1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. "Dwoje do poprawki" - jak naprawić małżeństwo

"Dwoje do poprawki" - jak naprawić małżeństwo

fot. materiały prasowe Forum Film
fot. materiały prasowe Forum Film
Zobacz galerię 8 zdjęć
Jeśli po filmie "Dwoje do poprawki" spodziewacie się zabawnej komedyjki o kryzysie małżeństwa wieku średniego, to mocno się rozczarujecie.

Mam wrażenie, że film Davida Frankela, znanego z kręcenia "Seksu w wielkim mieście" czy "Diabeł ubiera się u Prady", powstał jako odpowiedź na zataczającą coraz szersze kręgi modę na terapie małżeńskie. I choć w Polsce żaden szanujący się facet nie pójdzie do "jakiegoś szarlatana", żeby się emocjonalnie obnażać (w końcu chłopaki nie płaczą i o emocjach też nie rozmawiają), to Amerykanie już się tej trudnej sztuki rozmowy i komunikowania swoich uczuć nauczyli. Z tym, że "Dwoje do poprawki" - niezależnie od tego, jak bardzo byśmy się z tej terapeutycznej mody śmiali, faktycznie tej terapii potrzebują.

</a> Forum Film/więcej w galerii Forum Film/więcej w galerii

Mamy parę z ponad 30-letnim stażem małżeńskim. Key jest typową panią domu, prowadzi sklep z damską odzieżą i świetnie gotuje, ma blond włosy i nosi ubrania dla pań po 50-tce. Arnold to taki podstarzały macho, od lat w tej samej firmie, zawsze z teczką i zawsze zasypiający w fotelu przed telewizorem - tak bardzo obrósł we własnych rytuałach, że byle zmiana wyprowadza go z równowagi. Zresztą Tommy Lee Jones w roli wiecznie chrząkającego i mruczącego pod nosem domowego faszysty, który zamiast spluwy strzela ironią, jest rewelacyjny.

Nasza para, choć każde z nich urocze i irytujące na swój sposób, ma problem. Nie sypiają ze sobą od 5 lat. Mają oddzielne sypialnie i to oddzielenie przekłada się na wszystko: na oddzielnie spędzany czas wolny, na oddzielnie jedzone śniadania - nawet się już nie dotykają, tak bardzo stali się sobie obcy. Dwoje młodych kochanków zamieniło się w obcych sobie żonę i męża, w małżeństwo, które skostniało i w swej instytucjonalnej niewygodzie planuje dotrwać do końca, to jest do śmierci.

Nie muszę mówić, że żonie, granej przez rewelacyjną jak zawsze Meryl Streep, ta sytuacja nie odpowiada. Chce odzyskać męża, miłość, czułość i bliskość za wszelką cenę. Jadą więc do słynnego terapeuty par, by odzyskać coś, czego już nawet nie umieją chwilami nazwać.

I tu się żarty kończą. Bo choć śmieszne z początku komentarze Arnolda i zawstydzone miny Key na pytania typu: kiedy ostatni raz uprawialiście seks?, mogą bawić, to za chwilę przestają. Widzimy dramat pary, która - niechcący i nieświadomie - przez lata tak okopała się w uprzedzeniach i niespełnionych, ale też nigdy niewypowiedzianych oczekiwaniach wobec drugiej osoby, że w końcu zastygła w codziennych rytuałach i małżeńskiej rutynie, zapominając siebie i partnera sprzed lat. Ten film pokazuje, jak długą i trudną drogę trzeba przejść, jak wiele dobrej woli i nadziei trzeba w sobie odnaleźć, by odzyskać choć trochę utraconego i przykrytego kurzem ciepła i szacunku dla drugiej osoby. Tak jak wyrabiamy w sobie pewne schematy reagowania, tak łatwiej nam powtarzać pewne mechanizmy, niż je złamać i spojrzeć na siebie i na drugiego człowieka na nowo.

"Dwoje do poprawki" powstał w czasie, gdy coraz częściej mówi się o fali rozwodów par z kilkudziesięcioletnim stażem. Kobiety patrzą na swoje małżeństwo, na swoje rozczarowania, pakują walizki i odchodzą, bo wolą żyć same niż z obcym nieczułym człowiekiem pod jednym dachem. Przed taką decyzją stanie Key, rozczarowana życiem ze swoim mężem. Bo to co w tym filmie wzrusza, to usilne próby ratowania małżeństwa, jakie podejmują podstarzali kochankowie - próby, które spalają na panewce, a świadomość porażki staje się nie do zniesienia.

W jednym z ostatnich wywiadów Meryl Streep powiedziała, że niestety powodzenie związku zależy od starań kobiety. Mężczyzna tak długo, jak o ustalonych porach dostaje jedzenie, jest zadowolony i nigdy nie podejmie wysiłku zmiany. Ale ten film pokazuje jeszcze jedną smutną prawdę: kobieta może stanąć na głowie, ale dopóki w mężczyźnie nie obudzi się świadomość wielkości straty, jaką może ponieść, to nikt tego muru obojętności, jaki z wiekiem narasta w małżeństwie nie przebije. Zachwyciły mnie słowa, jakie Key wypowiada do Arnolda: "oddaję ci resztę mojego życia". Bo związek to obdarowanie drugiej osoby swoim czasem, życiem, energią. To największy prezent, a ten film nam to właśnie przypomina. Ratujcie swoje przyszłe małżeństwa i idźcie na "Dwoje do poprawki".

[iframe src="https://www.youtube.com/embed/499Y1Vn5ShQ" frameborder="0" allowfullscreen" width="100%" height="315-->

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze