Hipnotyzer, Lars Kepler – recenzja książki

hipnotyzer.czarne
Wydawnictwo Czarne

Wydawnictwo Czarne, słynące z doskonałej literatury faktu, ma w swojej ofercie także szwedzki kryminał. Urzekającego i mrocznego „Hipnotyzera”.

hipnotyzer.czarne
Wydawnictwo Czarne

Pod pseudonimem Lars Kepler kryje się para znanych szwedzkich autorów: Alexandra Ahndorila i Alexandry Coehlo Ahndoril. Są to niewątpliwie „wyznawcy” talentu i spuścizny Stiega Larssona, autora słynnej trylogii „Millenium”. Na czym polega fenomen tej pary? Otóż moim zdaniem na tym, że, stylizując się na Larssona, wykreowała własny styl. Podobny schemat budowania mylnych tropów – dziwny i okrutny los dziecka, które trafia – bo musi – na złą drogę czy zmęczony życiem i skompromitowany zawodowo tytułowy mistrz hipnozy to tylko niektóre z widocznych nawiązań do Larssona. A jednak jest to inny, niezwykle wiarygodny i plastyczny świat. Pełen przemocy, tęsknoty za uciekającym czasem i miłości , która jest pełna cierpienia i potrzeby wybaczenia zarazem

Polacy od paru już lat chorują na „szwedzką słodką chorobę”. Dzięki Larssonowi , który przetarł szlak, czytają bez opamiętania kryminały z Północy. Niepowtarzalny klimat Szwecji, słynącej z surowego klimatu i ogromnych, skrywanych latami namiętności jej mieszkańców, jest tak inny od naszej codzienności, że powieści Henninga Mankella czy Camilli Läckberg musiały nas zauroczyć.

Pojawia się oczywiście pytanie, jak długo jeszcze potrwa to zauroczenie. W moim przypadku na pewno wystarczy, żeby chcieć poznać następne książki tego zdolnego duetu mistrzów suspensu. Choć bowiem „Hipnotyzer” to kolejne, opasłe dzieło liczące ponad 600 stron, to napisane tak dynamicznym i mocnym językiem, że naprawdę trudno się od niego oderwać. Już od pierwszego zdania osacza nas nastrój pełen niepokoju. Wyraźnie zarysowane postaci i kłębiące się wątpliwości dotyczące sensu, celu i zakresu działań tajemniczego mordercy nie pozwalają nawet na chwilę zapomnieć o sobie. Tu brawa dla redakcji i tłumacza. Ten kryminał jest po prostu dobrze napisany, przetłumaczony i zredagowany. Pikanterii mojej lekturze „Hipnotyzera” dodał fakt, że nim dostałam książkę, widziałam już film Lasse Hallstroma o tym samym tytule. (Recenzja filmowa „Hipnotyzera” tutaj). Kolokwialnie rzecz ujmując, wiedziałam więc: „ kto zabił i dlaczego”. A jednak kryminał i tak mnie przekonał.

Czy warto więc sięgnąć po następne książki tej zdolnej pary szwedzkich mistrzów suspensu, odkładając chwilowo na bok ambitniejsze literacko tytuły?

Ja to zrobię. I to szybko!

Hipnotyzer, Lars Kepler, tłum. Marta Rey-Radlińska, Czarne 2013 (wydanie II), s. 632

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze