1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Slow Aging
  4. >
  5. Zabiegi medycyny estetycznej dla mężczyzn

Zabiegi medycyny estetycznej dla mężczyzn

fot. iStock
Zabiegi medycyny estetycznej nie są tylko dla kobiet. Coraz częściej i śmielej decydują się na nie także mężczyźni. Jednak Polacy mają trochę inne priorytety w kwestii poprawiania urody niż ich partnerki.

TEKST  Dorota Gepert

Skąd te różnice? Proste pytanie, prosta odpowiedź: wiele nas dzieli. I wbrew pozorom łatwiej wykonywać zabiegi medycyny estetycznej i rzeźbić twarze kobiet niż mężczyzn. W tym pierwszym przypadku lekarze dążą do tego, by twarz zachowała proporcje tzw. trójkąta piękna. Czoło ma być najszerszą jej częścią, którą kończy ładnie wyprofilowany podbródek. Niezwykle ważne są też policzki – mają być pełne i lekko uniesione.

Mężczyznom kompletnie nie zależy na poprawianiu kształtu czy uwypuklaniu części twarzy. I bardzo dobrze, bo powinni mieć mocniej zarysowaną szczękę, a z przesadnie podkreślonymi policzkami wyglądaliby po prostu śmiesznie.

Męskie wymagania

Na niektóre zabiegi panowie decydują się bardzo szybko, na inne, nawet jeśli dzięki nim skóra mogłaby sporo zyskać, trzeba ich długo namawiać. Trudno ich przekonać na przykład do peelingów czy zabiegów z nakłuwaniem skóry, np. z użyciem dermapenu. W ich przypadku efekty pojawiają się, ale później. Dla mężczyzn liczą się przede wszystkim rezultaty widoczne niemal natychmiast. A po drugie, zabiegi nie mogą zostawiać żadnych śladów. Dla kobiet to nie jest duży problem, bo na co dzień używają korektora, podkładu i pudru. – Peelingów, po których skóra łuszczy się przez kilka dni, praktycznie nie wykonuje się u panów – podkreśla dermatolog dr Ewa Rybicka z kliniki Estetica Nova. – Za to hitem jest zabieg Scarlet RF, czyli termolifting z wykorzystaniem fali elektromagnetycznej i mikronakłuwaniem. Nie trwa długo, a skóra jest po nim zaczerwieniona, ale tylko przez kilka godzin. Gdy się go odpowiednio zaplanuje, następnego dnia rano nie ma po nim śladów – dodaje lekarka, której pacjentami bardzo często są mężczyźni.

Męską skórę od kobiecej różni to, że jest mocniejsza i  grubsza. Zawiera więcej włókien elastyny i kolagenu. Jest bardziej wytrzymała, elastyczna, ale może to też powodować, że opuchlizna u nich utrzymuje się dłużej. – Jednak z reguły męska skóra po zabiegach szybciej się goi. Na pewno nie bez znaczenia jest to, że wykonują tych zabiegów znacznie mniej niż ich partnerki – mówi dr Monika Kuźmińska, dyrektor medyczny Yonelle Zwolińska Beauty Institute.

Mężczyźni mają też większą masę mięśniową. To ma wpływ między innymi na podawanie botoksu. Zazwyczaj lekarz musi użyć więcej preparatu. Jednak jeszcze nie doczekali się specjalnego botoksu tylko dla panów. Inaczej jest z wypełniaczami. Pojawiły się właśnie preparaty Neauvia, które są specjalnie dedykowane męskiej skórze. Ich formuła została tak opracowana, by z łatwością rozchodziły się w grubszej męskiej skórze, nie przemieszczały i docierały na odpowiednią głębokość. Stimulate Men służy do rewitalizacji skóry, a Intense Man poradzi sobie nawet z głębokimi bruzdami czy zmarszczkami. Efekty utrzymują się przez około rok.

Inne oblicze

Natura jest łaskawa dla mężczyzn. Przynajmniej jeśli chodzi o starzenie. Możemy im zazdrościć, bo z powodu nieco innej budowy – ich skóra jest bardziej elastyczna i grubsza – ten proces przebiega wolniej. Jednak są też minusy – ich twarze starzeją się gwałtowniej. Gdy w okolicach czterdziestych urodzin zaczynają pojawiać się zmarszczki, są od razu głębokie i trudne do ukrycia. Winę za to ponoszą przede wszystkim hormony. Z wiekiem obniża się poziom androgenów, co powoduje, że tkanka tłuszczowa na twarzy zanika. To ma olbrzymi wpływ na tworzenie się bruzd. Skóra staje się cieńsza, sucha i brakuje jej elastyczności.

Dlatego coraz młodsi mężczyźni poddają się zabiegom rewitalizującym – zwłaszcza że mają tutaj duży wybór takich, które nie pozostawiają śladów, np. z użyciem laserów, fali radiowej, ultradźwięków. Dr Ewa Rybicka obserwuje, że na zabiegi laserowe zgłasza się coraz więcej młodych mężczyzn, którzy mają kłopoty z rumieniem. Na to mają wpływ zmiany klimatyczne, a także to, że coraz więcej panów po dwudziestym roku życia ma bardzo wrażliwą, często alergiczną skórę.

Choć wydawałoby się, że panowie rozumieją, że także w kwestii urody lepiej zapobiegać niż leczyć – to jednak od zamykania naczynek zaczynają swoją przygodę w gabinecie medycyny estetycznej. Kobiety mają najczęściej problem z rozszerzonymi naczynkami na policzkach, a u panów punktem „zapalnym” jest nos. Taki kłopot u mężczyzn wynika często po prostu z zaniedbań pielęgnacyjnych – nie ma co się oszukiwać – rzadziej stosują kosmetyki z filtrem latem (nos często ulega poparzeniom) i ochronne kremy zimą (łatwo go odmrozić). – Najczęściej na zabiegi laserowe zgłaszają się panowie, którzy intensywnie uprawiają sport. Żeglarze, narciarze, tenisiści stawiają na ruch, wyzwania, ale zapominają o potrzebach skóry. Takie „tortury” wytrzymuje ona dość długo, bo jest grubsza niż u kobiet, ale w okolicach czterdziestki rozszerzonych naczynek może być już dużo. Efekt? Czerwony nos, który nie dodaje uroku. Z reguły wystarczają dwa-trzy zabiegi laserowe, by zapomnieć na jakiś czas o pajączkach – mówi dr Monika Kuźmińska.

Botoks to jeden z najbardziej popularnych zabiegów medycyny estetycznej, także dzięki mężczyznom. Świetnie wpisuje się  w ich filozofię – szybkie efekty bez śladów. Nie myślą o nim w kategoriach odmładzania, ale zadaniowych. Była bruzda, nie ma bruzdy. – Często zgłaszają się, by usunąć konkretne zmarszczki – najczęściej tzw. lwie, które powodują, że twarz wygląda groźnie i ponuro – mówi dr Monika Kuźmińska. Potrafią tak skupić się właśnie na tych zmarszczkach, że bruzdy poziome na czole kompletnie im nie przeszkadzają. Kobiety myślą inaczej: od zabiegów z toksyną botulinową oczekują wręcz kompleksowego odmłodzenia. Często przeszkadzają im nawet maleńkie zmarszczki, np. tzw. kurze łapki, czyli bruzdy w kącikach oczu. Panowie uważają, że one dodają im uroku i charakteru. Rzadko kiedy decydują się na ich niwelowanie, a u kobiet to punkt numer jeden i często właśnie od niego zaczynają zabiegi z botoksem.– Totalne wygładzanie zmarszczek nie sprawdza się u mężczyzn, wygląda to nienaturalnie. Wystarczy je łagodnie zniwelować, by im odjąć lat – dodaje dr Aleksandra Jagielska, lekarz dermatolog z kliniki Sthetic.

Mężczyźni podobnie jak botoks traktują zabiegi z wypełniaczami. Absolutnie nie chodzi o rzeźbienie twarzy. Twarz ma wyglądać wciąż naturalnie, tylko młodziej. Dlatego skupiają się na tym, by pozbyć się głębokich bruzd, na przykład nosowo-wargowych, które potrafią bezlitośnie postarzać, zwłaszcza gdy twarz jest szczupła. – U mężczyzn oszczędnie stosuję wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego. Mają oni z reguły dobrze nawilżoną cerę, a takie preparaty dodatkowo „łapią wodę”, więc można uzyskać efekt opuchniętej, napompowanej twarzy. Aby uniknąć takiego rezultatu, częściej sięgam po wypełniacz Radiesse, który ma w składzie także wapń i fosfor – mówi dr Aleksandra Jagielska.

Nie tylko twarz

Wiek zdradza nie tylko zmęczona twarz. Kobiety twierdzą, że najbardziej dodają im lat zmarszczki. Na mężczyznach nie robią one wielkiego wrażenia, ale włosy... to dla nich ciężki temat.

Panowie, którzy borykają się z łysieniem, uważają, że wraz z mocnym przerzedzeniem fryzury tracą młodość. Dlatego chętnie poddają się zabiegom, które je ratują. To najczęściej różnego rodzaju ostrzykiwania, czyli mezoterapie, do których wykorzystuje się koktajle, np. na bazie peptydów. Popularne są także zabiegi, w których główną rolę gra osocze – by je uzyskać, wcześniej pobierana jest krew. Taki preparat do ostrzykiwania jest nie tylko naturalny, ale i w jego składzie są wszystkie składniki potrzebne do regeneracji tkanek. W ratowaniu włosów sprawdza się także karboksyterapia. Dwutlenek węgla wprowadzony pod skórę powoduje, że jest ona dotleniona, a mieszki włosowe lepiej odżywione. Sprawniej przebiega też proces syntezy kolagenu i elastyny. W efekcie cebulki wzmacniają się. Na takie zabiegi też coraz częściej decydują się kobiety. Wpływ na zainteresowanie nimi mają choroby tarczycy, a zwłaszcza hashimoto.

Jeśli ostrzykiwania nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, panowie mogą jeszcze zdecydować się na przeszczep. A teraz  nie jest on już tak inwazyjny, jak kilka lat temu. W najnowszej metodzie S.A.F.E.R.  nie trzeba już wycinać paska skóry, tylko pobiera się pojedyncze jednostki mieszkowe, tzw. grafty. Dzięki temu nie powstają blizny, bo nakłucie jest płytkie, a zabieg mniej inwazyjny i w razie potrzeby można go częściej powtarzać.

A co z włosami, które są niepożądane? Mężczyźni przekonali się do depilacji laserowej. Pojawiają się nie tylko nowe urządzenia, które są coraz bardziej bezwzględne nawet dla jasnych włosów i przy tym nie zadają bólu, ale też zdążyły się już zmienić męskie preferencje. – Jeszcze kilka lat temu panowie często chcieli pozbyć się włosów z nóg i klatki piersiowej. Teraz praktycznie się to nie zdarza. Zmieniły się cele – kark, szyja, plecy, czyli te miejsca, na których włosy widać i wyglądają mało estetycznie – podkreśla dr Monika Kuźmińska. Kobiety niezmiennie koncentrują się na pozbyciu włosków na nogach, w okolicach bikini i przeszkadza im tzw. wąsik.

Kolejnym zabiegiem, któremu chętnie poddają się mężczyźni, jest liposukcja brzucha. Nie jest to zabieg z kategorii lekkich i przyjemnych. Wymaga znieczulenia, musi przeprowadzać go chirurg. Jednak nawet trudno przewidzieć, jak długo trzeba byłoby stosować dietę i intensywnie trenować, by w takim szybkim tempie wyrzeźbić ciało. W trakcie jednego zabiegu można stracić do czterech litrów tłuszczu. Liposukcja pomaga także, gdy mężczyźni chcą pozbyć nienaturalnie powiększonych piersi (ginekomastia). Po zabiegu trzeba nosić uciskowe ubranko, ale dość szybko można wrócić do codziennych zajęć, co w przypadku zapracowanych mężczyzn ma duże znaczenie.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze