1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Stres Polaków - najnowsze sondaże

Stres Polaków - najnowsze sondaże

Badania przeprowadzone we wrześniu 2020 roku wykazały, że najsilniejszym źródłem stresu dla Polaków jest pandemia koronawirusa, następnie sytuacja gospodarcza w kraju i/lub na świecie oraz problemy zdrowotne swoje bądź bliskich, a także niepewność finansowa. (Fot. iStock)
„Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki” – twierdził w końcu XVIII wieku Benjamin Franklin. Maksymę jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych można by dziś rozwinąć o jeszcze jedno słowo: stres. 

Przez minione lata w sondażach na temat stresu Polacy regularnie wskazywali pracę jako najsilniejsze źródło stresu, a jako kolejne – zwykle problemy domowe i niepewność finansową. Jednak badanie przeprowadzone we wrześniu 2020 roku przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie marki Sanprobi przyniosło zmianę lidera. Na pierwsze miejsce trafiła pandemia koronawirusa (48 proc. respondentów), na następne: sytuacja gospodarcza w kraju i/lub na świecie oraz problemy zdrowotne swoje bądź bliskich osób (obie odpowiedzi wybrało po 33 proc. uczestników badania), a także niepewność finansowa z minimalnie niższym wynikiem (32 proc.). Wszystkie one mają zresztą wspólny mianownik: COVID-19.

Walka z cieniem

Stres to mechanizm fizjologiczny wynikający z przystosowania ewolucyjnego do ryzyka, jakie napotykał człowiek. W sytuacji niebezpieczeństw realnych, takich jak atak obcego plemienia czy konfrontacja z groźnym zwierzęciem, mobilizował organizm do nadzwyczajnej efektywności i pozwalał przeżyć, zwykle dzięki ucieczce (bo to najbardziej ekonomiczna z punktu widzenia ewolucji reakcja), czasami po zwycięskiej walce. W każdym razie wiązało się to z intensywną aktywnością fizyczną, która pozwalała spalać tzw. hormony stresu. Czas przeszły jest w pełni uzasadniony, ponieważ dzisiaj boimy się zupełnie czego innego. Wspomniane źródła lęków: pandemia, gospodarka, stan zdrowia i finanse – są po pierwsze niematerialne, więc walka z nimi jest mocno enigmatyczna, po drugie: globalne i nie ma przed nimi dokąd uciec. A po trzecie, na tyle długotrwałe, że nie pozwalają organizmowi wrócić do biologicznej równowagi. A stres przewlekły jest zgubny dla zdrowia. „Prowadzi do wyczerpania rezerw organizmu i staje się przyczyną licznych chorób: od zaburzeń snu, zmęczenia, braku energii, pogorszenia pamięci, trudności w skupianiu się, przez zaburzenia psychiczne, hormonalne, metaboliczne i immunologiczne, po spadek odporności, chorobę wrzodową, miażdżycę naczyń tętniczych i schorzenia z autoagresji” – przestrzega dr hab. n. med. Ernest Kuchar, Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym na WUM.

Tylko spokojnie

To wszystko nie oznacza jednak, że jesteśmy bezradni. Owszem, samodzielnie nie powstrzymamy pandemii, nie załatamy dziury budżetowej ani nie uzdrowimy chorych. Ale – jakkolwiek nieprzekonująco to dziś brzmi –  związane z tym lęki miną. I niestety pojawią się inne. To znowu nie negatywna stymulacja, a jedynie stwierdzenie faktu, który prowadzi do wniosku, że nie mamy wpływu na to, co dzieje się wokół nas. Jednak na to, co w nas – jak najbardziej!

Wszystko jest względne, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, zależy jak na to spojrzeć... Te, i kilka innych stwierdzeń można ująć pod wspólnym hasłem „kwestia perspektywy”, co w naszym wywodzie o stresie oznacza, że możemy nim zarządzać. W przytoczonym już badaniu na zlecenie marki Sanprobi Polacy deklarują, że umieją to robić, jednak odpowiedź na pytanie: jak? – wskazuje raczej na myślenie życzeniowe. Joanna Chatizow, prezes Zarządu Stowarzyszenia Aktywnie Przeciwko Depresji, komentuje to następująco: „tylko 33 proc. badanych stosuje jakiekolwiek techniki radzenia sobie ze stresem, chociaż większość uważa, że potrafi sobie z nim poradzić. Niestety, rozładowywanie napięcia bywa czasem bardziej destrukcyjne niż sam stres – dla 20 proc. ankietowanych jest to palenie papierosów, dla 19 proc. picie alkoholu, 15 proc. zajada stres niezdrowymi produktami, a 2 proc. przyznało się do zażywania narkotyków. Natomiast najzdrowszym, najefektywniejszym i najbardziej dostępnym sposobem rozładowywania napięcia jest uprawianie sportu, co wskazało, niestety, tylko 22 proc. badanych”.

Uprawianie sportu, a szerzej regularna aktywność fizyczna to jeden z filarów zdrowego stylu życia, który według raportu przygotowanego w Kanadzie już blisko 50 lat temu w ponad 50 proc. wpływa na stan naszego zdrowia. Poza nią ważne są m.in. prawidłowe odżywianie, regeneracja i techniki radzenia sobie ze stresem, co przywołuje nas znowu do sedna tematu.

Porozmawiajmy o jelitach

Układ nerwowy jelit został opisany jako drugi mózg na samym początku XX wieku, ale odkrycie to trafiło oficjalnie do świata naukowego dopiero 90 lat później wraz z publikacją amerykańskiego neurobiologa prof. Michaela Gershona. Od tej pory badania na temat  wpływu mikroflory na dobrostan człowieka potoczyły się szybko, a w 2008 roku Narodowy Instytut Zdrowia Stanów Zjednoczonych rozpoczął projekt Human Microbiom Project. W ramach kampanii edukacyjnej „Psychobiotyki – przez żołądek do mózgu” Joanna Chatizow wyjaśnia, że od tego czasu przeprowadzono wiele badań klinicznych, które dowiodły, że zaburzenia mikrobioty mogą wywoływać zmiany nastroju i zachowania, natomiast stres może zaburzać prawidłowy stan mikroflory jelitowej. Jak się okazało, dobre efekty, nawet u osób z rozpoznaniem depresji, przynosi stosowanie probiotyków. Wśród nich wyróżniono te, które korzystnie wpływają na zdrowie psychiczne – tzw. psychobiotyki. To żywe bakterie, które regulują oś mózgowo-jelitową, wpływając na układ nerwowy,  immunologiczny i dokrewny.

Wpółczesna nauka potwierdza to, co Hipokrates zalecał już w I w. p.n.e.: Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze