1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Niebezpieczne fantazje. Czym są urojenia i jak je zdiagnozować?

Niebezpieczne fantazje. Czym są urojenia i jak je zdiagnozować?

Urojenia to coś więcej niż fantazje. Mogą zagrażać samemu choremu lub jego otoczeniu. (Fot. johnwoodcock/Getty Images)
Urojenia to coś więcej niż fantazje. Mogą zagrażać samemu choremu lub jego otoczeniu. (Fot. johnwoodcock/Getty Images)
Każdy z nas ma fantazje. Problem pojawia się, gdy przestajemy oceniać je racjonalnie i pod ich wpływem działamy wbrew zasadom społecznym. Być może chodzi o urojenia. Z psychiatrą Aleksandrą Piętą rozmawia o nich Robert Rient.

Spis treści:

  1. Urojenia w chorobach psychicznych – schizofrenia, depresja i choroba afektywna dwubiegunowa
  2. Urojenia a halucynacje – czym się różnią i jak je rozpoznać?
  3. Leczenie urojeń – leki przeciwpsychotyczne i terapia długoterminowa
  • Urojenia to fałszywe przekonania, w które osoba chora wierzy mimo dowodów przeciwnych, i są formą zaburzeń myślenia.
  • Mogą pojawiać się w schizofrenii, chorobie afektywnej dwubiegunowej czy ciężkiej depresji, a w uporczywej postaci utrzymują się przez co najmniej trzy miesiące.
  • Najczęściej dotyczą prześladowania lub wyjątkowości osoby, a próby przekonywania chorego o nieprawdziwości urojeń mogą przynieść odwrotny efekt.
  • Różnią się od halucynacji tym, że dotyczą myśli i przekonań, a nie zaburzeń zmysłów.
  • Leczenie obejmuje farmakoterapię lekami przeciwpsychotycznymi, czasem w formie długodziałających iniekcji, oraz wsparcie terapeutyczne, przy czym w poważnych przypadkach możliwe jest leczenie bez zgody pacjenta zgodnie z prawem.

Urojenia w chorobach psychicznych – schizofrenia, depresja i choroba afektywna dwubiegunowa

Robert Rient: Czym są urojenia?

Aleksandra Pięta: Urojenia to fałszywe przekonania, o których prawdziwości osoba chora jest przekonana i nie poddaje ich korekcji, choć wszystkie dowody świadczą o tym, że są one błędne. Jest to forma zaburzeń myślenia. Treść urojeń najczęściej dotyczy bycia prześladowanym, oddziaływania różnych sił i obcych wpływów, odnoszenia do siebie obojętnych treści, na przykład pochodzących z radia czy telewizji. To są tak zwane urojenia ksobne. Powszechne są też urojenia wielkościowe. Jeśli chodzi o treść, to możliwości są nieograniczone.

Urojenia mogą występować w wielu jednostkach psychiatrycznych – przede wszystkim w schizofrenii, ale też chorobie afektywnej dwubiegunowej, a nawet w przypadku ciężkiej depresji.

R.R.: A czym są uporczywe zaburzenia urojeniowe?

Według klasyfikacji chorób ICD-11 to jednostka chorobowa, w której objawem są przewlekłe urojenia utrzymujące się przynajmniej przez trzy miesiące. Zwykle zaczynają się w późniejszym wieku, około 40.–50. roku życia. W tym zaburzeniu urojenia mają usystematyzowany charakter, to znaczy, że treści są dość spójne i teoretycznie możliwe do zaistnienia.

A.P.: Najczęściej są to urojenia prześladowcze – przekonanie o istnieniu jakiegoś spisku przeciwko tej osobie czy działaniu na jej szkodę. Może to przybierać formę konfliktu na przykład z sąsiadami, pracodawcą, urzędami. Pod wpływem urojeń dana osoba może wysyłać pisma, zgłaszać liczne skargi albo zbierać dowody, dokumenty. Często ta aktywność dotyczy jednej sfery życia, więc w innych aspektach życia funkcjonowanie nie musi być zaburzone. Przykładowo, jeśli objawy dotyczą miejsca pracy, w życiu prywatnym osoba cierpiąca na urojenia może wcale nie wydawać się dziwaczna.

Czytaj też: Zespół Cotarda – przekonanie o własnym nieistnieniu

Urojenia a halucynacje – czym się różnią i jak je rozpoznać?

R.R.: Czym urojenia różnią się od halucynacji?

A.P.: Urojenia, jak wspomniałam, są formą zaburzeń myślenia, natomiast halucynacje to zaburzenia dotyczące narządów zmysłów. Są to fałszywe wrażenia na przykład: wzrokowe, słuchowe, węchowe, smakowe lub czuciowe, które osoba odczuwa, pomimo że na narząd zmysłu nie działa żaden bodziec.

R.R.: Jak osobę, która głęboko wierzy w swoje urojenia i nie ma wobec nich krytycyzmu, przekonać do wizyty u psychiatry?

A.P.: To jest zawsze trudne, ponieważ nie da się jej przekonać o nieprawdziwości urojeń. Uporczywe przedstawianie dowodów, tłumaczenie, próby wyprowadzania z błędu mogą przynieść odwrotny skutek – sprawić, że osoba chora potraktuje nas jak wroga i wciągnie w swój system urojeniowy. Może to odbierać jako działanie przeciwko niej. Moim zdaniem najbezpieczniej jest więc odnosić się do innych kwestii. Zapytać na przykład, czy ten ktoś ma jakieś trudności w relacjach, czy czuje się odizolowany, czy potrzebuje pomocy, czy nie przeszkadza mu napięta atmosfera w pracy lub domu, czy łatwo się denerwuje.

Ważne, by nie odwoływać się do treści, które są fałszywe, nie pytać zatem: „No jak to, nie widzisz, że to nie jest prawda?”. Lepiej też nie przekonywać takiej osoby, że się myli, ponieważ ona jest pewna swojej racji. Pomocne może być zasugerowanie, że wizyta u psychiatry pomoże jej lepiej spać, mieć większą koncentrację, zredukować poziom stresu oraz napięcia.

Oczywiście będą sytuacje, w których takie postępowanie może się okazać niewystarczające. W sytuacji, kiedy pod wpływem choroby, a więc i uporczywych zaburzeń urojeniowych, ktoś funkcjonuje znacząco gorzej lub zagraża swoim zachowaniem sobie lub innym, możemy ubiegać się o leczenie takiej osoby bez jej zgody. Jest to uregulowane prawnie.

Czytaj też: Zespół Münchhausena. W jakim celu wywołujemy u siebie objawy choroby?

Leczenie urojeń – leki przeciwpsychotyczne i terapia długoterminowa

R.R.: Na czym polega skuteczne leczenie urojeń?

A.P.: Urojenia jako objaw psychotyczny muszą być leczone farmakologicznie – lekami przeciwpsychotycznymi, takimi jak przy schizofrenii czy innych zaburzeniach psychotycznych. Czasem z uwagi na brak współpracy w leczeniu, który może wynikać z braku poczucia choroby, konieczne jest stosowanie tych lekarstw w iniekcjach długodziałających (czyli w zastrzykach dawkowanych co 2–4 tygodnie).

R.R.: Każdy z nas czasami fantazjuje, wyobraża sobie niestworzone historie. Jakie sygnały powinny wzbudzić niepokój?

A.P.: Sygnałem ostrzegawczym powinno być nadmierne zaabsorbowanie tymi myślami, niepoddawanie ich krytycznemu myśleniu i korekcji. I przede wszystkim podejmowanie pod wpływem tych fantazji (czy urojeń) działań odbiegających od normy społecznej czy kulturowej lub takich, które wydają się niekorzystne lub wręcz szkodliwe, na przykład prowadzą do konfliktów z prawem lub zaburzają codzienne funkcjonowanie w jakiejś sferze życia – zawodowej czy domowej.

R.R.: Czy wygłaszane przez niektórych polityków i liderów treści o poczuciu bycia prześladowanymi, wybranymi, lepszymi można zaliczyć do urojeń?

A.P.: Zgodnie ze sformułowaną przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne tak zwaną zasadą Goldwatera, nieetyczne jest diagnozowanie osób publicznych i rozpoznawanie zaburzeń psychicznych bez ich badania. Zaburzenia psychiczne są rozpowszechnione we wszystkich grupach zawodowych, więc z pewnością w jakimś stopniu polityków też dotyczą.

Aleksandra Pięta – lekarz psychiatra, psychoedukatorka, autorka książki „Zdrowie psychiczne. Instrukcja obsługi”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE