1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. „Klatka dla ptaków” w Teatrze Capitol

„Klatka dla ptaków” w Teatrze Capitol

Teatr Capitol
Teatr Capitol
Sztuka Jeana Poireta daje aktorom wiele możliwości. Historia klubu transwestytów prowadzonago przez Grzegorza z gwiazdą sceny Alwinem to historia śmieszna i uniwersalna zarazem.

Syn Grzegorza Michał powiadamia ojca (znakomity Jarosław Gajewski) o swoim ślubie z córką narodowców - Magdą. Za dwa dni rodzice narzeczonej przyjadą na kolację i do tego czasu w klubie trzeba zmieć wszystko. Jeśli nie - o małżeństwie można zapomnieć! Takie wyzwanie powoduje oczywiście szereg zabawnych sytuacji: histerycznych wybuchów Alvina (świetny Tomasz Sapryk), którego Grzegorz próbuje się pozbyć z domu na czas wizyty potencjalnych przyszłych teściów, brawurowych akcji z kamerdynerem Frankiem (bardzo zabawny i posągowo zbudowany - co widać, gdy gwałtownie zdziera z siebie koszulę - Marek Kaliszuk), który po raz pierwszy w życiu ma występować nie na obcasach i bez blond peruki … Do tego wszystkiego w drzwiach nagle staje pijana matka Michała, Beata (rzadko widywana na scenie, naprawdę świetna - Małgorzata Rudzka). Karuzela zabawnych zdarzeń kręci się jak szalona.

Postaci dramatu narysowane są mocną kreską, ale pierwsze skrzypce gra dwójka aktorów - Gajewski i Sapryk. Rzecz - jak wszystkie z pozoru proste - jest tak naprawdę bardzo trudna do zagarnia. Producenci spektaklu - Grażyna i Jerzy Gudejkowie postanowili bowiem tekst sztuki przybliżyć polskim realiom i nieco go przerobili. Mogłoby to sprowokować aktorów do nadmiernego akcentowania aluzji, aby było jeszcze mocniej i śmieszniej, ale ani Gajewski, ani Sapryk nie ulegli tej pokusie. Z korzyścią dla sztuki i swoich bohaterów. Grają postaci uwikłane w szereg emocjonalnych zależności, chwilami tragiczne wręcz w swej potrzebie potwierdzenia, że są wielbionymi i uznanymi artystami, a nie wykluczoną społecznie grupą transwestytów, którzy muszą walczyć o przetrwanie klubu i swojej rodziny. Bo w gruncie rzeczy Grzegorz, Alvin i Franek są rodziną, co ojciec- Grzegorz próbuje wytłumaczyć synowi już w jednej z pierwszych scen sztuki.

To ujmująca, miłosno- romantyczno- rodzinna historia, która przypomina melodramat i i chwilami zahacza o psychodramę. Premiera spektaklu była bardzo udana, publiczność bawiła się wybornie. Spektakl niebawem ruszy w trasę po Polsce, a do Warszawy wróci w sierpniu i wrześniu na kilka zaledwie spektakli. I wtedy właśnie warto go będzie zobaczyć, bo tekst daje duże pole do improwizacji, więc w kolejnych przedstawieniach będzie można na pewno zobaczyć efekty dalszej pracy aktorów nad tekstem. A przede wszystkim dobrze pośmiać się i zastanowić nad paroma ważkimi kwestiami, a„Klatka dla Ptaków” oferuje wiele okazji ku temu.

„Klatka dla ptaków”, Jean Poiret, tłum. Kuba Wecsile i Karol Klementewicz, reż. Andrzej Strzelecki, premiera kwiecień 2017, Teatr Capitol w Warszawie

Zobacz także koszule damskie tanie

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Teatr na sylwestra. Jakie spektakle online warto obejrzeć?

Aleksandra Popławska w spektaklu TR Warszawa
Aleksandra Popławska w spektaklu TR Warszawa "Między nami dobrze jest". (Fot. materiały prasowe TR Warszawa)
Przed nami sylwestrowa noc - zupełnie inna, niż w poprzednich latach. Zamiast hucznego świętowania proponujemy więc wieczór ze sztuką teatralną online. Bo przecież dobry teatr to rozrywka doskonała. 

Teatr Kwadrat, "Ślub doskonały"

Wyłącznie w sylwestrowy wieczór, na platformie VOD Teatru Kwadrat „Ślub doskonały”, czyli znakomita farsa brytyjskiego dramaturga Robina Hawdona w gwiazdorskiej obsadzie sprzed lat. Rejestracja przedstawienia odbyła się na scenie Teatru Kwadrat 22 grudnia 2018 r., gdy w słynnym spektaklu wystąpili po raz ostatni Paweł Małaszyński, Andrzej Nejman, Marta Żmuda Trzebiatowska i Katarzyna Glinka.

Spektakl online dostępny na platformie VOD Teatru Kwadrat wyłącznie 31.12.2020 r. w godz. 20.00 – 23.59. Cena biletu: 39zł. Obsada: Paweł Małaszyński, Andrzej Nejman, Marta Żmuda-Trzebiatowska, Katarzyna Glinka. Ilona Chojnowska, Aldona Jankowska, Andrzej Grabarczyk. 

Teatr Powszechny, "Dobrobyt"

fot. Szymon Rogiński https://www.powszechny.com/spektakle/dobrobyt,s1715.html

Opublikowany przez Teatr Powszechny Wtorek, 22 grudnia 2020

Historia młodej pary, która otrzymuje zaproszenie na weekendowy pobyt w ekskluzywnym spa. Hotel położony w nadmorskim, zimnym klimacie, otoczony surową przyrodą, to zhierarchizowany system, w którym każdy zna swoje miejsce. Młody mężczyzna szybko dostosowuje się do wewnętrznych zasad hotelu, a obietnica płynących z tego korzyści przesłania jego trzeźwy osąd. Przeciw podporządkowaniu się występuje jednak kobieta – jej opór wywołuje nieoczekiwane następstwa. Spektakl o tym, jak nasza osobowość na każdym kroku ulega manipulacjom, które wymusza system polityczno-gospodarczy nagradzający oportunizm komfortem. Według logiki tego systemu działają nie tylko dyktatury, ale także kapitalizm współczesnych demokracji. Jak na razie, jedyną alternatywą jest wykluczenie, samotność i autoagresja.

Spektakl online dostępny na platformie VOD Teatru Powszechnego 31.12 o godzinie 19:00. Cena biletu: 30zł. Obsada: Klara Bielawka, Arkadiusz Brykalski, Anna Ilczuk, Michał Jarmicki, Wiktor Loga-Skarczewski, Natalia Łągiewczyk, Ewa Skibińska.

Teatr Powszechny, "Ronja, córka zbójnika"

Teatr Powszechny przygotował również propozycję dla najmłodszych widzów. Bohaterka kultowej powieści Astrid Lindgren jest „dzieckiem lasu”, żyje w symbiozie z przyrodą, jest wyczulona na potrzeby i cierpienie zwierząt, w relacjach z ludźmi kieruje się braterstwem i wrażliwością. Musi jednak odnaleźć się w świecie ludzi zarządzanym przez zbójników. Jakie przygody czekają Ronję? Czy jej uczucie do Birka przetrwa mimo konfliktu dwóch zwaśnionych rodów zbójnickich? Czy dzieci mogą wykazać się większą odwagą i otwartością niż dorośli? „Mówili o lesie. Ale nim sama nie zobaczyła, jak jest mroczny i zadziwiający ze swymi szumiącymi drzewami, nie rozumiała, czym jest las. I teraz śmiała się cichutko tylko dlatego, że istnieją rzeki i lasy. Prawie nie była w stanie tego pojąć – oto istnieją ogromne drzewa i wielka woda, i one żyją; czyż na samą myśl o tym można się nie uśmiechać?”

Spektakl online dostępny na platformie VOD Teatru Powszechnego 31.12 o godzinie 16:00. Cena biletu: 30zł. Obsada: Klara Bielawka, Aleksandra Bożek, Michał Czachor, Mamadou Góo Bâ, Andrzej Kłak, Mateusz Łasowski, Oskar Stoczyński, Kazimierz Wysota.

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, "Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale"

"Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale" to opera komiczna we dwóch aktach oryginalnie przez Wojciecha Bogusławskiego napisana z muzyką Jana Stefaniego, a właściwie singspiel, czyli śpiewogra inspirowana Mozartem i jego "Uprowadzeniem z Seraju" i "Czarodziejskim fletem". Wystawiona po raz pierwszy w 1794 roku w Teatrze Narodowym w Warszawie, i od tego momentu pojawia się regularnie na polskich scenach i w repertuarze opery narodowej, a przez Leona Schillera okrzyknięta została pierwszą operą narodową. Narodowość tego dzieła opiera się na próbie uchwycenia wiejskiego krajobrazu, na wesołych i rubasznych scenach gdzie Krakowiacy, śpiewając uprawiają ziemie i śpiewając biją się za nią. Miłość, intrygi, konflikt klanów, śpiew i taniec. Brzmi to prawie jak scenariusz na musical country albo polskie West Side Story. Bliższy nam aniżeli wydaje się na pierwszy rzut oka.

Transmisja online na stronie internetowej teatru im. J. Słowackiego 31 grudnia, godz. 20:00. Cena biletu: 29zł. Obsada: Tomasz Wysocki, Ewelina Cassette, Dorota Godzic, Lidia Bogaczówna, Katarzyna Zawiślak-Dolny, Agnieszka Kościelniak, Alina Szczegielniak, Mateusz Bieryt, Dominik Stroka, Bożena Zawiślak-Dolny, Daniel Malchar, Antoni Milancej, Rafał Szumera,  Karol Kubasiewicz, Karolina Kazoń, Oskar Malinowski. 

TR Warszawa, "Między nami dobrze jest"

To jeden z największych przebojów TR Warszawa – oblegany przez widzów, chwalony przez krytykę i wielokrotnie nagradzany na festiwalach spektaklem "Między nami dobrze jest" to śmieszny i poruszający portret podzielonego polskiego społeczeństwa, przytłoczonego ciężarem traumatycznej historii, rozdartego między narodową dumę i poczucie wstydu. Za pomocą szalonego, pełnego inwencji języka i ostrego jak brzytwa humoru Masłowska portretuje współczesną Polskę, w której nuworysze, pseudoartyści i medialni celebryci spotykają się z rozczarowaną młodzieżą i żyjącymi na skraju ubóstwa ludźmi z klasy pracującej. Wszyscy próbują utrzymać się na powierzchni toksycznej mieszaniny komercji, katolickiego nacjonalizmu i idealizowanej tragicznej przeszłości. Spektakl Grzegorza Jarzyny, zastępcy dyr. ds. artystycznych TR Warszawa i jednego z najważniejszych polskich reżyserów, oparty jest na sztuce Doroty Masłowskiej – laureatki Nagrody Literackiej NIKE.

Transmisja online na platformie TR Warszawa 31 grudnia o godz. 20:00. Cena biletu: 49,90zł. Obsada: Aleksandra Popławska, Lech Łotocki, Magdalena Kuta, Maria Maj, Natalia Kalita, Agnieszka Podsiadlik, Justyna Wasilewska, Adam Woronowicz, Rafał Maćkowiak.

Teatr Studio, "Powrót Tamary"

Cezary Tomaszewski wraca do jednego z najbardziej legendarnych przedstawień w historii Teatru Studio, wystawionej oryginalnie w 1990 roku „Tamary”. I odnajduje jej mroczną tajemnicę, ukrytą pod powierzchnią atrakcyjnej fabuły opowieść o narodzinach faszyzmu. Rok 1919. Gabriele D’Annunzio wraz z weteranami pierwszej wojny światowej zajmuje Rijekę i na niewiele ponad rok powołuje niezależną Regencję Carnaro. Ten gest jest odpowiedzią na niezrealizowane aspiracje Włochów tego regionu, którzy wpuszczają poetę-żołnierza do miasta i nazywają go swoim Il Comendante. Wolne miasto Fiume staje się państwem, którego konstytucja zakłada organizację życia społecznego przez muzykę, dni rozpoczynają się odczytami poezji z balkonu, mieszkańcy sami siebie nazywają piratami, a co za tym idzie w modę wchodzą czarne koszule z trupimi czaszkami. Rok 1927. Polska malarka Tamara Łempicka odwiedza D’Annunzia w jego posiadłości - Vittoriale degli Italiani – podarowanej mu przez Benito Mussoliniego. Prowadzący namiętną korespondencję z Tamarą poeta liczy na bliższe spotkanie. Jak dokumentuje jednak jedna z wielu kochanek Il Comendante – Aelis Mazoyer, Łempicka nie ulega zalotom artysty. Rok 1990. W warszawskim teatrze Studio Waldemar Dąbrowski produkuje, a Maciej Wojtyszko reżyseruje pierwszy prawdziwie „kapitalistyczny” spektakl w Polsce. „Tamara” na podstawie dramatu Johna Krizanca staje się wydarzeniem dla aspirujących do miana elity mieszkańców Warszawy. Spektakl przyciąga swoją nieoczywistą formą – grany jest w całym teatrze, a widzowie mogą śledzić wybraną postać i jej losy. W ramach spektaklu przewidziana jest kolacja organizowana przez hotel Holiday Inn. Odbija się to na cenach biletów – gdyby spektakl odbywał się dziś, trzeba by było zapłacić za niego około 400 zł. W przedstawieniu kwestie dotyczące sentymentu, jakim bohaterowie obdarzają czasy Regencji Carnaro, a także wątki dotyczące rodzącego się faszyzmu włoskiego ustępują wątkom obyczajowym i sensacyjnym. Rok 2020. Sto lat po zajęciu Rijeki i trzydzieści po premierze „Tamary”. W teatrze Studio powstaje spektakl w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego opierający się na fenomenie przedstawienia z 1990 roku i wydobywający z niego zaniechane wątki. Młody faszyzm lat 20. sąsiaduje tu bezpośrednio z młodym kapitalizmem lat 90.

Transmisja online na platformie VOD Teatru Studio 31.12.2020 od godziny 19:00. Cena biletu: 20zł. Obsada: Jan Peszek, Sonia Roszczuk, Monika Świtaj, Dominika Biernat, Monika Obara, Marcin Pempuś, Bartosz Porczyk, Marta Zięba, Filip Perkowski, Mateusz Smoliński. 

Studio Buffo, koncert sylwestrowo-noworoczny

  1. Kultura

Facet w kryzysie. Monodram "Agamemnon" w Teatrze Słowackiego w Krakowie

Fot. Bartek Barczyk
Fot. Bartek Barczyk
Pomimo rygorystycznych obostrzeń i braku możliwości realizacji programu artystycznego w obecności publiczności, krakowski Teatr im. Juliusza Słowackiego nie poddaje się. W piątek 18 grudnia będzie miała miejsce premiera – na żywo, transmitowana online ze Sceny Domu Machin. To monodram „Agamemnon” w reżyserii Szymona Kaczmarka. 

Ojciec, władca, mąż, dowódca. Ten mityczny archetyp stanowi dla Rodrigo Garcíi punt wyjścia w starciu z publicznością. Sam tytuł powoduje, że bohater jego tekstu staje się kimś więcej niż robiącym zakupy ojcem rodziny. Przypomina Michaela Douglasa z filmu "Upadek", któremu poszczają wszelkie hamulce. Nie jest w stanie znieść kłamstw, płytkości i małości otaczającej go rzeczywistości. Poddaje brutalnej terapii wszelkie więzi społeczne i rodzinne. Ktoś tu nie wytrzymuje? W kimś odzywa się głęboko skrywana frustracja? Ktoś tu nie daje rady? Ale czy tylko o ekscesy tutaj chodzi?

Obserwujemy rodzaj intymnego rodzinnego eksperymentu, który, choć drastyczny, powoduje rodzaj antycznego katharsis. Ma doprowadzić nas do oczyszczenia. Ma rozbroić tykające w nas bomby. Ta antyczna funkcja teatru jest miarą tego tekstu. Monolog, jeden aktor, potok słów i gestów. Na scenie ojciec i jego rodzina, którą stanowią hiperrealistyczne sylikonowe lalki. To monodram Marcina Kalisza. Agamemnon jest dziwaczną czarną komedią z wielkim potencjałem komicznym oraz ostrą jak żyletka diagnozą rzeczywistości. Bo czy można zbudować model współczesnego świata przy użyciu skrzydełek z KFC? Nasz bohater próbuje.

Więcej informacji o spektaklu oraz zakup dostępu do streamingu na stronie teatrwkrakowie.pl.

  1. Kultura

"Jestem kim chcesz" - pierwszy audiomusical w Polsce

Audiomusical
Audiomusical "Jestem kim chcesz" jest dostępny od 2 listopada w Audiotece. (Fot. materiały prasowe)
"Jestem kim chcesz" to pierwszy w Polsce audiomusical, czyli wyjątkowe połączenie audiobooka z musicalem. Widowisko zostało oparte na motywach "Pigmaliona" George’a Bernarda Shawa - na postawie tego samego dzieła powstał niegdyś amerykański musical "My fair lady".

Audiomusical “Jestem kim chcesz” powstał w ramach akcji "Usłysz kulturę". Dzieło z autorskim tekstem, librettem i muzyką stworzyli artyści Teatru Muzycznego Roma oraz Audioteki.

Akcja widowiska dzieje się w swingującym Londynie lat 60'. Z rewolucją obyczajową, społeczną i kulturalną doskonale korespondującą z bieżącymi problemami i kryzysem wartości. To z jednej strony bardzo dobrze znana historia na motywach “Pigmaliona” George’a Bernarda Shawa, z drugiej wibrujący energią i bardzo współczesnym przesłaniem musical. Profesor fonetyki Henry Higgins twierdzi, że dzięki lekcjom muzyki, wymowy i dobrych manier każda osoba jest w stanie wejść na towarzyskie salony. Zakład z przyjacielem doprowadza do eksperymentu na żywej osobie - młodej, krzykliwej i wulgarnej kwiaciarce. Pigmalion porusza wciąż aktualny problem podziałów społecznych i polaryzacji poglądów - To prosty komunikat - “chcę żebyś myślał i mówił tak, jak ja”. Shaw obnaża ten mechanizm i ze wspaniałą lekkością drwi zarówno z naiwnych aspiracji, jak i snobistycznych urojeń - mówi Bartosz Szpak, reżyser musicalu, autor libretta i tekstów piosenek. Jak dodaje, nie chciał zwyczajnie przenieść akcji do roku 2020, dlatego wybrał lata 60-te i swingujący Londyn. Z rewolucją obyczajową, społeczną i kulturalną doskonale korespondującą z bieżącymi problemami i kryzysem wartości.

- Audiomusical to zupełnie nowy format, coś czego do tej pory jeszcze nie było. Jestem przekonany, że efekt końcowy będzie fantastyczny, bo talent naszych artystów gwarantuje sukces, czego dowodzą produkcje na deskach Teatru Muzycznego Romy, w których występują. To nasz pierwszy wspólny projekt z Audioteką i mam nadzieję, że będą kolejne - mówi Wojciech Kępczyński, Dyrektor Naczelny TM Roma.

Kompozytorką i producentką muzyki jest Marta Zalewska - wokalistka, multiinstrumentalistka, kompozytorka i autorka tekstów. - Starałam się stworzyć utwory, które oddadzą klimat i estetykę tamtego bardzo inspirującego okresu w muzyce i sztuce - mówi Marta Zalewska. - We współpracy z Błażejem Domańskim, odpowiedzialnym za miks i mastering, użyliśmy mikrofonów, wzmacniaczy i instrumentów z epoki. Wszystkie utwory nagraliśmy na taśmę. Dzięki temu uzyskaliśmy analogowe brzmienie, na którym mi zależało - wyjaśnia.

W audiomusicalu zagrali artyści związani z Teatrem Muzycznym Roma, m.in Marta Masza Wągrocka, Wojciech Paszkowski i Adam Krylik. W rolę narratora wcieli się Krzysztof Banaszyk.

Audiomusical jest dostępny od 2 listopada w Audiotece - bezpłatnie w odcinkach dla subskrybentów Audioteka Klub, oraz od razu w całości płatnie.

  1. Kultura

Wrześniowe premiery w Teatrze Słowackiego w Krakowie

"Jedzonko" (fot. Bartek Barczyk dla Teatr w Krakowie)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Po miesiącach izolacji i funkcjonowania w świecie wirtualnym wszyscy potrzebujemy sztuki. We wrześniu Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie zaprasza zatem na dwie wyjątkowe premiery. 

"Jedzonko"

Reżyseria: Katarzyna Szyngiera Scenariusz: Marcin Napiórkowski, Katarzyna Szyngiera, Mirosław Wlekły Obsada: Lidia Bogaczówna, Marta Konarska, Agnieszka Kościelniak, Katarzyna Zawiślak – Dolny,  Karol Kubasiewicz, Sławomir Rokita, Feliks Szajnert i gościnnie Maciej Pesta Premiera: 11 września 2020 Spektakle: 12, 13, 15 września oraz 13, 14, 15 i 16 października

Tematem spektaklu jest jedzenie, a czasem jedzonko - to czym się delektujemy, obżeramy, co konsumujemy, pochłaniamy, wcinamy. Skąd się wzięło w naszym koszyku, lodówce i na naszym stole. Jaką drogę przeszło i z jakim kosztem się wiąże. Zadaniem twórców jest ukazanie nieoczywistych linii pomiędzy codziennością aktów konsumpcji, a globalnymi procesami.

'Jedzonko' (fot. Bartek Barczyk dla Teatr w Krakowie) "Jedzonko" (fot. Bartek Barczyk dla Teatr w Krakowie)

"Ludwiczek"

Tekst i reżyseria: Daniel Malchar, Rafał Szumski Obsada: Ewelina Cassette, Karolina Kazoń, Karolina Kamińska,  Alina Szczegielniak, Tomasz Międzik, Daniel Malchar, Antoni Milancej, Rafał Szumera Premiera: 18 września 2020 Spektakle: 19, 20 i 22 września

Tragiczna legenda! Marmurowy pomnik muzyki europejskiej, o którym słyszał prawie każdy. To jego życiem i twórczością jest inspirowana muzyczna  baśń. To on musi się zmierzyć ze światem zanieczyszczonej audiosfery, w którym coraz mniej wrażliwości i miejsca na refleksję. Czy ten głuchy geniusz sprzed wieków jest w stanie poradzić sobie w tym świecie nastawionym na komercję i schlebianie gustom?

'Ludwiczek' (fot. Bartek Barczyk dla Teatr w Krakowie) "Ludwiczek" (fot. Bartek Barczyk dla Teatr w Krakowie)

  1. Kultura

Filmy na długi weekend poleca szefowa działu kultury "Zwierciadła"

Kadr z filmu
Kadr z filmu "La Gomera". (Fot. materiały prasowe)
Jakie filmy na długi weekend? Jeśli myślicie o wybraniu się do kina, decyzja może być niełatwa, bo po tygodniach lockdownu namnożyło się nam premier i znakomita większość z nich jest warta zobaczenia. A może by tak spojrzeć na najnowsze kinowe produkcje czysto użytkowo? Czego się dzięki nim dowiecie? Czym was zaskoczą? Jakie drzwi przed wami uchylą? Oto trójka filmów ciekawostek, dzięki którym trochę inaczej spojrzycie na świat.

„Ludzki głos”

Przez ponad 40 lat reżyserowania filmów Pedro Almodovar wyraźnie dał publiczności do zrozumienia, jakie historie i postacie go interesują. Niewielu jest filmowców równie charakterystycznych, o „almodovarowskim klimacie” mówimy, kiedy na ekranie emocje sięgają zenitu, a namiętność uwikłanych w najdziwniejsze uczuciowe układy bohaterów prowadzi ich do niechybnej zguby. Plus wspaniałe kobiece role i dziko kolorowe stylowe wnętrza – oto Almodovar w czystej postaci. W „Ludzkim głosie” nie brakuje żadnego z wyżej wymienionych składników, a jednak to w twórczości reżysera rewolucyjne posunięcie. Po pierwsze Tilda Swinton na ekranie – twórca „Kiki” czy „Wszystkiego o mojej matce” nigdy wcześniej nie nakręcił anglojęzycznego filmu. Celowo nie piszę, że Tilda występuje tu w głównej roli, bo to właściwie filmowy monodram. Występuje tu jeszcze tylko sprzedawca w sklepie z narzędziami, od którego bohaterka grana przez Swinton (kobieta porzucona, na skraju załamania nerwowego) kupuje siekierę, żeby dać upust swojej rozpaczy. I jeszcze długość „Ludzkiego głosu” – pół godziny. Co z pozostałą prawie godziną? Po tym, jak wybrzmi ostatnia scena filmu, w ramach seansu zaglądamy z wizytą do mistrza hiszpańskiego kina i do ikony kina brytyjskiego. Zgodnie z nową pandemiczną tradycją, rozmawiają online, każde od siebie z domu. Chcecie wiedzieć jak mieszka Almodovar, a jak Tilda? Które z nich ma leniwie pozującego do kamery kota, a które psy? Jak się dogadują, jak powstawał film i co jeszcze wspólnie szykują? Wpadajcie do kina na „Ludzki głos”.

Kadr z filmu 'Ludzki głos'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Ludzki głos". (Fot. materiały prasowe)

„La Gomera”

Kryminalna historia gangsterska, opowiadana po części całkiem serio, po części z przymrużeniem oka. Jej reżyser Corneliu Porumboiu to uznany twórca rumuńskiej Nowej Fali, dotychczas kręcił filmy o i w swojej ojczyźnie, tym razem wziął się za produkcję międzynarodową. Jest tu wszystko, czego można się po tego typu kryminalnej historii spodziewać: skorumpowani policjanci, narkotyki, wielkie pieniądze, bezwzględne czarne charaktery, tajemnicza femme fatale. Ale są tu też wątki, których w takim filmie nie spodziewalibyście się wcale. Skąd w tytule „La Gomera”? To właśnie na tej jednej z Wysp Kanaryjskich gangsterzy mają dobić targu. A cała filmowa intryga opiera się na tutejszym el silbo. Czyli tradycyjnym języku tutejszych mieszkańców – gwizdanym. Na mało zaludnionej, a pokrytej dolinami i wzniesieniami, zamglonej i wietrznej Gomerze powstał system porozumiewania się na odległość inny niż rozpalanie ognisk czy bicie w tam tamy, skuteczniejszy i bardziej dokładny. Gwiżdże się głośno, przeciągle i bardzo melodyjnie. Całe sylaby. Dowolne zdanie, nazwy własne, wszystko. Dziś el silbo kultywuje się jako część tradycji regionu, jest wśród obowiązkowych przedmiotów w szkole. A w filmie „La Gomera” przybyłe z Bukaresztu typy spod ciemnej gwiazdy uczą się go jako szyfru, żeby porozumiewać się między sobą i uniknąć wpadki. Oryginalny pomysł? Tak jak i sam film, który niejednego widza skłoni do wycieczki na nie tak popularną – zupełnie niesłusznie – kanaryjską Gomerę.

Kadr z filmu 'La Gomera'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "La Gomera". (Fot. materiały prasowe)

„Ojciec”

O tym filmie wiele mówi się w kontekście rewelacyjnej roli Anthony’ego Hopkinsa i Olivii Coleman i rzeczywiście oboje są świetni. A już szczególnie wznoszący się na wyżyny aktorstwa Hopkins: jeśli wydawało wam się, że znacie wszystkie jego genialne zagrania, możecie wyjść z kina zaskoczeni. Ta rola ma tym większy ciężar, że jest niezwykle osobista, Hopkins gra starszego schorowanego człowieka, w wywiadach sam przyznaje, że czerpał z doświadczeń własnego ojca, ale też oglądając go w tej roli nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w jakimś sensie 84-letni brytyjski aktor odgrywa scenariusz, który może przytrafić się także jemu. Jego filmowy imiennik coraz mniej pamięta, coraz częściej mylą mu się fakty, gubi przedmioty, traci orientację. Tak, o starości i demencji opowiadano i w teatrze („Ojciec” to ekranizacja sztuki) i w kinie mnóstwo razy, a jednak ten film zaskakuje. Nakręcono go trochę jak thriller czy kryminał, tak, żeby każdy z nas mógł się wczuć w sytuację głównego bohatera. Razem z nim próbujemy odróżnić prawdę od tego, co tylko się wydaje, rozpoznać, kto jest kim, gdzie się w ogóle znajdujemy. Mieszkanie za każdym razem jest trochę inne, przedmioty zmieniają swoje miejsce. Czy córka Anthony’ego mieszka z mężem czy sama? Komu można ufać? Jaka jest kolejność zdarzeń? Odpowiedzi szukamy aż do finału, kiedy zagadka się rozwiązuje. Genialny pomysł, projekcje „Ojca” powinny być obowiązkowe dla wszystkich , którzy zajmują się bliskimi zmagającymi się z demencją czy chorobą Alzheimera. A właściwie dla każdego z nas, bo to poza wszystkim także po prostu film o byciu z drugim człowiekiem, wspieraniu go, nawet jeśli zupełnie nie rozumiemy jego zachowania.

Kadr z filmu 'Ojciec'. (Fot. materiały prasowe)Kadr z filmu "Ojciec". (Fot. materiały prasowe)