1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Ciemna strona polityki - "Idy marcowe"

Ciemna strona polityki - "Idy marcowe"

materiały prasowe
W "Idach marcowych" odnajdziemy to wszystko, co - jak podejrzewamy - odbywa się za kulisami wielkiego spektaklu, jakim jest kampania wyborcza. A jednocześnie - jak sądzę - wolelibyśmy tego nie wiedzieć, bo ten film pokazuje, że ludzie, którzy chcą nami rządzić, są pozbawieni skrupułów.

"Idy marcowe" to prawdziwa pokerowa zagrywka, w której każdy z graczy ma asa w rękawie. W dodatku kolejne wydarzenia sprawiają, że co chwila któryś z nich traci prowadzenie, by za chwilę spektakularnie je odzyskać.

Mamy tu kandydata na prezydenta USA  - Mike'a Morrisa (w tej roli sam reżyser, George Clooney), czystego jak łza polityka i oddanego męża, który nie chce się splamić szkodliwymi powiązaniami. Ale wystarczy, by zaczął tracić w sondażach, i okazuje się się, że każdy sojusz jest mu na rękę.  Obok - ambitny doradcę Morrisa, który nagle - w wyniku własnej naiwności - wypada z gry, a potem powraca, odgrywając się na winnych. Nie brakuje wścibskich i szantażujących dziennikarzy, podstępnych szefów sztabu, manewrujących ludźmi jak pionkami na szachownicy, a wreszcie zwykłych pracowników sztabu wyborczego - tych najłatwiej pochłania machina kampanii. Ten film powiela schemat działania, jakim kierowano się w polityce od zawsze. Jak powiadał Niccolo Machiavelle - trzeba być raz lisem, raz lwem, bo cel - zgodnie ze starą maksyma - uświęca środki.

Tytuł nawiązuje zresztą do święta poświęconego rzymskiemu bogu wojny - Marsowi, co w klimat kampanii wyborczej, gdy jeden kandydat najchętniej szybko pozbyłby się oponenta, idealnie się wpisuje. Jednocześnie - i tu kolejne nawiązanie do historii - właśnie podczas id marcowych Juliusz Cezar został zgładzony przez 23 zamachowców, w tym swojego przyjaciela. Łatwo w fabule filmu odnaleźć nawiązanie do tej historii. I choć "Idy" to obraz wciągający, z przednim aktorstwem Clooneya, Ryana Goslinga czy rewelacyjnego Philipa Seymoura Hoffmana, to i tak odechciewa się po nim wszelkich kontaktów z polityką.

Co ciekawe, Clooney rozpoczął prace nad "Idami" jeszcze w 2008 roku, kiedy trwała kampania wyborcza, w wyniku której prezydentem został Barack Obama. Sam aktor powiedział jednak, w pierwszym roku po wygranej Obamy Amerykanie byli tak przepełnieni optymizmem, że nie chciał psuć im humoru taką historią. - Mniej więcej rok później wszyscy stali się znowu cyniczni i mogliśmy spokojnie wrócić do projektu - dodał.

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej doceniła thriller „Idy marcowe”, przyznając obrazowi nominację do Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany.

 Film  w naszych kinach od  3 lutego.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze