1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Najlepsze sporty na lato

Najlepsze sporty na lato

123rf.com
123rf.com
Szkoda lata na zamykanie się w dusznych salach sportowych i siłowniach. Oto 5 sportów, które można uprawiać w plenerze. Efektem będzie lepsza kondycja i niższa waga.

Pływanie

W czasie jednej godziny pływania można spalić ok 500-700 kcal. W zależności od stylu pływanie wyrabia różne partie ciała:

  • kraul rozwija ręce i klatkę piersiową;
  • styl grzbietowy jest dobry dla pleców i modeluje tricepsy;
  • motylek rzeźbi ramiona i także mięśnie grzbietu;
  • styl klasyczny, czyli popularna „żabka" buduje mięśnie nóg.
Marsz

Marsz nie ma najlepszego PR - kojarzy się aktywnością dla staruszków, ale w rzeczywistości to bardzo zdrowa, ogólnorozwojowa aktywność, która pozwala spalić ok 400 kcal na godzinę. Pod warunkiem oczywiście, że nie będzie uprawiana w żółwim tempie, lecz z prędkością 5 km na godzinę. Żeby dodatkowo wzmocnić i rzeźbić mięśnie nóg, warto maszerować w urozmaiconym terenie: chodzić pod górkę, wchodzić po schodach.

Jazda na rowerze

W  ciągu ostatnich lat zainteresowanie jazdą na rowerze bardzo wzrosło. Coraz więcej osób w ten sposób przemieszcza się na co dzień po mieście. To bardzo zdrowy trend i skuteczny w walce o szczupłą sylwetkę. Pozwala spalić do 750 kcal na godzinę, modeluje mięśnie nóg i jest bezpieczny dla stawów kolanowych, które z wiekiem stają się coraz bardziej delikatne.

Wspinaczka

W wielu miastach Polski powstają nowe hale wspinaczkowe. Dobre ścianki są w wielu gminnych ośrodkach sportu i rekreacji. Ale prawdziwa mekka polskich wspinaczy to Jura Krakowska-Częstochowska. Jeśli tylko nie cierpisz na lęk przestrzeni, spróbuj wspinaczki. Możesz zacząć od parku linowego albo ścianek, które rozstawiane są w wielu miejscowościach letniskowych. Ten sport pozwala  rozwinąć mięśnie rąk i grzbietu oraz bardzo dobrze wpływa na ogólną sprawność. W ciągu godziny możesz spalić do 600 kcal, a poziom trudności tras wybierasz zależnie od umiejętności i indywidualnej potrzeby ryzyka.

Skakanie na skakance

Kojarzone z zabawą dla dzieci, w sporcie zawodowym wykorzystywane jest zwłaszcza przez bokserów do szybkiej utraty mas przy ważeniu przed walką. Nic dziwnego, ponieważ pozwala spalić od 700 do 850 kcal przez godzinę i angażuje wszystkie mięśnie. To bardzo demokratyczna aktywność, wystarczy skakanka i dość miejsca, żeby nie zaczepiać linką o przedmioty wokół ani nie musieć nienaturalnie ograniczać ruchów.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Materiał partnera

Na co zwrócić uwagę przy dobieraniu butów sportowych?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Uprawiamy sport w trosce o wygląd, ale również zdrowie i dobre samopoczucie. Wielu z nas mniej lub bardziej aktywnie uprawia jakąś dyscyplinę sportową, a przynajmniej może pochwalić się sportowym epizodem w swojej karierze. Niestety bardzo często jest tak, że na początku mamy w sobie dużo entuzjazmu, ale z czasem nasza determinacja słabnie. Tymczasem okazuje się, że odpowiednio dopasowane obuwie sportowe może w znacznym stopniu motywować nas do regularnego trenowania. Na co zwrócić uwagę przy dobieraniu butów sportowych?

Odpowiednio dobrane obuwie to podstawa

W trakcie uprawiania sportu cały ciężar naszego ciała spoczywa zwykle na stopach. Podczas chodzenia nasze stopy niosą 2-krotność naszego ciężaru, a podczas biegu muszą udźwignąć dokładnie jego 7-krotność. Poziom komfortu, jaki zapewnia obuwie, bezpośrednio przekłada się na jakość naszego treningu, a to, w jakim stopniu nasze nogi są silne i sprawne decyduje o wynikach, jakie jesteśmy w stanie osiągnąć. Dobór obuwia to sprawa indywidualna. Budowa i kształt stopy różnią się u każdego z nas, dlatego buty, w których ktoś inny czuje się wspaniale, dla nas mogą okazać się bolesnym doświadczeniem. Nie każdy model, który w katalogu internetowym opisany jest jako „stylowy i wygodny” zapewni nam komfort użytkowania. Buty, których będziemy używać do uprawiania sportu powinny dobrze dopasowywać się do stopy, chronić przed ryzykiem kontuzji i wspomagać poprawną motorykę. W związku z tym, wybierając buty do trenowania, należy zwrócić uwagę na rodzaj uprawianego sportu oraz prawidłowe dopasowanie buta do stopy, zarówno jeśli chodzi o podeszwę stopy, palce, jak i kostkę.

Buty warto mierzyć w skarpetkach, w których zamierzamy trenować. Pozwoli nam to uwzględnić grubość i fakturę skarpetki przy dopasowywaniu obuwia do naszej stopy.

Nie skupiajmy się zbytnio na kolorze i estetyce. W sporcie podstawową kwestią jest nasze zdrowie i wygoda. Najważniejsze, aby nasza stopa dobrze czuła się w bucie – moda powinna być dla nas kryterium drugorzędnym.

W kwestii obuwia szczególnie nie warto iść na kompromis. Jeśli mamy wątpliwości co do jakości butów, zainwestujmy w te droższe, które wzbudzają nasze zaufanie. Wybierajmy obuwie sprawdzonych, wiarygodnych marek z utrwaloną pozycją na rynku i długoletnim doświadczeniem w branży.

Istotną kwestią jest zużywanie się obuwia. Jeśli regularnie trenujemy, buty będą zużywać się najpóźniej w ciągu jednego roku. Trenowanie w znoszonych, odkształconych butach może być przyczyną kontuzji i różnego rodzaju dolegliwości bólowych. Aby tego uniknąć, należy zmieniać obuwie co 6-12 miesięcy.

Wybór obuwia sportowego powinien również uwzględniać właściwości podłoża. Starajmy się wybierać obuwie dedykowane określonej dyscyplinie sportowej. Przykładowo, podeszwa butów do biegania będzie dopasowana do faktury ścieżek biegowych bądź bieżni, a podeszwa butów do grania w koszykówkę – do podłoża hali sportowej. W ten sposób zagwarantujemy sobie większy komfort trenowania oraz mniejsze ryzyko kontuzji.

Czubek buta powinien być giętki, natomiast środek i tył raczej sztywny i stabilny. W zależności od rodzaju sportu, podeszwa może być bardziej prosta bądź też z podniesioną piętą, bardziej sztywna bądź elastyczna. Klasyczne buty do biegania (joggingu) mają nieco inną budowę niż buty do ćwiczenia na siłowni. W przypadku miłośników crossfitu sprawdzi się model SpeedFormAmp wyprodukowany wspólnie przez Underarmour i TRX.

Zawsze upewnij się, że między czubkiem buta a Twoimi palcami pozostaje jeszcze trochę wolnej przestrzeni (ok. 1 cm). Umożliwi to swobodne przenoszenie ciężaru na palce (np. w trakcie skakania ze skakanką, wspinaczki czy innych ćwiczeń w stylu fitness).

(PS. Ten i podobne modele butów znajdziesz w dużych sklepach, takich jak eobuwie czy Zalando. Przed dokonaniem zakupu odwiedź stronę Once Coupon A Time. Tutaj upolujesz kody rabatowe, dzięki któremu zapłacisz mniej.)

Właściwości materiału, z którego wykonane jest obuwie sportowe, z pewnością powinny pozwalać stopom na swobodną termoregulację i odprowadzanie nadmiaru wody. W obuwiu, w którym stopa nie może „oddychać”, będziemy się pocić i przegrzewać, co może prowadzić do bolesnych odcisków i odparzeń.

Podeszwa butów sportowych powinna być zarówno lekka, jak i wytrzymała. Jest to istotne z punktu widzenia wstrząsów, jakie stopa odbiera podczas intensywnego ruchu. Im większe właściwości amortyzujące posiada podeszwa obuwia, w którym uprawiamy sport, tym mniej obciążone są nasze stopy podczas trenowania.

  1. Psychologia

Sport a charakter

Tym, co w jakimś stopniu zawsze charakteryzuje sportowców, jest żwawość, czyli dobry refleks. Druga sprawa – temperament, a konkretnie fakt, czy jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem. (Fot. iStock)
Tym, co w jakimś stopniu zawsze charakteryzuje sportowców, jest żwawość, czyli dobry refleks. Druga sprawa – temperament, a konkretnie fakt, czy jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem. (Fot. iStock)
Taniec, basen, piłka nożna, joga – zanim zdecydujesz się na konkretną dyscyplinę, pomyśl, czy masz do niej predyspozycje... osobowościowe

Niezależnie od tego, jaki powód skłonił cię do aktywności fizycznej, to bardzo dobra decyzja! Jeśli jeszcze niczego nie trenujesz, zacznij, poprawisz sobie sprawność intelektualną i samopoczucie. Zanim jednak kupisz rolki lub sprzęt do gry w hokeja – popatrz na wybór dyscypliny przez pryzmat swojego charakteru.

Wstać z fotela

Stefan Batory, 33 lata, prezes firmy informatycznej, biega od dwóch lat. Brał udział w  Maratonie Piasków, rozgrywanym tuż przy granicy marokańsko-algierskiej. Pokonanie całej trasy, podzielonej na sześć etapów i liczącej w sumie 250 km, zajmuje tydzień. Cały ekwipunek trzeba nieść na plecach: jedzenie, środki przeciwbólowe, ubranie, wodę. Stefan na mecie był 115. Wyczerpany, z poranionymi stopami, ale zwycięski. Za rok planuje powalczyć o lepszą lokatę. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze dwa lata temu ważył 98 kilogramów i jedyną aktywnością, jakiej się oddawał, było pokonywanie trasy praca–dom.

– Chciałem schudnąć – opowiada. – Podczas przerwy obiadowej coraz częściej przebąkiwałem o tym, że muszę zacząć jeść zdrowiej, mniej tłusto… Gaweł, który sam biegał już od dobrych kilkunastu lat, powiedział wtedy: „Stefan, co się będziesz katował dietą, po prostu zacznij biegać”. Skrzywiłem się. Na co on: „Ja cię znam, jesteś długodystansowcem, wytrzymałym, lubiącym wyzwania, na pewno ci się spodoba”. I dodał: „A jak przez rok będziesz solidnie trenować, to pojedziemy na Maraton Piasków”. Pośmiałem się trochę, ale jego słowa gdzieś głęboko we mnie zapadły.

Pod wpływem impulsu wszedł do sklepu sportowego i kupił buty. Zaczął biegać latem. Upały, zmęczenie – nie było łatwo.  – Na początku czułem ogień w płucach i po każdym treningu przez godzinę dochodziłem do siebie, ale jakoś wytrzymałem do jesieni. Temperatury spadły, zadyszka znikła i ku swojemu zdziwieniu zorientowałem się, że zaczynam to lubić – mówi.

Jesienią wystartował w pierwszych zawodach: „Biegnij Warszawo” – trasa 10 kilometrów, później w półmaratonie warszawskim – 21 kilometrów, i zaczął się przygotowywać do pełnego – we wrześniu. – Gaweł, który śledził moje postępy na internetowym dzienniczku treningowym, podszedł do mnie i powiedział: „Przez rok, czyli 52 tygodnie, nie opuściłeś żadnego treningu. Tu jest formularz zgłoszeniowy na Maraton Piasków”.

Niskoreaktywność Małysza

Przykład godny naśladowania? Jak najbardziej. Inna sprawa, czy każdy człowiek chce i potrafi pokonać taką jak Stefan drogę: od kanapowca do maratończyka? Od jakich cech charakteru to zależy?

Psycholog sportu Adriana Zagórska tłumaczy, że o tym, czy odnajdziemy się w danej dyscyplinie albo w ogóle w sporcie, decyduje kilka czynników: – Tym, co w jakimś stopniu zawsze charakteryzuje sportowców, jest żwawość, czyli dobry refleks. Druga sprawa – temperament, a konkretnie fakt, czy jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem.

Będzie miał wpływ na to, czy wciągniesz się w sport indywidualny czy zespołowy. Jesteś samotnym wilkiem? Nie będzie ci przeszkadzało trenowanie w pojedynkę i mierzenie się bardziej z samym sobą niż z innymi. Polubisz pływanie, wspinaczkę, biegi długodystansowe. Natomiast typ ekstrawertyczny sam na bieżni może poczuć się nieswojo. Bardziej spodobają mu się gry zespołowe, dwa na dwa: piłka nożna, siatkówka, koszykówka czy tenis. I jeszcze jedno – flegmatyk raczej nie zainteresuje się sportem, chyba, że będą to… szachy.

Kolejna cecha istotna przy wyborze sportu: reaktywność emocjonalna, czyli reakcja na bodźce z zewnątrz. – Są osoby, które się od razu wzbudzają, wystarczy przyłożyć zapałkę do lontu, innym zabiera to więcej czasu – tłumaczy psycholog. – Osoby o wysokiej reaktywności lubią sporty dla sprinterów: na krótkim dystansie, gdzie szybko trzeba coś wykonać i do widzenia. Na przykład dynamiczne zajęcia taneczne czy spinning rowerowy. Z kolei osoby o niższej reaktywności wybiorą raczej maraton: aktywność na dłuższym dystansie wymagającą bardziej wytrzymałości niż szybkości. Niskoreaktywni lubią też sporty ekstremalne, bo są w stanie znieść więcej bodźców. Dla osób wysokoreaktywnych taki poziom adrenaliny byłby już nie do zniesienia.

Przykład? Adam Małysz, najbardziej utytułowany polski skoczek narciarski. Osobowość niskoreaktywna. Wybrał dla siebie idealną dyscyplinę sportu – już sam skok z takiej wysokości wymaga sporej wytrzymałości na stres. Co więcej, rajdy samochodowe, którymi sportowiec zajął się po zakończeniu kariery, też idealnie wpisują się w profil niskoreaktywnych.

– Mimo że Adam Małysz stwarza wrażenie bardzo spokojnej osoby, to potrzebuje intensywnych emocji i ma stalowe nerwy – mówi Zagórska.

O powodzeniu Stefana Batorego w długodystansowych biegach najprawdopodobniej zadecydowała również niska reaktywność. Dużą intuicją wykazał się w tym przypadku jego kolega Gaweł. Zatem, czy idąc za przykładem Stefana, każdy może wybrać sobie sport dopasowany do osobowości?

– Jak najbardziej – potwierdza Aleksandra Pogorzelska, psycholog sportu.– Można, a nawet trzeba. Jeśli jesteś dynamiczny, nie odnajdziesz się na dłuższą metę na zajęciach jogi czy tai chi. Chociaż warto brać też pod uwagę, czy na danym etapie życia lub w sytuacji, w której się znajdujesz, nie będziesz potrzebować właśnie chwili spokoju i wyciszenia. Zwykle jednak ekstrawertyk stres czy przemęczenie będzie wolał wypocić niż zniwelować ćwiczeniami oddechowymi.

Dzieckiem w kolebce

Osobna kwestia to wybór idealnej dyscypliny dla dziecka. Jak właściwie pokierować maluchem, by nie zaprzepaścić jego naturalnych predyspozycji i odgadnąć, co sprawi mu największą przyjemność i satysfakcję. Słuchać trenera, lekarza, samego dziecka?

– Przede wszystkim kierować się psychologią rozwoju człowieka – odpowiada Aleksandra Pogorzelska. – Dziecko może dojrzeć do wyboru specjalizacji w jakiejkolwiek dziedzinie teoretycznie dopiero w wieku 10–11 lat. Do tego czasu wszystko jest zabawą i próbowaniem. Nie ma rywalizacji, bo ono nie wie jeszcze, na czym to polega. Teraz może się sprawdzić w wielu dyscyplinach, i powinno mieć na to szansę.

Gdy dziecko dobrnie już do „decyzyjnego” wieku 10–11 lat, pora zacząć mu się przyglądać. Wiele można wywnioskować z jego zachowania. Z tego, czy cieszy się na treningi, czy jest gotowe wstawać bardzo wcześnie, byle tylko poćwiczyć. Sukcesy czy pochwały trenera, choć ważne, nie są najważniejsze. Rodzic powinien szukać wewnętrznej motywacji dziecka.

– Podstawową rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, gdy zaczyna się uprawiać jakąś dyscyplinę sportu, niezależnie od tego, czy robimy to jako osoba dorosła czy jako dziecko, jest to, czy sprawia nam ona przyjemność – mówi Pogorzelska. – Według nowej dziedziny, jaką jest Psychologia Sportu Pozytywnego, właśnie zaangażowanie i pasja są w stanie utrzymać nas w sporcie przez wiele lat, pozwalają też osiągnąć mistrzostwo. Ambicja i rywalizacja, cechy, jakie zwykle charakteryzują sportowców, są potrzebne i zrozumiałe właśnie dlatego, że stawką jest coś, co lubią, na czym im zależy.

– Z perspektywy czasu wolałabym, żeby w dzieciństwie wybrano dla mnie inną dyscyplinę – przyznaje Adriana Zagórska. – Przez wiele lat trenowałam pływanie, bo miałam do tego fizyczne predyspozycje – długie mięśnie. Nie kierowano się wtedy moją psychiką. Tymczasem od zawsze ciągnęło mnie do tenisa.

Psycholog cieszy się, że obecnie dzieci trafiają do sportu w bardziej przemyślany sposób, że mogą dłużej sprawdzać się w różnych dyscyplinach. To ważne.

– Na etapie próbowania dziecko uczy się też, że nie we wszystkim będzie dobre i że wcale nie musi. Poza tym wszechstronność jest bardzo rozwojowa, nie tylko cieleśnie, ale i duchowo. Sport hartuje charakter. Uczy mobilizacji, przezwyciężania słabości i znoszenia niepowodzeń – dodaje Aleksandra Pogorzelska.

Na co cię stać

Jeśli Stefan Batory nie biega przez kilka dni, czuje się źle, fizycznie i psychicznie. Zmieniło się też jego podejście do pracy: – Zawsze byłem pracoholikiem. Nawet w domu nie mogłem odłożyć komórki czy wyłączyć laptopa, bo a nuż będę potrzebny. A potem przychodziłem do pracy, miałem masę nieprzeczytanych mejli i wiedziałem, że tego dnia też nie na wszystkie odpowiem. Wiecznie się z czymś nie wyrabiałem. Gdy zacząłem biegać, musiałem znaleźć na to wolny czas. Nie chciałem tego robić kosztem rodziny, więc zrobiłem kosztem pracy. Zamiast 15 godzin pracuję 10 i o wiele bardziej efektywnie. Bo podczas biegania układam sobie w głowie to, co mam jutro zrobić, zastanawiam się, jak odpowiedzieć na mejle, a rano budzę się z gotowymi rozwiązaniami.

Czyżby sport czynił nas innymi ludźmi? W pewnym sensie tak. Na pewno pomaga w rozwoju określonych cech, jak samodyscyplina, systematyczność czy wytrwałość. I uczy dobrze organizować swój czas. – Sport przygotowuje człowieka na ciężką pracę, a nie natychmiastowe efekty – mówi Zagórska.

Ale czy zapału wystarczy na długo? Co z chwilami zwątpienia, fizycznym bólem, zmęczeniem? Gdy zaczną dokuczać zakwasy i drobne kontuzje – trudno poczuć, że „to jest to”. Stefan Batory, choć dzisiaj mówi o tym, jakby to była najłatwiejsza rzecz na świecie – wstać z fotela i zacząć biegać, przyznaje, że miał momenty słabości. – Najgorzej było się zmusić do wyjścia z domu, gdy padał deszcz, śnieg lub byłem zmęczony. Czasem wałęsałem się po domu trzy godziny, by tylko opóźnić trening – przyznaje. – Ale wytrwałem.

Jak podtrzymać motywację, kiedy ta zaczyna podupadać? Jest na to kilka sposobów. – Bardzo dobrym pomysłem jest zacząć uprawiać sport w parach lub większych grupach – radzi Aleksandra Pogorzelska. – Świadomość, że ktoś inny też wstaje rano, też wychodzi na dwór, gdy ciemno i zimno, też wkłada w to energię... – dopinguje.

Lepiej zaczynać od małych kroczków niż rzucać się od razu na głęboką wodę. Trzeba też widzieć końcową wizję tego, co chcemy osiągnąć, np.: zrzucić 10 kilo, wbiec na 4. piętro bez zadyszki, przebiec maraton. Potem podzielić to na małe cele i rozłożyć w czasie.

– To daje poczucie sprawczości, satysfakcję płynącą z zaliczania kolejnych etapów na drodze do upragnionego celu – tłumaczy Pogorzelska. – Ludzi zwykle demobilizuje brak zauważalnych efektów, często jednak jest to wynikiem robienia założeń na wyrost. A tu trzeba powolutku.

Gdy czujesz, że twoja wola zaczyna słabnąć, poszukaj wewnętrznej motywacji, powodów, dla których lubisz pływać czy chodzić na fitness. Że choć na początku czujesz ogień w płucach, to po pół godzinie pojawia się przyjemność.

– Do tego, by regularnie uprawiać jakąś dyscyplinę, potrzeba kilku cech: systematyczności, wytrwałości, odporności psychicznej, umiejętności zaangażowania się na dłuższą metę, wyznaczania krótkoterminowych i długoterminowych celów i ich realizowania – wylicza Aleksandra Pogorzelska. – Mówi się, że aby dojść do poziomu wysokiego wykonania w danej dziedzinie sportu, trzeba przetrenować 10 tysięcy godzin i zrobić milion powtórzeń – to daje kilka lat regularnych treningów. Ale nie jest powiedziane, że tego wyniku nie da się osiągnąć w szybszym czasie. Może się przecież okazać, że mamy akurat talent.

Artykuł archiwalny. 

  1. Moda i uroda

Pielęgnacja wyczynowa - kosmetyki dla aktywnych

Przy cerze skłonnej do pękania naczynek warto stosować odpowiednią pielęgnację zmniejszającą zaczerwienienia i działającą wzmacniająco na skórę. (Fot. materiały prasowe)
Przy cerze skłonnej do pękania naczynek warto stosować odpowiednią pielęgnację zmniejszającą zaczerwienienia i działającą wzmacniająco na skórę. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Sport, choć zbawienny dla zdrowia i samopoczucia,  nie zawsze jest dobry dla skóry. Jak o nią zadbać, by wynagrodzić jej wymagający trening?

Podstawowa zasada jest oczywista – to higiena. Pozwoli uchronić się przed problemami ze skórą związanymi z intensywnym wysiłkiem fizycznym. W wypadku cery trądzikowej warto po umyciu twarzy zastosować tonik z kwasem salicylowym lub glikolowym. Zadziała antybakteryjnie i dodatkowo usunie nadmiar sebum i potu, które zgromadziły się na twarzy, a także na szyi i dekolcie, pod wpływem wysiłku”, mówi dr n. med. Joanna Kuschill-Dziurda, specjalista alergolog, lekarz medycyny estetycznej i propagatorka aktywnego stylu życia. W czasie treningu zwykle nawet nieświadomie dotykamy twarzy, ocieramy pot, odsuwamy włosy, a to sprzyja przenoszeniu bakterii, tworzeniu się podrażnień i wyprysków. Dobrze jest przed ćwiczeniami związać włosy i starać się jak najrzadziej dotykać twarzy.

1. Antyperspirant Deocare Extreme IWOSTIN  50 ml/35 zł. 2.  Żel pod prysznic Fit for Life Joanna 100 ml/4 zł. 3. Woda kokosowa z młodego kokosa 100%  Coconaut 250 ml/5,19 zł. 4. Nawilżająca mgiełka Floslek  95 ml/12,49 zł. 5.  Suchy szampon Fresh Hair KEVIN MURPHY 57 ml/55,90 zł (hair2go.pl).   Mascara wodoodporna Yoga Eyeko  8 ml/9 zł (Zalando.pl). 1. Antyperspirant Deocare Extreme IWOSTIN  50 ml/35 zł. 2.  Żel pod prysznic Fit for Life Joanna 100 ml/4 zł. 3. Woda kokosowa z młodego kokosa 100%  Coconaut 250 ml/5,19 zł. 4. Nawilżająca mgiełka Floslek  95 ml/12,49 zł. 5.  Suchy szampon Fresh Hair KEVIN MURPHY 57 ml/55,90 zł (hair2go.pl).   Mascara wodoodporna Yoga Eyeko  8 ml/9 zł (Zalando.pl).

Przy cerze skłonnej do pękania naczynek warto stosować odpowiednią pielęgnację zmniejszającą zaczerwienienia i działającą wzmacniająco na skórę. Serum z witaminą C, arniką czy krem z wyciągiem z kasztanowca będą dobrym wyborem. I oczywiście nawilżanie – od środka i od zewnątrz. Spryskanie twarzy wodą termalną czy mgiełką nawilżającą daje przyjemne uczucie odświeżenia.  „Nie maluję się przed treningiem. Warstwa podkładu tworzy na skórze okluzję, pod którą powstaje idealne środowisko do namnażania się drobnoustrojów i bakterii. Zawsze jednak używam kremu z wysokim filtrem przeciwsłonecznym SPF 50+”, mówi lekarka.

1. Mascara wodoodporna Yoga Eyeko  8 ml/9 zł (Zalando.pl). 2. My Coach!, żel antycellulitowy,  ELANCYL 200 ml/128 zł. 3. Kredka do brwi Tokyo Edition Artistry studio  121 zł (amway.pl). 4.  Chusteczki do demakijażu Post-workout Cleansing Wipes E.L.F. ACTIVE 20 szt./26,50 zł  (Douglas).  5. Opaska fitness Charge 4  fitbit 669 zł. 1. Mascara wodoodporna Yoga Eyeko  8 ml/9 zł (Zalando.pl). 2. My Coach!, żel antycellulitowy,  ELANCYL 200 ml/128 zł. 3. Kredka do brwi Tokyo Edition Artistry studio  121 zł (amway.pl). 4.  Chusteczki do demakijażu Post-workout Cleansing Wipes E.L.F. ACTIVE 20 szt./26,50 zł  (Douglas).  5. Opaska fitness Charge 4  fitbit 669 zł.

  1. Styl Życia

Kettlebells - wzmocnij mięśnie całego ciała

Kettlebell, czyli odważnik kulowy służący do ćwiczeń, wymyślony został przez Rosjan w XVIII wieku. (Fot. iStock)
Kettlebell, czyli odważnik kulowy służący do ćwiczeń, wymyślony został przez Rosjan w XVIII wieku. (Fot. iStock)
Kettlebells ważą kilka, kilkanaście kilogramów. I dają ze sobą zrobić wszystko. Można nimi machać, podnosić oburącz, robić przysiady z kettlem w ręku. Po co właściwie? By zwiększyć moc mięśni, ale też wzmocnić kręgosłup… i pewność siebie. A tej nigdy za wiele.

Po raz pierwszy zobaczyłam je kilka lat temu. Na obozie sportowym instruktorzy proponowali specjalne zajęcia z czymś, co mnie przypomina trochę odważnik od oldschoolowej wagi w wersji maxi, a Monice Kastelik, trenerce personalnej, – kulę armatnią z rączką. Podobno regularne trzymanie za tę rączkę potrafi zdziałać cuda – pisze o tym Timothy Ferris, autor „Czterogodzinnego ciała”, mówią instruktorzy kettli oraz dziewczyny, które ćwiczą z ciężarkami.

Skąd pomysł?

– Kettlebell, czyli odważnik kulowy służący do ćwiczeń, wymyślony został przez Rosjan w XVIII wieku – wyjaśnia Monika. – W armii Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich kettle były używane do treningów siłowych, a także wytrzymałościowych. Są w tym bardzo skuteczne. Umożliwiają wzmocnienie mięśni całego ciała, a wykonując konkretne ćwiczenia, łatwo zrobić trening wyszczególnionych grup – tłumaczy Monika.

Wspomniany już Timothy Ferris uważa, że są najlepsze, jeśli chodzi o tył ciała, ale tak naprawdę są multifunkcjonalne. – Rozwijasz zarówno aparat mięśniowy, jak i sercowo-naczyniowy, uruchamiasz najgłębiej ułożone struktury mięśni, a także stawy – mówi Monika.

Możesz ćwiczyć sama w domu (gdy trener już objaśni, co i jak), możesz też w grupie w klubie fitness, na zajęciach, które nazywają się po prostu Kettlebells. Kettli używa się też w treningu funkcjonalnym czy modnym ostatnio i również wywodzącym się z armii, dla odmiany amerykańskiej, treningu crossfit.

Unieś ten ciężar!

– To, co się dzieje z kobietą po kilku miesiącach, a nawet tygodniach dobrze prowadzonego treningu, jest niesamowitym zjawiskiem – mówi Paulina Brzózka, trenerka. – Te zmiany są w moim odczuciu niezależne od formy treningowej, ale na pewno chodzi tu o trening, który wzmacnia, ujędrnia, daje przynależność do pewnej grupy, zwiększa siłę i ogólną sprawność fizyczną, co zdecydowanie możemy powiedzieć o treningu kettlebells. Kobieta staje się silniejsza, a co za tym idzie, czynności dnia codziennego idą jej łatwiej.

Kiedy ćwiczysz z kettlami, zdecydowanie możesz unieść więcej. Bez problemu wniesiesz rower po schodach, wrzucisz walizkę na półkę w pociągu, poprzestawiasz meble, gdy najdzie cię natchnienie, by zmienić wystrój mieszkania, ale też siatki z zakupami i dziecko jednocześnie. – Zmiana fizyczności niesie ze sobą ciekawe konsekwencje psychiczne – kontynuuje Paulina. – Panie „odbudowują” swój gorset mięśniowy, dzięki czemu odciążają kręgosłup, prostują sylwetkę, wysmuklają się, co powoduje, że w pracy lepiej im idzie, bo plecy przestają boleć. Na dodatek stają się pewniejsze siebie, bo ich sylwetka jest wyprostowana i smuklejsza i, co ciekawe, inni zaczynają inaczej na nie patrzeć, bo poruszają się energicznym, sprężystym krokiem. I  częściej się uśmiechają, bo trening wyzwala pozytywne emocje.

Sposób, w jaki chodzisz, stoisz, siedzisz, ma bowiem wpływ na to, jak się czujesz. I na to, jak odbierają cię inni. A wszystko dzięki tej jednej niewielkiej kuli z rączką.

  1. Zdrowie

Mięta dla zdrowia i urody

Już starożytni Egipcjanie, Rzymianie, Grecy i Chińczycy znali i stosowali miętę – jako przyprawę do potraw, roślinę leczniczą, a także symbol mądrości i wiedzy. (Fot. iStock)
Już starożytni Egipcjanie, Rzymianie, Grecy i Chińczycy znali i stosowali miętę – jako przyprawę do potraw, roślinę leczniczą, a także symbol mądrości i wiedzy. (Fot. iStock)
Orzeźwia w upalne dni. Doskonała do letnich potraw i napojów, kiedy świeżych liści mamy pod dostatkiem. Mięta znakomicie smakuje też z truskawkami, gruszką i arbuzem. Albo z gałką lodów...

Już starożytni Egipcjanie... To prawda, ale także starożytni Rzymianie, Grecy i Chińczycy znali i stosowali miętę – jako przyprawę do potraw, roślinę leczniczą, a także symbol mądrości i wiedzy (rzymscy adepci filozofii przybierali głowę miętowymi wiankami). Postać, w jakiej my ją znamy, mięty pieprzowej, zawdzięczamy Anglikom – powstała za ich sprawą ponad 350 lat temu na skutek zmieszania dwóch gatunków: mięty nadwodnej i mięty zielonej. O mięcie przypominamy sobie zwykle wtedy, gdy boli nas żołądek – napar z zaparzonych świeżych lub suszonych liści szybko przynosi ulgę. Ale mentha piperita pomaga też przy nerwobólach, bólach mięśni i stawów, pobudza soki trawienne do pracy, zwalcza bakterie i pasożyty, działa przeciwwymiotnie i uspokajająco. Jeśli często będziesz wdychać jej aromat, np. w postaci olejku miętowego, zmniejszysz łaknienie – niewiele zjesz i szybciej schudniesz. Roślina ta przysłużyć się może także twojej urodzie. Korzystaj zatem z jej bogactwa, bo teraz jest najlepszy czas, gdy świeżej mięty jest pod dostatkiem. Można ją wstawić do wody i używać na bieżąco albo zamrozić lub ususzyć i przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiku.

Dla urody

Prawie każda pasta do zębów i płyn do płukania ust zawiera miętę, bo odświeża oddech. Jest też składnikiem orzeźwiających żeli, np. do zmęczonych stóp i obolałych mięśni, chłodzących masek i kremów do twarzy, odżywczych balsamów i szamponów. Dwie, trzy krople olejku miętowego (nie więcej) dodane do kąpieli zapewnią błogi relaks – uspokoją i rozluźnią mięśnie. Z kolei toniki na bazie mięty odkażają skórę i łagodzą podrażnienia.

Dla zdrowia

Olejek miętowy można stosować do masażu, zwłaszcza przy stanach depresyjnych, bólach reumatycznych i wyczerpaniu psychofizycznym. Świetnie nadaje się także do zimnych okładów na bóle głowy i migreny oraz do inhalacji przy przeziębieniach (rozrzedza śluz) i infekcjach dróg oddechowych (udrożnia kanały nosowe i zatoki). Napar z liści mięty pieprzowej pomoże na mdłości, bóle żołądka i bóle menstruacyjne (działa rozkurczowo na mięśnie gładkie), łagodzi też objawy zespołu jelita drażliwego. Poleca się go – w formie okładu – na ból ucha, obrzęki i owrzodzenia.

W kuchni

Do potraw używamy świeżych lub suszonych liści – warto wykorzystać odświeżające i chłodzące właściwości mięty, dodawać ją do lodów, sałatek i deserów owocowych oraz pić schłodzony napar lub miętową herbatę. Świetna jest także do kefirów i jogurtów. Miętę stosuje się również do wyrobu likierów, słodyczy (m.in. czekolady), przyprawia się nią zupy, warzywa, ryby i mięsa – szczególnie upodobały ją sobie kuchnie: gruzińska, ormiańska i azerbejdżańska.

Co zawiera: olejek lotny (głównym jego składnikiem jest mentol), kwas askorbinowy, karoten, rutynę, garbniki, witaminę C, potas, żelazo, wapń, magnez.

Zalecana przy: skurczach i bólach żołądka, kolce jelitowej, żółtaczce, chorobach wątroby, bezsenności, nerwowości, migrenach, nerwobólach, bólach menstruacyjnych, mięśniobólach.

Przeciwwskazania: uczulenie na mentol. Nie podawać dzieciom mającym odruchy wymiotne lub torsje – może wzmóc refluks żołądka. Nadmierne stosowanie może nasilać zgagę i powodować zakłócenia snu.