fbpx

Książki motywacyjne – pozycje, które motywują do działania

Książki, które motywują
Samo chcenie nie ma mocy sprawczej. Potrzebny jest plan i motywacja. (Fot. iStock)

Motywacja to nie impuls do działania, ale gotowość do wytrwania w działaniu. Warto regularnie ją zasilać inspirującymi lekturami. 

 

Coraz częściej pojawiają się głosy, że motywacja jest przereklamowana. A może nie przereklamowana, tylko źle rozumiana? Bo motywacja nie jest motywem, który skłoni cie do działania, ale siłą, która pozwoli wytrwać w działaniu. To narzędzie wsparcia dla długodystansowców i jak każdy długotrwały proces podlega falowaniu: raz wzrasta, raz maleje… I problem nie w samym falowaniu, ale w tym, by umieć nim zarządzać. Na szczęście może nas w tym wesprzeć wiele książek motywacyjnych. 

Oto kilka książek motywacyjnych, z których sama zaczerpnęłam pomysły na budowanie autentycznej życiowej motywacji.

„Sztuka tworzenia wspomnień”, Meik Wiking, wyd. Insignis 2019

Autor dał się poznać jako promotor zjawiska „hygge”, które dla Duńczyków oznacza dobrostan związany z poczuciem bezpieczeństwa, komfortu i spokoju. Meik Wiking jest dyrektorem Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze i jego praca polega na tym, by zrozumieć, dlaczego jedni ludzie są szczęśliwsi od innych. I jak wynika z badań prowadzonych w ośrodku, wiąże się to m.in. ze wspomnieniami, jakie przechowujemy w głowie.  A te – jak przekonuje Wiking – można stymulować. Nie chodzi jednak o manipulowanie pamięcią, a o budowanie bazy dobrych wspomnień na przyszłość. Jak się do tego zabrać? Na przykład raz w roku wybrać 100 zdjęć (w smartfonach mamy ich tysiące) związanych z najszczęśliwszymi chwilami i je wydrukować!

Książki, które motywują
„Sztuka tworzenia wspomnień”, Meik Wiking, wyd. Insignis 2019, 44,99 zł (Fot. materiały prasowe) 

„Inna Samotność”, Michael Harris, wyd. Prószyński i S-ka 2019

Słowo jest jak kamień – pisał Bolesław Prus w „Faraonie”. Miał na myśli przede wszystkim to, że odbite może zranić tego, kto je rzuca, ja dołożę jeszcze aspekt ciężaru. Zmierzam do tego, że „samotność” jako słowo jest ciężkie, jakby niosło smutek, bezradność i ogólnie nieszczęście. Może Kanadyjczyk Michael Harris ma podobne skojarzenia, skoro zatytułował swoją książkę „Inna samotność”? Przez tę inność rozumie wartości, jakie płyną z przebywania w odosobnieniu. Bardzo boimy się zostać sami ze sobą, tymczasem Harris przekonuje, że to bardzo płodny stan: stymuluje kreatywność, pełni rolę terapeutyczną oraz ułatwia tworzenie więzi. Zdumiewająco brzmi zwłaszcza to ostatnie, jednak zdaniem autora, właśnie w samotności możemy prawdziwie ocenić wartość relacji i zadbać o nią. 

Książki, które motywują
„Inna Samotność”, Michael Harris, wyd. Prószyński i S-ka 2019, 42 zł (Fot. materiały prasowe)

„Woop skuteczna metoda osiągania celów”, wyd. GWP 2018

Autorką metody tzw. kontrastowania mentalnego jest Gabriele Oettingen, profesor psychologii z Uniwersytetu Nowojorskiego. Jako punkt wyjścia psycholożka przyjmuje, że pozytywne myślenie rozleniwia, bo samo chcenie nie ma mocy sprawczej (choć oczywiście szczere pragnienia są najbardziej trwałą motywacją!). Oettingen  proponuje zatem, by, przygotowując plan, wyobrazić sobie wszystkie możliwe okoliczności, które mogłyby zakłócić osiągnięcie celu, i przygotować środki zaradcze. Podkreśla, że równie kreatywni, jak przy sypaniu pomysłami na nowe projekty i wizualizowaniu sukcesu – powinniśmy być przy szukaniu odpowiedzi na pytanie: a co jeśli? 

Książki, które motywują
„Woop Skuteczna Metoda osiągania celów”, wyd. GWP 2018, 39,90 zł (Fot. materiały prasowe)

„Porażka znaczy zwycięstwo”, Charles Pepin, wyd. Muza 2019

W rozmowie z trenerką biznesu Sylwią Hull-Wosiek, którą przeprowadziłam dla SENSu, przyznałam, że trudno przechodzi mi przez usta stwierdzenie, że błąd jest samodzielną wartością, a nie tylko wypadkiem przy pracy, który, chcąc, nie chcąc (raczej to drugie) musimy zaakceptować. Mimo jej wyjaśnień, że właśnie tak jest, nadal nie jestem przekonana… A jednak nie tylko ten się nie myli, kto nic nie robi, ale jak podkreśla francuski filozof Charles Pepin: nie ma prawdziwego sukcesu bez wielu wcześniejszych porażek. W swojej książce motywacyjnej przywołuje m.in. Charles’a de Gaulle’a, J.K.Rowling i Tomasza Edisona. Ten ostatni, zanim wynalazł żarówkę, przeprowadził tak wiele daremnych eksperymentów, że aż jego współpracownik niepokoił się, jak można unieść tyle klęsk. „Nie poniosłem tysięcy klęsk, ale udało mi się podjąć tysiące prób” – usłyszał w odpowiedzi. Jednak Pepin nie jest mówcą motywacyjnym a filozofem, więc w istnieniu porażek dopatruje się jeszcze głębszego sensu. „Gdyby nie niepowodzenia i kłody rzucane pod nogi, nie wiedzielibyśmy, czym jest głębokie zadowolenie” – pisze. 

Książki, które motywują
„Porażka znaczy zwycięstwo”, Charles Pepin, wyd. Muza 2019, 34,90 zł (Fot. materiały prasowe)

„Z odwagą z nieznane”, Brené Brown, wyd. Laurum 2018

Brené Brown zasłynęła jako badaczka zjawiska wrażliwości i odwróciła do góry nogami jej popularne postrzeganie jako czegoś, co wyraża słabość. Nic bardziej mylnego, bo bycie wrażliwym to dopiero wymaga odwagi! – twierdziła w książce motywacyjnej „Z wielką odwagą. Tym razem nawołuje z kolei do odwagi w byciu sobą, mimo że w dążeniu do zaspokojenia potrzeby przynależności (dość powszechnej – Abraham Maslow umieścił ją w swojej piramidzie tuż ponad potrzebą bezpieczeństwa) nieraz jesteśmy gotowi przystosowywać się do innych. Brown przestrzega, że to droga na manowce, bo udając kogoś innego  – nie sposób być szczęśliwym. Przywołuje również słowa swojej mentorki, nieżyjącej już poetki Mai Angelou: „Człowiek jest wolny tylko wtedy, gdy uświadomi sobie, że nigdzie nie przynależy, zupełnie nigdzie, ponieważ jego miejsce jest wszędzie”. Brzmią niepokojąco, ale kryją głęboką mądrość, no i wspierają podczas doświadczania samotności, do którego taka postawa musi nieuchronnie nieraz doprowadzić. 

Książki, które motywują
„Z odwagą z nieznane”, Brené Brown, wyd. Laurum 2018, 46,90 zł (Fot. materiały prasowe)

„Nie narzekaj!”, Jon Gordon wyd. MT Biznes 2017

Jak twierdzi autor, negatywne nastawienie kosztuje gospodarkę Stanów Zjednoczonych co najmniej 250 mld dolarów rocznie. Nie sądzę, żeby ktoś zajął się podobnymi obliczeniami w Polsce, ale to i lepiej, bo skoro Amerykanie (z których przyklejonych uśmiechów i standardowej odpowiedzi „doskonale, dziękuję” na pytanie „jak się masz? ” – ochoczo się podśmiewamy) ponoszą tak wysokie koszty narzekania, to wolę nie myśleć o tym, jaki poziom osiągają one u nas, skoro na to samo pytanie zwykle odpowiadamy: stara bida… jakoś leci, bywało gorzej… czy coś równie podnoszącego na duchu. Nie o skłonnościach do jęczenia chcę jednak pisać, o tym, co Gordon wymyślił, żeby przekierować energię na naprawianie błędów, które koniec końców za tym narzekaniem stoją. Po pierwsze, proponuje przestać uskarżać się wszem wobec, a zwracać się bezpośrednio do tzw. osób decyzyjnych i przedstawiać im jakieś rozwiązanie. Trudniej niż rozsiewać frustrację wokół? Być może, ale na pewno zdrowiej i przede wszystkim efektywniej. Autor odnosi się przede wszystkim do sytuacji zawodowych, ale sama metoda doskonale sprawdzi się po godzinach: zamiast marudzić albo strzelać focha, pomyśl, jak usprawnić to, co ci przeszkadza, i porozmawiaj z tymi, których ta sytuacja dotyczy!

Książki, które motywują
„Nie narzekaj!”, Jon Gordon wyd. MT Biznes 2017, 34,90 zł (Fot. materiały prasowe)

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze