fbpx

Urządź się zdrowo. Co zmienić, by w czterech ścianach kwitło zdrowie psychiczne i fizyczne?

Urządź się zdrowo. Co zmienić, by w czterech ścianach kwitło zdrowie psychiczne i fizyczne?
Ważne jest, aby nasze wnętrze było funkcjonalne i korzystne dla naszego organizmu. (Fot. Getty Images)

Kiedy myślimy o tym, jaki powinien być nasz dom, skupiamy się głównie na warstwie wizualnej – kolorach, fakturze mebli czy konkretnych sprzętach. Tymczasem równie ważne jest, aby wnętrza były funkcjonalne i korzystne dla naszego organizmu. Jak sprawić, by między czterema ścianami kwitło zdrowie fizyczne i psychiczne?

Oddziaływanie otoczenia warunkuje wiele zmian w naszym organizmie – pozytywnych i negatywnych. Wiedza o tej zależności stała się podstawą architektury wellness, polegającej na takim projektowaniu przestrzeni wokół człowieka, aby była ona dla niego przyjazna – czytamy w książce „Zdrowy dom” Katarzyny Dwornik. O tym, czy nasze domy są zbudowane zgodnie z tą ideą, mogliśmy się przekonać podczas ostatnich miesięcy. Z powodu lockdownu stały się bowiem główną albo jedyną przestrzenią, w której przebywaliśmy. Dla jednych stanowiły przystań i bezpieczny kokon, dla innych – więzienie. Niektórzy z nas z przyjemnością zaczęli o nie dbać, a inni przekonali się, że do tej pory żyli w miejscu, które jest niefunkcjonalne, depresyjne i wymagające remontu. Na szczęście są sposoby na to, by przestrzeń, która do tej pory była źródłem frustracji, stała się oazą radości, relaksu i zdrowia.

Powietrze czyste jak kryształ

Choć wydaje się, że wystarczy zamknąć okna i drzwi, by schronić się w bezpiecznym wnętrzu czterech ścian, prawda jest taka, że nawet w takiej sytuacji przenikają do środka chemikalia, gazy i bakterie. Dlatego dla naszego zdrowia dobrze zaopatrzyć się w oczyszczacz powietrza – najlepiej taki z filtrem HEPA o poziomie głośności do 20 decybeli, a także rośliny doniczkowe (patrz: ramka na następnej stronie). Poza tym powinniśmy częściej odkurzać nie tylko podłogę, ale także ściany i sufity. Spreje, wtyczki i inne zapachowe gadżety wprawdzie odświeżają powietrze, ale będzie to sztuczne odświeżenie – potrwa jedynie chwilę. Lepiej postawić na naturalne źródła zapachu: bawełniane woreczki z lawendą, bukiety kwiatów w wazonie czy zioła i przyprawy podgrzane na patelni.

Ważna jest jeszcze kwestia wietrzenia. Latem najlepiej otwierać okna rano, wieczorem i w nocy, kiedy na zewnątrz jest chłodniej. Raz dziennie warto zrobić też przeciąg, otwierając okna po przeciwnych stronach mieszkania, a gdy mamy je tylko z jednej strony – otwierając na chwilę drzwi wejściowe. Z kolei uchylone okno w nocy zapewni zdrowszy sen.

Bakterie i zarazki mogą też dostać się do naszego domu na podeszwach butów. Dlatego, jak radzi Katarzyna Dwornik, warto przekonać domowników, by pozbywali się obuwia tuż za drzwiami. W swojej książce pisze też o zasadzie trzech wycieraczek – dwóch przed wejściem i jednej w środku (w ten sposób ograniczamy przedostawanie się zanieczyszczeń z zewnątrz aż do 85 proc.).

Jasno i słonecznie

Kolejną istotną sprawą jest naturalne oświetlenie. Dzięki promieniom słonecznym jesteśmy bowiem zdrowsi i lepiej funkcjonujemy. – Gdy zbyt długo przebywamy w pomieszczeniach bez dostępu do naturalnego światła, zaczynamy odczuwać spadek energii – pisze autorka „Zdrowego domu”. Dlatego żeby cieszyć się jak największą ilością naturalnego oświetlenia, zrezygnujmy z rolet i ciężkich zasłon – lepiej zastąpić je lżejszymi tkaninami, przepuszczającymi promienie słoneczne (a przy okazji ograniczyć liczbę roztoczy).

Wrażenie dziennego światła może nam zapewnić także żarówka. Aby wybrać najlepszą, warto – zamiast na jej moc – zwrócić uwagę na barwę światła. Określa się ją w jednostkach zwanych kelwinami (K), a stosowną informację znajdziemy na opakowaniu każdej żarówki. Klasyczne oświetlenie żarowe dawało kiedyś światło o barwie około 3000 kelwinów, miało ono ciepłą tonację, przypominającą kolor zachodzącego słońca. Tymczasem dla naszego dobrego funkcjonowania lepsze jest światło najbardziej zbliżone do naturalnego, czyli o barwie chłodnej 4600–6500 kelwinów. Takiego oświetlenia możemy używać w miejscach, w których zależy nam na koncentracji i produktywności, ale też w salonie, czyli tam, gdzie spędzamy najwięcej czasu. Z kolei dla relaksu i dobrej atmosfery idealne będzie oświetlenie ciepłe o lekko żółtej, a nawet bursztynowej barwie (2700–3200 kelwinów), w takie żarówki można wyposażyć kinkiety i lampy wolno stojące. Do czytania i pracy najlepsza będzie barwa neutralna, czyli 3300–4500 K.

Zdrowo i świeżo

Badania wykazują, że wciąż kupujemy dużo, wręcz za dużo jedzenia, przy czym większość wyrzucamy, bo zbyt szybko staje się niezdatne do spożycia. Warto więc zadbać o przechowywanie żywności w odpowiednim miejscu i temperaturze, tak by dostarczała nam jak najwięcej składników odżywczych. Jak czytamy w książce Katarzyny Dwornik, optymalna temperatura w lodówce powinna wynosić od dwóch do czterech stopni Celsjusza. Dzięki temu produkty dłużej pozostaną świeże, a urządzenie sprawne. Przy zbyt niskiej temperaturze żywność ulegnie zamrożeniu, a na ściankach zacznie się zbierać lód. Przy zbyt wysokiej – może się pojawić woda. W dodatku jeśli lodówka jest przepełniona po brzegi, trzeba zachować przestrzeń między produktami i delikatnie obniżyć temperaturę, bo każdy z nich oddaje ciepło.

Dobrze jest też zapamiętać, do czego służą poszczególne półki. Najniższe szuflady to właściwe miejsce do przechowywania warzyw i owoców (najlepiej w dwóch osobnych szufladach, których dno wyłożymy papierowym ręcznikiem kuchennym i codziennie będziemy go wymieniać, żeby pozbyć się nadmiaru wilgoci). Co do reszty zawartości lodówki, to im niższe półki – tym zimniej. Dlatego żywność, która psuje się najszybciej, jak świeże mięso i ryby, dobrze ustawić na najniższej, koniecznie w zamkniętych pojemnikach. Półki znajdujące się pośrodku są przeznaczone na artykuły z krótkim terminem przydatności: sery, wędliny, zupy, a także pojemniki z resztkami. Według zaleceń warszawskiej SGGW na najwyższej półce należy przechowywać dżemy, mleko, kefiry i jogurty. Panuje tam temperatura potrzebna do rozwoju przyjaznych ludzkiemu organizmowi bakterii kwaszących. No i wreszcie półki i balkoniki na drzwiach – wkładajmy tam produkty, które powinny być tylko nieco schłodzone: otwarte soki, butelki i słoiczki z sosami oraz przetwory. Jest to bowiem najcieplejsze miejsce w lodówce. Jeśli trzymamy tam jajka, odizolujmy je od reszty żywności (skorupka szybko absorbuje wszystko z zewnątrz).

Senna atmosfera

Gdyby wskazać najważniejszą – obok ochrony przed działaniem warunków atmosferycznych – funkcję domu, byłoby to chyba zapewnienie odpoczynku, zwłaszcza tego nocnego. Według lekarzy konieczne minimum snu wynosi siedem godzin na dobę, a optymalny czas to między siedmioma a dziewięcioma godzinami. Na sen najlepiej przeznaczyć osobny pokój, w którym nie praktykujemy innych aktywności. Nie trzymajmy tam sprzętów do ćwiczeń, biurka, urządzeń AGD, ale też stosu książek, chałd ubrań czy tablic z listą zadań do wykonania… Warto zrobić wszystko, by panująca tam atmosfera była… senna. Światło powinno mieć barwę czerwoną, bursztynową lub złotawożółtą. Wszelkie sprzęty elektroniczne odłączajmy na noc od prądu lub zaklejajmy czarną taśmą świecące diody czuwania. Jeżeli za oknem stoi latarnia uliczna, zainstalujmy

światłoszczelne rolety lub żaluzje. Ale też zadbajmy o miękką, miłą w dotyku pościel oraz relaksujący ziołowy zapach, np. lawendy (latem jej zapach odstraszy mole i komary) czy rumianku. W sypialni nie powinno być za ciepło. Idealna temperatura do snu wynosi 18 stopni Celsjusza. Jeśli nie możemy jej wyregulować, przed położeniem się spać wietrzmy pokój i bierzmy letni prysznic. Dobrym pomysłem jest też zainwestowanie w nawilżacz powietrza – przyda się zwłaszcza zimą.

Wilgoć nie ma wstępu

„Wydaje ci się, że grzyb i pleśń nigdy nie zagoszczą w twoim mieszkaniu, bo jest w dobrym stanie, a ty dbasz o czystość? To nic pewnego. Nie trzeba wcale mieszkać w zawilgoconej suterenie, żeby pewnego dnia odkryć w łazience niespodziewanych „gości” – czytamy w „Zdrowym domu”. Mykotoksyny produkowane przez pleśnie atakują układ oddechowy i odpornościowy. Dlatego dobrze, by drzwi łazienkowe miały otwór wentylacyjny, a w środku był sprawny wywietrznik. Postarajmy się też nie trzymać w widocznym miejscu zbyt wielu kosmetyków – trudno będzie nam utrzymać je w czystości i suchości. I tak jak wszystkie inne pomieszczenia – łazienkę też wietrzmy.

Jak widać, aby mieszkało nam się dobrze, trzeba stworzyć w domu coś na kształt idealnego miejsca na łonie natury – sprawić, by było nam tu ciepło, ale nie za gorąco, jasno, ale nie bez przerwy, wilgotno i sucho na przemian, a do tego czysto, spokojnie, po prostu normalnie.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze