1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. „Muzyka i słowa Stanisław Soyka”, czyli ławeczka to instytucja

„Muzyka i słowa Stanisław Soyka”, czyli ławeczka to instytucja

Można na niej przysiąść i obserwować ludzi. Można też o niej napisać piosenkę, jak zrobił Stanisława Soyka. Dla tego wybitnego wokalisty i kompozytora to ważny przedmiot – symbol kultury ławeczek, którą sam propaguje.

Ławeczka to przedmiot, z którym związany jest pewien mój wieloletni, prywatny rytuał. Siadam sobie na ławeczce i patrzę. Jest to dla mnie niezwykły, niepowtarzany teatr. Jeden idzie szybko, drugi się nie spieszy. Smuci się dziewczyna, inna się uśmiecha. Jest też inny, większy kontekst dla ławeczki, ściśle rzecz biorąc – opowieść o braku ławeczek. W Alejach Jerozolimskich między rondem de Gaulle’a a Rotundą naliczyłem cztery ławeczki. Rzadko widuję tam osoby w podeszłym wieku. Przecież w tych domach mieszkają starsi ludzie – rezygnują z przechadzki, ponieważ nie mogą co parę metrów przycupnąć, odpocząć. Brak ławeczek do pewnego stopnia wyklucza seniorów z życia codziennego. Kilkakrotnie pytałem włodarzy miast, dlaczego jest tak mało ławek – poza skwerami, ogródkami i przystankami prawie w ogóle ich nie ma. Odpowiadają, że to jest ryzykowne ze względu na wandali. Ja zaś, że sprawą wandali powinna zajmować się policja, a normalni ludzie powinni mieć szanse usiąść na ławeczce. Można przysiąść się do kogoś lub ktoś może się przysiąść do nas, jeśli jest w nastroju „przysiadalnym” (tytuł piosenki Marcina Świetlickiego wykonywanej z zespołem Świetliki). Moje myślenie o ławeczce zaczęło się bodajże 20 lat temu, kiedy po raz pierwszy pojechałem z przyjaciółmi do Masiewa. Masiewo to piękna XVII-wieczna wieś w Puszczy Białowieskiej. Wyjeżdża się z lasu i jedzie drogą, potem znowu wjeżdża się do lasu. A wzdłuż drogi – domy. Przy każdym ławeczka. Kiedy wyruszyłem na pierwszy spacer, zauważyłem, że na każdej z tych ławeczek siedzą ludzie: albo dwie panie, albo dwóch mężczyzn, albo jedna kobieta albo jeden mężczyzna. Rozmawiają ze sobą. Patrzą: idzie nowo przybyły. Ja mówię „dzień dobry”. Oni odpowiadają: „dzień dobry”. Kiedy wracałem, już zaczęły się pytania: a skąd? A jakie są pana zamiary? Gdy pytano mnie o referencje – powiedziałem, że jestem gościem kogoś, kto jest im znany, bo mieszkał tam już od dziecięciu lat.

autopromocja
750x300_srodtekst_artykul (4).webp

To doświadczenie mnie poruszyło. Zauważyłem, że to sposób monitorowania sytuacji. Wspólnota ma prawo wiedzieć, kto ją odwiedza i jakie ma zamiary. To naturalne, a naturalność tego procesu, tego pierwszego „dzień dobry”, to sposób społeczności na to, by się czuć bezpiecznie. A człowiek poczucia bezpieczeństwa potrzebuje.

Do dziś w Masiewie w ciepłych miesiącach ludzie siedzą na ławeczkach. Teraz czasami już sam się do nich przysiadam i jest to jeden z takich drobiazgów, które w dzisiejszej ponowoczesnej dobie są „analogowym” międzyludzkim gestem, aktem człowieczeństwa.

Stanisława Soyki wysłuchała Beata Pawłowicz

Stanisław Soyka – wybitny wokalista i kompozytor, jazowy, i popowy. Właśnie ukazała się jego nowa płyta „Muzyka i słowa Stanisław Soyka”. W książeczce dołączonej do płyty znajdziemy zdjęcie ważnej dla niego, stojącej blisko domu muzyka, ławeczki.

 

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE