Zasada lustra – wyparte części siebie widzimy u innych

123rf.com

Może ci się wydawać, że jesteś uosobieniem taktu i uprzejmości, a zupełnie nieoczekiwanie dla siebie samej wpychasz się do kolejek w sklepach. Albo żyjesz w przekonaniu, że świetnie radzisz sobie w życiu i zupełnie nie zauważasz, że jesteś wykorzystywana.
W pierwszym przypadku spotykasz ludzi agresywnych i takich, którzy potrafią przepychać się w życiu łokciami. W drugim – masz relacje z tymi, którzy często potrzebują twojej pomocy i skwapliwie z niej korzystają.

Tak działa zasada lustra – to co na zewnątrz nas odzwierciedla to, co w środku. Jeśli nie zauważamy jakiejś części naszej psychiki, nie zdajemy sobie sprawy z niej, znajduje się ona poza naszą świadomością, widzimy ją na zewnątrz w innych ludziach. Ktoś, kto stara się być zawsze korekt w stosunku do bliźnich, jest kompromisowy, negocjacyjny, miły, nie używa tej swojej części, która chce iść przez życie przebojem, wprost a czasem na skróty. Wypiera swoją rywalizacyjność, kłótliwość, chęć postawienia na swoim. I dlatego na przykład wpycha się do kolejek i nieświadomie prowokuje w swoim życiu sytuacje, w których musi rywalizować i udowadniać swoją rację. Im bardziej będzie się wypierał swojej wojowniczej części natury, tym więcej wojowników będzie sobie przyciągał. Różnego rodzaju agresorzy, ludzie szorstcy i bezczelni będą stawać na jego drodze, by obudzić uśpionego w nim kłótnika. Osoba, której z kolei wydaje się że jest małym czołgiem, skupia dookoła siebie tych, którzy próbują „podwieźć” się na jej sile. I może taki czołg rzeczywiście dobrze radzić sobie z przedsiębiorczością, zarabianiem pieniędzy, inicjowaniem działań, ale kompletnie nie umie powiedzieć „nie” komuś, kto chętnie z tej jego siły korzysta, czasem nawet w sposób nieuczciwy. I tak różnego rodzaju nieudacznicy będą próbowali mu powiedzieć, że ma w sobie taką „sierotę”, która jest słaba i daje sobą powodować, ulega manipulacji jak dziecko.

Z czego wynikają takie mechanizmy psychiczne? Dlaczego trak trudno nam zobaczyć to, co w środku nas, bardzo blisko. Bo kiedyś z jakiegoś powodu wyparliśmy się własnej siły bądź słabości. Została ona skrytykowana, wyśmiana, powstały w tym miejscu bolesne rany. Ludzie z zewnątrz pancerni bardzo lękają się pokazać miękką część siebie, boją się ponownego zranienia. Ale noszą tę miękkość w sobie. To często ogromna wrażliwość, podatność na ciosy.