1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Mózg i jelita naprawdę ze sobą „rozmawiają”. Czasem na bardzo trudne tematy

Mózg i jelita naprawdę ze sobą „rozmawiają”. Czasem na bardzo trudne tematy

(Fot. DrAfter123 via Getty Images)
(Fot. DrAfter123 via Getty Images)
Bóle żołądka, skurcze czy poczucie przelewania w jelitach – skąd biorą się takie reakcje na stres? To efekt komunikacji pomiędzy mózgiem a układem pokarmowym. Działa ona w obie strony, więc z brzucha mogą też popłynąć sygnały, które głowa odczytuje jako komfort lub dyskomfort emocjonalny. Na czym polegają te mechanizmy – pytamy prof. Karolinę Skonieczną-Żydecką z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Spis treści:

  1. Jelita jako „drugi mózg” – jak działa oś jelitowo-mózgowa i układ nerwowy?
  2. Jak styl życia wspiera oś jelitowo-mózgową – dieta, sen i błonnik dla zdrowej mikrobioty
  3. Psychobiotyki – probiotyki, które poprawiają nastrój i wspierają zdrowie jelit
  4. Psychobiotyki w zaburzeniach psychicznych – wsparcie terapii poprzez jelita
  5. ADHD i mikrobiom jelitowy – jak probiotyki wspierają codzienne funkcjonowanie

  • Jelita pełnią funkcję „drugiego mózgu” dzięki autonomicznemu układowi nerwowemu i dwukierunkowej komunikacji z mózgiem.
  • Stres wywołuje reakcje w jelitach wpływając na mikrobiotę, stan zapalny i samopoczucie.
  • Komunikacja jelit z mózgiem odbywa się nerwowo, immunologicznie i hormonalnie, a mikrobiota wpływa na funkcje mózgu.
  • Psychobiotyki to probiotyki, które mogą wspierać nastrój i odporność na stres, lecz nie zastępują klasycznej terapii.
  • Zdrowy styl życia – dieta bogata w błonnik, regularny sen, aktywność fizyczna i zarządzanie stresem – wspiera działanie osi jelitowo-mózgowej.
Wywiad pochodzi z magazynu „Sens” 6/2025.

Jelita jako „drugi mózg” – jak działa oś jelitowo-mózgowa i układ nerwowy?

Marta Urbaniak-Piotrowska: Mówi się o jelitach, że to drugi mózg. Dlaczego?
Karolina Skonieczna-Żydecka: Z prostej przyczyny – w jelitach znajduje się autonomicznie działający układ nerwowy. Tworzy on złożoną, dwukierunkową oś komunikacyjną pomiędzy mózgiem (ośrodkowym układem nerwowym) a układem pokarmowym. W tę komunikację zaangażowane są także mikrobiota jelitowa, układ odpornościowy oraz układ hormonalny. Najprostszym przykładem na pokazanie połączenia jelita-mózg jest obserwacja, jak na nasze ciało wpływa stres. Stresujemy się w głowie, w emocjach, a objawy odczuwamy fizycznie – często jako ból brzucha, skurcze czy uczucie przelewania w jelitach. To klasyczny przykład działania osi mózgowo-jelitowej. Reakcja stresowa zaczyna się w mózgu, ale kończy w nadnerczach, gdzie dochodzi do wydzielania kortyzolu – hormonu stresu. Kortyzol, choć niezbędny w sytuacjach zagrożenia, w nadmiarze działa szkodliwie na organizm, a zwłaszcza na mikrobiotę jelitową.
Pod wpływem przewlekłego stresu dochodzi do rozregulowania równowagi bakteryjnej w jelitach, uszkodzenia bariery jelitowej i aktywacji procesów zapalnych. To dlatego stres odczuwamy nie tylko emocjonalnie, ale też bardzo wyraźnie somatycznie, właśnie w obrębie układu pokarmowego.

Jak jelita wysyłają sygnały do mózgu – rola nerwu błędnego i neuronów jelitowych

A w jaki sposób sygnały z jelit trafiają do mózgu?

Za najszybszą komunikację odpowiadają sygnały nerwowe. Kluczową rolę odgrywa tutaj nerw błędny. To właśnie dzięki niemu mózg otrzymuje informacje o stanie ściany jelita: o jej rozciągnięciu, obecności toksyn czy składników pokarmowych. Odpowiednie receptory chemiczne i mechaniczne w jelitach zbierają te dane i przekazują je do pnia mózgu, a mózg w odpowiedzi reguluje motorykę jelit, wydzielanie śluzu czy aktywność układu odpornościowego. Warto wiedzieć, że oprócz tego w samych jelitach działa też ogromna sieć neuronów – miliony komórek nerwowych, które autonomicznie zarządzają trawieniem i motoryką, dzięki czemu wszystkie te procesy przebiegają sprawniej.

Odpowiedzi immunologiczne i hormonalne są wolniejsze. W przewodzie pokarmowym komórki dendrytyczne monitorują treść jelita, rozpoznając antygeny pochodzące z pokarmu lub mikroorganizmów. Odróżniają składniki nieszkodliwe (jak dieta czy bakterie komensalne) od potencjalnych zagrożeń (patogeny). Błędne rozpoznanie fragmentów pokarmowych może prowadzić do nadwrażliwości lub alergii. Komórki te wspierają zarówno budowanie tolerancji wobec symbiotycznych bakterii (np. Lactobacillus, Bi dobacterium), jak i inicjują odpowiedź zapalną wobec patogenów, utrzymując równowagę immunologiczną.

Jeśli mikrobiota jelitowa traci swoją równowagę, komórki odpornościowe zaczynają wydzielać mediatory zapalne, takie jak między innymi cytokiny. Te, poprzez krwiobieg, mogą przedostać się do mózgu, wpływając na barierę krew-mózg i ogólne pogorszenie samopoczucia, a nawet wywołując stan zapalny.

Jak styl życia wspiera oś jelitowo-mózgową – dieta, sen i błonnik dla zdrowej mikrobioty

A co z układem hormonalnym?

A właściwie neuroendokrynnym – dlatego że hormony jelitowe są przekazywane drogą krwionośną do struktur centralnego układu nerwowego. To grelina i peptyd GLP-1, które wpływają na uczucie głodu i sytości. Naturalne działanie tych hormonów, choć subtelniejsze niż efekt farmakologiczny, reguluje apetyt, sen, nastrój i funkcje poznawcze. Jelita komunikują się z mózgiem także za pomocą metabolitów produkowanych przez mikrobiotę. Najbardziej znane to krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, takie jak maślan (zużywany głównie lokalnie w jelicie), kwas propionowy i kwas octowy, które mogą docierać do mózgu i wpływać na jego funkcjonowanie. Warto pamiętać, że bariera krew-mózg działa podobnie jak bariera jelitowa: przepuszcza tylko to, co jest bezpieczne. Jej naruszenie może wywołać reakcję zapalną.

Podobno to jelita produkują też większość naszej serotoniny...

W tym miejscu chciałabym obalić pewien popularny mit: choć rzeczywiście około 90 proc. serotoniny powstaje w jelitach, to jest ona zużywana lokalnie i nie przekracza bariery krew-mózg! Co więcej, jej nadmiar prowadzi do... biegunek.

Wszystkie te powtarzane w prasie popularnonaukowej hasła, że trzeba dbać o mikrobiotę, bo 90 proc. serotoniny wytwarzane jest w jelitach, a tym samym gwarantuje nam dobry nastrój, nie są do końca prawdziwe.

A czy możemy w ogóle wpływać na mózg poprzez jelita?

Możemy realnie wpływać na funkcjonowanie osi mózgowo-jelitowej. Choć struktury anatomiczne pozostają stałe, ich działanie jest w dużej mierze uzależnione od naszego stylu życia – od tego, co jemy, jak śpimy, w jakim stanie jest bariera jelitowa oraz jakie metabolity produkuje nasza mikrobiota. Kluczowe zasady? Przede wszystkim regularny sen i racjonalne odżywianie. Nie chodzi tutaj o restrykcyjne diety wykluczeniowe – chyba że są do tego wyraźne wskazania kliniczne, jak w przypadku celiakii czy alergii na pszenicę.

Najważniejsze jest unikanie wysokoprzetworzonej żywności, nadmiaru tłuszczów nasyconych, konserwantów i sztucznych barwników.

Mikrobiota szczególnie lubi błonnik – bo to dla niej źródło energii. Warzywa i owoce bogate w błonnik wspierają zdrową równowagę mikroflory. Warto przy tym pamiętać, że naturalna fruktoza zawarta w owocach nie jest – wbrew niektórym popularnym opiniom – przyczyną chorób cywilizacyjnych, takich jak nadciśnienie. Owoce dostarczają nie tylko cukrów, ale i błonnika, który spowalnia ich wchłanianie i działa korzystnie na organizm.

Dzięki coraz lepszej wiedzy o mikrobiocie i komunikacji na osi mózg-jelita możemy świadomie wspierać nie tylko zdrowie układu trawiennego, lecz także dobrostan całego organizmu.

Psychobiotyki – probiotyki, które poprawiają nastrój i wspierają zdrowie jelit

Gdy myślę o wspieraniu jelit, od razu przychodzą mi do głowy probiotyki. Czy istnieją takie, które wpływają również na nastrój?

Tak, istnieją specjalne szczepy probiotyczne, które mogą wpływać nie tylko na zdrowie jelit, lecz także na nasze emocje i samopoczucie. Mowa o psychobiotykach – probiotykach oddziałujących na oś mózg-jelita. Dobry psychobiotyk powinien ograniczać wzrost bakterii patogennych oraz mieć udokumentowany, pozytywny wpływ na nastrój, stres lub funkcje poznawcze. Mogą to być na przykład: zmniejszenie poziomu kortyzolu, poprawa koncentracji, lepsze wyniki w testach psychologicznych albo redukcja somatycznych objawów stresu, takich jak bóle brzucha czy uczucie przelewania w jelitach.

Brzmi jak coś, czego potrzebuję! Czy takie preparaty są łatwo dostępne? Na co zwrócić uwagę?

Psychobiotyki, czyli probiotyki wspierające funkcjonowanie osi mózg-jelita, są dostępne na rynku, ale ich wybór wymaga świadomości. Jeśli chcemy, by probiotyk miał wpływ nie tylko na układ pokarmowy, ale także na samopoczucie czy koncentrację, musi spełniać kilka ważnych kryteriów. Jak zresztą każdy prawdziwy probiotyk powinien być dokładnie opisany i przebadany. Ważne jest, aby na opakowaniu znajdowała się pełna nazwa szczepu wraz z oznaczeniem literowo-cyfrowym.

W Polsce monża już znaleźć produkty zawierające dobrze przebadane szczepy psychobiotyczne. Przykładami są: Lactiplantibacillus plantarum 299v, Lactobacillus helveticus Rosell-52 oraz Bi dobacterium longum Rosell-175. Badania pokazały, że suplementacja preparatami zawierającymi te szczepy przez określony czas poprawiała wyniki w testach psychometrycznych, związanych z pamięcią, koncentracją i odpornością na stres.

Nie zapominajmy przy tym, że nawet najlepszy psychobiotyk nie zastąpi zdrowego stylu życia.

Stres, zwłaszcza przewlekły, ma ogromny wpływ na kondycję mikrobioty – rozszczelnia barierę jelitową i zaburza przesył sygnałów na osi mózg-jelita. Dlatego dbanie o zdrowie jelit to całościowe podejście: dieta bogata w błonnik, dobrej jakości sen, aktywność fizyczna i zarządzanie stresem są nie mniej ważne niż odpowiednio dobrana suplementacja.

Psychobiotyki w zaburzeniach psychicznych – wsparcie terapii poprzez jelita

Czy można powiedzieć, że przyszłość leczenia zaburzeń psychicznych leży także w leczeniu poprzez jelita?

Jako uzupełnienie klasycznej terapii – jak najbar­dziej tak. Ale jako samodzielna metoda leczenia – już absolutnie nie. Wraz z moim zespołem przeprowadziliśmy meta­ analizę, by sprawdzić, czy włączenie psychobiotyków jako wsparcia do leczenia przepisywanego przez lekarzy psychiatrii lub psychoterapeutów może przynieść do­datkowe korzyści. Wyniki są obiecujące. Widzimy, że suplementacja probiotykami może poprawiać wyniki w testach psychometrycznych, dotyczących między innymi nastroju czy funkcji poznawczych.

Istnieją także pojedyncze badania, jak choćby to prowadzone kilka lat temu przez Caroline J.K. Wallace, które wykazały, że nawet osoby z depresją, które nie leczyły się farma­kologicznie, odczuwały poprawę po suplementacji probiotykami.

Jednak trzeba podkreślić, że na dziś nie możemy i nie powinniśmy rekomendować pro­biotyków jako samodzielnej formy leczenia zaburzeń psychicznych. To zawsze powinno być wsparcie dla terapii prowadzonej przez lekarza.

Zastanawia mnie jeszcze, czy mikrobiom różni się u osób ze spektrum autyzmu lub ADHD i czy wpływa to jakoś na ich funkcjonowanie.

Tak, jest zupełnie inny. W przypadku osób w spektrum autyzmu mamy do czynienia z licznymi sensory­zmami, w tym wybiórczością pokarmową, która wpływa również na funkcjonowanie przewodu pokarmowego i mikrobioty jelitowej. W efekcie aż u 60–70 proc. z nich występują zaburzenia czynnościowe przewodu pokar­mowego – takie jak bóle brzucha, zaparcia czy biegunki. Problem polega na tym, że osoby w spektrum często nie potrafią jasno zakomunikować swoich dolegliwości, co prowadzi do nasilenia drażliwości, nadpobudliwości i innych objawów. Dlatego poprawa funkcjonowania jelit poprzez probiotykoterapię może wyraźnie poprawić codzienne funkcjonowanie i komfort życia.

ADHD i mikrobiom jelitowy – jak probiotyki wspierają codzienne funkcjonowanie

A jak wygląda sytuacja w przypadku ADHD?

W ADHD obraz jest inny. Osoby z tym zaburzeniem funkcjonują w stanie niemal nieustannej aktywacji, często sięgają po wysokoprzetworzone produkty, co dodatkowo napędza nadpobudliwość i zaburzenia metaboliczne. W tej grupie występuje także wyższy odsetek otyłości. Rozregulowana mikrobiota jelitowa może prowadzić do przewlekłego stanu zapalnego, który dociera do tkanki tłuszczowej i rozregulowuje metabo­lizm.

Również w ADHD probiotyki mogą być ważnym elementem wsparcia, choć – i to bardzo ważne – nie leczą one samego zaburzenia, a jedynie pomagają poprawić komfort życia i funkcjonowanie na co dzień.

Chciałabym jeszcze zapytać o emocje – czy to prawda, że odczuwamy je w brzuchu, bo jelita są „mózgiem emocjonalnym”?

Tak, ale trzeba to dobrze zrozumieć. W przewodzie pokarmowym produkowane są różne neuroprzekaź­niki, w tym słynna serotonina i dopamina. Wiemy już, że serotonina produkowana w jelitach nie przekracza bariery krew-­mózg, podobnie jak dopamina. Działają one lokalnie – regulują perystaltykę, wydzielanie, funkcje immunologiczne i utrzymują homeostazę jelitową. Ich działanie lokalne wywołuje sygnały aferentne, które nerwem błędnym trafiają do mózgu. Mózg je interpretuje i reaguje na nie, co pośrednio wpływa na nasze emocje. Czyli nie jest tak, że serotonina z jelit bezpośrednio poprawia nastrój. Raczej to lokalne procesy w jelitach wysyłają sygnały, które mózg odczytuje jako komfort lub dyskomfort emocjonalny.

Niektórzy z nas „zajadają emocje”. Da się wybrać takie jedzenie, które będzie wspierać lepsze samopoczucie?

Zdecydowanie tak. Nie jestem dietetykiem, ale dziś już wiadomo, że bakterie jelitowe najlepiej czują się, gdy karmimy je zdrową, nieprzetworzoną żywnością. Idealne są produkty bogate w błonnik. Są to naturalnie bogate w antyoksydanty ciemnoczerwone, ciemnogranatowe, niebieskie, mocno pomarańczowe warzywa i owoce, a także węglowodany złożone.

Karolina Skonieczna-Żydecka – prof. dr hab. nauk o zdrowiu, prodziekan ds. nauki WNoZ, kierownik Zakładu Badań Biochemicznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE