1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Krem Asasella

Krem Asasella

„To się pani przyda, Małgorzato Nikołajewno; przez ostatnie pół roku trochę się pani zestarzała ze zmartwienia” – mówi diabelski posłaniec, zapraszając ukochaną Mistrza na bal u szatana. Wręcza jej krem, który cofa czas: wymazuje zmarszczki, rozjaśnia skórę, zagęszcza brwi, dodaje oczom blasku. Zarówno twórcy kosmetyków, jak i ich użytkownicy wiele by dali za recepturę tego specyfiku.

Galeria legendarnych poszukiwaczy przepisu na wieczną młodość jest wyjątkowo barwna. Alchemik i spirytysta Cagliostro, żyjący kilkaset lat hrabia Saint Germain, domniemany odkrywca kamienia filozoficznego Nicolas Flamel, właściciel tajemniczego portretu Dorian Gray, paktujący z diabłem Faust… Laboratoria alchemików zostały zastąpione przez supernowoczesne ośrodki naukowe, ale wciąż marzymy o eliksirze pozwalającym zachować młodzieńczą świeżość. Zapotrzebowanie na taki specyfik stale rośnie. Z badań przeprowadzanych w Polsce wynika, że ponad trzy czwarte pań w wieku dojrzałym czuje się „zbyt młodo, by być starą” (TNS OBOP 2007). Tymczasem według raportu Komisji Europejskiej co trzecia kobieta w Europie ukończyła już 55 lat. Średnia długość życia podwoiła się w ciągu kilku stuleci, a nam coraz bardziej zależy na tym, by jak najdłużej wyglądać młodo. Na eliksir przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać, bo najnowocześniejsze kosmetyki wprawdzie skutecznie spowalniają procesy starzenia, ale nie potrafią ich cofnąć.

W poszukiwaniu straconego czasu

W dawnych wiekach normalne funkcjonowanie w społeczeństwie wymagało siły i wytrzymałości, bo ulice były brudne  zatłoczone, domy niewygodne, a podróże męczące i niebezpieczne. Granice młodości wyznaczało wtedy zmęczenie i choroby takie jak podagra czy reumatyzm. Historyk Jean- Pierre Bois, który poświęcił dojrzałemu wiekowi obszerną monografię, uważa, że tradycyjnie rodzajem starości była również bieda. Człowiek pozbawiony pieniędzy był słaby, co upodabniało go do osoby niedołężnej fizycznie. „Znaczne postępy, jakie dokonały się w sposobie życia, odżywianiu, higienie, medycynie, pozwoliły na zachowanie sprawności fizycznej większej liczbie ludzi do późniejszego wieku, niż miało to miejsce dawniej, a proces ten jeszcze się nie zakończył” – pisze Jean-Pierre Bois w swojej „Historii starości”.

Wyśmiewani w komediach Moliera zrzędliwi starcy to czasem mężczyźni mniej więcej 40-letni. Dzisiaj żadnego 40-latka nie nazwalibyśmy starcem! Otaczający nas świat młodnieje z dnia na dzień, czasami aż do granic absurdu. Widać to w reklamach, kolorowych magazynach, filmach. Na przykład aktorzy obsadzani w głównych rolach 20–30 lat temu byli dużo starsi niż dzisiejsze pierwszoplanowe gwiazdy. Dla zabawy sprawdziłam, ile lat miał Richard Chamberlain grający tytułową rolę w pierwszej ekranizacji „Tożsamości Bourne’a” z późnych lat 80. Okazało się, że aż 54! W wersji z 2002 roku Bourne jest 30-latkiem o chłopięcej urodzie. Do rzadkości należą kampanie takie jak „Piękno nie pyta o wiek” marki Dove ukazujące w reklamach nie młodziutkie modelki, lecz dojrzałe kobiety. Jak się czujemy w świecie ogarniętym obsesją młodości? Okazuje się, że nie najgorzej. Z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP w listopadzie 2007 roku wśród kobiet pomiędzy 45. a 65. rokiem życia wynika, że większość z nich jest zadowolona ze swojego wyglądu i wieku. Współczesne Polki najwyraźniej podchodzą z dystansem do młodzieńczego ideału piękna lansowanego przez kulturę masową. Uważają też, że są zupełnie innymi kobietami, niż były ich matki po 45. roku życia: bardziej dbają o siebie, częściej są niezależne finansowo i aktywne społecznie. Jednocześnie zdają sobie sprawę z wpływu czasu na zdrowie i wygląd, więc szukają kosmetyków i leków pomagających jak najdłużej utrzymać się w formie.

Starzenie w genach

Naukowcy twierdzą, że natura przewidziała długość ludzkiego życia równą okresowi, kiedy jesteśmy zdolni do wydania na świat i odchowania potomstwa. Potem nasz organizm pracuje na coraz wolniejszych obrotach i coraz częściej zawodzi. Uczeni dopatrują się przyczyn starzenia się w zahamowaniu procesów odnowy komórek, szwankujących systemach naprawy uszkodzeń DNA i słabnącej aktywności mitochondriów dostarczających energii potrzebnej do regeneracji komórek. Dlaczego nasza skóra się starzeje? Wraz z upływem czasu zdarza się coraz więcej błędów przy podziałach komórek. Jeśli błędy te się kumulują, komórki przestają normalnie funkcjonować, a procesy regeneracji przebiegają znacznie wolniej.

Na starzenie się ma też wpływ spadek produkcji niektórych hormonów. U kobiet obniżeniu poziomu estrogenu towarzyszy przesuszenie skóry i osłabienie jej białek podporowych, czyli kolagenu i elastyny. W efekcie skóra traci sprężystość i pokrywa się siateczką zmarszczek. Za starzenie się skóry odpowiadają także czynniki zewnętrzne. Oczywiście nie mamy wielkiego wpływu na stopień zanieczyszczenia środowiska, w którym żyjemy. Możemy jednak unikać innych czynników przyspieszających starzenie – na przykład nie palić, pić mniej kawy i alkoholu, walczyć ze stresem. Bardzo pomożemy swojej skórze, jeśli będziemy chronić ją przed słońcem. Dermatolodzy są zgodni co do tego, że promienie UV przyspieszają procesy starzenia: mogą odpowiadać nawet za 95 proc. zmarszczek i przebarwień na naszej skórze. Dlatego powinnyśmy używać na co dzień kremów z filtrem. Sięgając po kosmetyki z odpowiednimi składnikami (patrz ramka), możemy usprawnić procesy odnowy skóry, dzięki czemu będzie się ona starzeć wolniej.

Piękna przyszłość

„Dla odzyskania młodości uczyniłbym wszystko, o ile tylko nie wymagano by ode mnie ćwiczeń gimnastycznych, rannego wstawania i cnoty” – mówi jeden z bohaterów „Portretu Doriana Graya” Oscara Wilde’a. Dzisiaj jesteśmy w stanie zrobić dużo więcej. Do niektórych klinik dermatologii estetycznej trzeba się zapisywać z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Wielkim zainteresowaniem cieszą się metody odmładzania niewymagające użycia skalpela ani długiej rekonwalescencji. Naprzeciw naszym oczekiwaniom wychodzą też twórcy kosmetyków: prawie każde odkrycie naukowe znajduje zastosowanie w kosmetologii. Badania nad genami długowieczności komórki były inspiracją dla twórców najdroższych kremów firmy Estée Lauder. Zawierają one „molekułę młodości” zapewniającą komórkom więcej czasu na naprawę uszkodzeń. Właściwości komórek macierzystych wykorzystały laboratoria Diora, a naukowcy z grupy L’Oréal odkryli substancję, która pomaga odtworzyć wewnętrzną materię skóry. Zastanawiam się czasem, jak daleko nam do świata rodem z futurystycznych wizji, w którym będziemy sobie hodować młode komórki na wymianę, badać skórę podręcznym skanerem i łykać liftingujące pigułki. Chociaż pewnie wystarczyłoby,gdyby kosmetyki ujmowały nam jednocześnie lat i zmartwień, tak jak krem opisany przez Bułhakowa: „Nacieranie zmieniło nie tylko jej powierzchowność. W każdej cząstce jej ciała buzowała teraz radość, odczuwana jak musujące pęcherzyki. Poczuła się wolna, wolna od wszystkiego”.

Cytaty z „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa pochodzą z wydania powieści w tłumaczeniu Andrzeja Drawicza (Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1995). Korzystałam też z książki Jeana-Pierre’a Bois „Historia starości. Od Montaigne’a do pierwszych emerytur”, Oficyna Wydawnicza „Volumen” i wydawnictwo Marabut, Warszawa 1996.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Ciasto marchewkowe z ananasem na powitanie jesieni

Fot. Getty Images
Fot. Getty Images
Pamiętam jak przed laty myśl o tym, że miałabym zjeść kawałek ciasta z marchewki, wywoływała u mnie szczere obrzydzenie. Dziś się z tego śmieję, bo nie wyobrażam sobie początku jesieni bez upieczenia choćby jednego carrot cake.

Z ciastem marchewkowym bywa rozmaicie. Czasem zdarzają się zakalce. Dzisiejszy przepis śmiem nazwać idealnym. Ciacho wspaniale wyrasta, perfekcyjnie się dopieka, a przy tym zachowuje dużą wilgotność. Dodatek ananasa wzbogaca smak, ale bez wątpienia dominuje nuta piernikowo-cynamonowa. Zamiast ananasów można dodać szklankę tartego jabłka lub... pozostać przy samej marchwi, nieznacznie zwiększając jej ilość. Jeśli nie macie jeszcze swojej ulubionej wersji ciasta marchewkowego, szczerze polecam wypróbowanie tej receptury.

Ciasto marchewkowe z ananasem i kremem śmietankowym

Składniki na tortownicę o śr. 22 cm
  • starta marchew (na średnich oczkach) 2 szklanki
  • ananas z puszki 5-6 plastrów, pokrojonych na małe kawałeczki
  • mąka 2 szklanki
  • cukier 3/4 szklanki
  • olej 1 niepełna szklanka
  • jaja 3 szt.
  • proszek do pieczenia 2 łyżeczki
  • soda oczyszczona 1 łyżeczka
  • mielony cynamon 1 łyżeczka
  • serek homogenizowany naturalny 300-400g
  • gęsta śmietana 150ml
  • cukier puder 3-4 łyżki 
Ciasto: Olej miksujemy z cukrem. Kolejno wybijamy jaja. Wsypujemy mąkę przesianą wraz z proszkiem do pieczenia i sodą oraz cynamon. Wyłączamy mikser. Dodajemy marchew i ananasa, całość dokładnie mieszając łyżką. Gotowe ciasto przekładamy do wysmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą formy. Wstawiamy do zimnego piekarnika, włączamy go i ustawiamy temperaturę 175 stopni. Pieczemy ca 50 min, do suchego patyczka. Studzimy.

Krem: Serek krótko ucieramy ze śmietaną, w trakcie wsypując cukier puder. Krem wykładamy równomiernie na zimne ciasto. Całość wkładamy na godzinę do lodówki i dekorujemy wedle uznania.

  1. Materiał partnera

Skuteczna pielęgnacja cery tłustej

Nadmiar wydzielanego przez skórę sebum jest problemem, który dotyczy nie tylko nastolatków przeżywających okres dojrzewania. To także kwestia genów, zaburzeń hormonalnych, nadmiernego stresu, nieprawidłowej diety, zażywanych leków... Czynniki te, pojedynczo bądź na raz, mogą być przyczyną błyszczenia się nosa, czoła, policzków i podbródka, które trudno jest zignorować.

Skórę tłustą należy pielęgnować, przede wszystkim stosując dobry krem matujący do codziennej pielęgnacji. Nie wolno również zaniedbywać podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych ani swojej diety.

Spotscan - zdiagnozuj swój trądzikowy problem!

La Roche-Posay wychodzi naprzeciw wszystkim osobom, które mają wątpliwości dotyczące tego, jakie produkty do pielęgnacji cery stosować na co dzień. Spotscan to innowacyjna aplikacja oparta na sztucznej inteligencji. Spotscan jest wynalazkiem na miarę naszych czasów, opracowanym we współpracy z dermatologami, którzy przeanalizowali tysiące zdjęć wszystkich fototypów skóry, aby aplikacja mogła działać jak najbardziej trafnie. Aby z niej skorzystać, wystarczy zrobić sobie trzy selfie i w ciągu kilku sekund otrzymać wyniki diagnozy swojej skóry oraz dedykowany program pielęgnacji. Dla Twojej wygody aplikacja zanotuje pierwszy i kolejne pomiary, aby móc przetestować skuteczność kuracji przeciwtrądzikowej i ocenić jej efekty widoczne gołym okiem. Zrób selfie, zapisz wynik diagnozy, a następnie zacznij stosować kosmetyki z gamy Effaclar, aby pozbyć się wszelkich niedoskonałości skóry trądzikowej lub tłustej, a jednocześnie wrażliwej!

Wesprzyj skórę prawidłowymi technikami pielęgnacji

Choć skóra może produkować nadmierne ilości sebum, w pielęgnacji bardzo istotne jest, aby nie próbować jej wysuszać. Nie powinno się stosować produktów na bazie alkoholu i mydła, które mocno oczyszczają z nadmiaru łoju, ale mogą powodować późniejszy wzmożony łojotok. Podstawę stanowi dokładne oczyszczanie dwa razy dziennie, za pomocą specjalnego żelu do mycia twarzy. Po codziennym dokładnym oczyszczeniu skóry wmasuj w nią dobry krem matujący o właściwościach nawilżających.

Dodatkowo, przyda się też cotygodniowy peeling do usunięcia martwego naskórka i uniknięcia zatykania się porów.

Wyrobienie nawyku mycia twarzy, osuszania jej i wklepywania dobrego kremu matującego stanie się czystą przyjemnością, gdy wybierze się dobry krem o właściwościach matująco-nawilżających. Bo nawilżanie zawsze jest ważne, niezależnie od tego, ile ma się lat i z jakim problemem skórnym się walczy!

Wybór odpowiedniego kremu do codziennej pielęgnacji

Oprócz przeznaczenia kremu, przy wyborze tego produktu, należy kierować się przede wszystkim potrzebami skóry. Warto zwracać uwagę również na indywidualne kryteria kremu jakimi są: zapach lub jego brak, a także preferowana konsystencja. Nie zapominajmy o sprawdzeniu składników aktywnych zawartych w produkcie oraz ich działaniu na skórę. Krem, który ma być stosowany na co dzień, musi też zostać przebadany i zapewniać bezpieczeństwo pod kątem alergii. Wybierając dobry krem matujący uwzględniając takie czynniki, zyskuje się pewność, że systematyczne używanie go przyniesie realne, widoczne gołym okiem skutki.

Działanie kremu matującego

Dobry krem matujący powinien cieszyć naszą skórę swoim wszechstronnym działaniem. Redukcja błyszczenia się skóry w jej newralgicznych partiach jest podstawą do wykonania lekkiego, ale efektownego makijażu. Dlatego też krem matujący powinien być dedykowany jako baza pod makijaż. Dzięki zmatowieniu możliwe staje się użycie mniejszej ilości kosmetyków do makijażu, a także zwiększa się jego trwałość. Jeśli na skórze widoczne są rozszerzone pory, dobrze dobrany krem jest w stanie zmniejszyć ich widoczność, a tym samym wygładzić cerę.

Codzienne nawyki wspomagające pielęgnację cery tłustej

Codzienne nawilżanie cery tłustej lub mieszanej dobrym kosmetykiem powinno gwarantować efekt pożądanego jej zmatowienia. Jednak trzeba pamiętać o tym, że tłusta cera posiada przede wszystkim podłoże wewnętrzne. Dlatego absolutną podstawą w walce z przetłuszczającą się cerą jest dobra dieta, bogata w warzywa i owoce. Unikać należy natomiast słodyczy, potraw tłustych i wysokoprzetworzonych, a także alkoholu i papierosów. Istotne staje się również ograniczenie sytuacji stresowych w życiu, a także regularne wysypianie się.

  1. Moda i uroda

Dermodietetyka - jak pielęgnować cerę?

W dzień chronimy skórę antyoksydantami i kremem z filtrem. W nocy jest czas na ukierunkowaną terapię skóry. (Fot. iStock)
W dzień chronimy skórę antyoksydantami i kremem z filtrem. W nocy jest czas na ukierunkowaną terapię skóry. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Pamiętasz piramidę żywieniową? U jej podstawy jest to, czego najbardziej potrzebujemy, u góry dodatki. W podobny graficzny sposób można rozrysować idealny plan pielęgnacyjny.

Widząc w lustrze zanieczyszczoną skórę, drobne krostki, zmarszczki czy przebarwienia, chcemy się ich szybko pozbyć. Inwestujemy w zabiegi lub serum. Czasem jest to dobra decyzja, ale zwykle efekty takich kuracji są mało spektakularne. W naszej łazience zbierają się kolejne nietrafione produkty. Skóra pod wpływem eksperymentów staje się wrażliwa i nadreaktywna. Dlatego warto przyjrzeć się jeszcze raz naszej codziennej rutynie pielęgnacyjnej.

Paulina Śmiech-Mełgałw, kosmetolożka, a teraz również dyrektorka założonej przez siebie marki Dermomedica, pod wpływem wieloletnich obserwacji chaotycznych decyzji pielęgnacyjnych swoich klientek postanowiła opracować prosty sposób porządkowania pielęgnacji. Wymyślony przez siebie schemat pielęgnacyjny nazwała dermodietetyką i rozrysowała go w formie piramidy. „To jest mój autorski projekt. Zauważyłam, że klientki z przebarwieniami w pierwszej kolejności decydują się na zabieg i kupują krem rozjaśniający. Podobnie jest w przypadku cery naczynkowej. Panie idą na laserowe zamykanie naczynek, kupują uszczelniający je preparat, a po jakimś czasie problem wraca. Należy zacząć od codziennej pielęgnacji. To, co dostarczamy skórze na co dzień, jest najważniejsze. Indywidualną piramidę pielęgnacyjną można skonstruować pod każdy problem skóry, trądzik młodzieńczy, różowaty, starzenie się cery, skórę atopową i przebarwienia”, mówi Paulina Śmiech-Mełgałw.

Piramida wbrew nazwie nie wymaga zebrania stosu kosmetyków. Składa się jedynie z trzech pięter – balansowania, korygowania i wzmacniania.

Pierwszy etap, czyli balansowanie, pozostaje taki sam dla każdej cery. Jego podstawa to właściwe oczyszczanie skóry i ochrona przed promieniowaniem UV, najlepiej filtrami mineralnymi z tlenkiem cynku SPF 30 lub SPF 50 każdego dnia.

Podstawa pielęgnacji

„Zanim zajmiemy się zabiegami czy odmładzaniem skóry, musimy spełnić pewne podstawowe wymagania. Taką bazą jest właściwe oczyszczanie skóry i codzienne stosowanie kremu ochronnego z filtrami mineralnymi. Dlatego w pierwszej kolejności należy się zaopatrzyć w dobry środek myjący, który nie podrażni ani nie uszkodzi bariery hydrolipidowej skóry – mówi ekspertka. – Prawidłowe oczyszczanie skóry jest podstawą homeostazy i równowagi pielęgnacyjnej. Musi być perfekcyjnie wykonywane, ale pamiętajmy, że perfekcyjnie nie znaczy inwazyjnie. Często konsultuję osoby, które nie przywiązują do tego większej wagi, co gorsza, sądzą, że wykonując demakijaż płynem lub żelem micelarnym, wystarczająco oczyszczają cerę, i od razu przystępują do nakładania preparatów pielęgnacyjnych czy terapeutycznych”. Tymczasem prawidłowe oczyszczanie powinno składać się z dwóch etapów. Demakijaż płynem micelarnym lub olejkiem myjącym to etap pierwszy, potem powinno się zastosować żel myjący do twarzy. Jeśli nie zawiera on w swoim składzie kwasów, dobrze jest jeszcze użyć toniku, żeby przywrócić skórze właściwe pH (optymalne pH skóry to 5,5).

„Jeśli miałybyśmy kupić tylko jeden krem, niech to będzie krem ochronny z filtrem przeciwsłonecznym – radzi Paulina Śmiech-Mełgałw. – Promieniowanie UV najbardziej destrukcyjnie wpływa na naszą skórę. Promieniowanie UVA, na które jesteśmy narażone cały rok, w styczniu jest takie samo jak w sierpniu. To ono odpowiada za naczynka, rumień i przyspieszone starzenie się cery. Osiem na dziesięć zmarszczek, które widzimy na skórze, i osiem na dziesięć teleangiektazji, czyli poszerzonych naczynek, jest spowodowanych promieniowaniem UV”. Przy skórze problematycznej, trądzikowej lub ze skłonnością do przebarwień lepiej wybrać krem z filtrami mineralnymi. „Filtry chemiczne same w sobie nie są niebezpieczne, ale mogą indukować stan zapalny, a przez to nasilać stany trądzikowe, powstawanie przebarwień czy pękanie naczynek”, mówi kosmetolożka. Jednym z ważnych składników kremów mineralnych z SPF jest tlenek cynku. Chroni przed słońcem, a jednocześnie ogranicza rozwój bakterii i wpływa pozytywnie na produkcję enzymów odpowiedzialnych za regenerację naskórka.

„Ten podstawowy etap balansowania skóry ma bardzo duże znaczenie. Mogę to wytłumaczyć na przykładzie. Wielu klientów zaczyna od tego, że kupuje serum z witaminą C. Jeśli nałożymy witaminę C, nawet bardzo dobrą, 20-proc., ale skóra nie będzie dobrze oczyszczona, to serum nie będzie miało szansy przeniknąć do skóry. Nie ma też sensu stosować witaminy C, jeśli na nią nie nałożymy kremu z filtrem, bo ona bardzo szybko się utleni. Krem będzie chronił nie tylko naszą skórę przed działaniem promieniowania UV, lecz także preparaty, które zostały wcześniej na nią zaaplikowane. Kiedyś mówiło się, że witamina C działa fotouczulająco. To nieprawda, ona jest tak delikatna, że pod wpływem działania promieniowania UV po prostu się rozpada i nie zobaczymy efektów jej działania”.

Od lewej: Probiotyczny żel do mycia twarzy Holy Harmony Alkemie 250 ml/59 zł. 9. Detoksykujący żel myjący z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej Garnier bio 150 ml/22,9 zł. 10. Łagodzący olejek oczyszczający Nivea 150 ml/29,99 zł. 11. Łagodny żel oczyszczający Gentle Cleanser ZO Skin Health 200 ml/220 zł. 12. Krem ochronny z filtrami mineralnymi Resveratrol Mineral Cream SPF 30 Dermomedica 60 ml/164 zł. 13. Krem na Przebarwienia Solecrin Lucidin SPF 50+ Iwostin 50 ml/52 zł. Od lewej: Probiotyczny żel do mycia twarzy Holy Harmony Alkemie 250 ml/59 zł. 9. Detoksykujący żel myjący z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej Garnier bio 150 ml/22,9 zł. 10. Łagodzący olejek oczyszczający Nivea 150 ml/29,99 zł. 11. Łagodny żel oczyszczający Gentle Cleanser ZO Skin Health 200 ml/220 zł. 12. Krem ochronny z filtrami mineralnymi Resveratrol Mineral Cream SPF 30 Dermomedica 60 ml/164 zł. 13. Krem na Przebarwienia Solecrin Lucidin SPF 50+ Iwostin 50 ml/52 zł.

Etap drugi to korygowanie

Gdy już prawidłowo oczyszczamy skórę i mamy krem ochronny z SPF, możemy przejść do bardziej zaawansowanej pielęgnacji. I zacząć stosować na dzień antyoksydanty.

„Antyoksydanty przyjmowane w diecie w pierwszej kolejności są wykorzystywane przez inne organy naszego ciała, więc do skóry docierają na samym końcu. A to właśnie ona pozostaje najbardziej narażona na atak wolnych rodników. Dlatego niezbędne jest miejscowe stosowanie antyoksydantów w postaci silnie skoncentrowanego serum – mówi Paulina Śmiech-Mełgałw. – Najczęściej polecam stosowanie witaminy C. To rewelacyjna substancja. Stosując ją, chronimy skórę przed rumieniem, przebarwieniami, zmniejszamy stan zapalny, przyspieszamy gojenie się ran. A jeśli wybierzemy formę, która przenika przez naskórek, to witamina C będzie działała również zagęszczająco. Drugim najczęściej rekomendowanym przeze mnie antyoksydantem do stosowania na dzień jest niacynamid. Nie można go jednak stosować w połączeniu z kwasem L-askorbinowym (witaminą C w postaci kwasu), ponieważ może dojść do wytworzenia nadtlenku wodoru, czyli substancji prooksydacyjnej”, tłumaczy ekspertka.

W dzień chronimy skórę antyoksydantami i kremem z filtrem. W nocy jest czas na ukierunkowaną terapię skóry. Osoby z przebarwieniami powinny stosować kremy z inhibitorami tyrozynazy, czyli substancjami rozjaśniającymi, hamującymi produkcję melaniny w skórze. W działaniu przeciwstarzeniowym (jak również w leczeniu trądziku różowatego i pospolitego) najlepiej sprawdzą się nisko stężone kwasy.

Od lewej: Antyoksydacyjne serum Phloretin C, z witaminą C, kwasem ferulowym i floretyną, Dermomedica 30 ml/336 zł (dermomedica.pl); Kuracja Esteticus, serum z wit. C, E oraz kwasem ferulowym Basiclab 15 ml/ok. 39 zł; Krem na noc do skóry z przebarwieniami Whitening & Regenerating z gamy Lumissima Dr Irena Eris 50 ml/195 zł; Serum niwelujące przebarwienia i wyrównujące koloryt Even Better Clinical Radical Dark Spot Corrector + Interrupter clinique 30 ml/305 zł. Od lewej: Antyoksydacyjne serum Phloretin C, z witaminą C, kwasem ferulowym i floretyną, Dermomedica 30 ml/336 zł (dermomedica.pl); Kuracja Esteticus, serum z wit. C, E oraz kwasem ferulowym Basiclab 15 ml/ok. 39 zł; Krem na noc do skóry z przebarwieniami Whitening & Regenerating z gamy Lumissima Dr Irena Eris 50 ml/195 zł; Serum niwelujące przebarwienia i wyrównujące koloryt Even Better Clinical Radical Dark Spot Corrector + Interrupter clinique 30 ml/305 zł.

Na koniec – wzmacnianie

Trzecie piętro piramidy dotyczy pielęgnacji nocnej i skupia się na dostarczeniu skórze emolientów, które wzmacniają jej barierę hydrolipidową. Emolienty to substancje wygładzające, mogą być lipofilowe, jak ceramidy, oleje roślinne czy gliceryna, lub hydrofilowe, m.in. kwas hialuronowy, kwas mlekowy, aminokwasy. Tych substancji warto szukać w kremach na noc. Do tego kilka razy w tygodniu dobrze jest sięgnąć po retinol. „Najlepiej zacząć od stężenia 0,2–0,5 proc. Jeśli skóra zareaguje zaczerwienieniem, nie trzeba się zniechęcać, tylko stosować produkt rzadziej. Witamina A ma udowodnione działanie anti-aging, pomaga w przypadkach trądziku i rozjaśnia przebarwienia. Warto się z nią zaprzyjaźnić”, podsumowuje ekspertka.

Od lewej: Retinoid Sleep Serum 0,5% Oskia 30 ml/359 zł (pell.pl). 2. Odmładzający krem nawilżający na noc Age Away Night Cream Lavido 50 ml/239 zł (lavido.pl). 3. Krem o bogatej konsystencji Face Cream Rich Dr. Barbara Sturm 50 ml/710 zł (galilu.pl) Od lewej: Retinoid Sleep Serum 0,5% Oskia 30 ml/359 zł (pell.pl). 2. Odmładzający krem nawilżający na noc Age Away Night Cream Lavido 50 ml/239 zł (lavido.pl). 3. Krem o bogatej konsystencji Face Cream Rich Dr. Barbara Sturm 50 ml/710 zł (galilu.pl)

Więcej informacji o właściwej pielęgnacji znajdziesz na stronie www.dermodietetyka.pl.

  1. Moda i uroda

Sama sprawdziłam - 11 polskich kosmetyków, które warto poznać

materiały prasowe
materiały prasowe
Zobacz galerię 17 Zdjęć
Dobry kosmetyk powinien nie tylko działać, czyli nawilżać, odżywiać, rozjaśniać, wygładzać, ale także przyjemnie pachnieć, dobrze się rozprowadzać i pięknie wyglądać. A ponieważ jesteśmy różne, dla każdej z nas znaczy to nieco co innego.

Te kosmetyki sprawdziłam na własnej skórze. Każdy z nich w jakiś sposób mnie zachwycił - a to konsystencją, a to zapachem, a to pięknym opakowaniem (nie ukrywam, że zdarza mi się kupować kosmetyk z powodu pięknego słoiczka czy flakonika).

Oczywiście najważniejsza jest skuteczność kosmetyków, ale ocenić możemy ją tylko przy dłuższym stosowaniu. Mając na półce krem o pięknym zapachu, balsam, który idealnie się rozprowadza czy serum pod oczy nadające im blask, trudniej zapomnieć o porannej pielęgnacji, relaksującym masażu czy wieczornym demakijażu.

Używam prawie wyłącznie polskich kosmetyków. Cieszy mnie, że małe polskie marki kosmetyczne tak pięknie się ostatnio rozwinęły. Oby obecny kryzys tylko im nie zaszkodził, bo czym się będę w przyszłości zachwycać?

Oto kosmetyki i marki kosmetyczne, które warto poznać. Kolejność jest nieprzypadkowa, zależy od intensywności zachwytu.

1. Brzask, Krem Pierwszy

To była miłość od pierwszego wejrzenia, a raczej od pierwszej aplikacji. Cudowny orzeźwiający zapach i uczucie porannej morskiej bryzy na twarzy. Lekka konsystencja, idealne wchłanianie, no i ten kolor...

Stosuję Krem Pierwszy to cery suchej i naczynkowej. Jest to krem o działaniu przeciwstarzeniowym z ekstraktem z owoców rokitnika i nasion granatu. Zawiera również mnóstwo innych cennych składników organicznych: hydrolat róży damasceńskiej, ekologiczny olej z czarnuszki, ekologiczny olej z wiesiołka, kwas hialuronowy, skwalan, ester witaminy E, naturalną aktywną witaminę C oraz olejki rozmarynowy i cytrynowy.

Cena: 120 zł

materiały prasowe materiały prasowe

2. Lushbotanicals, Crème de la Crème

Ten krem kupiłam zimą. Służył mi jako ratunek dla spierzchniętych rąk, choć przeznaczony jest tak naprawdę nie tylko do ciała, ale również do twarzy. Nie zamierzam jednak z niego rezygnować latem, gdy potraktuje mnie mocniej słońce czy wiatr.

Jest naprawdę wyjątkowo skuteczny. Do tego fantastycznie pachnie dzięki kompozycji zapachu różowego lotosu, frangipani oraz cytrusów. I ma maślaną, treściwą konsystencję - idealną dla mojej dojrzałej skóry.

Crème de la crème zawiera oleje z pestek kiwi, winogron, czarnej porzeczki i moreli oraz masła z pestek mango, shea, cupuacu, murumuru i awokado; ekstrakty: z guarany, z owoców truskawki, pomarańczy,  i z zielonej kawy oraz witaminy C i E.

Według zaleceń twórczyni marki, produkty Lushbotanicals należy przechowywać w lodówce. Ja jednak zimą wolałam używać ciepłego masełka - trzymanie poza lodówką nic a nic mu nie zaszkodziło.

Cena: 165 zł

materiały prasowe materiały prasowe

3. Ministerstwo Dobrego Mydła, Hydrolat różany

Ubóstwiam! Ta różana mgiełka skutecznie rozbudza mnie rano, dodaje animuszu w ciągu dnia, łagodzi podrażnioną skórę wieczorową porą. Rozpylam ją również na twarz przed nałożeniem olejków i przed masażem. Przyznaję, jestem od niej uzależniona. Tak naprawdę ta mgiełka to ekologiczny hydrolat z róży damasceńskiej - powstały podczas destylacji roślin parą wodną, zawierający najcenniejsze substancje aktywne roślin.

Cena: 26 zł

materiały prasowe materiały prasowe

4. D'Alchemy, Age‑Delay Eye Concentrate

Krem pod oczy to jeden z ważniejszych, jeśli nie najważniejszy kosmetyk w pewnym wieku. Ja mam wyjątkową cienką skórę pod oczami, więc potrzebuję solidnej dawki preparatu pielęgnacyjnego, żeby mi się za szybko nie pomarszczyła. Ten krem o bogatym składzie (zawiera hydrolaty: z róży damasceńskiej i oczaru, wyciąg z mikro-algi z krwawnika, nagietka, kasztanowca, oczaru, dziurawca, malwy, rumianku, mięty i lipy, oleje: z róży rdzawej, arganowy i lniany, masła roślinne: shea i shorea i olejki eteryczne: z róży damasceńskiej i lawendy) i równie bogatej konsystencji naprawdę na nią działa: nawilża i odżywia i rzeczywiście - jak obiecuje producent - daje efekt „wypoczętego oka”.

Dodatkowym kremu jest opakowanie - czarny szklany słoiczek nie tylko ładnie wygląda, ale jest również "zdrowszy" dla planety, niż plastikowe opakowanie.

Cena: 160 zł

materiały prasowe materiały prasowe

5. Bless me, Ujędrniające Serum Pod Oczy Golden Eye

To moje nowe odkrycie, zupełna świeżynka wśród moich kosmetyków, a także najnowsze dziecko Anety Kolendo-Borawskiej, charakteryzatorki i makijażystki, która stworzyła markę Bless me. W maleńkiej buteleczce znajduje się mieniący się złotymi drobinkami miki olejek, nie bez powodu nazwany eliksirem. Znajduje się w nim aż 17 składników o zbawiennym działaniu dla skóry, prym wśród nich wiodą ogórecznik, marula, kocanka i witamina C.

Olejek jest wyjątkowo wydajny - wystarczy jedna kropelka, aby odżywić i rozświetlić skórę wokół oczu. Ja stosuję go również do masażu okolicy oczu - wówczas nakładam go nieco więcej, a potem dokładnie wklepuję.

Cena: 137 zł

materiały prasowe materiały prasowe

6. My Magic Essence, Hydration Base i Vitamin Bomb

"Skóra chce pić!" Zapewne znacie nie tylko to powiedzenie, ale również to uczucie ściągniętej, napiętej, piekącej skóry. Długo szukałam produktu, który potrafi ukoić odwodnioną skórę i skutecznie ją napoić. I znalazłam! Hydration Base marki My Magic Essence, czyli baza nawilżająca, zawierająca kwas hialuronowy, sok z aloesu, zieloną herbatę, wyciąg z miłorzębu japońskiego i pomarańczy oraz prowitaminę B5, to dla mojej skóry jak szklanka źródlanej wody w upalny dzień. Stosuję ją rano, aplikując na oczyszczoną i zroszoną hydrolatem skórę, a potem -  zanim baza wyschnie - nakładam pod krem lub olejek witaminowy, również od My Magic Essence. Olejek nosi nazwę Vitamin Bomb i jest rzeczywiście bombowy - zawiera 7 % witaminy C, witaminę E, olejek jojoba, skwalan, olejki z malin, przeciwstarzeniowej dzikiej róży oraz śliwki oraz wyciąg z granatów i dzikiej róży. Ma bardzo miły zapach i kolor, który nadaje ładny odcień skórze.

Ceny: Hydaration base 90 zł; Vitamin Bomb 120 zł

materiały prasowe materiały prasowe

7. Mokosh, Brązujący balsam do ciała i twarzy Pomarańcza z cynamonem

To jedyny produkt do ciała, którego używam, nie tylko ze względu na obietnicę złocistej skóry. Znów uwiódł mnie zapach -pomarańczy z cynamonem - który czaruje nie tylko w okolicy Bożego Narodzenia, ale przez okrągły rok. Balsam ma też idealną konsystencję do stosowania przez cały rok, nie jest za ciężki, ale nie jest też zbyt wodnisty. Zawiera naturalne oleje: z baobabu, słonecznika i z marchewki.

Cena: 79 zł

materiały prasowe materiały prasowe

8. Kiré Skin, Serum z Fermentowanym Korzeniem Czerwonego Żeń-szenia i Nasion Papai

Ten zakup był podyktowany zachwytem nad pięknym opakowaniem - od razu przyznaję. Spójna oszczędna japońska stylistyka charakteryzuje całą markę, która nie ukrywa fascynacji kulturą azjatycką. Skusił mnie również opis preparatu, który w swoim składzie zawiera rzadko spotykane sfermentowane składniki. A fermentowane produkty są dobre nie tylko dla naszych jelit. Powstałe w procesie fermentacji składniki przyczyniają się do wytwarzania dobroczynnych bakterii, które wpływają na regenerację skóry. W skład serum wchodzą również oleje z nasion papai, słonecznikowy, jojoba, ze słodkich migdałów, olejek różany, i  lawendowy oraz wyciąg z algi Laminaria. Serum jest oleiste, bogate, oryginalnie pachnie - wyśmienite do stosowania na noc.

Cena: 95 zł

materiały prasowe materiały prasowe

9. Creamy, Moringa For You, olejek do mycia i demakijażu

Dzięki temu olejkowi do demakijażu wieczorna pielęgnacja stała się dla mnie przyjemnością. Nie lubię żeli ani mleczek, chusteczki do demakijażu nie dają mi wystarczającego poczucia czystości. Ten olejek doskonale radzi sobie i z makijażem i z miejskim zanieczyszczeniem.

Do zakupu skusił mnie egzotyczny składnik, który stanowi bazę olejku - olej moringa tłoczony na zimno z nasion "drzewa życia" sprowadzany przez właścicielkę marki z jej rodzinnego Haiti. Poza nim w składzie jest olej migdałowy i substancja myjąca pozyskana między innymi z orzechów drzewa kokosowego.

Moją uwagę przykuł również piękny czarny flakonik z pipetką, która ułatwia dozowanie produktu. Na pewno po zużyciu olejku wykorzystam go ponownie.

Cena: 79 zł

materiały prasowe materiały prasowe

10. Resibo, Instant Beauty Mask

Nigdy nie zapałałam miłością do modnych maseczek w płachtach. Wolę te klasyczne, najchętniej cięższe, mocno kremowe. Taka właśnie jest maska Resibo. Skutecznie i co więcej na długo nawilża, napina i wygładza skórę. Ma aksamitną konsystencję, miły zapach i cudowny kolor - za który odpowiada olej rokitnikowy, do którego mam wyraźną słabość.  W składzie maski jest olej z kiełków pszenicy, witamina C i E oraz wspomniany olej rokitnikowy.

Cena: ok 100 zł

materiały prasowe materiały prasowe

11. Purepura, mydełko do mycia twarzy

Marka kosmetyków przeznaczonych do oczyszczania twarzy, która dba nie tylko o nas, ale również o planetę. Wszystkie produkty używane do produkcji kosmetyków są w 100% wegańskie, a składniki - naturalne i ekologiczne, co jest potwierdzone odpowiednimi certyfikatami. Proponowane dla różnych rodzajów cery zestawy składają się z olejku do mycia twarzy, mydła, toniku i peelingu enzymatycznego. Mnie najbardziej urzekło mydełko, które świetnie zmywa warstwę olejową po pierwszym etapie oczyszczania.

Cena mydełka: 26 zł

materiały prasowe materiały prasowe

  1. Moda i uroda

Makijaż permanentny dopasowany do twarzy – jaki wybrać?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Piękny makijaż dopasowany do okazji oraz rysów twarzy to ozdoba, której ciężko nie docenić. Trendy zmieniają się cały czas, ale niezmiennie w modzie jest klasyka. Pozwala ona dobrze poczuć się w każdej sytuacji, a także jest punktem wyjścia do tworzenie niezwykłych oryginalnych stylizacji. Taka zabawa kolorem, kształtem i fakturą z pewnością będzie się świetnie prezentować. Doda pewności siebie, a także pozwoli wyeksponować walory. A tu mocno koncentrujemy się na oprawie oczu, ponieważ, jak wiadomo, są one zwierciadłem duszy.
  1. Postaw na permanentny
  2. Jak znaleźć dobry gabinet?
  3. Atrakcyjne kreski
  4. Jaki makijaż permanentny wybrać?
  5. Dla kogo makijaż permanentny?

Postaw na permanentny

Coraz więcej kobiet decyduje się na kreski permanentne. To rewelacyjny pomysł dla tych pań, które cenią swój czas oraz zawsze chcą wyglądać doskonale. Przede wszystkim sam zabieg trwa około dwóch godzin, a efekt utrzymuje się nawet przez dwa lata. Nic więc dziwnego, że jest to prawdziwy przebój wśród młodszych i starszych pań. Makijaż permanentny oczu to jedna z technik, która polega na wprowadzeniu pigmentu pod skórę. Wykorzystuje się w tym celu sterylne jednorazowe igły. Sam zabieg wymaga miejscowego znieczulenia oraz odpowiedniego przygotowania. Potem należy zadbać także o pielegancję dopasowaną do potrzeb.

Każdy zabieg jest oczywiście poprzedzony wywiadem. Pozwala to ocenić stan zdrowia. Warto pamiętać o tym, że kreski permanentne nie mogą być wykonywane w trakcie ciąży, karmienia piersią oraz u osób cierpiących na infekcje wirusowe, grzybicze, bakteryjne lub chorujących na cukrzycę czy choroby nowotworowe. Poza tym niezwykle istotnym przeciwwskazaniem jest również przyjmowanie leków rozrzedzających krew i sterydów.

Jak znaleźć dobry gabinet?

Z pewnością warto polegać na opiniach innych klientek. W tej branży poczta pantoflowa jest niezwykle ważna i zarówno pochlebne zdania, jak i te negatywnie natychmiast pojawiają się w sieci i w mediach społecznościowych. Z zasady to też najlepsza reklama i antyreklama. Oczywiście niezwykle ważne jest doświadczenie specjalistów, a także nowoczesny sprzęt i oczywiście zachowanie najwyższych standardów higienicznych. Warto również skorzystać z wyszukiwarki Booksy, by znaleźć dobry salon, a także zarezerwować sobie wizytę. A to znacznie ułatwia poszukiwania.

Atrakcyjne kreski

Kreska na oku będzie się dobrze prezentować, jeśli zostanie wykonana zgodnie ze sztuką. Przede wszystkim zabieg wymaga znieczulenia. W tym celu sięga się po krem zawierający lidokainę. Następnie wykonuje się aplikację barwnika. Może to być delikatna kreska górna, która będzie zagęszczać linię rzęs. Dużą popularnością cieszą się także dekoracyjne kształty, które będą niezwykłą ozdobą oka.

Warto pamiętać o tym, że każdy zabieg wykonuje się dwukrotnie. Należy powtórzyć aplikację po trzech-czterech tygodniach. To sprawia, że permanentna kreska na oku dłużej się będzie utrzymywać, kolor się nie odbarwi, a całość będzie przykuwać uwagę przez bardzo sługi czas.

Jaki makijaż permanentny wybrać?

W ofercie salonów znaleźć można bardzo różne propozycje makijaży oczu. Może to być delikatna kreska górna zagęszczająca linię rzęs, która prezentować się będzie bardzo naturalnie. Wyrazistszy makijażu osiągniemy przy kresce dekoracyjnej. Natomiast dolna będzie rewelacyjnie dopełniać makijaż i optycznie powiększy oczy. Oczywiście od wybranej metody będzie zależeć cena usługi. Warto mieć na uwadze, że za makijaż permanentny oczu trzeba zapłacić kilkaset złotych i na pewno nie wolno na tym zabiegu oszczędzać. Nie wybieraj więc salonu tylko dlatego, że tam jest taniej. Takie rodzaj makijażu można łatwo popsuć, a nie da się go łatwo i bezboleśnie usunąć.

Dla kogo makijaż permanentny?

Najczęściej na makijaż permanentny oczu decydują się panie, które lubią podkreślić swoje powieki, ale są już znużone stałym używaniem eyelinera i wykonywaniem precyzyjnego oraz czasochłonnego make-upu. To świetna alternatywa, która dodatkowo rewelacyjnie wygląda niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdziesz. Będziesz zachwycać po przebudzeniu, na plaży, po wyjściu z basenu. Takie kreski można oczywiście również uzupełnić cieniami czy dodatkami, jeśli masz na to ochotę. Wiele pań decyduje się także na makijaż permanentny ust, który nie tylko pozwala uzyskać atrakcyjny kolor, ale także umożliwia zmianę kształtu.

Przed zrobieniem zabiegu warto skonsultować się z kosmetyczką. Doradzi ona, jaki kształt kreski będzie najlepszy do naszej twarzy, sposobu malowania się czy też wizerunku. To bardzo ważne, by efekt był taki, jak sobie wymarzyłaś. Nie zawsze to, co pięknie wygląda na twarzy przyjaciółki, będzie odpowiednie również dla ciebie. Makijaż permanentny to nieinwazyjna i bezpieczna metoda. Są oczywiście przypadki, kiedy nie wolno go robić, ale większość pań bardzo dobrze znosi aplikację barwnika. Przed wizytą u kosmetyczki nie należy przyjmować aspiryny, spożywać alkoholu, opalać się. Sam proces gojenia odbywa się na sucho, więc nie wolno oczu przemywać, stosować kremów i innych kosmetyków.