fbpx

Tylko spokojnie

fotochannels.com

Czasem coś w nas pęka i musimy się wykrzyczeć. Za kierownicą ulegamy takim emocjom częściej niż w innych sytuacjach. Tylko dlatego że nikt na nas nie patrzy, a inni kierowcy to obcy ludzie, których pewnie więcej nie zobaczymy.

Jazda samochodem przypomina mi ostatnio oglądanie thrillera. Od pierwszej minuty czuję napięcie mięśni, z każdą następną narasta poczucie grozy sytuacji. Brak czasu jest wpisany w nasze życiorysy, a korki rosną w monstrualnym tempie. Patrząc nerwowo na zegarek, wizualizujemy niezadowolonego szefa, mamy wyrzuty sumienia, że dziecko znów spóźniło się do szkoły. Przestajemy myśleć o tym, jak dojechać do celu bezpiecznie, bo stres powoduje zaburzenie oceny sytuacji i liczy się tylko to, czy wygramy walkę z czasem. Ostatnie badania wyraźnie pokazują, że coraz więcej kobiet poddaje się stresowi za kierownicą. Okazało się, że pokonywanie zatłoczonego miasta w korkach potrafi trzykrotnie zwiększyć ryzyko zawału serca.

PRZEMIANA W WIELKIM RUCHU

Do agresywnych zachowań na drodze trudno się przyznać. Normą stało się nadużywanie klaksonu czy przekleństwo pod adresem innego kierowcy. Na co dzień poukładane, miłe i uprzejme w trudnych warunkach drogowych przeobrażamy się jak doktor Jekyll. Nie zwalajmy jednak całej winy na korki. Człowiek ma wrodzoną skłonność do określania swojej osobistej przestrzeni, a w samochodzie czujemy się jak u siebie. Demonstrujemy swoją niezależność, choć tak naprawdę jadąc autem, jesteśmy tylko małą częścią ogromnego ruchu drogowego. Ciężko to zaakceptować, skoro auto daje tak duże poczucie władzy i wolności. Używanie samochodu nie jest jednak naszą prywatną sprawą. Jadąc, bierzemy na siebie ogromną odpowiedzialność – również za innych kierowców. Każdy niekontrolowany wybuch za kierownicą może skończyć się dramatem. Agresja to nie tylko próba wymuszenia pierwszeństwa czy głośny wyraz niezadowolenia. Wystarczy, że zaczynamy o innych myśleć: „kto mu dał prawo jazdy?”, „ten człowiek nie powinien jeździć samochodem!”, i już dopuszczamy do głosu negatywne emocje. Do agresji już tylko mały krok.

KIERUJ NAJPIERW SOBĄ

Jeśli chcemy przetrwać, nie mamy wyboru. Musimy nauczyć się kontrolować nasze reakcje w samochodzie, bo przecież nie zmienimy jakości dróg i nie wpłyniemy na poprawę sytuacji na polskich ulicach. Nauczmy się panować nad sobą tak, jak robimy to w innych życiowych sytuacjach. Frustracja i stres to bardzo częste przyczyny wypadków. Chodzi jednak także o jakość naszego życia. Jeśli przestaniemy się szarpać, złościć i denerwować, ocalimy to, co najważniejsze. Uśmiech na twarzy. Niestety, na twarzach polskich kierowców to wciąż bardzo rzadkie zjawisko. Zacznijmy więc od siebie. I kto wie – może kiedyś uda nam się zmienić motoryzacyjny świat na lepszy.     


JOANNA ZIENTARSKA pochodzi z rodziny pasjonatów motoryzacji i poza tym, że kocha samochody, ciekawie o nich mówi (np. na antenie Antyradia czy w TVP2) i pisze. Organizuje także imprezy łączące wystawy aut z pokazami mody: Auto Arystokracja (samochody luksusowe) i Auto Kreacja (samochody kobiece).

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze