1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. W jakim stopniu geny wpływają na naszą inteligencję?

W jakim stopniu geny wpływają na naszą inteligencję?

Inteligencja zależy nie tylko od naszego DNA. Wpływa na nią w równie dużym stopniu środowisko w jakim dorastamy. (fot. iStock)
Inteligencja zależy nie tylko od naszego DNA. Wpływa na nią w równie dużym stopniu środowisko w jakim dorastamy. (fot. iStock)
Nie ulega wątpliwości, że ludzie różnią się od siebie ilorazem inteligencji, i to znacznie. Wiemy też, że inteligencja jest cechą wrodzoną, można ją w ciągu całego życia, za pomocą odpowiednich ćwiczeń i gimnastyki umysłu, podnieść zaledwie o parę punktów IQ (w tych punktach mierzy się iloraz inteligencji). Skoro inteligencja jest niezmienna i wrodzona, muszą istnieć geny, które sprawiają, że jedni ludzie mają iloraz „dwucyfrowy”, a inni z marszu zapisywani są do Mensy, stowarzyszenia osób o wybitnej inteligencji.

Nie ma jednego genu odpowiadającego za inteligencję. Wpływ na nasze zdolności ma co najmniej kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset genów. Zresztą same testy na inteligencję budzą wątpliwości, nie tylko moje. Badają one bowiem jedynie wąski wycinek zdolności i predyspozycji odpowiadających za nasz sukces w życiu. Standardowy test na inteligencję mierzy poziom zdolności werbalnych, przestrzennych, matematycznych, a nawet u bliźniąt jednojajowych te zdolności nie są takie same. Podobnie jak u reszty ludzi czynnik genetyczny odpowiada za ich IQ w około 50 procentach, reszta to czynniki środowiskowe.

Jak bardzo są one ważne, pokazuje inne, zakrojone na wielką skalę badanie. To przeprowadzane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) raz na trzy lata wśród piętnastolatków z całego świata testy PISA. Bada się w nich poziom wiedzy szkolnej piętnastolatków plus ich umiejętności rozumowania. Dodatkowo młodzież wypełnia kwestionariusz dotyczący stylu życia, rodzin, domów, rozkładu dnia. I w teście PISA sprzed paru lat pojawiły się w tym kwestionariuszu dwie prawidłowości, które dla mnie są absolutnie fascynujące i mówiące bardzo dużo o naszym potencjale – więcej niż sam iloraz inteligencji. Otóż okazało się, że dobre wyniki w teście PISA korelują z dwiema zmiennymi – z wykształceniem matki oraz z dużą liczbą książek w domu. To pokazuje, jak ważne jest nasze otoczenie, najbliższe osoby (swoją drogą, ciekawe, że wyniki dzieci nie korelowały z wykształceniem ojca, ale właśnie matki!), inspirujące środowisko domowe, w którym rośniemy od najmłodszych lat. I tak to jest z tą inteligencją – oczywiście, rodzimy się z pewnym genetycznym potencjałem, ale w niesprzyjających okolicznościach nie będzie miał on szansy się rozwinąć.

Genów odpowiadających za inteligencję nie potrafimy więc do dzisiaj wskazać, ale znamy za to sporo chorób genetycznych, które inteligencję mogą upośledzać, i dobrze rozumiemy mechanizmy, które za tym stoją. Na przykład większość dziedzicznych chorób metabolicznych nie wpływa bezpośrednio na inteligencję, ale powoduje, że w organizmie gromadzą się toksyczne substancje i to one zakłócają pracę mózgu do tego stopnia, że powoduje to upośledzenie funkcji umysłowych. W ten sposób działała na przykład fenyloketonuria, choroba polegająca na gromadzeniu się w organizmie aminokwasu fenyloalaniny, która nie jest rozkładana z powodu zaburzenia pracy jednego genu. Kiedyś, kiedy nie znano mechanizmów tej choroby, zakłady opiekuńcze pełne były upośledzonych osób z mózgiem zniszczonym przez to schorzenie. Dzisiaj wiemy już, że wystarczy odpowiednia dieta eliminacyjna, polegająca na unikaniu białek bogatych w fenyloalaninę, i dziecko będzie rozwijało się prawidłowo, a jego mózg nie zostanie uszkodzony.

Chorób, które mają negatywny wpływ na zdolności poznawcze, znamy dzisiaj bardzo dużo, ale niewiele z tego wynika dla samego rozumienia fenomenu ludzkiej inteligencji. To tak jak z samochodem – bardzo łatwo jest sprawić, żeby samochód przestał jeździć, można przeciąć jakieś kable w silniku czy nawet zdjąć koło. Ale to, że potrafimy samochód zepsuć, nie oznacza, że wiemy wszystko o tym, jak on działa. I tak samo jest z chorobami powodującymi upośledzenie umysłowe – wiemy, w jaki sposób zaburzają inteligencję, ale ta wiedza nie przekłada się na to, że rozumiemy, jak inteligencja powstaje, jak działa i od których genów konkretnie zależy. Z obserwacji, jak te choroby wpływają na inteligencję, pamięć, zdolności poznawcze, wnioskujemy za to, że aby potencjał ludzkiej inteligencji rozwinął się w pełni, musi być niezakłócony system produkcji neuroprzekaźników i przewodzenia sygnałów elektrycznych pomiędzy neuronami, mózg musi być odżywiony i niezatruty toksycznymi substancjami oraz musi mieć stymulujące otoczenie. To wszystko, co dzisiaj jako genetyk mogę na temat inteligencji powiedzieć. Choć zdaję sobie sprawę, że fajnie byłoby, gdyby istniał jeden cudowny gen dający nam umysł ostry jak brzytwa. I gdyby jeszcze dało się ten gen wszczepić do ludzkiego genomu! To jednak marzenie, które najpewniej na zawsze pozostanie w sferze science fiction.

Fragmenty z książki „Co kryje się w naszych genach?”

Ewa Bartnik: genetyk, profesor biologii, popularyzatorka nauki. Specjalizuje się w chorobach, które są powodowane przez zmiany DNA. W 2008 r. od Polskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych otrzymała honorowa nagrodę dla naukowca przyjaznego mediom. Odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi na rzecz nauki w Polsce i na świecie oraz wspieranie międzynarodowej współpracy naukowej. Jest członkiem specjalnej komisji Światowej Organizacji Zdrowia zajmującej się problemem modyfikacji ludzkiego DNA, była uczestnikiem Międzynarodowej Komisji Bioetycznej UNESCO.

Co kryje się w naszych genach? Ewa Bartnik Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze