fbpx

Intuicja – powinni uczyć jej w szkole

Intuicja: powinni uczyć jej w szkole
Często jesteśmy wspierani przez emocjonalne sygnały z naszego ciała. Nie powinniśmy ich lekceważyć. To właśnie jest intuicja. (Fot. iStock)

Nie można robić tego, co każą emocje. Trzeba je odczytać i z nimi podyskutować. Dopiero potem podjąć decyzję – radzi Antonio Damasio, profesor neuronauki, psychologii i filozofii na Uniwersytecie Południowej Kalifornii.

Za pomocą drogiej aparatury do neurooobrazowania mózgu i pomiaru ciepłoty ciała udowodnił pan, że intuicja istnieje. Coś, co od tysiącleci uznawane było w religiach jako „wewnętrzny głos”, „trzecie oko”, zostało potwierdzone przez naukę. Czyli co? W dobie lotów kosmicznych mamy słuchać nieracjonalnych skurczów żołądka, które mówią nam czasami: „Uciekaj stąd”?
Tak. Uważam, że mechanizm intuicji jest piękny i wyjątkowy.

I tani.
Oczywiście. Zamiast zlecać kosztowne analizy jakiegoś przedsięwzięcia, można po prostu posłuchać, co mówi nam ten nasz szósty zmysł. Intuicja to skutek nieświadomego kumulowania doświadczeń całego życia. Podobnie jak komputer korzysta ona z naszych doświadczeń z przeszłości, analizuje je w nieświadomy sposób, poza racjonalnym myśleniem, znajduje reguły nimi rządzące. Kiedy mamy podjąć jakąś decyzję, pamięć dawnych doświadczeń zostaje automatycznie przywoływana. Zanim nasz racjonalny umysł zacznie zastanawiać się nad rozwiązaniem problemu, na pytanie „robić to czy nie robić” odpowiada ciało. Jeśli pamięć podobnych doświadczeń, jakie mamy za sobą, jest zła – doznajemy nieprzyjemnych odczuć, gdy zaś zapis w mózgu jest pozytywny – odczucia są przyjemne. Tę odpowiedź ciała nazwałem markerem somatycznym. On pomaga dostrzec pełny obraz sytuacji. W odróżnieniu od racjonalnego umysłu, który potrzebuje czasem wielu dni na powiedzenie „tak” albo „nie”, intuicja działa szybko, podpowiada nam: „Stop – tu musisz się zastanowić”.

Na przykład?
Dostaje pani zlecenie, żeby zrobić ze mną wywiad, ale coś się pani nie podoba. Coś nie gra. Jakiś dyskomfort. Wtedy dobrze jest usiąść i przeanalizować za i przeciw. Może pani pomyśleć: „No dobra, ten Damasio jest znany, ale to, o czym mówi, jest skomplikowane, nie wiadomo, czy jakaś gazeta to kupi” albo „Zajmuje się skomplikowanymi zagadnieniami, ale to jest ciekawe – może da się na tym zarobić?”. Pani wybrała to drugie – zobaczymy, czy pani na mnie zarobi.

Intuicja przydaje się w pracy?
Zdarza się, że ktoś podpisuje umowę o pracę, a ciało i trzewia mówią mu: „Uciekaj, to nie jest miejsce dla ciebie!”. W ten sposób nasze ciało próbuje nas ostrzec przed ukrytymi złymi zamiarami człowieka, z którym się spotykamy. Słuchajmy intuicji, nie lekceważmy jej, raczej przeanalizujmy, co tak naprawdę chce nam powiedzieć.

Gdzie w naszych mózgach umiejscowiona jest intuicja? Ktoś kiedyś zażartował, że dokładnie w takim miejscu, w które pukamy się w głowę, kiedy się nad czymś zastanawiamy…
To nie jest jedno wydzielone miejsce. To hipokamp, ale także inne obszary naszego mózgu. Intuicja to wynik kooperacji obszarów pamięci mózgu z emocjami.

Dzwonek alarmowy mówiący, że coś jest nie tak, pochodzi z najstarszej części mózgu. Jest umiejscowiony w ciele migdałowatym nad rdzeniem kręgowym. Tam rodzą się przeczucia. Za pomocą obwodów nerwowych docierają potem do ośrodka wykonawczego mózgu znajdującego się w brzuszno-przyśrodkowej części kory przedczołowej mózgu. Tam właśnie zachodzi proces analizy i podejmowania decyzji. Przez połączone z ciałem migdałowatym drogi nerwowe, które prowadzą do organów wewnętrznych, odczuwamy reakcje somatyczne, np. „ból w trzewiach” wywołany zdenerwowaniem.

Czyli de facto podejmujemy decyzje, kierując się emocjami, a nie chłodną kalkulacją?
Tak, to emocje pozwalają nam efektywnie podejmować życiowe decyzje. To, co na pierwszy rzut oka wygląda na działanie rozumu, to właśnie owe markery somatyczne, o których mówiłem. To one w sposób niekontrolowany dokonują za nas wstępnej selekcji informacji, zawężając pole możliwego działania. Sprawiają, że skrupulatne rozważanie każdej z opcji pod względem jej plusów i minusów nie jest konieczne do podjęcia dobrej decyzji. Pamiętajmy, że odczytywanie emocji, słuchanie ich jest nieodłącznym elementem dyskusji z samym sobą i podejmowania decyzji. Nie można robić tego, co każą emocje. Trzeba je odczytać i z nimi podyskutować. Dopiero potem podjąć decyzję.

Czy pomaga nam w tym ciało?
Bardzo często jesteśmy wspierani przez emocjonalne sygnały z naszego ciała, których nie powinniśmy lekceważyć. To właśnie intuicja. Wszystko to, co nas zastanawia, powstrzymuje, i to zarówno przed złymi, jak i dobrymi rzeczami, to właśnie jest ten szósty zmysł. Moim zdaniem umiejętności odczytywania sygnałów z ciała powinno się uczyć w szkole. Podobnie jak refleksji i analizy tego, co się nam przydarza. Pamiętajmy, że de facto nigdy nie jesteśmy sami w podejmowaniu decyzji – partneruje nam zawsze intuicja. Od nas zależy, czy uznamy ten sygnał za pomocny, czy nie.

Dlaczego niektórzy mają dobry kontakt ze swoją intuicją, a inni słaby albo wręcz w ogóle go nie mają?
Świetny kontakt ze swoją intuicją mają ci, którzy w ogóle mają dobre połączenie ze swoimi uczuciami. Myślę, że tak jak mamy różne twarze, wzrost i predyspozycje psychiczne, tak również mamy różną zdolność do odczytywania sygnałów z podświadomości. Wszystko wskazuje na to, że intuicja jest dziedziczna, że można ją przekazać w genach. Ale także w procesie wychowania: jeśli matka odczytuje sygnały płynące z podświadomości, z emocji, uważa je za cenne, wsłuchuje się w nie, to najprawdopodobniej jej dzieci będą działały w podobny sposób.

Pan uważa, że możemy się nauczyć kontrolować emocje?
Tak. Ale nie zawsze jest to łatwe. Kiedy są zbyt mocne, po prostu nie jesteśmy w stanie nad nimi zapanować. Jednak możemy się nauczyć nimi zarządzać. Mówiąc „zarządzać”, mam na myśli, że wiemy, dlaczego właśnie takie emocje powstają, jakie uczucia ze sobą niosą i co konkretnie możemy z nimi zrobić. Wtedy oszczędzimy sobie cierpienia.

Dowiaduję się, że mój partner mnie zdradza. Jak mam skontrolować swoje emocje i oszczędzić sobie cierpienia?
Wytoczyła pani najcięższe działa [śmiech]. Nie będę przekonywać, że nauka znalazła jakieś szczególne remedium na takie emocje, bo nie znalazła. W takim przypadku może tylko powiedzieć: „Tak, te silne emocje są uzasadnione, ale nie pozwól, żeby tobą zawładnęły”.

Jak?
Może medytacja? Na pewno wyciszenie. Wielu naukowców na przestrzeni ostatnich 20 lat interesowało się, jak funkcjonują emocje, jaki mają wpływ na nasze ciała, fizjologię. Wiemy i możemy zobrazować, jak one działają na poszczególne części naszego ciała. A przede wszystkim na mózg, jego ciało migdałowate. To, czego jeszcze nie wiemy, to jaka jest chemia emocji.

Czy naukowców interesuje różnica między emocjami kobiety i mężczyzny, czy uznaliście, że są jednakowe?
To ciekawe pytanie. Jako naukowcy uznajemy, że i kobiety, i mężczyźni mają dostęp do tego samego wachlarza emocji, nie ma tutaj żadnych różnic. Bardzo ciekawy jest fakt, w jaki sposób te emocje są pokazywane: kobiety i mężczyźni różnią się w okazywaniu złości, strachu. Poza tym naukowo udowodniono, że panowie – żeby rozwiązać konflikt – częściej uciekają się do agresji. Im silniejszy jest mężczyzna, tym częściej ucieka się do przemocy. To logiczne. Kobiety są bardziej skłonne do kooperacji niż mężczyźni. Oczywiście, to stereotyp, bo bywa także odwrotnie.

Czy neurobiologia może odpowiedzieć na pytanie, dlaczego kobiety są bardziej skłonne do wyrażania swoich emocji niż mężczyźni?
Biologia i ewolucja to tłumaczą. Kobiety są matkami i już z tego powodu ich emocje muszą być bardziej czytelne. Dla dziecka, ale i dla otoczenia, przede wszystkim dla innych kobiet. Kobiety od samego początku ćwiczyły odczytywanie ekspresji innych, bo musiały budować relacje. Jeżeli opiekowały się dziećmi, były skazane na funkcjonowanie w grupie. Musiały nieźle sobie z tym radzić, bo gdy ojciec dzieci ginął w czasie polowania, od tego, czy zaakceptowała ją grupa, zależał jej byt. Dlatego kobiety są bardziej skłonne do ustępstw i kompromisów.

Antonio Damasion profesor neuronauki, psychologii i filozofii na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, pracownik Instytutu Badań Biologicznych im. Jonasa Salka, członek wielu prestiżowych gremiów naukowych. Napisał kilka bestsellerowych książek, w Polsce ukazały się: „Błąd Kartezjusza”, „W poszukiwaniu Spinozy”, „Tajemnica świadomości”, „Jak umysł zyskał jaźń”. Jego publikacja pt. „Błąd Kartezjusza: emocje, rozum i ludzki mózg” była nominowana do nagród „Los Angeles Timesa” i została przetłumaczona na ponad 30 języków. Jego „Tajemnica świadomości” została uznana za jedną z najlepszych książek 2001 roku przez ranking „New York Timesa”.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze