1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Wege dania z różnych stron świata

Wege dania z różnych stron świata

Polenta z kaszy krakowskiej z glazurowanymi młodymi marchewkami (fot. Karolina i Maciej Szaciłło)
Polenta z kaszy krakowskiej z glazurowanymi młodymi marchewkami (fot. Karolina i Maciej Szaciłło)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Kuchnia to miejsce, w którym możesz rozwinąć skrzydła. Odblokować kreatywność. Nieważne, czy gotujesz dla siebie, czy dla całej rodziny. Zachęcamy więc do eksperymentów – szczególnie w weekendy – do kierowania się intuicją, zamiast ścisłego trzymania się przepisów. Nasze wskazówki i przepisy potraktuj jak kompas, który pomoże ci nakreślić własną, kulinarną mapę… - piszą Karolina i Maciej Szaciłło w książce „Jedz i pracuj”.

Kuchnia to miejsce, w którym możesz rozwinąć skrzydła. Odblokować kreatywność. Nieważne, czy gotujesz dla siebie, czy dla całej rodziny. Zachęcamy więc do eksperymentów – szczególnie w weekendy – do kierowania się intuicją, zamiast ścisłego trzymania się przepisów. Nasze wskazówki i przepisy potraktuj jak kompas, który pomoże ci nakreślić własną, kulinarną mapę… - piszą Karolina i Maciej Szaciłło w książce „Jedz i pracuj”.

Polenta z kaszy krakowskiej z glazurowanymi młodymi marchewkami

Maciek: „kaszka w kostki krajana” to przepis ze starej książki kulinarnej („Doskonała kuchnia” autorstwa m. Marciszewskiej), który posłużył jako inspiracja do tego dania. „Kaszkę krajaną” przyrumieniłem na oliwie tak jak robią to włosi. Młodą marchewkę, niczym rodowity francuz, glazurowałem na patelni. Do tego puree z soczewicy lub bobu i nasze włosko-francuskie weekendowe fusion gotowe.

Uwaga: kaszka krakowska świetnie sprawdzi się jako baza do różnego rodzaju kotlecików. Jeśli część twojej rodziny lub zaproszonych na sobotni obiad gości je mięso, możesz dodać do tego przepisu pieczony drób.

Polenta z kaszy krakowskiej

  • 1/2 szklanki gryczanej kaszy krakowskiej
  • 1 szklanka wody
  • 1/4 szklanki sosu sojowego (bez glutaminianu sodu; jeśli masz nadciśnienie stosuj tamari, który ma obniżoną zawartość soli)
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 1 drobno poszatkowany pęczek koperku
Glazurowane, młode marchewki       
  • 1 pęczek młodych marchewek
  • 2 łyżki wybranej substancji słodzącej (melasy, syropu lub słodu)
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • 2 liście laurowe
  • 30 g masła lub 2 łyżki oliwy
  • nierafinowana sól do smaku
Do podania:
  • kiełki rzodkiewki
  • rukola lub listki młodej botwinki (mangold)
Przygotowujemy polentę: kaszę krakowską zagotowujemy z wodą, zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy pod pokrywką ok.15–20 minut, aż się rozklei, a wszystkie ziarenka będą miękkie. Pod koniec dodajemy resztę składników polenty. Polentę przekładamy do posmarowanego olejem, prostokątnego, płaskiego naczynia. Masę wyrównujemy i zostawiamy do ostygnięcia. Zimną polentę wyjmujemy z formy, kroimy na plastry o grubości ok. 1-1,5 cm. Smażymy na oliwie z obu stron. Polenta powinna być miękka w środku i chrupiąca na zewnątrz. Polentę podajemy z glazurowanymi, młodymi marchewkami i purée z zielonej soczewicy lub bobu (przepis poniżej).

Przygotowujemy glazurowane marchewki: wszystkie składniki przekładamy na patelnię. Przykrywamy pokrywką i dusimy na małym ogniu, aż marchewki będą miękkie, a sos się lekko skarmelizuje. Jeśli sos za bardzo zgęstnieje i będzie mógł się przypalić, dolewamy trochę wody. Marchewki powinny bez problemu dać się przekroić nożem, ale trzeba uważać, aby ich nie przegotować.

Purée z zielonej soczewicy

  • 1/2 szklanki namoczonej na noc zielonej soczewicy
  • 2 liście laurowe
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1 łyżeczka majeranku
  • sos sojowy (bez glutaminianu sodu) do smaku
  • świeżo mielony pieprz do smaku
  • 1 łyżka masła (opcjonalnie)
Odsączamy soczewicę i przepłukujemy świeżą wodą. Zalewamy ją taką ilością wody, aby ziarenka były lekko przykryte. Dodajemy liście laurowe, majeranek i tymianek. Doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy gaz do minimum. Przykrywamy pokrywką i gotujemy, aż soczewica będzie miękka. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy ręcznym blenderem na jednolite purée.

Purée z bobu

  • 250 g ugotowanego i obranego bobu
  • 2–3 łyżki oliwy
  • 2–3 łyżki przegotowanej wody
  • sok z cytryny do smaku
  • ok. 1/3 łyżeczki nierafinowanej soli
  • świeżo mielony pieprz do smaku
  • garstka poszatkowanych listków mięty (opcjonalnie)
Wszystkie składniki miksujemy ręcznym blenderem na jednolite purée.

Francuska sałatka z zielonej soczewicy

Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło

Maciek: pozornie ta sałatka jest bardzo prosta, ale... Zawsze jest jakieś „ale”. Sztuką jest tak ugotować soczewicę, aby była miękka, ale ziarenka pozostały w całości. Francuzi używają do przygotowania tej sałatki specjalnego rodzaju soczewicy (tzw. Dupuy), która gotuje się szybciej i zachowuje swój kształt. Zieloną soczewicę można również zastąpić czarną, zwaną belugą. Jest dostępna w sklepach ze zdrową żywnością, nie trzeba jej namaczać i ma wspaniały, lekko orzechowy smak.

Składniki:

  • 1 szklanka zielonej soczewicy namoczonej na noc
  • 2 liście laurowe
  • 1 łyżeczka nierafinowanej soli
  • 100 g fety lub miękkiego koziego sera pokrojonego w kostkę (opcjonalnie)
  • 50 g poszatkowanych orzechów włoskich
  • poszatkowany pęczek natki pietruszki
  • duża garść poszatkowanych listków mięty
  • 1 i 1/2 marchewki pokrojonej w plasterki
  • 2 dojrzałe pomidory pokrojone w kostkę
Sos winegret:
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 2 łyżeczki musztardy, np. sarepskiej
  • 1/3 szklanki oliwy
  • do podania: orkiszowy chlebek lub pełnoziarnista bagietka
Namoczoną soczewicę odsączamy i przepłukujemy na sitku. Przesypujemy do garnka i wlewamy taką ilość wody, aby ziarenka były lekko przykryte. Dodajemy liście laurowe i sól. Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu, aż soczewica będzie miękka, ale ziarenka nie będą się jeszcze rozpadać. Jeśli wody będzie zbyt mało, dolewamy trochę wrzątku. W tym czasie przygotowujemy sos: ocet balsamiczny mieszamy z musztardą. Kiedy się połączą, wlewamy cienkim strumieniem oliwę, cały czas mieszając do momentu, kiedy utworzy się jednolita emulsja. Ugotowaną soczewicę przesypujemy do miski. Czekamy, aż delikatnie przestygnie. Dodajemy resztę składników i sos. Sałatkę można zjeść samą (jest bardzo sycąca) lub z pełnoziarnistym pieczywem.

Greckie kofty z marchewki z cytrynowym ryżem i sałatką

Fot. Karolina i Maciej Szaciłło Fot. Karolina i Maciej Szaciłło

Niedawno widzieliśmy odcinek programu kulinarnego z Yotamem Ottolenghi (autorem kultowych: „Jerozolimy” i „Obfitości") poświęconego greckim wyspom. Kucharz dociera do korzeni. Gotuje z pasterzami i rybakami. Poznaje od podstaw tamtejszą kuchnię i jej składniki. Później na ich bazie przyrządza własną wersję wyspiarskich dań. Jego motto: „polewaj, wyciskaj, zgniataj’ dotyczące 3 składników (oliwy, cytryny, czosnku) - idealnie pasuje do filozofii tej kuchni. Kochamy tak gotować - czerpać z tradycji, tworząc nowe przepisy. Efektem naszej greckiej inspiracji są marchewkowe kofty z cytrynowym ryżem i prostą sałatką z oregano.

Chcąc zminimalizować czas przygotowania, masę na kofty można przygotować dzień wcześniej.

Kofty:

  • 2 łyżki oliwy
  • 200 g marchewki startej na tarce o grubych oczkach
  • 2 liście laurowe
  • 130 g rozkruszonej fety lub rozkruszonego naturalnego tofu
  • 1/2 szklanki czarnych oliwek
  • 1/2 poszatkowanego pęczka koperku
  • poszatkowana garść listków mięty
  • 1 łyżka oregano
  • 1/2 łyżeczki nierafinowanej soli
  • poszatkowany ząbek czosnku lub 1/3 łyżeczki asafetydy
  • świeżo mielony pieprz do smaku
  • 1 i 1/2 łyżki skrobi kukurydzianej lub mąki ziemniaczanej
Marchewkę i liście laurowe dusimy na oliwie ok. 5-7 min. Mieszamy marchewkę z resztą składników. Masę dzielimy na kulki wielkości małej śliwki. Każdą kulkę spłaszczamy tak, żeby powstały małe placuszki. Wkładamy je na noc do lodówki (chyba, że wszystko przygotowujemy tego samego dnia)

Cytrynowy ryż z groszkiem:

  • 1 łyżka oliwy
  • 150 g krótkoziarnistego ryżu (może być jaśminowy)
  • 1/2 łyżeczki nierafinowanej soli
  • 1/2 szklanki zielonego groszku
  • 1/2 łyżeczki skórki otartej z cytryny
  • 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
Sałatka:
  • ogórek pokrojony w kostkę
  • pomidor pokrojony w kostkę
  • 1/3 szklanki czarnych oliwek
  • 1/3 łyżeczki oregano
  • 1/2 poszatkowanego pęczka koperku
  • 2 łyżki oliwy
  • sok z cytryny do smaku
Przygotowujemy cytrynowy ryż: na łyżce oliwy prażymy ryż przez 3–4 minuty, aż część ziarenek będzie lekko brązowa. Cały czas mieszamy i uważamy, aby go nie spalić. Dodajemy plus minus dwukrotną ilość wody w stosunku do objętości ryżu (ok. 300 ml). Dodajemy sól, doprowadzamy do wrzenia. Gaz zmniejszamy do minimum i gotujemy pod przykryciem ok. 10 minut. Dodajemy, nie mieszając, groszek i gotujemy, aż ryż i groszek będą miękkie – ok. 5 do 10 minut. Nie mieszamy ryżu w czasie gotowania. (Przed podaniem dodajemy sok i skórkę z cytryny.) Potem z obu stron smażymy na oliwie kofty. Następnie przygotowujemy sałatkę: wszystkie składniki mieszamy.

Przepisy pochodzą z książki Karoliny i Macieja Szaciłło „Jedz i pracuj nad własnym zdrowiem”.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Pomysły na wegetariański obiad

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Dieta wegetariańska to odkrywanie: smaków, zapachów, nowych połączeń. Warto wprowadzić do swojego tygodniowego menu potrawy oparte na roślinach nawet wtedy, gdy nie zamierzamy całkowicie rezygnować z mięsa. Proste przepisy i kilka trików pomoże też początkującym wegetarianom rozpocząć podróż po zupełnie nowej, nieznanej kuchni. Chociaż zastąpienie mięsa produktami roślinnymi może wydawać się trudne, tak naprawdę wystarczy odrobina kreatywności i garść pachnących przypraw, aby stworzyć niebanalne, pełne składników odżywczych dania wegetariańskie. Dowiedz się, jak zrobić dania inspirowane kuchnią francuską, włoską, indyjską i polską.

Chcesz przejść na dietę wegetariańską? Poznaj triki i zasady, które ci to ułatwią

Ratatouille – wegetariańskie leczo lub zapiekanka warzywna prosto z Nicei

Rozpływające się w ustach tak, że podczas jedzenia potrafi przywołać wspomnienie lata lub dzieciństwa, o czym mogli przekonać się bohaterowie jednej z kultowych już animacji dla dzieci. Ta wegetariańska potrawa rodem z Nicei przekona do dań jarskich niejednego wielbiciela tradycyjnych, mięsnych obiadów. Łączy w sobie kremowość i łagodność pieczonych bakłażanów i cukinii, intensywny słodko-kwaśny smak pomidorów i aromatyczne papryki.

Potrzebne składniki:

Przyprawy:

  • 2-3 ząbki czosnku;
  • oliwa z oliwek;
  • tymianek (świeży lub suszony);
  • bazylia (świeża lub suszona);
  • posiekana natka pietruszki;
  • sól;
  • pieprz

Dodatki i sposób podania:

Można ją podać na sposób rustykalny w formie duszonej potrawki lub przygotować jako zapiekankę. Jako dodatek sprawdzi się grzanka z bagietki skropionej oliwą lub paluch z ciasta francuskiego. Można go przygotować samodzielnie, wycinając z ciasta paski grubości około 3 cm i piekąc przez ok. 7 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C.

Dania podobne do ratatouille znane są w całym rejonie Morza Śródziemnomorskiego w różnych wariantach. Zapiekankę można wzbogacić o dodatek ziemniaków lub sera feta, zamienić tymianek na oregano, podawać jako wegetariański gulasz lub dodatek np. do makaronu czy ryby (pomysł dla wegetarian dopuszczających jedzenie ich mięsa).

Sposób przygotowania:

Bakłażana kroimy w kostkę, przekładamy na sito i mieszamy z solą. Następnie powinien on odpoczywać około pół godziny, aby puścił sok i pozbył się goryczki. Na rozgrzanej oliwie z oliwek podsmażamy mieszankę węgierską Hortex oraz pokrojoną w dużą kostkę paprykę. Dodajemy bakłażana i kolejną porcję oliwy (około 2 łyżek, warzywa mają się w niej dusić, aby powstały sos był kremowy i aksamitny). Całość przekładamy do większego garnka i przyprawiamy: przeciśniętym przez praskę czosnkiem, ziołami, solą i pieprzem do smaku. W tym momencie możemy dodać jeszcze porcję przecieru pomidorowego. Ratatouille dusimy jeszcze przez około 10 minut, aby wszystkie smaki połączyły się oraz utworzyły aromatyczny, gęsty sos warzywny.

Azjatycki makaron stir-fry z warzywami

Stir-fry, czyli dosłownie mieszaj i smaż, to technika wykorzystywana podczas przygotowywania tradycyjnych dań kuchni azjatyckiej, m.in.: koreańskiej, chińskiej, japońskiej. Aby wykonać ją zgodnie ze sztuką, najlepiej użyć woka, w którym temperatura rozkłada się nieco inaczej, niż na klasycznej patelni. Nie oznacza to jednak, że przyrządzenie wegetariańskiego makaronu z warzywami będzie niemożliwe, kiedy go nie wykorzystamy. Należy jedynie pamiętać o dobrym rozgrzaniu tłuszczu, a następnie wymieszaniu składników z marynatą.

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie mieszanki chińskiej Hortex;
  • 200 g makaronu ryżowego lub soba;
  • opcjonalnie: 1-2 jajka;
  • 150 g tofu
  • olej roślinny do smażenia.

Przyprawy:

  • siekany szczypiorek cebulki dymki;
  • olej sezamowy;
  • 5 łyżek sosu ostrygowego;
  • 1 łyżeczka miodu lub cukru trzcinowego;
  • jasny sos sojowy;
  • imbir;
  • kmin;
  • mielona kolendra;
  • pieprz

Dodatki i sposób podania:

Danie można podawać z dowolnym rodzajem makaronu azjatyckiego. Ryżowy lub sobę można zastąpić np. tym przeznaczonym do ramenu. Jeśli nie możemy go dostać w sklepie, odpowiedni będzie makaron pszenny w postaci nitek średniej grubości. Danie warto posypać nie tylko szczypiorkiem, ale też sezamem oraz orzechami ziemnymi lub nerkowca podprażonymi na suchej, rozgrzanej patelni. Dzięki temu prostemu zabiegowi ich smak nie zginie pod wielością intensywnych przypraw. Nadadzą również przyjemnej chrupkości.

Dla przełamania smaku i nadania daniu innego charakteru można skropić je sokiem z cytryny lub limonki i zamiast dymką, posypać posiekaną świeżą kolendrą. Do takiej wersji pasuje też dodatek trawy cytrynowej.

Sposób przygotowania:

Składniki wymienione przy przyprawach mieszamy, tworząc marynatę. Możemy w niej umieścić pokrojone w średniej wielkości kawałki tofu, aby nabrało intensywnego smaku. Najlepiej umieścić je w mieszance na minimum pół godziny. Warzywa podsmażamy na rozgrzanym oleju roślinnym do miękkości. Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dodajemy go na patelnię lub woka, kiedy warzywa będą miały odpowiednią teksturę. Całość zalewamy marynatą, mieszamy z tofu. Kiedy makaron z warzywami lekko się podsmaży, przesuwamy go lekko na bok, wbijamy roztrzepane jajko i smażymy do momentu ścięcia się białka i żółtka. Całość mieszamy. Na koniec posypujemy wybranymi dodatkami.

Gołąbki wege

Klasyczne danie w oryginalnym wydaniu roślinnym. Pełne składników odżywczych, sycące i niebanalne w smaku. W zależności od doboru kasz i ziaren można z niego tworzyć różne wariacje, urozmaicone jeszcze trzema rodzajami sosów.

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie włoszczyzna paski Hortex;
  • 1 główka kapusty;
  • mieszanka wybranych kasz, np. jaglana, bulgur, gryczana, perłowa lub 1 opakowanie kaszy na patelnię bulgur z cieciorką Hortex;
  • 1 szklanka ugotowanej soczewicy (czerwonej lub zielonej);
  • 1 cebula;
  • 1 l bulionu warzywnego;
  • 250 g pieczarek;
  • olej roślinny do smażenia.

Przyprawy:

  • kurkuma;
  • czerwona papryka;
  • zioła prowansalskie;
  • pieprz;
  • sól;

Dodatki i sposób podania:

Gołąbki można podać w sosie pomidorowym, który przygotujemy z przecieru, podsmażonej cebuli, czosnku i wybranych ziół. Można również wykorzystać świeże pomidory, jeśli są dojrzałe. Należy jednak pamiętać, aby usunąć z nich gniazda nasienne. Do sosu warto dodać odrobinę cukru i pieprzu, które doskonale zrównoważą kwaśny smak.

Innym wariantem tego dania jest podanie go z sosem grzybowym. Świeże lub mrożone grzyby należy dusić z dodatkiem posiekanej cebuli i śmietany 18%. Wystarczy odrobina pieprzu soli i tymianku, aby sos stał się aromatyczny. Grzyby można też zastąpić sporą ilością koperku, przyrządzając klasyczny biały sos ziołowy.

Sposób przygotowania:

Na początku warto zająć się główką kapusty: należy wyciąć z niej głąb, a pozostałą część gotować ok. 10 minut w dużym garnku. Kiedy nieco przestygnie, można obrać ją z liści, w które zawijać będziemy farsz. Przygotowujemy go z uduszonych na patelni warzyw, podsmażonych pieczarek i cebuli oraz mieszanki kasz. Całość doprawiamy do smaku i zawijamy w liście kapusty. Gotowe gołąbki układamy w garnku i zalewamy bulionem. Powinny gotować się jeszcze około pół godziny. Dodając odpowiednie składniki, można w tym czasie przygotować sos pomidorowy, grzybowy lub koperkowy.

Wegetariański gulasz z dyni

Rozgrzewający i aromatyczny gulasz, który rozpływa się w ustach. Jest nieco słodki, lekko kwaśny i wykończony pełnym różnorodnych smaków sosem. Można go jeść solo lub z dodatkiem zalecanych w odżywianiu kasz, pieczywa lub soczewicy.

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie dyni w kostce Hortex;
  • 1 cebula;
  • 2 marchewki;
  • 2 średnie bataty
  • 1 puszka ciecierzycy;
  • 150 ml przecieru pomidorowego;
  • olej roślinny do smażenia;
  • opcjonalnie: 100 ml mleka kokosowego lub pasty sezamowej tahini.

Przyprawy:

  • pęczek natki pietruszki;
  • czerwona papryka;
  • wędzona papryka;
  • 1 łyżeczka miodu;
  • cynamon;
  • curry;
  • kurkuma;
  • sól;
  • pieprz

Dodatki i sposób podania:

Gulasz można podawać z różnego rodzaju kaszami lub soczewicą. Będzie także dobrze smakował podany w towarzystwie chrupiącej grzanki lub kromki razowego chleba na miodzie. Można go posypać prażonym sezamem lub orzechami.

Sposób przygotowania:

Świeże warzywa kroimy w kostkę i gotujemy razem z dynią do miękkości. Nie używamy zbyt dużo wody, aby gulasz nie był rzadki. Cebulę podsmażamy na rozgrzanym oleju i dodajemy do garnka. Kiedy warzywa są już miękkie, dolewamy przecier pomidorowy. Można dodać mleko kokosowe lub pastę sezamową. Całość doprawiamy do smaku i podajemy z wybranym dodatkiem.

Wege lazania

Specjał znany z kuchni włoskiej, który zaskakuje odkrywaniem kolejnych kolorowych warstw. Pięknie wygląda na talerzu i smakuje jak ucieleśnienie kulinarnej przyjemności. Wegetariański comfort food w pełnej krasie.

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie szpinaku w liściach Hortex;
  • 1 szklanka ugotowanej soczewicy czerwonej;
  • 1 cebula;
  • 1 długa łodyga selera naciowego;
  • 1 czerwona cebula;
  • 2-3 ząbki czosnku;
  • 150 ml przecieru pomidorowego;
  • 300 ml mleka;
  • 2 łyżki masła;
  • 1 łyżka mąki pszennej;
  • makaron do lazanii (ok. 8-10 płatów);
  • tarty parmezan;
  • opcjonalnie: 100 ml śmietany 18%.

Przyprawy:

  • gałka muszkatołowa;
  • oregano;
  • bazylia;
  • sól;
  • pieprz

Dodatki i sposób podania:

Zapiekanka tego typu dobrze smakuje bez żadnych dodatków. Ewentualnie można ją podać na sosie pomidorowym przygotowanym z passaty, podsmażonej cebuli, czosnku, oliwy z oliwek i oregano.

Sposób przygotowania:

Szpinak gotujemy do miękkości i doprawiamy śmietaną, czosnkiem, solą i pieprzem. Ugotowaną soczewicę dusimy z dodatkiem posiekanej cebuli i selera oraz pokrojonej w drobną kostkę papryki. Masło rozpuszczamy w rondelku, mąkę mieszamy z mlekiem i dodajemy do garnuszka. Całość mieszamy do uzyskania gęstego sosu beszamelowego. Doprawiamy go gałką muszkatołową.

Na dno prostokątnego naczynia żaroodpornego wylewamy kilka łyżek przecieru pomidorowego, układamy na nim płaty makaronu, a następnie szpinak, znów makaron i farsz z soczewicy. Warstwy układamy do momentu wykończenia składników. Na końcu całość zalewamy przecierem, a następnie beszamelem. Posypujemy startym serem. Pieczemy ok. 30-40 minut w temperaturze 180°C.

  1. Kuchnia

Potrawy wielkanocne - przepisy z Nadbużańskiego Domu

Suto zastawiony stół potrawami przygotowanymi przez mieszkańców Nadbużańskiego Domu. (Fot. Celestyna Król)
Suto zastawiony stół potrawami przygotowanymi przez mieszkańców Nadbużańskiego Domu. (Fot. Celestyna Król)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
W Nadbużańskim Domu trwają przygotowania do Wielkanocy. Wielopokoleniowe świąteczne gotowanie: pani Teresa gniecie przez praskę ziemniaki na babkę ziemniaczaną, syn Wojtek dekoruje jaja faszerowane, wnuczek Donald przygotowuje boczniaki do żurku według własnej receptury.

Nadbużański żurek z jajkiem i boczniakiem

Zakwas na żurek szklanka żytniej mąki, litr zimnej przegotowanej wody, 3 listki laurowe, 3–4 owoce ziela angielskiego, 1 łyżeczka majeranku, 2 ząbki czosnku

Mąkę i składniki zalać wodą w słoiku, wymieszać dokładnie i odstawić do zakwaszenia na cztery dni.

Żurek

litr zakwasu, 4 jajka, 250 g boczniaków à la boczek (przepis poniżej) włoszczyzna, 2 łyżki śmietany 18%, 1 łyżka majeranku, 3 ząbki czosnku, 2 liście laurowe, 3 owoce ziela angielskiego, 1 łyżeczka soli.

Zalać włoszczyznę 2 litrami osolonej wody i zagotować. Po 40 minutach wyjąć włoszczyznę z wywaru, dodać zakwas, przyprawy i gotować przez 10 minut. Na koniec dodać śmietanę. W międzyczasie ugotować jajka na twardo. Po obraniu pokroić jajka na połówki i dodać do żurku razem z boczniakami.

Boczniak à la boczek

250 g boczniaków, 1 średnia cebula, 2 łyżki oleju rzepakowego, 1 łyżka majeranku, 1 łyżka lubczyku, 1 łyżeczka czerwonej papryki wędzonej, 2 łyżki sosu sojowego, sól, pieprz, opcjonalnie: kilka kropli dymu wędzarniczego w płynie.

Rozgrzać olej na patelni na średnim ogniu. Cebulę pokroić w piórka i wysypać na patelnię. Boczniaki pokroić w plastry i wrzucić na patelnię. Dodać przyprawy i sos sojowy. Zwiększyć ogień i smażyć, aż wyparuje woda z boczniaków. Doprawić solą i pieprzem, włożyć do żurku.

Nadbużańska babka ziemniaczana

2 kg ziemniaków, 4 jajka, 100 g masła, 2 średnie cebule, 1 łyżka stołowa majeranku, sól, pieprz.

Ziemniaki najlepiej przecisnąć przez praskę. (Fot. Celestyna Król) Ziemniaki najlepiej przecisnąć przez praskę. (Fot. Celestyna Król)

Ziemniaki umyć, obrać i ugotować w osolonej wodzie. Potem wystudzić i przecisnąć przez praskę.

Cebule pokroić w drobną kostkę i zeszklić na maśle. Potem ostudzić.

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Oddzielić żółtka od białek – najlepiej, jak jajka będą schłodzone. Do przetartych ziemniaków dodać żółtka, zeszkloną cebulę oraz zioła.

W oddzielnym pojemniku ubić białka ze szczyptą soli za pomocą miksera elektrycznego. Aby uchronić białka przed skropleniem, w połowie ubijania należy dodać pół łyżeczki octu lub soku z cytryny.

Delikatnie dodać ubite białka do masy ziemniaczaniej, wszystko połączyć i doprawić solą i pieprzem. Wyłożyć foremkę papierem do pieczenia i delikatnie wlać masę ziemniaczaną. Umieścić foremkę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni na 45 minut. Potem sprawdzić, czy babka jest gotowa w środku. Jeśli nie, zostawić ją na dodatkowe 15 minut. Na koniec wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić babkę do wystudzenia. Podawać z duszonym szpinakiem i jajkiem ugotowanym na półmiękko.

Jaja faszerowane chrzanem i kaparami

4 jajka, 1 łyżka chrzanu, 2 łyżki majonezu, sól, czarny pieprz, papryka czerwona słodka, kapary, natka pietruszki.

Ugotowane jaja ostudzić, obrać ze skorupek i przekroić na pół.

Do miseczki wrzucić żółtka jajek i dodać majonez, chrzan, sól i pieprz. Dokładnie wszystko wymieszać do jednolitej, płynnej masy.

Gotowy farsz włożyć do połówek białek. Jajka posypać czerwoną papryką i posiekaną natką pietruszki. Na koniec każde jajko udekorować kaparem.

Jaja faszerowane brokułami z twarogiem kozim

4 jajka, 200 g brokuła, 100 g twarogu koziego, 2 łyżki majonezu, 2 łyżki pestek słonecznika, 1 łyżeczka soli, 1 łyżeczka czarnego pieprzu, szczypta chili.

Jaja ugotować na twardo i ostudzić. Po obraniu ze skorupek przekroić na pół, łyżeczką wyjąć żółtka i przełożyć do miski.

Brokuł ugotować na parze. Przelać zimną wodą, podzielić na różyczki – kilka części zostawić do dekoracji. Resztę brokuła pokroić na małe kawałki i dodać do żółtek.

Pokruszony twaróg kozi włożyć do miski, dodać majonez i przyprawy.

Wszystko zmiksować blenderem na wolnych obrotach, żeby zostawić wyczuwalne cząstki brokuła.

Farszem wypełnić połówki białek, używając rękawa cukierniczego lub łyżeczki. Udekorować kawałkami brokuła i prażonymi pestkami słonecznika.

(Fot. Celestyna Król) (Fot. Celestyna Król)

Jaja faszerowane rzodkiewką i szczypiorkiem

4 jajka, 4 sztuki rzodkiewki, pęczek szczypiorku, 2 łyżki majonezu, sól, pieprz czarny mielony.

Jaja ugotować na twardo i wystudzić. Obrać ze skorupek, przekroić na pół i wyciągnąć żółtka. Te ostatnie włożyć do miski.

Umyte rzodkiewki drobno posiekać i dodać do żółtek – zostawić jednak kilka kawałków rzodkiewek do dekoracji.

Umyty szczypiorek drobno posiekać (zostawić trochę do dekoracji) i dodać do miski.

Dodać majonez, przyprawy do smaku i wszystko dokładnie wymieszać.

Gotowy farsz nałożyć do połówek białek i udekorować kawałkami rzodkiewki i szczypiorku.

Baba drożdżowa z cukrem pudrem i skórkami pomarańczowymi

0,5 kg mąki tortowej, 3 żółtka, pół szklanki cukru, opakowanie cukru waniliowego, 0,5 l mleka, 5 dag drożdży, 3 łyżki oleju słonecznikowego, 1 łyżeczka masła, cukier puder, 1 łyżka karmelizowanych skórek pomarańczy, parę kropel araku i rumu, garść rodzynek.

(Fot. Celestyna Król) (Fot. Celestyna Król)

Żółtka utrzeć z cukrem. Mąkę wsypać do dużej miski. Podgrzać mleko i wlać do miseczki. Dodać do mleka dodatkowe dwie łyżeczki cukru oraz rozkruszone drożdże. Gdy drożdże urosną, dodać mleko do miski z mąką oraz utarte wcześniej żółtka, a także kilka kropel araku i rumu. Powoli wyrabiać ręką ciasto i stopniowo dodawać pozostałą część mleka. Ciasto wyrabiać do momentu, aż będzie odchodzić od ręki. Rozgrzać olej z masłem. Gorący tłuszcz wlać do miski z ciastem i dalej wyrabiać ciasto. Gdy tłuszcz wniknie w ciasto, zostawić całość pod papierem i grubą ścierką, aż ciasto wyrośnie. Mniej więcej po 15 minutach dodać rodzynki i karmelizowane skórki pomarańczy i jeszcze raz ugnieść całe ciasto. Następnie nałożyć ciasto do foremek i odczekać 15 minut, aż podrośnie. Potem umieścić ciasto w średnio rozgrzanym piekarniku (160 stopni) i wypiekać przez 50 minut. Po wyjęciu posypać babę cukrem pudrem, a szczyt ozdobić karmelizowaną skórką pomarańczy.

Nalewka kminkówka

4 łyżki nasion kminku, 1 łyżka miodu gryczanego, 1 litr wódki (zawartość alkoholu: 45% lub więcej).

Nasiona kminku utrzeć w moździerzu lub w młynku. Następnie przesypać do słoja, zalać wódką i dodać miód. Szczelnie zamknąć i postawić w ciepłym miejscu na miesiąc. Codziennie należy potrząsać słojem, żeby zawartość się dobrze rozpuściła. Po tym czasie nalew przefiltrować przez podwójny filtr papierowy, przelać do butelki i odstawić w ciemne, chłodne miejsce. Nalewka będzie najlepsza do spożycia po sześciu miesiącach.

Nalewka pieprzówka

30 ziaren czarnego pieprzu, 15 owoców ziela angielskiego, 1 litr wódki (zawartość alkoholu: 45% lub więcej).

Ziarna pieprzu i ziela angielskiego wsypać do słoja i zalać wódką. Zamknąć szczelnie słój i odstawić w ciepłe miejsce na dwa tygodnie. Codziennie potrząsać słojem. Po dwóch tygodniach zlać nalew przez podwójny filtr papierowy i przelać do butelki. Ziarna najlepiej także umieścić w butelce. Nalewka jest gotowa do spożycia już po tygodniu.

Opowieść o Nadbużańskim Domu i jego mieszkańcach przeczytacie tutaj:

 

  1. Zdrowie

Szafran – szlachetna przyprawa i najlepszy afrodyzjak

Szafran był jedną z najbardziej cenionych przypraw w dawnej kuchni polskiej. Do tej pory zachowało się wiele staropolskich przepisów, w których występuje. Szafran dodaje się m.in. do drożdżowych bab wielkanocnych (fot. iStock)
Szafran był jedną z najbardziej cenionych przypraw w dawnej kuchni polskiej. Do tej pory zachowało się wiele staropolskich przepisów, w których występuje. Szafran dodaje się m.in. do drożdżowych bab wielkanocnych (fot. iStock)
Badania z ostatnich lat udowodniły, że szafran, obok żeń-szenia koreańskiego, to najsilniej działający naturalny afrodyzjak. Nie są to oczywiście jedyne właściwości najdroższej przyprawy świata. Co warto wiedzieć na temat szafranu? – podpowiada Karolina Szaciłło, współautorka książki „Przyprawy, które leczą”.

Kiedy zamykam oczy wciąż widzę jej twarz skąpaną w promieniach słońca. Schyla głowę i pomarszczonymi rękami podaje mi małe zawiniątko. Bruzdy na jej twardych dłoniach wyżłobiła praca. Gdy na nią patrzę, jestem pewna, że nie potrafi przeczytać napisów na skrawku gazety, w który zapakowała intensywnie pomarańczowy, drogocenny szafran. „How much?” („Za ile?) – pytam i jednocześnie otwieram portfel. „20 rupees” – odpowiada swoim indyjsko-angielskim „esperanto”. „20?! Maybe 200?!” („20?! Może 200?!) – upewniam się zdziwiona wyjątkowo niską ceną. „20!” – odpowiada stanowczo. Wyraźnie daje mi znać, że nie przyjmie ani jednej dodatkowej rupi. W  jej spojrzeniu kryje się duma, miłość i stanowczość. Kupuję kilka zawiniątek i podekscytowana biegnę do Maćka… Tę historię z Russel Market w Bangalore zapamiętałam najlepiej. Ta twarz, obok setek innych twarzy, zapisała się na stałe w mojej pamięci…

„Crocus sativus” to łacińska nazwa kwiatu (krokusa), z którego powstaje szafran. Potrzeba od 80 do 100 tysięcy kwiatów, aby uzyskać… 1 kilogram szafranu. Już sam proces jego powstawania i nazwa mówią niesamowicie dużo o tej niezwykłej przyprawie. Ajurwedyjscy mędrcy podkreślają, że ma cechy sattviczne (łacińskie „sativus”). Podnosi zatem poziom naszej energii, rozjaśnia umysł i wprowadza spokój. Olbrzymia ilość kwiatów (a konkretnie znamion słupków) z których powstaje świadczy również o jego niebywałym potencjale energetycznym. I choć przyznam szczerze, nigdy nie przepadałam za jego delikatnie „metalicznym”, intensywnym i nieporównywalnym do żadnej innej przyprawy na naszej planecie smakiem, moje wielokrotne pobyty w  Indiach sprawiły, że szafran uwiódł mnie. Krok po kroku oczarował. Ujawnił swoje zupełnie nowe, dotąd skrywane oblicze…

Bardzo spodobało mi się to, co na temat szafranu pisze Paul Pitchford. Podkreśla on, że obok m.in. serdecznika (zioło), szafran jest jedną z najlepszych przypraw łagodzących objawy menopauzy  – szczególnie uczucie rozdrażnienia. Jednak, aby zachować jego lecznicze właściwości nie należy szafranu gotować z potrawami czy wodami ziołowymi, lecz dodać odrobinę pod koniec, gdy są jeszcze gorące. Starożytni alchemicy wierzyli, że szafran jest przyprawą, którą opiekuje się słońce.

Szafran używany był w starożytności przez Sumerów i Greków. Na zdj. Crocus dativus, z którego pozyskuje się szafran (fot. iStock) Szafran używany był w starożytności przez Sumerów i Greków. Na zdj. Crocus dativus, z którego pozyskuje się szafran (fot. iStock)

Co na temat szafranu mówi ajurweda?

Drogocenny szafran jest przyprawą niezwykle cenioną w  ajurwedzie. Ma ostry, gorzki i słodki smak oraz działanie delikatnie rozgrzewające. Mówi się, że działa na wszystkie tkanki ciała, ale przede wszystkim na krew. Szafran jest zalecany przy histerii, depresji, bólach i  zaburzeniach menstruacyjnych, menopauzie, impotencji i bezpłodności. (…) Szafran jest niezwykle skutecznym, ale bardzo drogim środkiem odżywiającym krew oraz pobudzającym krążenie i żeński układ rozrodczy, jak również ogólnie metabolizm. (…) Uznawany jest za najlepszy środek pobudzający i afrodyzjak, zwłaszcza u  kobiet (…)  – czytamy w „Jodze ziół” autorstwa Davida Frawley’a i Vasanta Lad’a. Jako jedna z niewielu przypraw działa kojąco na wszystkie trzy dosza, wobec tego jest stosowany przez ajurwedę przy wielu problemach zdrowotnych. Szafran działa także antyseptycznie i goi rany, zatrzymuje czkawkę, wymioty, podaje się go przy obecności pasożytów, przy zatruciach. Od wieków szafran był używany nie tylko do pobudzania libido wewnętrznie, ale także jego spożywanie z mlekiem lub miodem poprawiało gładkość cery, i uwaga: redukował nadmiar piegów! Stąd tak często był stosowany przez kobiety od Egiptu, po Keralę. W dzisiejszej dobie, aby zastąpić chemiczne kremy na twarz, mieszkanki Indii stosują olej na bazie szafranu tzw. „kumkumadi”.

Przeciwskazaniem do używania szafranu jest ciąża. Okazuje się, że jego zbyt duża ilość może doprowadzić do poronienia!

Jak wyjaśnia dr Henryk Różański, fitoterapeuta: szafran działa uspokajająco, ale specyficznie. Znosi nerwice wegetatywne, obniża napięcie mięśni szkieletowych i gładkich, uspokaja drżenie i niekontrolowane nadmierne pobudzenie ruchowe. Nie upośledza przy tym procesów psychicznych i koncentracji, wręcz przeciwnie, na wiele osób działa psychostymulująco, poprawia proces zapamiętywania i odtwarzania informacji. Pomaga w koncentracji psychicznej i ruchowej. Znosi objawy depresji i stresu. Pobudza płciowo, dlatego uważany jest za afrodyzjak. Pobudza miesiączkowanie i erekcję, ułatwia i wzmaga skoncentrowanie się na akcie płciowym i fantazjach seksualnych. Wzmaga ukrwienie narządów płciowych. Działa żółciopędnie, antyseptycznie i pobudza czynności przewodu pokarmowego. Obniża poziom cholesterolu we krwi, hamuje rozwój miażdżycy. Nasila skurcze macicy, dlatego nie należy podawać szafranu kobietom ciężarnym. In vitro wykazuje wpływ przeciwnowotworowy.

Co ciekawe, substancje czynne zwarte w znamionach słupka krokusa odpowiadają za jego działanie przeciwdepresyjne!

Jak stosować szafran?

Maciek dodaje szafran m.in. do złotego mleka ajurwedyjskiego, do szafranowych, hiszpańskich sosów mojo, do ryżu, ale przede wszystkim do słodkiego khiru – deseru z rozgotowanego ryżu i szafranu. Szafran gości na stałe w naszej kuchni. Kupując go, zwracamy jednak szczególną uwagę, aby był autentyczny (wówczas jest dość drogi), a nie, jak pisze dr Henryk Różański, mieszany z krokoszem, wiórkami kurkumy, pręcikami lub fragmentami innych kwiatów.

Doskwierają ci przykre objawy menopauzy (szczególnie rozdrażnienia)? Kierując się radami Paula Pitchforda, przyjmuj codziennie od 1/3 do 1/10 łyżeczki szafranu. Zalej wrzątkiem lub ciepłym mlekiem. Odstaw na 20 minut. Przecedź i wypij. Jeśli cierpisz na kaszel lub jesteś osłabiony grypą w ten sposób przyrządzone mleko szfranowe możesz osłodzić miodem (gdy przestygnie).

Chcesz wzmocnić pamięć? 1–5 kosmyków szafranu zmieszaj z łyżeczką dobrej jakości masła klarowanego (innymi słowy ghee). Taką miksturę możesz przyjmować codziennie.

  1. Kuchnia

Dietojarska kuchnia żydowska - wybrane przepisy Fani Lewando

Mleczne pesachowe knedle. (Fot. Aleksandra Fruga)
Mleczne pesachowe knedle. (Fot. Aleksandra Fruga)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Przepisy na jarskie potrawy przedwojennej żydowskiej kucharki Fani Lewando możemy dziś wypróbować sami dzięki dziewczynom z kolektywu Mecyje, które je przetłumaczyły i opracowały w książce „Dietojarska kuchnia żydowska”. Oto kilka z nich.

Zielona sałata z majonezem

liczba porcji: ok. 6. czas przygotowania: ok. 10 min.

2 sałaty masłowe, 3 jaja, 1 ogórek, 1 cytryna, majonez prowansalski (przepis poniżej), sól

Fot. Aleksandra Fruga Fot. Aleksandra Fruga

Poszatkować 25 deka umytej zielonej sałaty i dodać pokrojone na małe kawałeczki: 3 jaja na twardo, 1 ogórek oraz 1 cytrynę.

Wszystko dobrze wymieszać, polać majonezem prowansalskim, od razu podawać do stołu.

Notka od Mecyjów: My dodajemy do sałatki wyszorowaną cytrynę wraz ze skórką, pokrojoną w cieniutkie, przezroczyste plasterki. Sałatka ma wtedy lekko goryczkowy posmak, a cytryna zachowuje wszystkie wartości odżywcze. Nie ma tutaj jedynej słusznej ilości majonezu, dodajemy go tyle, na ile mamy ochotę.

Majonez (prowansalski)

na ok. 300 ml. czas przygotowania: ok. 20 min.

5 jaj (2 ugotowane + 3 surowe żółtka), ok. 250 ml oleju roślinnego, 1 cytryna, sól i cukier

Włożyć do miski 2 ugotowane i 3 surowe żółtka, posypać je odrobiną cukru i soli, dobrze utrzeć. Po trochu wlewać łyżeczką olej, nieustannie ucierając długą drewnianą łyżką aż do wchłonięcia 25 deka oliwy. Podczas ucierania stopniowo wyciskać sok z cytryny (do przygotowania większej porcji majonezu można użyć więcej oliwy oraz soku z cytryny). Majonez pasuje do wszystkich sałatek.

Notka od Mecyjów: Polecamy używać olejów tłoczonych na zimno. Jeżeli chcesz uzyskać bardziej szlachetny smak majonezu, możesz użyć oliwy lub oleju o wyrazistym smaku, na przykład dyniowego. Ten ostatni nada sosowi piękną zielonkawą barwę i wspaniały orzechowy smak. Ugotowane białka można dodać do dowolnej sałatki, a z surowych przygotować bezy.

Czulent z groszku z grzybami i ziemniakami

liczba porcji: 15–20. czas przygotowania: ok. 2½ godz.

2 kg drobnych ziemniaków, 2 cebule, 50 g suszonych grzybów, 250 g groszku cukrowego (może być mrożony), 200 g masła, sól, 300–400 ml wody

Fot. Aleksandra Fruga Fot. Aleksandra Fruga

Do żeliwnego naczynia włożyć: 2 kilogramy przekrojonych na pół ziemniaków, 2 pokrojone cebule, 5 deka umytych (i pokrojonych na kawałki) suszonych grzybów, 25 deka dużego groszku cukrowego, zalać szklanką wody, dodać trochę soli i 20 deka masła.

Do naczynia wstawić jakikolwiek kugel (według własnego smaku), porządnie przykryć, zawinąć papierem, zawiązać sznurkiem i wstawić do pieca u piekarza.

Notka od Mecyjów: Fania często operowała dużymi ilościami, prawdopodobnie ze względu na liczbę gości, dla których gotowała. 2 kg ziemniaków sugerują, że używała dużego naczynia, a żeby nie zajmować miejsca w piecu, garnek z kuglem wsadzała do środka. Tym sposobem przygotowywała dwie potrawy szabatowe za jednym razem. Grzyby dobrze jest namoczyć kilka godzin wcześniej i podgotować w niewielkiej ilości wody. Wywarem wraz z grzybami polecamy zalać czulent. Jeżeli nie masz zaprzyjaźnionego piekarza, możesz z powodzeniem upiec czulent w domowym piekarniku. Zwyczaj zanoszenia czulentów do piekarni jest ściśle związany z szabatem.

Niby-ryba z warzyw

liczba porcji: ok. 15. czas przygotowania: ok. 1½ godz.

1 kalafior, 7 jaj (3 na twardo + 4 surowe), 500 g cebuli + 5 szt., 2 selery (1 ugotowany + 1 surowy), 200 g bułki tartej + do panierowania, 100 g biszkoptów, ok. 300 ml mleka do moczenia, 230 g roztopionego masła, sól, pieprz, masło do smażenia, chrzan tarty

Fot. Aleksandra Fruga Fot. Aleksandra Fruga

Przemleć przez maszynkę ugotowaną główkę kalafiora, 3 jaja na twardo, pół kilo podsmażonej na maśle cebuli, 2 surowe cebule, 1 surowy i 1 ugotowany seler. Następnie dodać: 1 szklankę bułki tartej, 10 deka namoczonego w mleku biszkoptu, 15 deka roztopionego masła, 4 jaja, odrobinę soli, pieprz. Całość dobrze wymieszać. Uformować jak kawałeczki ryby, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na maśle. Później wkroić do garnka 3 cebule, dodać 8 deka masła, przełożyć przygotowaną rybę i wstawić na 25 minut do piekarnika. Przed podaniem do stołu polać sosem chrzanowym lub jeść po prostu z chrzanem.

Cymes śliwkowy

liczba porcji: ok. 8. czas przygotowania: ok. 1½ godz.

500 g ziemniaków, 300 g suszonych śliwek, 300–400 ml wody, 120 g cukru, 150 g masła, 1 łyżka mąki, sól

Fot. Aleksandra Fruga Fot. Aleksandra Fruga

Pokroić w plastry ½ kilo ziemniaków. Wypestkować 30 deka najlepszych suszonych śliwek. Teraz do garnka przełożyć warstwę ziemniaków i warstwę śliwek, zalać 1 szklanką wody, dodać: 12 deka cukru, 15 deka masła (podsmażonego z łyżką mąki) i trochę soli. Zagotować, a następnie wstawić do piekarnika, aby się poddusiło. Można równocześnie podawać kugel. Dla koloru dodać skarmelizowaną łyżeczkę cukru.

Notka od Mecyjów: To jeden z przepisów, przy których czytaniu nie można się uwolnić od déjà vu. Na dowód tego, jak bardzo bliscy są sobie ludzie, polecamy zajrzeć do książki „Jerozolima” Yotama Ottolenghiego i Samiego Tamimiego, a dokładnie do przepisu na ziemniaki pieczone ze śliwkami i karmelem.

Mleczne pesachowe knedle

liczba porcji: 15 czas przygotowania: 15 min + ok. 2 godz. studzenia.

5 jaj, 250 g mąki z macy, 250 g masła, 150–200 ml wody, sól

Fot. Aleksandra Fruga Fot. Aleksandra Fruga

Ubić pianę z pięciu białek i delikatnie wymieszać ją z pięcioma żółtkami. Do masy dodać: 25 deka mąki z macy, 25 deka roztopionego masła, nieco soli i ½ szklanki gorącej wody – całość dobrze wymieszać i przygotować knedle. Można je ugotować w buraczanym rosole, w zupie śliwkowej lub w mleku.

Notka od Mecyjów: Masę trzeba dobrze schłodzić, aby mocno stężała i nie rozpadała się podczas formowania kulek. Do kuleczek można wkroić dowolne zioła – są wspaniałym dodatkiem do każdej zupy.

Przepisy pochodzą z książki "Dietojarska kuchnia żydowska", Wydawnictwo Znak Literanova

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

  1. Kuchnia

Mecyje Fani Lewando - kuchnia żydowska

Chałka to jeden z bardziej znanych przysmaków kuchni żydowskiej. (Fot. Aleksandra Fruga)
Chałka to jeden z bardziej znanych przysmaków kuchni żydowskiej. (Fot. Aleksandra Fruga)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Przedwojenna żydowska kucharka, prekursorka modnych dziś trendów w żywieniu, autorka książki kulinarnej, szefowa kuchni na m/s „Batory” – Fania Lewando. Dziś możemy gotować według jej przepisów, bo „Dietojarską kuchnię żydowską” przetłumaczyły i opracowały dziewczyny z kolektywu Mecyje.

Urodziła się pod koniec XIX wieku w żydowskiej, raczej ubogiej rodzinie we Włocławku. Przez całe życie zajmowała się gotowaniem. Nic nadzwyczajnego? A jednak Fania Lewando to była postać niezwykła. Silna kobieta, można powiedzieć – współczesna bizneswoman. Współczesne było też jej gotowanie.

Dorosłe życie spędziła w Wilnie, tam razem z mężem Lazarem założyli koszerną restaurację – „Dietojarską jadłodajnię”. Dietojarską, czyli wegetariańską. Jak na tamte czasy – pomysł dość awangardowy. Zwłaszcza że – wszystko na to wskazuje – za swoje dania, złożone z tanich przecież sezonowych warzyw, kazali sobie niemało płacić. A jednak było wielu takich, którzy chętnie płacili. I wpisywali się potem do księgi gości Fani; był wśród nich między innymi słynny malarz Marc Chagall.

Fania Lewando (Fot. pochodzi z: Fanni Lewandowa 'Vegetarish-dietisher kokhbukh: 400 shpayzn gemakht oysshlislekh fun grinsn' 1938, Vilne (autor zdjęcia nieznany). Fania Lewando (Fot. pochodzi z: Fanni Lewandowa "Vegetarish-dietisher kokhbukh: 400 shpayzn gemakht oysshlislekh fun grinsn" 1938, Vilne (autor zdjęcia nieznany).

Kilka lat temu w USA ukazała się przetłumaczona z jidysz książka kulinarna Fani, przypadkiem odnaleziona na pchlim targu w Londynie. Teraz ta książka została wydana po polsku. Opracowały ją dziewczyny z kolektywu Mecyje („mecyje” to w jidysz rarytasy): Ola Małota, Ola Fruga, Ola Doniczka, Karolina Skoczylas i Sabina Francuz. Ich adres e-mailowy brzmi: fankilewando. Musiałam więc zapytać, jak to się stało, że młode dziewczyny zostały fankami zapomnianej żydowskiej kucharki.

Nowoczesna i sentymentalna

– Moja przygoda z Fanią zaczęła się prawie sześć lat temu dzięki Festiwalowi Kultury Żydowskiej w Krakowie – mówi Sabina Francuz, head chef Mecyjów. – Zostałam zaproszona do poprowadzenia warsztatów z wykorzystaniem przepisów z książki Fani, właśnie wydanej przez Amerykanów. Cała ta historia z odnalezieniem książki i postacią Fani okazała się tak czarująca, że oddałam się temu bez reszty. Na następne kilka lat. I wciągnęłam w to dziewczyny, z którymi pracowałam w klubokawiarni należącej do festiwalu. Najpierw były przepisy – przez nie poznawałyśmy postać Fani. Wtedy nie było wielu informacji na jej temat, zresztą nadal te informacje są skąpe, ale stopniowo odkrywały się karty historii, także jej osobistej.

Dziewczyny robiły warsztaty kulinarne, organizowały też inne projekty – między innymi kolację szabatową, biletowaną, z okazji Festiwalu Kultury Żydowskiej, czy kolację w holu muzeum Polin w Warszawie w ramach TISZ Festiwalu – kilku kucharzy interpretowało tam dania Fani.

Kiedy zakończyły pracę przy festiwalach i każda z nich poszła swoją zawodową drogą, niekoniecznie związaną z gotowaniem, żal im się zrobiło tej znajomości i historii Fani – postanowiły więc, że będą się spotykać i razem gotować. – Miałyśmy niedosyt – mówi Sabina – bo operowałyśmy wersją przetłumaczoną przez kogoś innego, w dodatku na angielski. Ze zmienionymi gramaturami, amerykańskim systemem miar; oczywiste stało się więc w którymś momencie, że musimy sięgnąć do oryginału. Ola Małota, która zna jidysz, podjęła się tłumaczenia. Sięgałyśmy już więc do źródła. Spotykałyśmy się raz w miesiącu, gotowałyśmy przeważnie po dziesięć przepisów. Czasem wydawało nam się, że nie, to nie ma prawa wyjść.

Dziewczyny z kolektywu Mecyje („mecyje” to w jidysz rarytasy): Ola Małota, Ola Fruga, Ola Doniczka, Karolina Skoczylas i Sabina Francuz. (Fot. archiwum prywatne) Dziewczyny z kolektywu Mecyje („mecyje” to w jidysz rarytasy): Ola Małota, Ola Fruga, Ola Doniczka, Karolina Skoczylas i Sabina Francuz. (Fot. archiwum prywatne)

Piszą we wstępie: „Często, przewracając oczami, przekonywałyśmy same siebie, że przecież można łatwiej, szybciej. Naturalnie Fania beształa nas niemalże z każdym przepisem, dowodząc swojego doświadczenia i świadomości produktów. Jednym z takich zaskoczeń jest przepis na niby-rybę. Przygotowanie selera na kilka sposobów ma tutaj swoje uzasadnienie, dzięki temu potrawa zyskuje głębię umami”.

Niesamowite było też dla nich odkrycie, że ta żydowska przedwojenna kuchnia jest nowoczesna, wpisująca się w aktualne trendy. A jednocześnie sentymentalna – wiele osób, które próbowało tych potraw, mówi, że cofa je to w czasie do kuchni babci, do zapomnianych smaków.

W wegetariańskich przepisach Lewando pobrzmiewają dzisiejsze hasła, takie jak zero waste. Dawniej, choćby z racji ekonomii, trzeba było wszystko wykorzystywać. Z drugiej strony gotowanie wyłącznie z warzyw było wtedy wbrew tradycjom i powszechnym gustom. Bo choć w kuchni żydowskiej mięso nie gra pierwszych skrzypiec, to uważane jest za produkt lepszy, odświętny. Warzywa, tanie i powszechnie dostępne, były traktowane po macoszemu. Ale Fania miała na to swoje sposoby – umiała je tak przygotować, żeby podbić smak, urozmaicić danie, jednocześnie nadając mu urozmaiconą teksturę. Z pełną świadomością traktowała każdy produkt. I eksperymentowała, wykorzystywała produkty lokalne – bo przecież głównie takie były dostępne – dopasowując je do wymogów kuchni koszernej. – Zresztą wiele potraw przecież kursowało między stołami polskimi a żydowskimi – mówi Sabina. – Z tego, co wiemy, Fania miała żywe kontakty z Warszawą, a to było miejsce nowoczesne, progresywne, tu tworzyły się w dwudziestoleciu trendy kulinarne, pewnie stamtąd czerpała wiele inspiracji.

To nie koniec

Fania była kobietą światłą, nowoczes­ną. – Mamy dowody na to, że podróżowała do Londynu – mówi Sabina Francuz. – Z kolei we wstępie opracowania do amerykańskiej książki jest zapis, że była w trakcie rozmów z firmą Heinz – miała podpisać umowę na produkcję przetworów. Wiadomo też, że została szefową koszernej kuchni na luksusowym statku pasażerskim „Batory”, jednym z dwóch polskich transatlantyków. Była przedsiębiorcza, twórcza, aktywna, zaangażowana w rozwój gastronomii i propagowanie idei kuchni wegetariańskiej wśród żydowskich gospodyń. Burzyła wiele stereotypów, jakie panują na temat życia kobiet w kulturze żydowskiej.

Dziewczyny z kolektywu Mecyje opracowały książkę, ale wraz z jej wydaniem nie kończą przygody z kuchnią Fani. – To jest dla nas naprawdę niesamowite doświadczenie, że możemy nieść jej historię, tak długo zapomnianą. W trakcie pracy przenosiłyśmy się w inny wymiar – wyznają. Przenieśmy się tam razem z nimi.

Fania Lewando „Dietojarska kuchnia żydowska”, Wyd. Znak Literanova. (Fot. materiały prasowe) Fania Lewando „Dietojarska kuchnia żydowska”, Wyd. Znak Literanova. (Fot. materiały prasowe)

Chałka - to dopiero mecyje

Ciasto na chałkę na 4 duże chałki czas przygotowania: ok. 2½ godz.

1 kg mąki, 20 g drożdży, 250–300 ml ciepłej wody, 3 jaja + 1 do smarowania, 100 ml oleju, 3 łyżki cukru, szczypta soli, mak lub sezam do posypania.

Wsypać do miski kilogram suchej (trzymanej w ciepłym miejscu) białej mąki.

Rozpuścić 2 deka drożdży w ½ szklanki ciepłej wody. Zrobić zagłębienie w kopcu mąki, wlać drożdże i łyżką roztrzepać rozczyn. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce – powinien wyrosnąć.

Następnie dodać: odrobinę soli, 3 łyżki cukru, 3 jaja, 10 deka oleju oraz odrobinę wody. Dobrze zagnieść ciasto i znów odstawić do wyrośnięcia.

Następnie uformować warkocze chałki, pozostawić do ponownego wyrośnięcia, posmarować jajem i upiec.

Notka od Mecyjów: To jeden z najlepszych przepisów na chałkę, z jakimi przyszło nam pracować. Odpowiednio wyrobione ciasto jest delikatne, a chałka pozostaje świeża kilka dni. Zmodyfikowałyśmy nieco sposób wykonania. Drożdże rozpuścić w letniej wodzie z 1 łyżką cukru, odstawić na 10 minut. Do miski przesiać mąkę, wbić 3 jaja, wlać olej, dodać resztę cukru, sól i drożdżowy zaczyn. Połączyć składniki. Przełożyć na blat i wyrobić gładkie ciasto (około 10 minut). Gotowe przełożyć ponownie do miski, przykryć bawełnianą ściereczką i odstawić na 1½–2 godziny. Powinno potroić objętość. Po tym czasie energicznym ruchem uderzyć ciasto. Wyrabiać przez dwie minuty, podzielić na 4–5 części i upleść chałki. Przełożyć na blachę i zostawić na 10 minut. Jajo roztrzepać z łyżką oleju i łyżką wody, posmarować chałki i posypać makiem lub sezamem. Piec około 40 minut w temperaturze 180 stopni.

Więcej przepisów z książki "Dietojarska kuchnia żydowska" znajdziesz TUTAJ.