także czarnoskóre piękności, mają z reguły pełne usta. Dlaczego? To proste, układ kostny środkowego piętra twarzy jest u nich bardziej rozbudowany. Wargi mają dobre podparcie, przez co nie zapadają się, a wręcz przeciwnie są pięknie uwypuklone, tak jak wypukły jest profil – wyjaśnia ekspert.

Dlatego stomatolog specjalizujący się w Dental Face Liftingu zamiast ostrzykiwać usta kwasem, uzupełnia ewentualne braki w uzębieniu i zakłada pacjentce aparat ortodontyczny. Nie tylko po to, by wyprostować zęby i stworzyć harmonijny uśmiech, ale właśnie by powiększyć usta. – Pacjentki często mają wrażenie, że usta są pełniejsze chwilowo, tylko w trakcie noszenia aparatu. Tak naprawdę wargi stają się bardziej wydatne na stałe, na skutek rozbudowy podpierających je kości – mówi stomatolog. To jeden z efektów DFL-u, obok poprawy wyglądu zębów, ich wybielenia, odbudowy. Finałem terapii może być medycyna estetyczna, czyli dodatkowe uwypuklenie urody ust kwasem hialuronowym. Jest to już jednak zabieg niezwykle delikatny, stanowiący tylko kropkę nad i.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

W. Kruk dla pielęgniarek i położnych

Fot. materiały prasowe W.Kruk
Fot. materiały prasowe W.Kruk
W.Kruk jest najstarszą marką jubilerską w Polsce, dla której od pokoleń kluczową grupę klientów stanowią kobiety. Od początku pandemii Covid-19 W.Kruk zachęcał swoich klientów do przekazywania wyrazów uznania i wspólnego gromadzenia środków na rzecz pomocy służbom medycznym. Marka nawiązała współpracę z Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych, aby wspólnie z klientami, wspierać pielęgniarki i położne środowiskowe. Celem akcji „Blask z pomagania” jest zapewnienie bezpieczeństwa codziennej pracy pielęgniarek i położnych oraz zwiększenie ochrony zdrowia ich podopiecznych podczas pandemii wirusa Covid-19.

Fot. materiały prasowe W.KrukFot. materiały prasowe W.Kruk

W.Kruk wybrał najbardziej promowane w minionym roku produkty, z których część dochodu przekazywał na rzecz NIPiP. W pierwszej połowie 2020 roku przekazywano 20% wartości sprzedaży netto jubileuszowej kolekcji Blask (wybierając dowolną biżuterię z tej kolekcji można było przekazać od 16 zł do aż 4862 zł), a pod koniec roku całkowity dochód ze sprzedaży szkatułki na biżuterię o wartości 149 zł. W.Kruk umożliwił również pomoc poprzez sklep internetowy, gdzie można było zakupić „cegiełki” – o nominałach od 5 do 150 zł.

Fot. materiały prasowe W.KrukFot. materiały prasowe W.Kruk

12 maja obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych. Z tej okazji W.Kruk po raz kolejny, w ramach akcji #blaskzpomagania, wspierał pielęgniarki i położne środowiskowe w całej Polsce. Tym razem marka przekazywała na rzecz Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych całkowity dochód ze sprzedaży netto biżuterii z kolekcji na Dzień Matki zrealizowanej w dniu 12 maja 2021. Tego dnia umożliwiona została ponownie pomoc poprzez zakup cegiełek na wkruk.pl, które także wsparły ten szczytny cel.

Fot. materiały prasowe W.KrukFot. materiały prasowe W.Kruk

W.Kruk współpracując z NIPiP od początku pandemii, przekazuje procent od sprzedaży biżuterii, akcesoriów oraz cegiełek kwotowych na rzecz wsparcia pielęgniarek i położnych w walce z Covid- 19. Celem działań jest zapewnienie bezpieczeństwa codziennej pracy służb medycznych. Dzięki temu pielęgniarki i położne środowiskowe, które opiekują się najbardziej narażoną na zachorowania na wirusa Covid-19 grupą seniorów oraz osób przewlekłe chorych w ich domach, są wyposażane w niezbędne produkty ochronne. Środki zebrane dzięki W.Kruk pomagają realizować również inne cele wskazane przez NIPiP, jako kluczowe w okresie pandemii.

Fot. materiały prasowe W.KrukFot. materiały prasowe W.Kruk

W.Kruk jest najstarszą marką jubilerską w Polsce, która w jubileuszowym roku 180-lecia celebrowała kobiecość. Marka wierzy, że blask kobiety pochodzi z jej osobowości, życiowego doświadczenia oraz z tych, którymi się otacza. Z natchnienia, z serca, ze zwycięstwa, z piękna oraz z pasji. Dla każdej kobiety z czegoś innego. W dobie pandemii to przekonanie nabrało szczególnego znaczenia. W.Kruk kontynuuje wsparcie i zachęca swoich klientów do przekazywania wyrazów uznania i wspólnego gromadzenia środków dla kobiet, które łączy blask z pomagania. Pielęgniarek i położnych, których praca zarówno na co dzień, jak i w szczególnie trudnych warunkach pandemii, zasługuje na największy szacunek.

  1. Moda i uroda

Torebka made in Poland - o procesie tworzenia i inspiracjach rozmawiamy z właścicielkami popularnych polskich marek

Fot. materiały prasowe Mista, Kulik Style
Fot. materiały prasowe Mista, Kulik Style
Nie tylko oryginalność i krótkie serie są siłą mody od projektantów. Konsumenci coraz częściej doceniają fakt, że np. torebka została uszyta przez rzemieślników z Polski, a cały proces jej powstawania jest transparentny. Zapytałyśmy właścicielki dwóch polskich marek - Sylwię i Ewę Jeżewskie, właścicielki marki Kulik Style oraz Tamarę Miś, właścicielkę marki Mista, o to skąd czerpią pomysły na nowe kolekcje i jak wygląda proces powstawania kolejnych modeli torebek.

Polskie marki odzieżowe i obuwnicze stają się bezkonkurencyjne, jeśli chodzi o jakość materiałów, oryginalne projekty - wykonywane często ręcznie i w duchu zrównoważonego rozwoju. Coraz chętniej sięgamy po ubrania i dodatki made in Poland słynące z niewymuszonej elegancji, ponadczasowej estetyki, i które w dużej mierze powstają właśnie w Polsce u lokalnych rzemieślników, posiadają własne zaplecze produkcyjne bądź zlecają produkcję innym, krajowym podmiotom. Niekiedy marki te bazują również na sprawdzonych, zagranicznych manufakturach, dzięki czemu jakość produktów stoi na najwyższym poziomie. Polski rynek ma coraz więcej do zaoferowania i nie jest nowością, że chętniej sięgamy po często niszowe i mniej rozpoznawalne marki - małe, rodzinne firmy, które powstały bez ogromnego zaplecza finansowego, tak jak najwięksi giganci zagraniczni.

Piękny design, oryginalne wykończenie, funkcjonalność - torebki marki Kulik zyskały już miano bestsellerowych. Skąd pomysł na stworzenie marki?
Sylwia Jeżewska:
Jeszcze kilka lat temu każda z nas pracowała na etacie. Ja byłam zatrudniona u producenta odzieżowego, co wiązało się z częstymi podróżami po świecie. Ewa natomiast zajmowała się projektowaniem wnętrz. Gdy się widywałyśmy, często podejmowałyśmy rozmowy na temat mody, designu czy architektury. Mamy wspólne zainteresowania i to nas bardzo połączyło. Z czasem stwierdziłyśmy, że obie potrzebujemy zmian w naszym życiu zawodowym, a nowy projekt to świetna okazja. Ewa od lat marzyła, aby tworzyć dla kobiet torebki, a mi ten pomysł bardzo się spodobał.
Ewa Jeżewska: Dla mnie torebka to mała architektura. Istotna jest w niej symetria, forma, surowiec, z którego zostaje wykonana. Pierwsza kolekcja była dla nas sporym wyzwaniem. Zależało nam, aby stworzyć wyjątkowy produkt. Poleciałyśmy do Włoch, szukając najlepszych firm do współpracy. Tworzyłyśmy modele przez kilkanaście miesięcy, a nosiły i testowały je nasze mamy i przyjaciółki. To był piękny czas wyzwań, dzięki któremu dużo się nauczyłyśmy.

Fot. materiały prasowe KulikFot. materiały prasowe Kulik

Główną ideą marki Kulik jest łączenie nowoczesnego designu z tradycyjnymi technikami produkcji. Jak wygląda proces powstawania i wytworzenia Waszych torebek?
Ewa:
Projekty torebek Kulik to efekt naszych autorskich wizji, jak i odpowiedzi na zapotrzebowania klientek. Rysuję konkretny model wraz z jego elementami na kartce. Następnie z Sylwią decydujemy o surowcach i zamawiamy je ze sprawdzonej, rodzinnej manufaktury, która mieści się pod Mediolanem.
Sylwia: Wszystkie nasze torebki są szyte ręcznie, przy współpracy z lokalnymi kaletnikami z okolic Łodzi. Swoimi uwagami dzieli się z nami mistrz sztuki, który ma ponad czterdziestoletnie doświadczenie w tworzeniu skórzanych dodatków. To dzięki niemu najmniejszy szczegół w naszych projektach jest tak starannie dopracowany - każda pojedyncza nitka musi mieć odpowiednią grubość, splot i odcień. Do każdej torebki jest możliwość wyboru różnobarwnych, plecionych pasków, które również są plecione ręcznie przez artystkę z Włoch. Przy okazji zdradzimy, że właśnie czekamy na nowe modele, to będzie barwne szaleństwo!

Fot. materiały prasowe KulikFot. materiały prasowe Kulik

Wiele mówicie na temat tego, że luksus też może być eko. Kulik to marka, która dba o ekologię - jak ta filozofia wpływa na tworzenie kolekcji i produkcję?
Ewa: Uważamy, że pragnienia ludzi mogą iść w parze z troską o środowisko. Skóry, które wybieramy są efektem ubocznym procesu przetwórstwa. Używamy tylko tych garbowanych roślinnie z certyfikatami Environmental Management. Projekty, które wysyłamy do klientek pakujemy w opakowania biodegradowalne, takie jak kartony z tektury czy bibuła. Metki wykonujemy natomiast z papieru ekologicznego.

Fot. materiały KulikFot. materiały Kulik

Fot. materiały KulikFot. materiały Kulik

Kulik to nie tylko torby, ale również Wasze charakterystyczne buty-chodaki. Skąd pomysł na powrót tego trendu?
Sylwia: Stawiamy na nowoczesne formy, a myśląc o rozwoju marki, drewniaki były dla nas najlepszym rozwiązaniem. Pierwszy model powstawał niemal rok. Zależało nam, żeby chodaki były lekkie i trwałe dlatego zdecydowałyśmy się na drewno owocowe. Ważne jest też to, aby było odpowiednio wysuszone, by móc stworzyć dobrej jakości but, który nie będzie pękał. Polki wciąż przekonują się do tego typu obuwia, ale mamy bardzo dużo klientek z Francji, Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych. Są panie, które chodzą w naszych drewniakach nawet na Fidżi czy w Nowej Zelandii.

Fot. materiały prasowe KulikFot. materiały prasowe Kulik

Czym się inspirujecie w powstawaniu nowych kolekcji? Macie w planach nową?
Ewa: W naszych projektach łączymy zamiłowanie do nowoczesnej architektury i sztuki. Cenię amerykańskiego architekta modernistycznego Franka Lloyd Wrighta. Jestem też fanką sztuki Fridy Khalo, odważnej, silnej kobiety, która stawiała na zabawę kolorem i zdecydowaną kreskę. Dbamy także o funkcjonalność i ciekawe rozwiązania. Każda torebka Kulik może zostać dowolnie spersonalizowana poprzez wybór oryginalnych dodatków - od łańcuszka, parcianych czy skórzanych pasków lub plecionych sznurków w wielu wersjach kolorystycznych.
Sylwia: Obecnie jesteśmy w trakcie przygotowywania limitowanej kolekcji, w której bawimy się kolorami. Będą to odważne połączenia bieli z metalicznymi kolorami w stylu disco. Wprowadzamy do niej zupełnie nowe modele, ale też powracamy do naszych klasyków uwielbianych przez klientki, m.in. do worków 3w1.

Sylwia i Ewa Jeżewskie, właścicielki marki Kulik Style

O ponadczasowości swoich produktów i świadomej konsumpcji mówi również Tamara Miś - założycielka marki Mista Bags.

Na polskim rynku istnieje sporo marek oferujących autorskie projekty toreb, jednak Twoje wyróżniają się naprawdę dobrymi materiałami i konkurencyjną ceną. Jaki był Twój przepis na sukces?
Tamara Miś:
Staram się nie patrzeć za bardzo na konkurencję, nie powielać istniejących wzorów. Oczywiście jest coś takiego jak trend i przed tym się nie ucieknie. Panie lubią kupować rzeczy, które są w trendach, nawet jeśli wydaje im się, że trendom się nie poddają. Prawda jest taka, że wszyscy się im poddajemy:) Dlatego lubię łączyć klasykę i nowe trendy, nadawać klasycznym kształtom i kolorom trochę nowoczesności. Ponieważ Mista jest już moim trzecim podejściem do marki odzieżowej, to teraz już bardziej wiem, czego chcę, a czego nie chcę. Nie chcę robić wielkich produkcji, bo po pierwsze chcę szyć w Polsce, po drugie chcę kontrolować jakość, a po trzecie mam dzieci i muszę dzielić swój czas pomiędzy rodzinę a pracę. Duża produkcja, duża sprzedaż - to siłą rzeczy przeznaczanie więcej czasu na pracę, a ja chcę zachować równowagę. Mam też swoją pasje - wspinaczkę i nie chcę jej odkładać na potem. Czyli wychodzi na to, że Mista to taki mój styl życia:)

Fot. materiały prasowe MistaFot. materiały prasowe Mista

Skąd pomysł na powstanie marki Mista Bags? Wspominasz o doświadczeniu w branży mody.
Tamara: Marka Mista nie jest pierwszą założoną przeze mnie marką. Razem ze wspólniczką prowadzę również markę ubrań inspirowanych wspinaczką - Maniac. W 2017 roku skończyłam Międzynarodową Szkołę Kostiumografii i Projektowania Ubioru i założenie własnej marki było dla mnie oczywistą decyzją. Zdecydowałam się zmienić swoje życie o 180 stopni, bo wcześniej pracowałam jako psychoterapeutka. Miałam trójkę małych dzieci, dobry zawód, w który zainwestowałam dużo czasu i pieniędzy, ale od jakiegoś czasu czułam, że muszę coś zmienić. Poszłam więc na swój pierwszy kurs szycia na maszynie, a potem do MSKPU i to był strzał w dziesiątkę. Byłam szczęśliwa rysując, szyjąc, przebywając z kreatywnymi ludźmi. Mista natomiast jest całkowicie moja, prowadzę markę samodzielnie. Nazwa Mista to połączenie mojego nazwiska i imienia. Mista to też mieszanka (z jęz. włoskiego) klasyki i twistu, jak lubię mówić o moich torebkach. Modele są wręcz minimalistyczne w formie, ale zawsze mają ciekawy detal, fakturę, czy np. kultowe już „szczypanki”.

Fot. materiały prasowe MistaFot. materiały prasowe Mista

Jak wygląda etap tworzenia torebek Mista?

Tamara: Jestem z natury straszną bałaganiarą, umiem pracować tylko w chaosie. Zawsze mam więc mnóstwo karteczek z rysunkami i opisami, które można znaleźć w całym domu. Pomysł na nową torebkę często pojawia mi się w głowie, kiedy biorę prysznic albo się wspinam i jak ja to mówię, wchodzę w „stan alfa”. Czasem leżąc w łóżku zrywam się, zapalam światło i zapisuję pomysły. Teraz jest mi łatwiej wymyślać nowe wzory, bo mam już silne DNA marki, które jest moim kompasem. W moim przypadku jest to mix klasyki z twistem, czyli zabawa fakturą, przede wszystkim „szczypanki”.

Kiedy już mam pomysł na torebkę, często w swojej pracowni robię próbki działań na skórze, np. próbki pikowania czy „szczypanek” na różnych rodzajach skóry. Potem muszę znaleźć odpowiednie skóry. Kupuję je w hurtowniach, gdzie zaprzyjaźnieni panowie sprzedają skóry z włoskich stoków. Myślę też nad kolorami, wybieram te uniwersalne jak czarny, nude, brąz, ale zawsze staram się też dodać jeden odważny kolor. W poprzednim sezonie był to pomarańcz i fuksjowy róż. Myślałam, że ten kolor się nie sprzeda, a okazało się że różowe torebki wyprzedały się jako pierwsze. To pokazuje, że Polki są coraz odważniejsze w wyborach modowych i to mnie bardzo cieszy. Kiedy już cała produkcja jest zaplanowana ruszam ze skórami, dodatkami i projektami do mojego wspaniałego Pana kaletnika spod Warszawy - Pana Janusza. Pan Janusz jest bardzo skromny i bardzo zdolny. To niesamowite uczucie widzieć odszytą torebkę, która wcześniej istniała tylko w głowie i na papierze. Na koniec zostaje zrobienie zdjęć. Współpracuję z młodymi fotografami, głównie z Julią, cudowną, zdolną dziewczyną z Ukrainy.
Fot. materiały prasowe MistaFot. materiały prasowe Mista
Co stanowi największą inspirację przy tworzeniu nowych kolekcji? Czy w planach są nowe projekty?
Tamara:
Aktualnie pracuję nad modelem dużej torby - shopperki, oczywiście ze „szczypankami” oraz nad modelem torebki z pikowaniem. Uwielbiam bawić się fakturą skóry. Torebka będzie więc znowu klasyczna w formie i praktyczna, ale pikowanie czy „szczypanki” nadadzą jej pazura:) Inspirują mnie emocje. Chciałabym nazwać nowe modele tak, żeby kojarzyły się z różnymi emocjami, ekscytacją, błogością, a nawet zazdrością. Dla mnie torebka jest taką mini manifestacją kobiecej osobowości, a kobiety mają do swoich torebek naprawdę dużo uczuć! Traktują je jak zdobycze i skarby:)
Tamara Miś, właścicielka marki Mista Bags
  1. Moda i uroda

Spełnione marzenia w kolekcji limitowanej answear.LAB x Paulina Krupińska

Fot. materiały partnera
Fot. materiały partnera
Co powstrzymuje Cię przed spełnianiem własnych celów? Nie stój w miejscu, podążaj za tym, czego najbardziej pragniesz i nie bój się łamać schematów. W limitowanej kolekcji powstałej we współpracy z Pauliną Krupińską, answear.LAB zachęca Cię do pielęgnowania marzeń i działania. Nastał dobry czas. Dare to dream!

answear.LAB x Paulina Krupińska – kolekcja, która inspiruje

Kolekcja ta jest żywym dowodem na to, że marzenia się spełniają. Młodej marce answear.LAB wyśniła się kapsuła, którą mogłaby zrealizować przy udziale Pauliny Krupińskiej a Paulinie wymarzyło się stworzenia nowego projektu, który będzie w namacalny sposób blisko kobiet, gotowych na kolejny mały i duży krok. Dlatego w nowej kolekcji limitowanej answear.LAB x Paulina Krupińska marka pragnie Ci dodać odwagi i zainspirować: do zmian, wzięcia życia we własne ręce i realizacji marzeń. Kobieta, jej cele i pragnienia leżą powiem u podstaw powstania answear.LAB. Nową kolekcją brand kreśli kolejną kobiecą historię, choć już zapowiada, że w niedalekiej przyszłości pojawi się ich jeszcze więcej. Paulina Krupińska wierząc, że marzenia się spełnia, jest idealną reprezentantką kobiet answear.LAB. Jak sama podkreśla: „Pracując tyle lat w branży modowej marzyłam o czymś, co będzie bardzo spójne ze mną i pod czym będę mogła się podpisać w 100 %. Taka właśnie jest kolekcja answear.LAB: totalnie synergiczna z moim charakterem i wartościami. Wygodne ubrania, które są eleganckie, komfortowe i jednocześnie zmysłowe -takie połączenie sprzeczności jest we mnie i zapewne w każdej kobiecie.” Na zdjęciach promujących kolekcję, wykonanych przez znaną fotografkę kobiecych dusz Martę Wojtal, widzimy Paulinę będącą symbolem każdej z nas, która oszałamia śmiechem, i dziecinną radością, choć z drugiej strony nie boi się emanować zmysłowością i sex-appealem.

Fot. materiały partneraFot. materiały partnera

Komfort i zmysłowość w jednej kolekcji

Aktualne trendy skupiają się przede wszystkim na komforcie i swobodzie, stąd spore ilości ubrań oversize, dzianin, a nawet dresów, jakie możemy zaobserwować w modzie ulicznej. Jednak, czy w pragnieniu komfortu całkowicie zapomnieliśmy o zmysłowych, podkreślających sylwetkę, maksymalnie kobiecych fasonach? Te dwie pozorne sprzeczności postanowiła połączyć marka answear.LAB, która wierzy, że ubrania mają ogromną moc. To, co nosimy, powinno wydobywać nasze największe atuty, sprawiać, że czujemy się pewnie, a jednocześnie nie krępować ruchów i umożliwiać codzienną aktywność i działanie. Propozycje zawarte w limitowanej kolekcji answear.LAB x Paulina Krupińska są minimalistyczne, pełne zmysłowości, a jednocześnie wygodne, idealne, by spełniać w nich swoje marzenia. Marka stawia na proste sukienki na ramiączkach przypominające kultowe slip dress z lat 90., nie brakuje też koszul oversize, szerokich spodni, zwiewnych topów i kopertowych spódnic wykonanych z lejącej się wiskozy, modalu i bawełny. Kontrastem dla ubrań z lekkich tkanin o satynowej strukturze są skórzane komplety: marynarki, kurtki, spódnice i szorty. „W nowej kolekcji stawiamy na jakość materiałów i szycia. Chcemy, aby ubrania w niej zawarte zostały z naszymi klientkami na dłużej w ich szafach– by przez wiele sezonów mogły dodawać każdej noszącej je kobiecie siły, odwagi, a nawet otuchy.” – mówi Agnieszka Korsak, brand director answear.LAB.

Sięgnij po sygnowane przez Paulinę Krupińską ubrania i akcesoria na Answear.com i pamiętaj, że kolekcja dostępna jest w ograniczonych ilościach!

Fot. materiały partneraFot. materiały partnera

  1. Moda i uroda

Kosmetyczne prezenty dla kobiet, mężczyzn i dzieci

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Kosmetyk to sprawdzony pomysł na prezent zarówno z jakiejś szczególnej okazji, jak i bez powodu oraz niezależnie od wieku lub płci. Do wyboru są produkty pielęgnacyjne i poprawiające urodę, pochodzące od znanych na całym świecie marek, jak i butikowych firm kosmetycznych. Korzystając z oferty dobrze zaopatrzonej drogerii internetowej, można zakupić gotowy zestaw produktów, jak również samodzielnie wybrać dowolne artykuły kosmetyczne.

Kosmetyczne prezenty dla kobiet

Drogeria internetowa eKobieca.pl to najlepsze miejsce na znalezienie kosmetycznego prezentu dla kobiety. Sklep oferuje produkty w konkurencyjnych cenach. W ofercie są kosmetyki do makijażu twarzy, oczu i ust oraz produkty do pielęgnacji skóry twarzy i ciała, a także włosów i paznokci. W asortymencie są również kosmetyki naturalne i azjatyckie, hydrolaty oraz perfumy. Co ciekawe, do wyboru są kosmetyki popularne, jak i niszowe. Za pośrednictwem sklepu można nabyć wyroby dedykowane do różnych typów skóry, w tym skóry z problemami lub z oznakami starzenia się.

Na uwagę zasługują gotowe zestawy prezentowe, w skład których wchodzą, na przykład:

  • rozświetlacze w kilku kolorach,
  • palety cieni z błyszczykiem i sprayem utrwalającym makijaż,
  • mydło oczyszczające z płynem micelarnym,
  • zestaw maseczek na twarz,
  • zestaw lakierów do paznokci,
  • żel pod prysznic z balsamem do ciała,
  • zestaw wegańskich odżywek do włosów,
  • tusz do rzęs i olejek do ust,
  • ujędrniający peeling i masło do ciała,
  • płyn do kąpieli, balsam do ciała i świeca zapachowa.

Są to tylko przykłady dostępnych zestawów prezentowych, które nadają się do wręczenia mamie, córce, cioci, siostrze, koleżance czy żonie. Zarówno produkty, jak ich okazjonalne opakowanie wywołają uśmiech na twarzy każdej obdarowanej kobiety.

Kosmetyczne prezenty dla mężczyzn

Kosmetyk może być również sprawdzonym upominkiem dla mężczyzny. Drogeria kosmetyczna eKobieca.pl przygotowała specjalny katalog produktów dedykowany właśnie panom. W asortymencie są:

  • kosmetyki dla mężczyzn do pielęgnacji ciała,
  • kosmetyki dla mężczyzn do pielęgnacji twarzy,
  • kosmetyki dla mężczyzn do pielęgnacji włosów oraz brody,
  • męskie perfumy i wody toaletowe.

Sklep oferuje wysokiej jakości kosmetyki pochodzące od takich producentów jak, między innymi: AA, AVON, AXE, Bielenda, By My Beard, Calvin Klein, Dolce&Gabbana, DX2, Gillette, Giorgio Armani, Gosh, Hugo Boss, Lacoste, Nivea, Tołpa, Ziaja. W sprzedaży są zatem produkty w szerokim przedziale cenowym. Skuteczne działanie daje chociażby zestaw kosmetyków Ziaja Yego, w skład którego wchodzą: krem do twarzy, żel pod prysznic, balsam po goleniu i antyperspirant.

Kosmetyczne prezenty dla dzieci

Wachlarz produktów hurtowni eKobieca.pl, obejmuje także produkty kosmetyczne dla dzieci. I to zarówno tych najmłodszych, jak i młodzieży. W sprzedaży dostępne są kosmetyki pielęgnujące, jak i wyroby dedykowane różnym problemom skóry dziecięcej, w tym: kremy kojące i emolienty. Bez problemu zakupimy tutaj prezenty nadające się na pierwszą wizytę w domu noworodka, jak i dzień dziecka lub urodziny.

Wszystkie proponowane przez sklep artykuły są bezpieczne dla skóry dzieci i cieszą się dużą popularnością wśród rodziców. W sprzedaży są na przykład: oliwki do kąpieli, kremowe emulsje do mycia, pasty do zębów dla dzieci, kremy pod pieluszkę, kule do kąpieli dla dzieci z niespodzianką, szampony i odżywki do włosów dla dzieci, dziecięce mydła antybakteryjne.

  1. Moda i uroda

Jaka matka, taka córka. Kolekcje, które łączą pokolenia.

&Other Stories (Fot. materiały prasowe)
&Other Stories (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Noszenie podobnych ubrań przez matkę i córkę może być urocze, ale trzeba uważać żeby nie wyglądało to karykaturalnie. Jak nie wpaść w tę pułapkę?

Tu sprawdzi się zasada umiaru, czyli nie nosimy się tak zawsze i wszędzie. Nie dopasowujemy naszych ubrań do ubrań dziecka każdego dnia, nie robimy z tego naszego znaku rozpoznawczego. Drugą ważną rzeczą będzie zachowanie naszego stylu. Nie przebieramy się, nie robimy z siebie małej dziewczynki czy słodkiego podlotka (tzw. dzidzi piernik) ani z córki osoby dorosłej (tzw. starej malutkiej). Od czasu do czasu lub na specjalną okazję (np. dzień matki, dzień dziecka, wspólne zdjęcie) możemy ubrać się podobnie, ale nie popadajmy w przesadę. Jeśli kuszą nas takie eksperymenty, to proponujemy pomyśleć co obu nam się podoba i sprawdzi się zarówno w wieku kilku lat jak i kilkudziesięciu (odradzamy takie zabawy z nastolatkami).

Moda dla małych i dużych

&Other Stories (Fot. materiały prasowe)&Other Stories (Fot. materiały prasowe)

Nam spodobała się kolekcja &Other Stories dla dziewczynek i kobiet. To pierwsza w historii marki odsłona mody dziecięcej. Powstała w paryskim atelier i jest pełna romantycznego uroku, ale i elegancji. Przywodzi na myśl sielskie popołudnie w ogrodzie. Idealna na nadchodzące lato. Kolekcję tworzy sześć dopasowanych do siebie setów. Nas oczarowała dorosła biała sukienka z angielskiej koronki z marszczeniem, rozkloszowanym dołem i pasujący do niej komplet dla dziecka składający się z bluzeczki i szortów w tym samym stylu i kolorze. Podobnie, ale nie tak samo. Warto zaznaczyć, że wszystkie rzeczy zostały wykonane z materiałów przyjaznych dla środowiska.

&Other Stories (Fot. materiały prasowe)&Other Stories (Fot. materiały prasowe)

&Other Stories (Fot. materiały prasowe)&Other Stories (Fot. materiały prasowe)

Sama słodycz

Loriini (Fot. materiały prasowe)Loriini (Fot. materiały prasowe)

Można też zdecydować się na takie same outfity, które będą różniły się tylko dodatkami (no i rozmiarem oczywiście). Naszą uwagę zwróciła kolekcja marki Loriini. Nazywa się Mini Loriini, a w jej skład wchodzą bawełniane sukienki dla mamy i córki. Mają oversizowy krój charakterystyczny dla marki. Długość midi pasuje małym i dużym, a dodatkowo możemy wybrać dla siebie i córki różne kolory (do wyboru mamy trzy). W kampanii wystąpiła Ania Wendzikowska z córeczką.

Słodkie, ale z umiarem. I tego się trzymajmy.

Loriini (Fot. materiały prasowe)Loriini (Fot. materiały prasowe)

Loriini (Fot. materiały prasowe)Loriini (Fot. materiały prasowe)