Kim są single w Polsce?

fot. iStock

Singiel to dzisiaj nie tylko imprezujący dwudziestoparolatek. Życie w pojedynkę zdarza nam się coraz częściej w różnym wieku. Ale, jak się okazuje, nie rezygnujemy wtedy z seksu ani z dążenia do satysfakcjonującego życia.

Życie bez pary jest skutkiem osłabienia więzi rodzinnych, postawienia na indywidualność i niezależność, która jest możliwa dzięki dobrobytowi. W poszukiwaniu komfortowego życia rezygnujemy z trudności związanych z budowaniem relacji, wychowania dzieci, pracy nad związkami. Nasze relacje się rozpadają, a że żyjemy dłużej, angażujemy się w więcej związków. Między kolejnymi bywamy sami. Czasem krócej, czasem dłużej, bywa, że już na zawsze. Takich osób jest dzisiaj w Polsce 29 proc., a socjologowie przewidują, że będzie ich więcej. Seksuolog prof. Zbigniew Izdebski i socjolożka Emilia Paprzycka przyjrzeli się życiu osób bez partnera w wieku od 18 do 49 lat. Badania zebrali w najnowszej książce „Single i singielki. Intymność i seksualność osób żyjących w pojedynkę”.

Kim są w Polsce single?

Z badań Zbigniewa Izdebskiego i Emilii Paprzyckiej wynika, że najczęściej żyjemy w pojedynkę jako ludzie młodzi – taką sytuację osobistą deklaruje prawie połowa osób do 24. roku życia. Nie spieszy nam się wtedy ani do stałych relacji, ani do małżeństw. – To efekt dość powszechnego w dzisiejszych czasach odkładania na później dorosłości, obowiązków i odpowiedzialności – twierdzi prof. Izdebski.

Zaraz potem sytuacja zaczyna się zmieniać. Najczęściej i najszybciej decydujemy się na związek po 24. roku życia. Dlatego wśród osób od 25. do 29. roku życia jest najmniej singli. – Czasem mówię moim 20-letnim studentom, że może im się zdarzyć pozostać w związku z jedną osobą przez 50 czy 60 lat. Patrzą na mnie ze zdumieniem, bo pewnie nie umieją sobie tego wyobrazić. Mówiąc im o tej perspektywie, zwracam uwagę na odpowiedzialność związaną z decyzją o wejściu w związek. Ludzie wiążą się dzisiaj bez zastanowienia. Zbytnio ulegają emocjom, fascynacji, która jest naturalna, ale niekoniecznie oznacza, że natychmiast trzeba wychodzić za mąż czy się żenić – mówi Izdebski.

Wyniki badań dowodzą, że ma rację – po 30. roku życia wielu z nas znowu zasila grono singli. Co oznacza, że duża część tych, którzy zdecydowali się ślub czy stały związek, szybko się nimi rozczarowała. Po takim doświadczeniu przez chwilę się rozglądamy za właściwym partnerem i po czterdziestce próbujemy po raz kolejny. W efekcie singli jest znowu mniej i to mężczyźni łatwiej znajdują nowe partnerki. Do tego młodsze, więc singielek po czterdziestce jest więcej niż singli. A kobiet bez partnera po 45. roku życia już dwa razy więcej niż mężczyzn.

Poza tym osoby bez partnera mieszkają zazwyczaj w miastach i są to w większości kobiety (więcej singli mężczyzn żyje na wsi). Duża ich liczba nie ma doświadczeń małżeńskich i nie ma dzieci (wśród tych, którzy je mają, przeważają kobiety). Co ciekawe, w Polsce osoby bez pary bardzo rzadko mieszkają samodzielnie. Jest ich jedna piąta i najczęściej dzielą mieszkanie z rodzicami: częściej z matką niż z ojcem. Mieszkają też z rodzeństwem, własnymi dziećmi, z dziadkami lub z innymi krewnymi. Nie przyjął się u nas model znany z serialu „Przyjaciele” – tylko niewielka liczba singli (1,5 proc.) mieszka z osobami, które nie są ich rodziną.

Lista życzeń

Ci, którzy żyją sami, uznają, że znaleźli się w takiej sytuacji na skutek zbiegu okoliczności. Ale są też tacy, którzy decyzję o niezależności podejmują świadomie. Wśród nich przeważają mężczyźni. Większość singli jest też przekonana, że brak partnera to w ich życiu chwilowa sytuacja. Chociaż z wiekiem i kiedy pozostają sami dość długo, akceptują ją jako stan ostateczny. Pytani o przyczyny życia w pojedynkę podobna liczba kobiet i mężczyzn (prawie 60 proc.) przyznaje, że nie może znaleźć odpowiedniego partnera. A kiedy wymieniają cechy osoby, z którą chcieliby się związać, na liście życzeń znajdują się: dbałość o wygląd zewnętrzny, opiekuńczość, czułość, troskliwość i łagodność. Twierdzą też, że powinna to być osoba, która dba o kondycję i zdrowie oraz ma uregulowaną sytuację poprzednich związków. Często ważnym warunkiem jest – szczególnie dla mężczyzn – atrakcyjność fizyczna i szczupła sylwetka. A także pewność siebie, chęć założenia rodziny i bezdzietność. Co oznaczałoby, że szukają ideału niemal pozbawionego wad. – W niektórych wypadkach rzeczywiście chodzi o nadmierne oczekiwania. Ale problemem są także trudności związane z brakiem umiejętności komunikowania się. Albo z cechami osobowościowymi, do czego już tak łatwo się nie przyznajemy – twierdzi Zbigniew Izdebski.

Trudności w znalezieniu właściwego partnera wynikają nie tylko z naszych cech czy wyobrażeń o doskonałym partnerze, lecz także z przyczyn obiektywnych. – Zazwyczaj szukamy osób podobnych do nas, a kobiety preferują partnerów o wyższym statusie niż ich własny. Skoro mamy więcej lepiej wykształconych kobiet, jest naturalne, że nie ma dla nich partnerów spełniających te warunki – mówi Emilia Paprzycka. Tak jak kobiety szukają partnerów o wyższym niż ich własny statusie, tak mężczyźni wolą partnerki o niższym od swojego. A tymczasem połowa kobiet żyjących bez partnera ma wykształcenie średnie lub pomaturalne, a duża część – wyższe. Pracują na stanowiskach kierowniczych. Co drugi mężczyzna bez partnerki ma wykształcenie zawodowe i gimnazjalne. I tak koło samotnych, którzy nie mają szansy na spotkanie, się zamyka.

Okazuje się też, że stereotypowe przekonanie, iż kobietom żyjącym w pojedynkę zależy na znalezieniu męża, nie jest całkiem nieprawdziwe. Zainteresowane małżeństwem są raczej młodsze kobiety. Już po trzydziestce singielki wolą związki nieformalne. A kiedy kończą 40 lat, ich zainteresowanie ślubem spada znacząco. Niechętni małżeństwu są także samotni mężczyźni po czterdziestce. Mimo to większość singli nie wyklucza związania się z kimś, gdyby pojawiła się taka możliwość. Z badań wyłania się też obraz przeczący mniemaniu, że osoby żyjące w pojedynkę są zazwyczaj zgorzkniałe, niezadowolone z życia czy zakompleksione. – Single są przyzwyczajeni do udowadniania sobie, że bycie samemu nie jest takie złe. Częściej zadowolone są osoby młodsze, co może oznaczać, iż mają większą nadzieję na to, że ich życie jeszcze się zmieni – twierdzi Emilia Paprzycka.

Single i seks

Brak stałego partnera nie musi dzisiaj oznaczać braku seksu. Ponad połowa osób żyjących w pojedynkę twierdzi, że seks uprawia regularnie. Na pewno nie są szczęśliwi, że ich życie seksualne jest nadal postrzegane przez pryzmat stereotypów. Mężczyzna samotny, ale prowadzący bujne życie erotyczne, jest z jednej strony oceniany jako playboy (negatywnie), z drugiej – jako osoba przebojowa i interesująca (pozytywnie). Kobiety w podobnej sytuacji oceniane są tylko negatywnie – jako niechciane i nieatrakcyjne lub jako rozwiązłe.
Ilu partnerów mają polscy single? Z badań wynika, że w większości nie są specjalnie rozwiąźli ani skłonni do ryzykownych zachowań. Pytani o kontakty seksualne w ostatnim roku 20-latkowie najczęściej deklarują jednego partnera (więcej niż pięciu – 4,4 proc.). 30-latkowie przyznają się do dwóch partnerów (1,6 proc. miało ich więcej niż pięciu). Po czterdziestce single znowu sypiają tylko z jedną osobą (3 proc. z więcej niż pięcioma). I zazwyczaj są to osoby znane im wcześniej. Seks z przypadkowym, dopiero co poznanym parterem zdarza się co czwartej osobie. A 16 proc. sypia ze stałym partnerem seksualnym. Choć taka sytuacja dotyczy najczęściej kobiet i im wydaje się bardziej komfortowa.

Single przyznają, że seks jest w ich życiu ważny, i prawie połowa jest z niego zadowolona. Nieco mniej, bo 35 proc., uznaje, że ich potrzeby związane z życiem erotycznym są zaspokojone. – Myślę, że powinniśmy przyjąć do wiadomości, iż intymność i sfera seksualności nie muszą wcale być związane z miłością – mówi prof. Izdebski. Mimo to większość singli twierdzi jednocześnie, że warunkiem udanego życia seksualnego jest miłość. – To, że ktoś tak twierdzi, nie znaczy jeszcze, że uda mu się ją znaleźć. Jestem fanem miłości – przyglądam się jej, badam ją, rozmawiam o niej, ale zdaję sobie sprawę, że mówienie o miłości to tylko wskazywanie kierunku. Miłość jako istotna wartość w naszym życiu to drogowskaz. Dążąc do tego celu, można przeżywać różne etapy – dodaje prof. Izdebski.

Ponad połowa żyjących w pojedynkę przyznaje, że jedną z ich form aktywności seksualnej jest masturbacja (więcej mężczyzn niż kobiet) oraz że jest uzasadniona i potrzebna, kiedy brakuje nam partnera. – Z punktu widzenia zdrowia seksualnego masturbacja jest ważna. Podobnie jak pozytywny stosunek do swojej seksualności. Dzisiaj pacjentki mówią: „Nie mam partnera, nie mam kłopotów, ale orgazmy przeżywam jak nigdy przedtem”. Oczywiście, są osoby, dla których korzystanie z wibratora czy przyznanie się do tego jest nie do zaakceptowania – mówi Izdebski.

Wiele osób żyjących w pojedynkę jest zdania, że związek przez całe życie nie jest możliwy oraz że tylko wielu partnerów daje możliwość poznania bogactwa doznań seksualnych. – Jeśli ktoś jest w stanie zaakceptować wejście w relację seksualną bez miłości i to jest zgodne z jego systemem wartości, bo sam seks jest dla niego ważny, to dlaczego nie. Celem seksu może być sam seks – przyznaje prof. Izdebski. Stąd popularność współczesnych metod znajdowania partnerów seksualnych, takich jak internetowe portale randkowe. To właśnie w sieci ponad połowa singli poznaje nowych znajomych. A część z tych znajomości kończy się seksem.

Osamotnieni

– Na życie w pojedynkę świadomie decydują się często osoby zabezpieczone finansowo, które dają sobie radę same. Mają krąg przyjaciół czy znajomych. Ale prędzej czy później pojawia się samotność – mówi prof. Izdebski.

Poczucie braku towarzystwa bliskiej osoby oraz życia intymnego silniej zaczyna się odzywać po czterdziestce. – Pamiętajmy, że jak pokazują badania życia osób w związkach, ich dotyka dokładnie to samo. Moim zdaniem sytuacja, kiedy jesteśmy w parze, a druga osoba traktuje nas tak, jakby nas nie było, jest jeszcze gorsza. Zazwyczaj ta druga osoba albo ma kogoś w związku równoległym, albo po prostu nie odczuwa potrzeby bliskości. Osoby żyjące w pojedynkę są na takie sytuacje bardziej przygotowane. – Oni świadomie zdecydowali się na takie życie. Nie są rozczarowani. Większość z nich wiedziała, czego się spodziewać. Rozumieją, że muszą liczyć na siebie. A ich znajomi z rodzinami przeżywają głębokie rozczarowania i odkrywają tę samą prawdę. Bo okazało się, że dzieci mają własne problemy, wnuki wyjechały z Polski. Mają poczucie, że tyle zainwestowali w rodzinę, a dzisiaj to wszystko nie daje im poczucia wsparcia, bliskości – twierdzi prof. Izdebski.

Osamotnienie nie jest więc uczuciem, które dotyka tylko osoby żyjące w pojedynkę. – Zapewne czeka nas sytuacja, w której będzie spadała liczba związków sakramentalnych. Częściej będziemy budować związki nieformalne. Także takie, w których mimo deklarowanego bycia razem partnerzy nie mieszkają ze sobą. A czasem żyją nawet w innych miastach. Zdarza się, że osoby funkcjonujące w takich relacjach mają zaburzone poczucie tożsamości – są w związku, ale przez cały tydzień, poza weekendem czy tygodniem w miesiącu, mają poczucie, że żyją samotnie – mówi prof. Izdebski.

Tych zmian w obyczajowości nie da się już zatrzymać. – Ale zapewne jeszcze długo tradycyjna rodzina pozostanie w Polsce wysoko w hierarchii wartości. Myślę też, że przez jakiś czas religia wciąż będzie odgrywała w naszym życiu społecznym jakąś rolę. Kiedy teraz mówię „jakiś” czas i „jakąś” rolę, to sam się zastanawiam, jak to się stało, że w społeczeństwie o tak długich religijnych tradycjach zmiany zachodzą tak szybko i są tak wielkie – dodaje seksuolog.

Jednak choć w badaniach często mówimy, że jesteśmy wierzący czy religijni, kiedy wchodzimy do łóżka, to już nie ma większego znaczenia i nie decyduje o naszych wyborach – przyznaje prof. Izdebski.

Single w Polsce: statystyki

Kogo, czego szukamy i jakie mamy preferencje?

Wiek singli
  • 45,4 proc. 18–24 lata
  • 15,6 proc. 25–29 lat
  • 21,8 proc. 30–39 lat
  • 17,2 proc. 40–49 lat
Przyczyny życia bez partnera:
  • 59,6 proc. brak odpowiedniej osoby
  • 29,2 proc. w tej chwili wolę być sam
  • 11,9 proc. trudność w utrzymaniu związku
  • 11,5 proc. potrzeba swobody i niezależności
  • 11,1 proc. negatywne doświadczenia z poprzednich związków
  • 10,3 proc. brak czasu, kariera zawodowa
  • 9,3 proc. zniechęcenie wynikające z rozpadania się związków innych ludzi
  • 9 proc. poczucie bycia nieatrakcyjnym
  • 7,7 proc. obawa przed związkiem
  • 4,4 proc. nieudany związek rodziców
Preferencje seksualne singli:
  • 91 proc. heteroseksualność
  • 3,8 proc. biseksualność
  • 1,4 proc. homoseksualność
  • 1 proc. aseksualność
  • 2,8 proc. trudno określić
Kogo szukają?
  • Singielki – partnera opiekuńczego i troskliwego (88 proc.).
  • Single – partnerki o właściwym wyglądzie zewnętrznym (81,8 proc.).

Przeczytaj więcej w artykule: Jak kochają Szwedzi: Szwedzka teoria miłości

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »