1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. „Muszę to mieć!” O wyprzedażach słów kilka

„Muszę to mieć!” O wyprzedażach słów kilka

Nawet prowadząc ascetyczny styl życia, tj. polegający na zaspokajaniu prawdziwych potrzeb, a nie sztucznie wywołanych odruchów konsumenckich, w okresie wyprzedaży z czystym sercem możemy dać się porwać zakupom. Pod warunkiem, że zrobimy to z głową.

Trudno mieszkając w mieście uciec od informacji, że właśnie nadszedł ten szalony czas, w którym producenci ujawniają prawdziwą wartość swoich towarów. Polska od morza po góry zaklejona jest wówczas banerami, plakatami, a te z kolei przywołują, nawołują i kuszą. Zapewne większość z nas pójdzie tą drogą i dojdzie nią do centrum handlowego. Niejedna z nas wróci stamtąd z naręczem nie do końca przemyślanych (ale przecież takich okazyjnych!) zakupów. Jako że ludzie mają tendencje do oszukiwania także i samych siebie, przeczytaj koniecznie, jak nie dać się zwieść... samej sobie właśnie.

Stać mnie, a co!

Fantazja ułańska Cię nie opuszcza? Karty kredytowe i inne zdeponuj lepiej w domu, a na zakupy zabierz odliczoną gotówkę. Prosty sposób na uniknięcie kompulsywnego wydawania i późniejszego zadręczania się wyrzutami sumienia.

Przyda się!

Siedemnasta bluzka w poziome paski? Nie wiedzieć czemu uwielbiamy kupować ubrania niemal identyczne do tych, które wiszą już w naszych szafach. Rozumiem przywiązanie do fasonu, w którym czujemy się dobrze, ale może warto zapytać siebie: „czy to jest mi naprawdę potrzebne?” Zwłaszcza, jeśli jest to towar wątpliwej jakości – nie łaś się na cenę, pomyśl, jak będzie wyglądać ta rzecz po kilku praniach.

O! To bardzo modne!

Pytanie czy będzie modne również w następnym sezonie. Uważaj na ekstrawaganckie kroje, bo najczęściej są pomysłem chwilowym. Inna sprawa, że zwykle lepiej wyglądają na szalonych gimnazjalistkach. Ty zainwestuj w klasykę. Płaszcz-trencz, baleriny, parka – ich fasony w niemal tej samej formie przetrwały dekady i wciąż się sprawdzają. Chyba, że masz pojemną szafę, która przetrzyma impas i pozwoli ciuchowi na wielki come back w stosownym czasie.

To jest „tylko trochę” za małe!

Obiecujesz sobie, że do lata schudniesz trzy rozmiary i na zachętę kupujesz za małe spodnie? Chyba nie tędy droga. Najpierw schudnij, potem (w nagrodę!) kup nowe ubrania. Jeśli w przypływie zakupowego szału kupiłaś bez mierzenia niepasujące ciuchy - nie trać wiary. Popularne sieciówki przyjmą towar, nawet z przeceny, jeśli tylko nie zerwałaś metki. W pozostałych sklepach spróbuj porozmawiać ze sprzedawczynią, to od jej dobrej woli zależy czy uzna zwrot. Ubrania z ukrytą wadą możesz reklamować mimo przeceny.

W godzinkę się wyrobię!

Nie łudź się, że zrobisz udane zakupy w weekend, albo korzystając z wolnego czasu między pracą, a dojściem do domu. Najprawdopodobniej zobaczysz wtedy w sklepach dantejskie sceny, które zniechęcą cię do kupowania czegokolwiek. Późnym popołudniem i pod koniec dnia sklepy wyglądają jak plac boju, ubrania niejednokrotnie walają się po ziemi, kolejki do przymierzalni i kas ciągną się jak pod wyciągiem narciarskim w sezonie. Poświeć wolne przedpołudnie w ciągu tygodnia, a najlepiej jeszcze przed wyprzedażą wybierz się do sklepów na rekonesans. Upatrzone ubrania przymierz, potem tylko poluj na przecenę. Czysta satysfakcja.

MUSZĘ TO MIEĆ!

Guzik prawda. Nic nie musisz.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze