1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Joga przy biurku

Joga przy biurku

123rf.com
123rf.com
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
W pracy spędzasz wiele godzin, sama wiesz ile. W tym czasie działasz, koncentrujesz się, niepokoisz, słowem wydatkujesz życiową energię. W jaki sposób, za pomocą dwóch prostych ćwiczeń jogi, zwiększyć jej przepływ?

SKUPIONY ODDECH

  • Odsuń krzesło od biurka, usiądź prosto, ręce połóż na kolanach wierzchem dłoni do góry.
  • Zamknij oczy.
  • Weź powolny wdech przez nos i skup się na tym, jak powietrze przechodzi przez gardło i dociera do dna płuc i klatki piersiowej.
  • Zobacz w wyobraźni, jak powiększają się płuca i klatka piersiowa oraz jak wydłuża się kręgosłup. Poczuj, jak podnosi się brzuch.
  • Wypuść powietrze przez nos.
  • Poczuj jak brzuch opada.
  • Wydech powinien trwać dłużej niż wdech.
  • Nie walcz z siłą ciążenia i oddal wszystkie myśli.
  • Skup się na oddychaniu.
  • Rozluźnij się, rozluźnij...
Wydech jest istotą relaksacji. Im więcej wypuszczasz z siebie zużytego powietrza, tym więcej nabierasz świeżego. Im głębiej oddychasz, tym bardziej uspokaja się twój umysł.

STOJĄCA RYBA

  • Stań na stopach rozstawionych na szerokość miednicy.
  • Spleć palce rąk za plecami.
  • Weź przygotowujący wdech.
  • W trakcie wydechu powoli podnieś klatkę piersiową i odchyl barki do tyłu, ciągnąc ramiona w dół.
  • Stój całymi stopami stabilnie na ziemi i wyprostuj kolana.
  • Gdy będziesz koncentrować się oddechu, pamiętaj o tym, aby klatka piersiowa była uniesiona do góry, a ręce ściągane w dół.
  • Wytrzymaj tak około minuty, a następnie powoli opuść ramiona swobodnie po obu stronach ciała.
Ćwiczenie redukuje ospałość i niepokój.

Więcej ćwiczeń znajdziesz w książce „Joga. Równowaga ciała, umysłu i duszy”, Cynthia Worby, wyd. Septem

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Wiosenne oczyszczanie - jak może wyglądać dzień na detoksie?

O czym warto pamiętać, gdy chcemy skutecznie oczyścić swój organizm? – Przede wszystkim o tym, żeby podejść do tematu bardziej holistycznie. Pomyśleć nie tylko o jedzeniu, ale też o wyciszeniu, masażu, czy właściwym oddychaniu. (fot. iStock)
O czym warto pamiętać, gdy chcemy skutecznie oczyścić swój organizm? – Przede wszystkim o tym, żeby podejść do tematu bardziej holistycznie. Pomyśleć nie tylko o jedzeniu, ale też o wyciszeniu, masażu, czy właściwym oddychaniu. (fot. iStock)
Detoks nie jest wymysłem naszych czasów. Ludzkość zna go od wieków i nazywa postem. Nowością jest to, że nie musi być serią wyrzeczeń i trwać 40 dni, a ledwie dzień lub tydzień. Efekty? Szczupłe ciało, lepsze samopoczucie. Podstawowa zasada? Powtarzalność.

Rutyna nigdy nie kojarzyła mi się dobrze: kanapa, ciepłe kapcie i serial o 20.00. „Moje życie nigdy nie będzie tak wyglądało!” − obiecywałam sobie. Wszystko, co powtarzalne, przewidywalne, co nie budzi lęku, nie wywołuje charakterystycznego skurczu w brzuchu, wiązało się z nudą. Ale w moim życiu pojawiły się joga, medytacja i techniki oddechowe. Podstawowym założeniem tych praktyk jest zaś powtarzanie. Codziennie rano te same lub podobne asany i techniki oddechowe. W medytacji uwagę przenosi się na ten sam oddech, te same części ciała i ośrodki energetyczne w ciele. A jednak prawie za każdym razem te same, powtarzalne asany, pranajamy i medytacje są inne. Wyjątkowe w swej powtarzalności. Wywołują odmienne emocje i wrażenie w umyśle oraz ciele. Choć pozornie nic się nie dzieje, dzieje się wiele.

Tak samo, a jednak inaczej

Ja i Maciek też mamy wrażenie, że się powtarzamy. Piszemy o akceptacji siebie, o obserwowaniu, a nie wypieraniu emocji... Na warsztatach oczyszczających mówimy o tych samych mechanizmach i uwarunkowaniach. Opowiadamy o podobnych produktach. Często nawet powołujemy się na te same historie. I choć każdy nasz detoks, każda odnowa jest do siebie na tym najbardziej elementarnym poziomie podobna, to jednak okazuje się zupełnie inna. To prawda, że na warsztaty składają się podobne techniki i podobne oczyszczające jedzenie. Z grupą pracują najczęściej ci sami prowadzący. Zmieniają się jednak nasze smaki, doświadczenia i inspiracje, ale też (choćby nieznacznie) przyprawy, produkty i przepisy, z których korzystamy. A przede wszystkim zmieniają się uczestnicy. Ich doświadczenia, problemy, kompleksy, mocne i słabe strony. Wszystko to nadaje powtarzalności nowy wymiar.

Powtarzalna i stała jest nasza warsztatowa, oczyszczająca rutyna. Powstała po to, by detoks działał kompleksowo. Aby oddziaływał nie tylko na ciało, lecz również na umysł i emocje. Komponujemy go wielopoziomowo. Korzystamy z medycyny Wschodu i współczesnej dietetyki, z jogi, psychodietetyki i pranajam. Krok po kroku pomagamy uwolnić latami gromadzone w ciele złogi oraz toksyny mentalne. Nie wszystkie naraz. Tyle, na ile jesteśmy gotowi. Do granicy przyjemnego bólu.

Co zrobić, aby granica nie przesunęła się ku bólowi nieprzyjemnemu? Trzymać się powtarzalności. Nawet w trakcie najdelikatniejszego oczyszczania. Oczywiście najlepiej i najprościej przeprowadzać detoks podczas urlopu, lecz moje doświadczenie podpowiada, że 30 minut rano i 30 po południu na oczyszczające rytuały można wygospodarować także, chodząc do pracy.

Jak może wyglądać dzień na detoksie?

Między 6.30 a 7.00 − pobudka, a następnie 10−15-minutowy automasaż podgrzanym (ale nie gorącym) olejem sezamowym (jesienią i zimą oraz wczesną wiosną) lub kokosowym (w ciepłe, letnie dni) albo ich mieszanką (w trakcie okresów przejściowych z umiarkowaną temperaturą). Masuj całe ciało od czubka głowy aż po stopy. Wykonuj ruchy podłużne na rękach czy nogach, a okrężne na brzuchu i w okolicach stawów. Po masażu obmyj wodą całe ciało pod prysznicem. W ten sposób pozbędziesz się toksyn.

Między 7.00 a 7.30 − rozciągnij ciało. Wykonaj kilka delikatnych asan jogi, np. wolnych powitań słońca lub innych ćwiczeń rozciągających. Wystarczy nawet 10−15 minut. Rozbudzisz się i pobudzisz obieg energii w całym ciele. Następnie możesz zrobić prostą technikę oddechową, np. oddychanie naprzemienne, a po nim krótką medytację. Najłatwiejszą metodą na sprowadzenie umysłu do chwili obecnej i zwiększenie uważności jest przenoszenie uwagi na oddech.

Nadi Shodhan Pranayama, czyli oddychanie naprzemienne, to jedna z najbardziej znanych technik oddechowych wywodzących się z jogi. Równoważy ona m.in. pracę prawej i lewej półkuli mózgu. Trzeba usiąść w siadzie skrzyżnym, lotosie lub na krześle, z wyprostowanym kręgosłupem i zamknąć oczy. Lewą dłoń położyć na lewym kolanie. Jej wnętrze powinno być odwrócone do sufitu. Kciuk i palec wskazujący dotykają się. Pozostałe trzy palce powinny być wyprostowane. Palec wskazujący i środkowy prawej dłoni należy położyć w okolicy tzw. trzeciego oka (między brwiami). Kciukiem zasłaniamy prawą dziurkę nosa. Robimy wydech, a następnie głęboki, powolny wdech. Teraz serdecznym palcem zasłaniamy lewą dziurkę, a prawą odsłaniamy. Robimy wydech, a następnie głęboki wdech. Czynność powtarzamy przez 9 pełnych cykli.

3 posiłki − w książce „Jak oczyścić swój organizm, czyli detoksy dla zdrowia i urody” pisaliśmy, że ajurweda doprecyzowuje godziny jedzenia poszczególnych posiłków. Ustalenie takiego rytmu dnia jest szczególnie ważne w trakcie oczyszczania. I tak, śniadanie powinniśmy jeść między 7.00 a 9.00. Obiad w godzinach południowych (od 12.00 do 14.00). Kolację w opcji idealnej powinniśmy zjeść przed zachodem słońca. Możemy jednak przyjąć, że optymalna pora będzie między godziną 17.00 a 19.00 i najpóźniej 3 godziny przed położeniem się spać.

Między 18.00 a 21.00 − wieczorna relaksacja lub medytacja. Nieważne, czy pracujesz, czy oczyszczasz się w domku za miastem. Twoje ciało i umysł w trakcie detoksu potrzebują spokoju i odpoczynku. Poza snem (śpij, kiedy tylko możesz i poczujesz ochotę) warto ich dostarczyć również za pomocą medytacji. Po powrocie z pracy lub przed kolacją usiądź i „wyczyść” głowę ze zbędnych myśli. Możesz tak jak przed śniadaniem zrobić w pierwszej kolejności oddychanie naprzemienne, a następnie zamknąć oczy i przenieść uwagę na oddech.

  1. Styl Życia

Joga – co nam daje samodzielna praktyka?

Praktykowanie jogi w pojedynkę, we własnym tempie, pozwala na zbudowanie głębokiej i harmonijnej relacji ze sobą, ze swoim Wyższym Ja (fot. iStock)
Praktykowanie jogi w pojedynkę, we własnym tempie, pozwala na zbudowanie głębokiej i harmonijnej relacji ze sobą, ze swoim Wyższym Ja (fot. iStock)
Ćwiczysz jogę już od jakiegoś czasu. Robisz postępy, znasz nazwy pozycji, rozwijasz się... I wtedy przychodzi czas, aby rozpocząć kolejny etap doświadczeń na ścieżce jogi - praktykę własną.

Praktyka własna jest to po prostu ćwiczenie jogi samemu według sekwencji dobranych samodzielnie lub z pomocą nauczyciela. Jest to bardzo ważny element praktyki, który prowadzi nas do sedna tego, czym jest joga. Dlaczego?

Otóż istotą jogi jest poznanie samego siebie i przekroczenie wszystkich warstw, od najgrubszych do najbardziej subtelnych, które oddzielają nas od naszego duchowego centrum głęboko wewnątrz. Ćwicząc w grupie, pod kierunkiem nauczyciela, wykonujesz asany ułożone przez niego, a czas trwania w pozycjach również, podyktowane są przez niego lub nią. Musisz się dostosować. To jest oczywiste. Natomiast ćwiczenie samemu otwiera zupełnie nową przestrzeń - przestrzeń do podążania za sobą w jodze. Więc kiedy już zdobędziesz podstawowe narzędzia (ugruntujesz się w grupowej praktyce i poznasz zasady układania sekwencji, czyli z grubsza, jak pozycje powinny następować po sobie) możesz, tak wyposażona, powoli wyruszać na szlak sama.

Relacja z Wewnętrznym Nauczycielem

Znajdź godzinę, 45 minut, najlepiej rano i stań na macie, połóż się, zrób to, na co masz ochotę. Zacznij od ulubionej pozycji. Pozwól, żeby ciało się rozluźniło, otworzyło na to, co będzie się działo, na praktykę. Dalej masz dwa wyjścia: albo ćwiczysz pewną ustaloną sekwencję i wówczas decydujesz tylko, ile czasu pozostajesz w pozycjach, albo totalnie podążasz za sobą: za sygnałami, które płyną z ciała. Im częściej będziesz ćwiczyła sama, tym lepiej będziesz wyczuwać, czego chce twoje ciało, które części chcą być dotknięte, obudzone, gdzie potrzebujesz więcej siły, gdzie elastyczności, a gdzie rozluźnienia. Nad którymi pozycjami potrzebujesz dłużej popracować, a z którymi poeksperymentować. Wnikniesz głębiej, popracujesz wreszcie nad asymetrią, dobierając czas trwania w asanie na prawą i lewą stronę. Jest to wspaniała przygoda spotkania z samą sobą, której nie zastąpi żaden inny rodzaj praktyki: ani codzienne zajęcia grupowe, ani warsztaty najznamienitszych nauczycieli. Praktyka własna to crème de la cème jogi, tej wspaniałej ścieżki rozwoju. To jest święta przestrzeń, w której obcujesz ze sobą, z tą częścią siebie, która wie na twój temat wszystko - zna odpowiedzi na najtrudniejsze i najgłębsze pytania. To jest Twój Wewnętrzny Nauczyciel, twój Wewnętrzny Guru. Nikt nigdy nie poprowadzi cię tak jak On (lub Ona), z taką miłością i mądrością. Nikt nie będzie mógł cię tym obdarować, jeśli nie będziesz umiała sama sobie tego dać. Nie znajdziesz tego na zewnątrz, lecz właśnie w sobie.

Nie korzystałaś z Niego do tej pory, więc nie dziw się, jeśli będziecie potrzebowali trochę czasu, aby się poznać. Początkowo twój Wewnętrzny Nauczyciel może do złudzenia przypominać osoby, które były dotychczas twoimi przewodnikami. Ale tylko początkowo, bo im częściej będziesz ćwiczyć sama, tym relacja piękniej się rozwinie, a ty będziesz potrafiła wyczuwać wskazówki swojego Wewnętrznego Nauczyciela, aby za nimi podążać. Ćwicząc w ten sposób zmieniasz się, cichnie codzienny umysł, rozwija się duch. Otwierasz się na wyższą część ciebie – to właśnie jest słynne Wyższe Ja. Ten kontakt, ta relacja, jest jednym z celów twojej praktyki. Jest to droga do wolności, żaden zewnętrzny autorytet ci jej nie da. Może pokazać ci kierunek, ale drogę do siebie, będziesz musiała przejść sama, wreszcie zaufać sobie i odkryć swoją indywidualność. Piękne. Odwagi!

Życie w zgodzie ze sobą

I to się zaraz przekłada także na życie. Nikt nie powie ci, jak masz ćwiczyć. Może ci jedynie proponować, ale decyzję podejmujesz ty, ponieważ tylko ty wiesz, co czujesz. Podobnie, nikt nie powie ci, jak masz żyć, bo nie wie, co czujesz. To jest twoja decyzja. Dzięki praktyce własnej rozwiniesz w sobie zaufanie do siebie, które da ci pewność i poczucie głębokiej zgody ze sobą. To właśnie jest słynna, obiecana przez jogę harmonia, która teraz stanie się twoim doświadczeniem. Jeśli raz tego doświadczysz, już nigdy nie ulegniesz nieprawdzie ani złudnym kompromisom. Rozwiniesz się jak piękny kwiat, którego nektar odżywi całą twoją istotę. Będziesz u Źródła.

Połącz dłonie na mostku, z wydechem pochyl głowę i pokłoń się przed swoim Wewnętrznym Nauczycielem, dziękując za praktykę. A ja dziękuję za to, że pozwolił mi to napisać.

Namaste

PS. Kilka uwaga na koniec:

1. Najlepiej ćwiczyć rano, przed śniadaniem, po porannej toalecie. Zawsze w tym samym miejscu i o tej samej porze, bo wtedy ciało i umysł łatwiej przyjmują praktykę. Jeśli nie jest to możliwe, wystarczy na początek choćby raz tygodniowo, byle regularnie.

2. Jeśli dokuczają ci jakieś dolegliwości, w czasie praktyki zawsze miej je na uwadze, dostosowując odpowiednio asany, dobierając ich warianty. Jeśli nie wiesz jak, koniecznie skonsultuj się ze swoim nauczycielem (zewnętrznym :)

3. Praktyka własna jest uzupełnieniem dotychczasowego rozkładu - grupowe zajęcia i warsztaty (jeśli to możliwe) jak najbardziej zostają.

  1. Styl Życia

Praktyka jogi uczy odpuszczania

W jodze trzeba odpuścić, by czerpać radość z praktyki. Poprzez regularne ćwiczenie jogi łatwiej zasady te wprowadzić do własnego życia. (Fot. iStock)
W jodze trzeba odpuścić, by czerpać radość z praktyki. Poprzez regularne ćwiczenie jogi łatwiej zasady te wprowadzić do własnego życia. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Świat przyśpiesza na naszych oczach. Szybsze środki transportu, szybsze komputery, szybszy obieg informacji sprawiają, że żyjemy w nieustającym pędzie. Boimy się zwolnić, co gorsze – często nie wiemy jak. A chcemy żyć lepiej – w zgodzie ze sobą, z zachowaniem naszej własnej równowagi.

Już wieki temu jogini zastanawiali się nad tymi kwestiami. Przemyślenia joginów spisane zostały w dziele „Yoga Sutry”. Mimo, że nasze światy są zupełnie różne, pewne prawdy zostały niezmienne...

Ciągłe poczucie ogromu niezałatwionych spraw, przepracowanie, świadomość upływającego czasu, gdy jedna praca goni drugą, a zaległości rosną na naszych plecach niczym garb - mamy wrażenie, że wpadliśmy w pętlę bez wyjścia. Nowe technologie mają na celu nam pomóc, jeszcze lepiej zorganizować czas, jeszcze bardziej przyśpieszyć i zrobić jeszcze więcej.

Co robić, by zrzucić ten ciężar z swojej głowy?

W „Yoga Sutrach” zostało napisane: „abhyasa vairagyabham tannirodhah” - praktyka i wyrzeczenie są środkiem do wyciszenia poruszeń świadomości. Abhyasa czyli praca i vairaghyabham czyli odpuszczenie dają spokój i radość z życia. Zatem już ponad 2000 lat temu ludzie zauważyli, że osiągnięcie spełnienia nie może opierać się tylko na samej pracy. Potrzebne jest umiejętne wyważenie działania i powstrzymywania się od niego.

Abhyasa, czyli praca, jest fundamentem, dzięki któremu rozwijamy się i korzystamy z życia. Pełnię wolności daje zespolenie jej z Vairaghą czyli odpuszczeniem.

Czy rzeczywiście potrzebujemy, aż tak wiele? Czy możemy z listy rzeczy, które byśmy chcieli coś wykreślić? Co jest najistotniejsze, a co mniej ważne? Czy coś może wydarzyć się w naszym życiu później?

Warto przeanalizować listę swoich zaległości i zacząć odpuszczać. Doba nadal będzie trwała 24 godziny. Wydziel z niej czas na dom, pracę, rodzinę i dla siebie. Zaplanowane sprawy rozkładaj na większą przestrzeń czasową.

Dzięki odpuszczaniu zacznij żyć powoli. Doświadczaj życia i smakuj każdą chwilę. Wtedy pojawi się większa ochota do życia, satysfakcja z wykonywanej pracy i prostych codziennych czynności.

Nie jest to łatwe. Jogini stworzyli cały system pracy nad sobą. Jednak praktyka jogi uczy odpuszczania. Asany wykonuje się we własnym zakresie, bowiem wkładając zbyt duży wysiłek i napięcie w daną pozycję nie wykonasz jej dobrze, będziesz niezadowolony z efektu i z siebie. W jodze trzeba odpuścić, by czerpać radość z praktyki. Poprzez regularne ćwiczenie jogi łatwiej zasady te wprowadzić do własnego życia.

Hamuj i ciesz się z życia. Zapomnij o ocenianiu. Hamuj i ciesz się z życia.

Marek Bednarski: dyplomowany nauczyciel jogi metodą B.K.S. Iyengara stopnia Intermediate Junior I. Praktykę jogi rozpoczął w roku 1992 r., od 2005 r. jest nauczycielem. Od 2008 r. specjalizuje się w terapii jogą, w szczególności jogą kręgosłupa oraz jogą hormonalną. Jest współwłaścicielem Fabryki Energii - Centrum Jogi Wrocław.

  1. Styl Życia

Wiosenna praktyka jogi

Wiosna to czas, kiedy budzi się w nas energia kreatywności i płodności. Pozwólmy jej płynąć, bawmy się ruchem i jogą. (Fot. iStock)
Wiosna to czas, kiedy budzi się w nas energia kreatywności i płodności. Pozwólmy jej płynąć, bawmy się ruchem i jogą. (Fot. iStock)
Wiosna to idealny czas na rozpoczęcie lub wznowienie praktyki jogi, a także wszelkiej aktywności fizycznej. Po zimie ciało jest spragnione ruchu. Zarówno tego, który je uelastyczni, jak i tego, który je wzmocni oraz rozgrzeje.

Najcenniejszy oczywiście jest ruch na powietrzu. W tradycji jogi mówimy o „pranie”, czyli energii życiowej, którą możemy pobierać z różnych źródeł. Jest ona dostępna w dużych ilościach właśnie na otwartej przestrzeni. Każda chwila na świeżym powietrzu dobrze nam zrobi – nawet jeśli jest jeszcze chłodno lub deszczowo! – można oddychać głęboko, do brzucha, spacerować uważnie i z przyjemnością. To też joga!

Nie zamykajmy się w salach do jogi lub na macie do jogi. Wiosna to czas, kiedy budzi się w nas energia kreatywności i płodności. Pozwólmy jej płynąć, bawmy się ruchem i jogą. Jedną z moich ulubionych praktyk jest „sahaja” joga w łóżku z rana, czyli celebrowanie poranka i przeciąganie się. To swobodny, naturalny ruch ciała. Może nie jest to joga klasyczna, ale we Flow Jodze, której uczę, jest przestrzeń na taką właśnie kreatywną ekspresję w ruchu, a także na przypominanie sobie, jak to jest być w zgodzie z naturą. Swoją i z przyrodą.

Współcześnie żyjemy w ciągłym pośpiechu, większość czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach przy sztucznym świetle, narażeni na działanie wszechobecnej elektroniki. Nawet jedzenie straciło sezonowy charakter, bo w sklepach owoce dostępne są cały rok. Zatem, aby wejść w kontakt ze swoim rytmem, trzeba świadomego wysiłku, uważności i odrobiny dyscypliny. Warto. Wtedy ożywa nasz naturalny instynkt i we wszystkich sferach życia funkcjonujemy optymalnie. Połączeni ze sobą, mamy doświadczalną świadomość połączenia z naturą i innymi ludźmi w sferze umysłu i na poziomie serca. Wtedy właściwa dla nas joga sama się przed nami odkrywa w odpowiednim czasie. Może okazać się, że mam ochotę właśnie na generalnie wskazane w okresie wiosenny, rozgrzewające, pobudzające i energetyzujące praktyki. Ale nie musi tak być, bo każdy potrzebuje czegoś nieco innego. Znakiem, że dobrze wybierasz praktykę –  czymkolwiek dla ciebie jest w danym dniu praktyka jogi –  jest to, że czujesz się potem jak budząca się do życia wiosenna natura.

Spróbuj flow jogi

Flow joga nie jest niczym nowym, choć mówi się, że to nowy gatunek jogi. W Polsce rzeczywiście mało kto o niej słyszał. Ten rodzaj jogi to powrót do naturalności, do tego, za czym tęsknimy, nie tylko w jodze, także w życiu. Powrót do stanu jedności ciała, duszy i umysłu.

Nie można nauczyć się flow jogi, ale można sobie przypomnieć, że „już nią jesteśmy”, można przypomnieć sobie, jak wielka przyjemność płynie z bycia w swoim ciele, w stanie flow. Wtedy tracimy poczucie czasu, jesteśmy totalnie zaabsorbowani wykonywaną czynnością. Płynąc na fali, mamy poczucie bycia w kontakcie ze swoją prawdą, ze swoją naturą, a jednocześnie czujemy się częścią pulsującego życiem świata, częścią wspólnoty ludzkości.

Flow to naturalny stan umysłu. Pojawia się on wtedy, gdy wykonujemy jakąś czynność dla samej przyjemności wykonywania jej. Dysponujemy wówczas wysokim poziomem energii, otwieramy się na swobodny przepływ kreatywności i radości z życia. Każdy kiedyś tego doświadczył, jednak osoby, które na co dzień, w życiu prywatnym i w pracy są w stanie przepływu, należą do rzadkości.

Flow joga stwarza idealne warunki sprzyjające pojawieniu się stanu przepływu podczas zajęć, a tym samym potencjalnej transformacji i wewnętrznej integracji. Im częściej doświadczamy flow na zajęciach jogi, tym większe prawdopodobieństwo, że flow spontanicznie zacznie pojawiać się w codziennym życiu. Wykorzystujemy do tego celu rytm, muzykę, naturalny oddech, ruch oraz uważność.

Czym flow joga różni się od innych stylów jogi?

Joga często bywa prowadzona mechanicznie. Na polecenie: z wdechem unieś ręce do góry, większość uczestników zajęć równocześnie unosi ręce do góry, próbując dopasować oddech do wykonywanego ruchu. We flow jodze jest odwrotnie, ruch jest inicjowany przez oddech. Dzięki temu jesteśmy w kontakcie ze sobą i czujemy się bardziej zintegrowani. We flow jodze bardzo ważne są także płynne przejścia pomiędzy pozycjami oraz uszanowanie każdej fazy cyklu ruchu: wstępu, szczytowego momentu oraz zakończenia. Taki rodzaj pracy pomaga nam być w lepszym kontakcie z ciałem oraz naturą, ponieważ wszystko, co istnieje w świecie, podlega prawom natury i ma cykliczny charakter.

Dla flow jogi charakterystyczny jest także zmysłowy, pełen gracji, spontaniczny ruch, który przypomina taniec. Ciało nie porusza się jak maszyna, ale raczej jak ciało dzikiego zwierzęcia. To szczególnie cenny element praktyki, który pozwala odblokować zastałą energię, pobudza kreatywność, ekspresję oraz pozwala nam doświadczyć wolności i przyjemności bycia w ciele.

Dla kogo nadaje się flow joga? Flow Joga jest stylem jogi dostępnym i przyjaznym większości osób. Zajęcia ogólnodostępne mogą być nieodpowiednie dla ludzi z poważniejszymi problemami zdrowotnymi lub urazami. Dla nich najlepszym wyjściem może okazać się podejście indywidualne. W przypadku wątpliwości najlepiej skonsultować się z lekarzem prowadzącym oraz nauczycielem jogi.

  1. Styl Życia

Medytacja wyciszająca - oczyść swój umysł

Jogini oczyszczają manomayę, czyli umysł, poprzez głęboką medytację oraz śpiewanie mantr. (Fot. iStock)
Jogini oczyszczają manomayę, czyli umysł, poprzez głęboką medytację oraz śpiewanie mantr. (Fot. iStock)
Manomaya, czyli umysł, odpowiada za nasze myśli i doznania. Spokojny tworzy myśli wzniosłe, wzburzony – pełne lęku i złości. Jogini oczyszczają umysł poprzez głęboką medytację i śpiewanie mantr – mówi Iwona Kozak, nauczycielka jogi kundalini i terapeutka reiki.

Manomaya kośa to trzecia warstwa – po ciele fizycznym i pranicznym (energii życia) – okrywająca naszą duszę. Manomaya to nasz umysł, a dokładnie „ciało zbudowane z myśli”. Umysł generuje je bowiem cały czas. Myśli są energią – wciąż się zmieniają i potrafią przemieszczać w czasie i przestrzeni. Dlatego w kośa manomaya mieści się także pamięć i sny. W tej warstwie rodzi się też nasze ego, poczucie odrębności i opinie.

Natura umysłu jest zmienna. Nieustannie przetwarza on nowe informacje i bodźce oraz w każdej sekundzie tworzy odmienne percepcje rzeczywistości. Tak więc manomaya, zbudowana z myśli przechodzących jedna w drugą, jest złudzeniem – czymś, co przemija, i nie stanowi obiektywnej prawdy.

Zakłócona, niespokojna manomaya będzie tworzyła myśli pełne złości, nienawiści, nieposkromionej żądzy. Spokojna – myśli wzniosłe, które będą regenerować tę kośę, dzięki czemu umysł wypełni świeża energia twórcza, chęć wyrażania siebie oraz chęć pomocy innym.

Jogini oczyszczają manomayę poprzez głęboką medytację oraz śpiewanie mantr. Podczas medytacji odkrywamy, że nie jesteśmy tożsami z umysłem, że stanowi on tylko część naszej istoty. Zaczynamy dostrzegać, że jest w nas coś trwałego i nieporuszonego, co istnieje niezależnie od nieustannego toku myśli. Umiejętność odseparowania się od własnego umysłu może przynieść wielką ulgę w codziennym życiu – wystarczy przypomnieć sobie sytuacje, gdy nie mogliśmy przestać o czymś myśleć, choć wywoływało to emocjonalny ból. Pierwszą praktyczną korzyścią medytacji jest zrozumienie, że myśli mogą nas podnosić na duchu lub przynosić cierpienie, a my mamy na to wpływ.

Drugą metodą oczyszczania manomaya kośa jest śpiewanie mantr, które może zmienić myśli negatywne i wywołujące cierpienie w pozytywne i wzniosłe. Skuteczność mantr zależy od emocjonalnego zaangażowania. Jeśli wkładamy w to serce i głębokie pragnienie zmiany, podniosą nas na duchu i wyciszą umysł. Będzie nam łatwiej świadomie doświadczyć następnej warstwy – vijnanamaya kośa, czyli intelektu, dzięki któremu możemy rozróżniać prawdę od iluzji.

Wyciszająca medytacja

Siedzimy z wyprostowanym kręgosłupem. Oczy są zamknięte, skupione na punkcie między brwiami. Prawe ramię zginamy w łokciu, dłoń unosimy jakby w geście przysięgi. Lewa dłoń rozluźniona leży przed nami. Oba barki są zrelaksowane. Oddychamy przez nos spokojnie i głęboko, obserwując każdy wdech i wydech. Po kilku minutach pozwalamy, aby oddech stał się spokojny, niekontrolowany i cichy. Medytacja trwa od 5 do 11 minut. Po zakończeniu opuszczamy prawe ramię i rozluźniamy je. Pozostajemy przez minutę lub dwie w tej pozycji, absorbując wytworzoną podczas medytacji energię.

Ćwiczenia za zgodą ©The Teachings of Yogi Bhajan. Kundalini Research Institute.