1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło poleca
  4. >
  5. Teksty roku 2019 - najchętniej czytane teksty psychologiczne

Teksty roku 2019 - najchętniej czytane teksty psychologiczne

fot. iStock
fot. iStock
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Oto 5 najchętniej czytanych tekstów o psychologii i rozwoju osobistym, które opublikowaliśmy w tym roku na portalu zwierciadlo.pl Czytaj to co najlepsze!

Jak sobie radzić z nadwrażliwością emocjonalną?

Intensywniej czują, więcej słyszą i widzą. Do tego non stop analizują, przetwarzają, wątpią… Psychologia powoli otwiera się na osoby wysoko wrażliwe oraz nadwydajne mentalnie. Po to, by pomóc im docenić swój wyjątkowy układ nerwowy i… nad nim zapanować. Czytaj więcej...

Każdy ma wpływ na to, jak przejawia się jego wrażliwość. Nawet jeśli jest silniejsza niż u innych, nie musi być jak sztorm, który nas porwie. (Fot. iStock) Każdy ma wpływ na to, jak przejawia się jego wrażliwość. Nawet jeśli jest silniejsza niż u innych, nie musi być jak sztorm, który nas porwie. (Fot. iStock)

Dlaczego nasze relacje ze światem zależą od… związku z matką?

Dla Ewy Renaty Cyzman-Bany obfitość, relacje ze światem zależą od naszego związku z matką. A dokładniej od tego, czy przyjmujemy ją w pełni taką, jaka jest. Bez przekłamania, idealizacji, bez retuszu. Czytaj więcej...

'Na początku życia, kiedy formują się nasze komórki, lądujemy w ciele matki. Wszystko jest z nią związane. Matka otacza nas sobą, jest całym naszym światem'. (fot. iStock) "Na początku życia, kiedy formują się nasze komórki, lądujemy w ciele matki. Wszystko jest z nią związane. Matka otacza nas sobą, jest całym naszym światem". (fot. iStock)

Zespół Aspergera – jak zrozumieć tę trudną, ale fascynującą osobowość?

„Jestem aspi” – tak nazywają siebie osoby z zespołem Aspergera. Wielu dopiero w dorosłym życiu dowiaduje się, że jest nazwa na ich odmienność. Często są samotni, odrzucani przez otoczenie. Poznanie ich osobowości pomoże ich rozumieć, a nawet… podziwiać. Czytaj więcej... 

Gretha Thunberg należy do osób zmagających się z zespołem Aspergera. (Fot. BEW PHOTO) Gretha Thunberg należy do osób zmagających się z zespołem Aspergera. (Fot. BEW PHOTO)

Osobowość borderline – pierwsze objawy

Wyjechać gdzieś z dnia na dzień i zmienić wszystko. Albo z nowo poznaną osobą przegadać całą noc, śmiać się, tańczyć do upadłego i wpadać na milion nowych pomysłów na biznes… To bywa kuszące i podnieca, jednak koszty emocjonalne często są ogromne – mówi dr Anna Klatkiewicz, która pracuje z osobami borderline. Bo po epizodzie manii przychodzi zwykle depresja. Czytaj więcej... 

Borderline nie jest chorobą. Jest to zaburzenie osobowości, które wpływa na kondycję psychiczną człowieka i jego możliwości adekwatnego funkcjonowania w codziennej rzeczywistości. (fot. iStock) Borderline nie jest chorobą. Jest to zaburzenie osobowości, które wpływa na kondycję psychiczną człowieka i jego możliwości adekwatnego funkcjonowania w codziennej rzeczywistości. (fot. iStock)

Nawyki, które usprawnią pracę twojego mózgu – sprawdź co mu pomaga, a co szkodzi

Kiedy twój mózg nie pracuje prawidłowo, ty też masz problemy – twierdzi amerykański neurolog Daniel G. Amen. Człowiek ma jeden mózg i z tej racji powinien o niego dbać – dodaje francuski lekarz Michel Cymes. Jak przekonują od lat – zmieniając swój mózg, zmieniamy swoje życie. Czytaj więcej... 

Muzyka, literatura, sztuka - to wspaniała rozrywka dla mózgu. (Fot. iStock) Muzyka, literatura, sztuka - to wspaniała rozrywka dla mózgu. (Fot. iStock)

 

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zwierciadło poleca

Wierzę w siłę kobiet

Jolanta Karny, wiceprezes firmy ubezpieczeniowej Aviva (Zdjęcie: Piotr Furman/ www.pfurman.com)
Jolanta Karny, wiceprezes firmy ubezpieczeniowej Aviva (Zdjęcie: Piotr Furman/ www.pfurman.com)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
O tym, jak być dobrą liderką w trudnych czasach, ale też jak nie bać się spełniać swoich marzeń i iść przez życie z podniesioną głową – rozmawiamy z dr Jolantą Karny, wiceprezes firmy ubezpieczeniowej Aviva.

Końcówka mrocznego 2020 roku jest odrobinę jasna pod jednym względem – bardziej słyszalny jest teraz głos kobiet. W Polsce nawet ten wkurzony i niezbyt uprzejmy. W Stanach Zjednoczonych – głos nowej wiceprezydent Kamali Harris. Nadchodzi czas kobiet? Tak, i ja się z tego ogromnie cieszę. Całym sercem wspieram kobiety, a moim marzeniem i misją jest, żeby były obecne w wielu branżach i dziedzinach. Żeby były pewne siebie, osiągały swoje cele. I by same widziały tam swoje miejsce.

Skończyłam fizykę, studiowałam więc w bardzo męskim środowisku. Tam najważniejszy był kapitał intelektualny, wszyscy skupiali się raczej na tym, co mamy w środku, a nie co na zewnątrz. A jednak i tam na pierwszym z egzaminów usłyszałam żartobiliwe pytanie, czy przyszłam na serio studiować, czy znaleźć męża. Notabene zrobiłam i to, i to. Mój mąż obecnie wykłada na Wydziale Fizyki. Potem zderzałam się z różnymi środowiskami, w których okazywało się, że płeć ma jednak znaczenie. Dlatego bardzo się cieszę z nowej pani wiceprezydent i z jej przemówienia, w którym powiedziała między innymi, że szklany sufit został przełamany i że jako kobiety możemy osiągać to, o czym marzymy. I niekoniecznie musi się to wpisywać w jakikolwiek kanon zawodów czy aktywności przypisanych kobietom.

Jeśli zaś chodzi o ostatnie wydarzenia w Polsce, to rzeczywiście mam wrażenie, że głos kobiet jest coraz mocniejszy. I choć jest to często głos niejednorodny – bo przecież wszystkie mamy swoje poglądy i często są one od siebie odmienne – to łączy nas to, że chcemy prawdziwej zmiany na lepsze. A jak kobiety się do czegoś biorą, to na poważnie. My nie odpuszczamy. Dlatego mocno wierzę w pozytywną rewolucję kobiet.

W wielu analizach na temat przedsiębiorstw podkreśla się, że mężczyźni są lepszymi liderami na spokojne czasy, natomiast kobiety – na niespokojne, bo one zgrabnie dotykają wielu płaszczyzn i potrafią łączyć pozornie niemające ze sobą związku obszary. To tym się charakteryzują przywódcy idealni na zmienne czasy, a my żyjemy przecież w bardzo zmiennych czasach. Spójrzmy na Nową Zelandię kierowaną przez Jacintę Ardern – jaki wspaniały styl i ogromna skuteczność.

Może zamiast szukać nowych liderów, trzeba zacząć szukać nowych liderek? Czy w przywództwie płeć ma znaczenie? Myślę, że przywództwo kobiet jest inne niż przywództwo mężczyzn, co nie znaczy, że jest lepsze, ale z pewnością inne. Ja bardzo lubię różnorodość – w pracy, życiu rodzinnym i społecznym. Uważam, że bardzo przydaliby nam się zarówno nowe liderki, jak i nowi liderzy. Z własnego doświadczenia wiem, że jako kobiety jesteśmy wyczulone na znaczniej więcej sygnałów, kładziemy duży nacisk na mówienie „my”, na myślenie grupą i na dążenie do rozwoju jednostek. Potrzebujemy nowej jakości zarządzania i przywództwa zarówno w wykonaniu mężczyzn, jak i kobiet. Ale po czasach męskich rządów przydałaby się nam pewna odmiana, inny punkt widzenia. Kobieca ręka?

Aviva, którą pani zarządza, wyróżnia się sporą liczbą kobiet w zarządzie. Mamy chyba idealny parytet – 50 na 50. Oczywiście Aviva ma kilka spółek i w każdej z nich jest odrobinę inaczej, ale my, panie z Avivy, lubimy mówić, że Aviva jest kobietą. W naszym zarządzie kobiety piastują stanowiska nietypowe. Przywykliśmy już do tego na rynku, że kobiety ze względu na swoje miękkie kompetencje są zwykle szefowymi HR, i u nas też tak jest, ale też szefem produktu majątkowego jest kobieta, szefem ryzyka i audytu również, jak i działu prawnego, a ja zarządzam sprzedażą i marketingiem. Mamy otwarte środowisko pracy. Panowie w firmie od początku nas wspierali w rozwoju, nigdy nie było podziału na męskie i kobiece działy. I ogromnie mnie to cieszy. Bo sama wiem, że kobiety potrzebują mieć wsparcie i motywację do tego, by szły dalej, by osiągały więcej. Szczególnie doceniam wsparcie ze strony mądrych mężczyzn, którzy stawiają na równoprawność, cieszą się z sukcesów kobiet. Nie bez przyczyny wciąż jest jednak mniej kobiet na stanowiskach zarządzających – bardzo często to one same dalej nie chcą iść. Oczywiście to o wiele bardziej złożona kwestia, bo tę rezygnację często wymusza na nas sytuacja rodzinna – nadal, kiedy dziecko jest chore, to w domu zostaje z nim jednak mama, a nie tata. Ale prawdą jest też to, że nie potarfimy zawalczyć o siebie i swoją pozycję.

Do dziś pamiętam zebranie na temat wyników sprzedażowych w naszej firmie. Najpierw głos zabrał mężczyzna. Opowiadał, że były bardzo trudne warunki, ale i tak osiągnęliśmy 75 proc. planowanej sprzedaży, przedstawiając to jako wielki sukces. Potem mówiła kobieta: „Osiągnęliśmy 85 proc., ale mogliśmy więcej”, pozostawiając niedosyt. My musimy nauczyć się mówić o swoich sukcesach, nie być nadmiernie skromnymi. Dzisiejszy świat biznesu to świat, któremu przyświeca hasło: „Fake it till you make it”, czyli: „Udawaj, póki tego nie osiągniesz”. Steve Jobs potrafił to fantastycznie robić. My, kobiety, najpierw wykonujemy tytaniczną pracę, a potem oczekujemy, że inni nas za to docenią, bo sami to zobaczą. Nie, nie zobaczą, chyba że to my zwrócimy im na to uwagę. Kobiety, które spotykam na swojej drodze jako coach czy mentorka, są naprawdę niezwykłe – zawsze jednak proszę, żeby tak jak silnie walczą o innych, potrafiły zawalczyć o siebie.

Tak nas się wychowuje – żeby się nie przechwalać, nie popisywać. Na szczęście coraz częściej kobiety mówią: „Jestem z siebie duma”. Ale jakim wysiłkiem, wręcz konfliktem wewnętrznym jest to okupione! Jaką wielką pracą nad sobą! Kiedyś w towarzystwie prezesek różnych firm doszłyśmy do wniosku, że choć różnią nas i kierunki studiów, jakie ukończyłyśmy, i ścieżki kariery, i modele rodziny, jakie tworzymy – to jedno mamy wspólne: każda z nas miała rodziców lub przynajmniej jedną osobę w rodzinie, która mocno w nią wierzyła. I bardziej niż słowa: „To nie wypada, przecież jesteś dziewczynką”, słyszałyśmy: „Okay, rób, co chcesz, tylko uważaj na siebie”. Dostawałyśmy przyzwolenie na próbowanie różnych możliwości. Ja nigdy nie słyszałam, że nie mogę czegoś zrobić, bo jestem dziewczyną. Moje koleżanki też nie. I to nam pozwalało eksplorować świat.

Są ciekawe badania ukazujące wiarę w siebie dziewcząt i chłopców. Okazuje się, że do 13. roku życia nie ma w tej sprawie większych różnic miedzy płciami, natomiast po tym wieku dramatycznie spada wiara dziewczyn w swoje możliwości. Bo jesteśmy bardziej niż wcześniej otoczone stereotypami na temat tego, jak powinnyśmy wyglądać i jak się zachowywać. Stajemy się podatne na ocenę i skrzywdzenie. I dlatego my tę wiarę musimy potem odzyskiwać. I robimy to! Te same badania pokazują, że po czterdziestce kobiety są silniejsze psychicznie i mają większą wiarę w siebie niż mężczyźni.

Kobiety wtłacza się w rolę opiekunek, co nie jest wcale takim złym pomysłem biznesowym. Firmy ubezpieczeniowe, jak Aviva, często odwołują się do kobiecej postaci. Bycie opiekuńczą to sedno pani pracy? Moim zdaniem to właśnie sedno kobiecego przywództwa – zapewnianie poczucia bezpieczeństwa, myślenie o wszystkich. Jeśli chodzi o firmy ubezpieczeniowe, to one na początku swojego istnienia miały głównie finansowy charakter. A tym, jak wiadomo, zajmowali się panowie. Z czasem nastąpiła jednak duża zmiana. Do aktywów i finansów doszedł nowy proflil – opieki nad zdrowiem, nad domem, nad życiem. I tu kobiety mają ogromne pole do popisu. Wierzę, że zapewnianie ludziom poczucia bezpieczeństwa to nie tylko misja, ale i fajna przestrzeń biznesowa. Kiedy dziecko robi coś po raz pierwszy, na przykład uczy się jeździć na rowerze, to rodzic go przecież ubezpiecza, krzyczy: „Jestem za tobą, złapię cię, jak upadniesz”. Potrzebujemy tego w życiu.

Moją pasją są ekstremalne, dzikie podróże. Zawsze przed wyjazdem dzwonię do mojego działu i pytam pracowników: „Sprawdźcie, czy ja w moim ubezpieczeniu mam… poszukiwanie, na wypadek gdybym zgubiła się w buszu”. Oni się tym zwykle bardzo stresują, bo to dość niestandardowe pytania, natomiast dzięki takiemu ubezpieczeniu ja czuję się bezpieczniej. I tym bardziej troszczę się o moich klientów – kiedy komuś dzieje się coś złego z dala od domu, wiem, jak bardzo potrzebuje wtedy kogoś, kto co prawda siedzi przy biurku w Warszawie, ale jest w stanie zorganizować pomoc lekarską w Polsce, która dotrze do każdego miejsca na świecie.

Podstawą są właściwe priorytety. Kryzys powoduje, że odrzucamy rzeczy, które są blichtrem i szumem, a skupiamy się na tym, co jest naprawdę ważne, tak w biznesie, jak i w życiu.

Ten rok zachwiał naszym poczuciem bezpieczeństwa. Jak teraz być dobrą liderką? Podstawą są właściwie priorytety. Kryzys powoduje, że odrzucamy rzeczy, które są blichtrem i szumem, a skupiamy się na tym, co jest naprawdę ważne, tak w biznesie, jak i w życiu. Zawsze powtarzam moim pracownikom: „Statek nie tonie, bo nie wpuszcza wody do środka”. Dlatego szalenie ważne jest, by mieć w samej sobie oparcie. By nie wpuszczać tej wody złych informacji do naszego środka. Nasza siła musi być oparta na sile wewnętrznej. Tym bardziej że pracownicy oczekują dziś od liderów dużo więcej. Nie chodzi tylko o rozdzielanie obowiązków, ale o pewność, że wiemy, dokąd płyniemy. A żebyśmy to wiedzieli jako liderzy, musimy skupić się i wyciszyć i dobrze prowadzić zarówno ludzi, jak i firmę.

Jak tę wewnętrzną siłę budować? Budując silne zaplecze. Jesteśmy pokoleniem, któremu zostały dane ogromne możliwości, w związku z czym przedkładaliśmy często sukces zawodowy nad dobre relacje. A to, co daje nam siłę do pracy, to są nasze pasje i więzi międzyludzkie. Te w pracy, i te w domu.

Pamiętam pierwsze rozmowy z moimi pracownikami po marcowym lockdownie – to w większości były prośby o to, by włączyć na chwilę kamery podczas zdalnej konferencji, żebyśmy mogli chociaż się zobaczyć, lub by jakoś się spotkać. To pokazuje, jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka, by poczuć się dobrze. Moim zdaniem to trudny, ale i wartościowy czas. Mamy rodziców, o których się boimy, martwimy się też o pracę, o pieniądze. Jest w nas dużo obaw i lęku. Ale też dostaliśmy niepowtarzalną okazję, by złapać nową życiową równowagę, zobaczyć, co naprawdę ma znaczenie, a bez czego możemy się obyć. My w Avivie oferujemy naszym pracownikom wiele aktywności typu wellbeing oraz porady psychologa, uważam, że to bardzo cenne i potrzebne wsparcie. Bo jak mamy prowadzić innych dalej, opiekować się nimi, jeśli sami się sobą nie zaopiekujemy?

Jaką radę na przyszły rok dałaby pani kobietom? Wspierajmy się – dobrym słowem, uśmiechem, gestem. Dbajmy o relacje, o nasze przyjaźnie. I przede wszystkim, Drogie Kobiety, zadbajmy o czas dla siebie. Życzę nam wszystkim, aby 2021 był naszym rokiem.

Jolanta Karny, doktor nauk ekonomicznych, wiceprezes Avivy odpowiedzialna za sprzedaż, marketing, strategię i cyfryzację, absolwentka Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia podyplomowe z zakresu Business Management na Uniwersytecie Tennessee (USA), z doradztwa inwestycyjnego w Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz z rozwoju organizacji w Saïd Oxford Business School. Coach i mentorka. Mama trzech synów, globtroterka. Jolanta Karny, doktor nauk ekonomicznych, wiceprezes Avivy odpowiedzialna za sprzedaż, marketing, strategię i cyfryzację, absolwentka Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia podyplomowe z zakresu Business Management na Uniwersytecie Tennessee (USA), z doradztwa inwestycyjnego w Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz z rozwoju organizacji w Saïd Oxford Business School. Coach i mentorka. Mama trzech synów, globtroterka.

  1. Zwierciadło poleca

Przemoc słowna wobec kobiet – rusza kampania społeczna „#NiePrzesadzam”

O przemocy werbalnej mówimy wtedy, gdy świadomie używamy języka do obrażania, poniżania, nękania lub marginalizowania. Wulgarne wyrażenia, seksistowskie uwagi, mobbing w pracy – to elementy przemocy słownej i języka nienawiści, który w dużym stopniu przeniósł się do Internetu. (ilustr. iStock)
O przemocy werbalnej mówimy wtedy, gdy świadomie używamy języka do obrażania, poniżania, nękania lub marginalizowania. Wulgarne wyrażenia, seksistowskie uwagi, mobbing w pracy – to elementy przemocy słownej i języka nienawiści, który w dużym stopniu przeniósł się do Internetu. (ilustr. iStock)
Język nienawiści? – To zwykle od słowna wszystko się zaczyna. Dlatego nowa kampania ma na celu uświadomienie, że przemoc wobec kobiet to nie tylko przemoc fizyczna. To również zwroty, do których przywykliśmy na co dzień, będące początkiem fizycznej agresji. Twarzą kampanii „#NiePrzesadzam” oraz główną ambasadorką została aktorka, dziennikarka i modelka – Anna Wendzikowska.  

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych wyznaczyło 25 listopada Międzynarodowym Dniem Eliminacji Przemocy wobec Kobiet. Zdaniem ONZ przemoc wobec kobiet ma charakter prawdziwej epidemii, która nie objawia się jedynie w czynach. Każdego roku miliony kobiet i dziewcząt na całym świecie jest obrażanych czy poniżanych. W Polsce, według badań przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, przemocy psychicznej w rodzinie doświadczyło 27% badanych: 33% kobiet i 21% mężczyzn. Przemoc najczęściej jest stosowana w obrębie jednego gospodarstwa domowego. Warto też zauważyć, że  przemocy  psychicznej  ze  strony  aktualnego lub byłego partnera doświadcza niemal co druga kobieta (43%).

Kiedy możemy mówić o przemocy słownej i psychicznej?

Polacy w swoim otoczeniu najczęściej zauważają przemoc psychiczną - aż 54% respondentów przyznało, że zna przynajmniej jedną rodzinę, w której doszło do takiego aktu wobec kobiet. Według powszechnej definicji, przemocą psychiczną nazywamy takie zachowanie, które prowadzi do umniejszania poczucia własnej wartości ofiary, wzbudzania w niej strachu, pozbawiania poczucia bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem.

- Przemoc na poziomie języka to niestety bardzo częste zjawisko, które możemy obserwować tak w życiu publicznym, w mediach czy na portalach społecznościowych, ale bywa stosowana także w związku czy rodzinie. Znamy przypadki klientek naszej fundacji, które przychodząc do nas wyrażają powątpiewanie, czy już należy im się pomoc – „on mnie nie bije, ale mnie wyzywa, obraża, szantażuje, grozi mi”… Tłumaczymy wtedy, że takie zachowania to także forma przemocy czy znęcania się, mimo że dzieją się „tylko” na poziomie języka. Tego typu sytuacje są nie tylko bardzo bolesne, ale stanowią również poważne zagrożenie dla zdrowia psychicznego – mówi Urszula Nowakowska, prezeska Centrum Praw Kobiet. - W każdej formie przemocy chodzi o sprawowanie władzy i kontroli, także na poziomie psychicznym. Aktualnie obowiązujące obostrzenia związane z pandemią sprzyjają stosowaniu przemocy, bo rodzą złość, frustrację, niepewność jutra, destabilizują sytuację finansową rodziny. To idealne warunki do gróźb i zastraszania, by wymóc na drugiej osobie posłuszeństwo. Nasze doświadczenia potwierdzają, że takich sytuacji jest w dobie pandemii niestety znacznie więcej.

Do wielu obraźliwych określeń, niestety, przywykliśmy

Słowna przemoc bywa też zawoalowana. Na niektóre określenia, przypisywane tradycyjnie kobietom, większość z nas po prostu nie zwraca już uwagi. Tak bardzo do nich przywykliśmy, że nie zastanawiamy się nad ich znaczeniem. Począwszy od histeryzowania, przez rozdrażnienie spowodowane PMSem, aż po brak zdolności kobiet do podejmowania męskich decyzji (taki język stosują zresztą same kobiety). Wśród społeczeństwa ciągle panuje powszechne przyzwolenie na pewnego rodzaju negatywne frazy, które mogą ranić potencjalnego odbiorcę i przyzwalać na rozwój przemocy. Nie bądź baba! Masz okres, czy co? Dziewczynce nie przystoi. Słaba płeć - to tylko przykłady.

- Nawet jeśli mizoginistyczne i nienawistne teksty czy komentarze są rozpowszechniane pośrednio w tekstach piosenek lub na forach internetowych, wpływają one na samoocenę milionów dziewcząt i kobiet - wyjaśnia Cornelia Lahmann, lingwistka z językowej aplikacji Babbel - Akt mowy, taki, jak np. obraźliwy post w social mediach to na pierwszy rzut oka ciąg słów. Dopiero to jego znaczenie może prowadzić do poważnych szkód emocjonalnych odbiorcy. Język kształtuje percepcję każdego człowieka i prowadzi od uprzedzeń i stygmatyzacji, aż do braku szacunku i agresywnego zachowania. Uznanie, że słowa mogą być źródłem przemocy jest zatem ważnym krokiem w dążeniu do stworzenia miejsca wolnego od przemocy - zarówno w codziennym świecie, jak i wirtualnej rzeczywistości.

Organizatorem tegorocznej kampanii #NiePrzesadzam jest firma Babbel – twórca jednej z najpopularniejszych aplikacji do nauki języków obcych. Partnerem wydarzenia została Fundacja Centrum Praw Kobiet. Organizacja, jak co roku przeprowadza głośną kampanię społeczną, której celem jest szerzenie świadomości poruszanego problemu związanego z przemocą wobec kobiet. W tym roku skupia się na kwestii kobietobójstwa i wszelkich aspektach, które mogą prowadzić do tej tragedii. Organizacja nieustannie wspiera wszystkie kobiety, które potrzebują pomocy. Obecnie, poza doradztwem prawnym obejmuje ona pomoc psychologiczną, asystowanie kobietom w sądach, zapewnienie bezpiecznego schronienia, prowadzenie grup wsparcia i telefonu zaufania, a także pomoc socjalną i doradztwo zawodowe.