1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Chagall: A jednak zwycięstwo

Chagall: A jednak zwycięstwo

Kto pamięta, że przed stu laty jednym z najważniejszym miejsc na artystycznej mapie Europy stał się Witebsk? W paryskim Centrum Pompidou trwa wystawa, która przypomina tamto niezwykłe wydarzenie.

Był rok 1918. Cesarze abdykowali, a na mapie kontynentu jak grzyby po deszczu pojawiały się nowe państwa lub – jak Polska – powracały na mapę po długiej nieobecności. Pierwsza wojna światowa przerosła w swojej niszczycielskiej sile najśmielsze oczekiwania tych, którzy ją wywołali, nie mówiąc już o tych, którzy walczyli na jej frontach. Stara, przedwojenna rzeczywistość została zniszczona. Z chaosu wyłaniał się nowy świat. A do jego opisania potrzebna była nowa sztuka. Artystyczną stolicą świata wciąż formalnie pozostawał Paryż, ale naprawdę istotne rzeczy działy się gdzie indziej. Konkretnie w pewnym prowincjonalnym mieście na białorusko-rosyjskim pograniczu. Jak to możliwe, że akurat tam?

SZANSA

Pierwsza odpowiedź brzmi: dzięki rewolucji. Druga: dzięki Marcowi Chagallowi. Malarz pochodził spod Witebska, wychowywał się w ubogiej chasydzkiej rodzinie. Jego matka była analfabetką, ojciec sprzedawał śledzie. We wczesnej młodości Marc wyrwał się ze świata swoich rodziców. Wyjechał do Piotrogrodu, został artystą, przed pierwszą wojną światową mieszkał w Paryżu. Wrócił do Rosji w przededniu rewolucji. Kiedy wybuchła, dał się jej porwać. Jako Żyd pochodzący z głębokiej prowincji wiedział aż za dobrze, co to znaczy bieda, zacofanie, dyskryminacja. W komunizmie widział szansę na postęp i równość wszystkich ludzi, niezależnie od rasy i wyznania. W 1918 roku uzyskał mandat ludowego komisarza sztuk pięknych w obwodzie witebskim. Wrócił w rodzinne strony z ideą założenia uczelni artystycznej, jakiej jeszcze nie było. Szkoły artystycznej rewolucji.

RYWALE

W 1918 roku Chagall namalował obraz „Nad Witebskiem” przedstawiający sylwetkę chasyda frunącego nad uśpionymi ulicami. Wcześniej, w „Nad miastem”, ukazywał podczas takiego lotu samego siebie szybującego w uścisku z młodziutką żoną Bellą. Co te poetyckie wizje miały wspólnego z walką dyktatury proletariatu o nowy ustrój? W początkach rewolucji władza sowiecka widziała w sztuce nowoczesnej sojusznika. Bolszewicy chcieli budować nowe społeczeństwo, artyści nową sztukę. I tak w Witebsku Chagall otworzył Ludową Szkołę Sztuk Pięknych, a na łamach pisma „Sztuka Komuny” zamieścił odezwę wzywającą postępowych artystów, aby przybywali w niej nauczać i studiować. W wielu zakątkach dawnej Rosji szalała wojna, w Moskwie panował głód. Do spokojnego Witebska przyjechał zastęp awangardzistów, wśród nich najwybitniejsi: grafik i architekt El Lissitzky oraz sam Kazimierz Malewicz. Ten ostatni, od czasu namalowania słynnego „Czarnego kwadratu”, był w oczach artystów nowoczesnych kimś w rodzaju proroka. Stał na czele Unowisu, czyli Partii Krzewicieli Nowej Sztuki. Tej samej, do której należeli Władysław Strzemiński i Katarzyna Kobro pracujący w tym czasie w nieodległym od Witebska Smoleńsku.

Chagall był poetą malarstwa nowoczesnego. Malewicz jego fundamentalistą. Chagall wyobrażał sobie Ludową Szkołę Sztuk Pięknych jako kuźnię talentów, w której rozwijane będą wszystkie nowoczesne kierunki. Malewicz widział przyszłość rewolucyjnej sztuki wyłącznie w formie geometrycznych abstrakcji. Chagall był bezradny wobec charyzmy twórcy „Czarnego kwadratu”. Malewicz, gotów dla swych idei poświęcić wszystko i każdego, krok po kroku zabierał mu szkołę. Rozgoryczony Chagall wyjechał z Witebska, a w 1922 roku również ze Związku Radzieckiego. Był to jednak nie tylko koniec przygody malarza z rewolucją, lecz także początek końca sojuszu bolszewików z awangardą. Wojna domowa dobiegła końca, sowiecki reżim zrozumiał, że nie trzeba mu awangardy, tylko propagandy. Do końca 1922 roku zebrany przez Chagalla zespół rozjechał się w różne strony. Zaczynała się epoka socrealizmu.

HOŁD

Chagall osiadł tymczasem we Francji, gdzie dożył niemal stu lat w sławie i dostatku. Ślady po artystycznej utopii, którą starał się zrealizować w Witebsku, były spychane w zapomnienie przez komunistów. Śmiałe idee nie umierają jednak do końca. Wystawa w Pompidou jest swego rodzaju rekonstrukcją i zarazem hołdem dla laboratorium sztuki, które w latach 1918–22 działało na krańcach Europy. Zgromadzono na niej ponad 250 dokumentów i prac, głównie Chagalla, Malewicza i Lissitzky’ego, ale też innych wybitnych wykładowców i studentów Ludowej Szkoły Sztuk Pięknych. W czasie oglądania tej wystawy nasuwa się myśl, że na dłuższą metę sztuka zawsze zwycięża. Reżim, który najpierw powołał, a potem zniszczył szkołę Chagalla, dawno jest martwy, tymczasem rozwijane wówczas awangardowe idee do dziś pozostają żywe.

Wystawa „Chagall, Lissitzky, Malewicz. Rosyjska awangarda w Witebsku 1918–22” w paryskim Centrum Pompidou trwa do 16 lipca.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze