1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Aromaterapia - rozpusta dla zmysłów

Aromaterapia - rozpusta dla zmysłów

fot. iStock
fot. iStock
Aromaterapia. Już samo słowo działa relaksująco. Jednak aromaterapia to coś więcej niż przyjemny zapach w mieszkaniu lub pachnąca kąpiel. Naturalne olejki eteryczne odmładzają skórę i uspokajają umysł. Dzięki nim łatwiej będzie przetrwać zimę.

Przeciętny człowiek wyczuwa zapach wanilii (właściwie waniliny, czyli substancji chemicznej stanowiącej zapach wanilii) w stężeniu 1 gram (mniej niż zawiera torebka cukru wanilinowego) w 100 000 000 metrów sześciennych powietrza. Pokój w bloku ma zwykle 50 metrów sześciennych, czytamy w „Pachnącej aptece” Iwony Konopackiej i Władysława Bruda. Istnieje wiele substancji, dla których próg wyczuwalności jest miliardy razy niższy, aż trudno to sobie wyobrazić. Bodźce węchowe są najszybciej przenoszonymi do mózgu bodźcami zewnętrznymi. Dziś nasze przetrwanie nie zależy już od dobrego węchu w tak dużym stopniu jak u ludzi pierwotnych. Często uświadamiamy sobie dopiero gwałtowne zmiany zapachu w naszym otoczeniu. Jednak mimo że nie zdajemy sobie z tego sprawy, zapach wpływa na nasze samopoczucie. W kabinach pierwszych statków kosmicznych zdarzały się agresywne zachowania wśród członków załogi oraz irracjonalne stany lękowe i depresyjne. Okazało się, że taki wpływ wywierało niedokładnie oczyszczone powietrze i unoszący się w nim zapach innych ludzi, w tym tzw. zapach strachu. Lepszy system filtrowania powietrza wyeliminował te odczucia. Z drugiej strony – z doświadczenia wiemy, że zapach świeżych kwiatów, trawy po deszczu, lasu nastraja optymistycznie i rozluźnia. I nie jest to kwestia ruchu na świeżym powietrzu. Naukowcy stwierdzili, że nawet jeśli wyeliminujemy wszystkie inne bodźce, nasz organizm odpowiada identycznie na sam zapach.

Co dokładnie znaczy aromaterapia

Ludzie wykorzystywali olejki eteryczne w celach terapeutycznych od bardzo dawna. Najstarszy dokument mówiący o leczniczych właściwościach zapachów pochodzi z państwa Sumerów i jest datowany na ok. 3000 r. p.n.e. W dokumencie zapisanym pismem klinowym na tabliczce wymieniono m.in. mirt, tymianek, pączki i liście drzew wraz z opisem, jak się nimi posługiwać. Hipokrates i jego uczniowie używali olejku różanego do leczenia wielu schorzeń ginekologicznych i układu pokarmowego. Twórcą określenia „aromaterapia” był francuski chemik René-Maurice Gattefossé. W czasie pierwszej wojny światowej, opatrując rannych żołnierzy, z braku środków dezynfekujących zastosował olejek lawendowy. Zauważył, że nie tylko działa antyseptyczne, ale również znakomicie przyspiesza gojenie się ran i oparzeń. Dziś aromaterapią określa się zastosowanie naturalnych olejków eterycznych wprowadzanych przez drogi oddechowe (wąchanie, inhalacje) i poprzez skórę (masaż, kąpiel, kompres). „Mówimy o terapii czy oddziaływaniu olejkami eterycznymi, a nie o leczeniu, ponieważ aromaterapia nie zastępuje tradycyjnej medycyny, ale wspomaga organizm, poprawia ogólną kondycję psychiczną i fizyczną – mówi kosmetolożka Ewa Dobrowolska współpracująca z marką ILI OLA. – Olejki eteryczne stosowane w czasie masażu bardzo szybko, w ciągu kilku, kilkunastu minut dostają się do krwiobiegu i są rozprowadzane po całym ciele. Ich działanie można porównać do ziołolecznictwa”. Ich fenomen nie został jeszcze do końca poznany, ponieważ mają one bardzo skomplikowaną budowę. Jeden olejek eteryczny może się składać z kilkuset związków chemicznych połączonych w różnych proporcjach. Olejki występują we wszystkich częściach roślin – kwiatach, korzeniach, łodygach, owocach, a nawet w korze. Najpowszechniejszym sposobem ich pozyskiwania jest destylacja parą wodną, np. płatków, kawałków drewna czy korzeni. Para porywa drobiny olejku, a następnie – po wychłodzeniu – olejek oddziela się od wody. „Kupując olejki eteryczne, trzeba zwrócić uwagę, żeby były dobrej jakości. Niestety, często nie są one tanie, ponieważ występują w roślinach w bardzo małej ilości. Żeby pozyskać pół litra olejku różanego, potrzeba tony płatków. Dlatego jego cena w tej chwili wynosi około 800 zł za 10 ml, czyli tyle, ile za flakon perfum z wyższej półki”, wyjaśnia kosmetolożka.

Prawdziwe właściwości aromaterapeutyczne mają tylko olejki naturalne, nierozcieńczone i bez syntetycznych domieszek. Dlatego dobrze jest sprawdzić, czy dany producent ma gwarancję zgodności z normami Farmakopei Polskiej (F.P.), British Pharmacopoeia (B.P.) lub Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej (ISO). W Polsce wszystkim normom odpowiadają olejki Dr Beta produkowane od lat 50. przez Pollenę Aroma.

Piękna strona olejków eterycznych

Maleńkie molekuły, z których składają się olejki eteryczne, przenikają przez skórę i poprawiają jej wygląd. Tonizują, koją oczyszczają, normalizują produkcję sebum, hamują procesy starzenia się. Ze względu na swoje właściwości przeciw­bakteryjne i antygrzybicze w naturalnych kosmetykach mogą zastępować konserwanty. Olejki eteryczne są też bogate w anty-oksydanty – witaminy A, C, E.  „Należy rozgraniczyć  kosmetyki naturalne kupowane z olejkami od tych przygotowywanych samodzielnie w domu. Gotowe produkty będą miały mniejsze stężenia olejków i nadają się do codziennej pielęgnacji. Robione w domu będą silniejsze i można je stosować co kilka dni – dwa, trzy razy w tygodniu – mówi Anna Grela, kosmetolożka, ekspert Warsztatu Piękna. – To nie znaczy, że gotowe kosmetyki organiczne są mniej efektywne. Olejki eteryczne są w nich tak dobrane, aby były kompatybilne z pozostałymi składnikami i wspierały ich działanie”.

Zajęcia praktyczne

„Przede wszystkim olejków eterycznych nie można stosować na skórę w formie skoncentrowanej, ponieważ mogą mieć wręcz toksyczne działanie. Zawsze trzeba je połączyć z olejem bazowym. Najlepiej sprawdzą się tłoczone na zimno oleje roślinne. Do skóry suchej może to być olejek z zarodków pszenicy lub z awokado, do skóry tłustej olej migdałowy lub z pestek winogron”, radzi Anna Grela. Kombinację olejków zapachowych dobieramy według tego, co w danej chwili nam się podoba. „Rano wolę pobudzające zapachy ziołowe, wieczorem chętnie sięgam po olejek do masażu z nutami drzewa sandałowego, ylang-ylang. Cały czas eksperymentuję”, mówi Anna Grela. „Mieszanka aromaterapeutyczna nie powinna przekraczać pięciu olejków eterycznych – mówi Ewa Dobrowolska. – Warto też zaznaczyć, że olejki eteryczne to cenne składniki pielęgnacyjne, ponieważ są dobrymi promotorami substancji odżywczych. To znaczy, że ułatwiają przenikanie składników odżywczych w głąb skóry”. Jak powinny wyglądać proporcje? Do kominka aromaterapeutycznego dodajemy pięć–dziesięć kropli olejków. Do 50 ml oleju bazowego do masażu ciała dodajemy 15–20 kropli olejków eterycznych. Do masażu twarzy powinno to być mniej, około dziesięciu kropli, żeby nie podrażniły np. delikatnej okolicy oka. „Często stosuję też kompresy aromaterapeutyczne na obolałe mięśnie ramion i karku. W 100 ml ciepłej wody rozpuszczam pięć kropli olejku cyprysowego, zanurzam w płynie ręcznik i przykładam do obolałych miejsc – szybko przynosi ulgę”, zdradza Ewa Dobrowolska. Zimą przyjemnie będzie też skorzystać z pachnących kąpieli. Wcześniej dobrze wziąć prysznic i umyć ciało. Z ilością olejków wlewaną do wanny nie warto przesadzać – dziesięć kropli olejku w zupełności wystarczy na całą wannę.

Co wybrać

Oferta olejków eterycznych jest bardzo duża. Jakie wybrać na początek przygody z aromaterapią? Eksperci zwykle powtarzają, że warto się kierować tym, co nam się podoba. Nasze ciało samo wie, czego nam potrzeba. Możemy też wesprzeć się nauką. Wiemy np., że olejek lawendowy ma udowodnione działanie antydepresyjne i ułatwia zasypianie. Pomaga też w bólach reumatycznych i migrenach. Wieczorem do kominka aromaterapeutycznego lub kąpieli możemy zastosować taką mieszankę: cztery krople olejku lawendowego, trzy krople melisowego i trzy krople mandarynkowego. Pomoże na bezsenność. Na nerwy w strzępkach i ogólną irytację można zastosować taką kompozycję: pięć kropli olejku lawendowego, trzy krople bergamotowego, dwie krople pomarańczowego i jedna melisowego. Zamiast wyciszenia potrzebujesz zastrzyku energii? Pobudzająco działa olejek rozmarynowy. Stosuje się go także jako afrodyzjak przy oziębłości seksualnej, zaburzeniach pamięci i apatii. Dodatkowo pomaga na cellulit. Mieszanka przeciw zmęczeniu: pięć kropli olejku rozmarynowego, dwie krople ylang-ylang, trzy krople cytrynowego. Na tę porę roku warto zaopatrzyć się także w olejki cytrusowe. Ich świeży zapach wprowadza w dobry nastrój. Mandarynkowy na przykład ma właściwości antyseptyczne, uspokajające i tonizujące. Należy go przechowywać w lodówce, bo szybko się utlenia. Nie można też wystawiać skóry na słońce po zabiegu z użyciem olejku cytrusowego, ponieważ jest fotouczulający. Z innymi zapachami można go połączyć np. w takiej kompozycji: olejek mandarynkowy, bazyliowy, rozmarynowy i z mięty pieprzowej.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Olejki eteryczne naturalne - na wirusy, smutki i lepszy sen


Dyfuzor ultradźwiękowy rozprowadza olejek w postaci zimnej mgiełki. Wziewna metoda to najlepszy  i najbezpieczniejszy sposób stosowania olejków w terapii. (Fot Getty Images)
Dyfuzor ultradźwiękowy rozprowadza olejek w postaci zimnej mgiełki. Wziewna metoda to najlepszy i najbezpieczniejszy sposób stosowania olejków w terapii. (Fot Getty Images)
Olejki zawierają substancje lotne, które mają określone działanie prozdrowotne. Oddziałują na nasz organizm przez wdychanie.

Olejki można wkraplać do nawilżacza powietrza, do kominka inhalacyjnego (naczynie z miejscem na świeczkę) lub po prostu rozcierać na skórze (czasami trzeba rozcieńczyć z oliwką). Nadają się również do kąpieli, kilka kropli do wanny czyni cuda. Kupując olejki, należy zwrócić uwagę, by były w 100 procentach naturalne! Przeczytaj ulotkę danego olejku przed zastosowaniem.

Olejek z drzewa herbacianego można używać do inhalacji w przeziębieniach. Rozcieńczony używa się do płukania ust w przypadku aft, zapaleń dziąseł, nieświeżego oddechu. Można także używać go bezpośrednio na grzybicę paznokci, stóp, skóry, lecz uprzednio trzeba go rozetrzeć z tłuszczem. W przypadku kurzajek można stosować bezpośrednio na zmienioną chorobowo skórę. Podobnie używa się go na zmiany trądzikowe.

Bardzo dobry w przypadku przeziębień jest również olejek eukaliptusowy. Kilka kropel olejku zmieszanych z tłuszczem można rozetrzeć na klatce piersiowej, by ograniczyć kaszel. Przyśpiesza gojenie się ran. Działa odświeżająco. Bardzo dobrze pomaga na migrenę. Olejek sosnowy działa na problemy trawienne i pobudza apetyt. Jest także bardzo dobry na katar. Olejek lawendowy jest sprawdzonym lekiem na ból głowy, na kłopoty ze snem i stres.

Ściąga z najpopularniejszych olejków

Olejek sosnowy – ma właściwości przeciwzakaźne, przeciwbólowe i rozgrzewające. Olejek pichtowy – całkowicie bezpieczny, bakteriobójczy, przeciwzapalny i odkażający, odstrasza komary, można się nim nacierać, idąc do lasu. Olejek eukaliptusowy – udrażnia zatoki nosa, lecząc infekcje górnych dróg oddechowych. Olejek tymiankowy – nasila wydzielanie śluzu i działa przeciwbólowo, rozrobiony z wodą jest świetny do płukania gardła podczas infekcji. Olejek anyżowy – zwiększa wydzielanie śluzu, udrażnia drogi oddechowe i łagodzi ból zatok. Olejek z drzewa herbacianego – działa przeciwbakteryjnie. Miętowy olejek eteryczny – działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo. Olejek z bazylii – łagodzi stany zapalne i ból. Olejek rozmarynowy – działa antybakteryjnie i pobudza odporność organizmu.

Propozycje olejków według dolegliwości 

Przeziębienie: eukaliptusowy, sosnowy, pichtowy, z drzewa herbacianego, miętowy, rozmarynowy, goździkowy, cynamonowy, imbirowy.

Ból głowy: miętowy, lawendowy, geraniowy, goździkowy, jałowcowy, eukaliptusowy, imbirowy, pieprzowy.

Bóle reumatyczne i mięśni: rozmarynowy, sosnowy, goździkowy, eukaliptusowy, cynamonowy, imbirowy.

Bezsenność, stres: lawendowy, geraniowy, sandałowy, melisowy, cytrynowy, ylangowy, pieprzowy.

Problemy skórne: z drzewa herbacianego, lawendowy, eukaliptusowy, geraniowy, jałowcowy, z szałwii lekarskiej.

Ospałość, brak energii: eukaliptusowy, miętowy, z drzewa różanego, pichtowy.

Brak koncentracji: rozmarynowy, lawendowy, cytrynowy, lemongrasowy.

Obniżona odporność organizmu: z drzewa herbacianego, sosnowy, tymiankowy, pichtowy, goździkowy, z szałwii lekarskiej.

Nadpotliwość, nieprzyjemny zapach skóry: bergamotowy, cytrynowy, cyprysowy.

Zmarszczki, przeciwstarzeniowo: geraniowy, lawendowy, melisowy, z drzewa różanego.

Stany lękowe, depresja: pomarańczowy, cytrynowym, lawendowy, mandarynkowy, melisowy, geraniowy, pieprzowy.

  1. Zwierciadło poleca

Zapach dobrych wspomnień. Wygraj udział w warsztatach!

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Perfumy mają wielką moc. Dzięki nim możesz poczuć się bardziej pewna siebie. Przywołać przyjemne wspomnienia. Zbudować nastrój. Czasem jedno psiknięcie wystarcza, żeby przenieść się do innego świata, na własną bezpieczną wyspę. Trochę jak piosenka, którą nucisz, by poprawić sobie humor.

Węch jest najbardziej tajemniczym z naszych zmysłów. Naukowcy jeszcze do końca nie wiedzą, jak działa nasz nos i jaki jest mechanizm rozpoznawania zapachów. Pewne jest jednak to, że zapach to nasze pierwsze i jednocześnie najtrwalsze wspomnienia. Niektóre nuty zapachowe działają jak wehikuł czasu – w kilka sekund przenoszą nas do przeszłości. Każdy ma taki zapach, który uruchamia w nim wspomnienia, jest źródłem przyjemności i daje poczucie bezpieczeństwa. Wanilia, zapach szarlotki, świeżo skoszonej trawy czy łąki rozgrzanej słońcem. Zapachowe wspomnienia wracają do nas czasem w najmniej oczekiwanym momencie. W środku gwarnego miasta możemy nagle poczuć zapach, który przeniesie nas na wieś, do krainy dzieciństwa. W tłumie ludzi może mignąć smuga zapachu, która przypomni nam pierwszą miłość.

[caption id="" align="alignnone" width="1024-->Nauka drobnych przyjemności. Wygraj udział w warsztatach! (Fot. materiały partnera)[/caption]

Perfumy nie tylko przywołują wspomnienia, ale ich molekuły mają realny wpływ na nasz organizm. Naukowcy zbadali, że olejki eteryczne lawendy, róży czy kwiatu pomarańczy działają na nas uspokajająco, wyciszają układ nerwowy, pomagają się zrelaksować. Zapachy cytrusowe pobudzają i dodają energii. Perfumy mogą przywołać przyjemne wspomnienia, ale też pomagają cieszyć się każdym dniem, tą chwilą, która jest tu i teraz. Ten moment rano, gdy spryskujesz ulubionym zapachem nadgarstki to chwila tylko dla Ciebie, afirmacja, zapowiedź dobrego dnia.

Proste przyjemności każdego dnia

Kolekcja perfum White Tea Collection Elizabeth Arden została stworzona z myślą o drobnych przyjemnościach, którymi możemy cieszyć się każdego dnia. Inspiruje do odkrycia prostej radości z chwili, którą mamy tylko dla siebie. Moment na herbatę, kilka stron książki, powąchanie ulubionego zapachu, w którym spokój i radość są zamknięte jak Dżinn w butelce.

Pierwszy zapach z serii to White Tea, odzwierciedla czystość i prostotę herbaty. Wąchasz go i możesz sobie bez trudu wyobrazić, jak siedzisz w fotelu w ogrodzie, na skórze czujesz ciepłe promienie słońca. Dobra lektura, łyk herbaty… proste przyjemności, wszystkie intymnie znajome. Możesz rozkoszować się chwilą. Klimat ten tworzą rześkie i musujące nuty włoskiej mandarynki połączone z akordem morskiej bryzy. Błoga nuta serca w stylu Zen zawiera ekstrakt z białej herbaty, absolut róży tureckiej i absolut paragwajskiej yerba mate, a nuta głębi długo wybrzmiewające nuty Madras Wood, absolut nasion ambrette oraz trio kojących piżm.

Nowy zapach z kolekcji Elizabeth Arden White Tea to Mandarin Blossom. Łączy w sobie cytrusowo-słodkie nuty mandarynki, delikatną białą herbatę i ciepłe piżmo - tym samym tworzy energetyczny zapach, który natychmiast przenosi cię do zalanego słońcem śródziemnomorskiego sadu. Eksperci perfumiarstwa zaprojektowali Mandarin Blossom tak, by przywołać radość chwil, które masz tylko dla siebie. To zapach celebrujący życie i jego codzienne piękno.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Jak mówi twórca zapachu, perfumiarz Gil Clavien: „Do stworzenia White Tea Mandarin Blossom zainspirowało mnie wspomnienie wakacji na Sycylii, gdzie piliśmy herbatę z przyjaciółmi, a w powietrzu unosił się zapach kwitnących drzew mandarynek, znad morza czuć było świeżą bryzę. Chciałem odtworzyć ten moment, dlatego zapach emanuje iskrzącym się zapachem mandarynki, kojącą białą herbatą i urzekającymi piżmami, które dla mnie reprezentują życzliwość i ciepło ludzi oraz atmosferę Sycylii".

Wybierz czas dla siebie #JOMO

Czułaś kiedyś, że nie możesz przegapić żadnego wydarzenia, koncertu, imprezy, odmówić spotkania, bo coś stracisz? To zjawisko zyskało swoją nazwę FOMO (Fear of Missing Out). Teraz szala przechyliła się na drugą stronę i po czasach życia w biegu, przyszła pora na relaks i równowagę. W mediach społecznościowych popularny staje się nowy hasztag JOMO (Joy of Missing Out). Nie chodzi o to, by całkowicie wycofać się z życia, tylko świadomie wybierać. Dbać o siebie, o swoje zdrowie i komfort, budować swoje życie w rytmie slow, znaleźć czas, by wsłuchać się w siebie, cieszyć drobiazgami.

Do tego właśnie inspiruje kolekcja White Tea Elizabeth Arden.

[Total_Soft_Poll id="2-->

„Zwolnij, by zachwycić się sobą i światem wokół" - zapraszamy na warsztaty

Napisz w kilku zdaniach: Co dla Ciebie oznacza slow life? i wygraj udział w wyjątkowych warsztatach dla kobiet pod patronatem marki Elizabeth Arden pt. „Zwolnij, by zachwycić się sobą i światem wokół”. Spotkanie poprowadzi Dagmara Gmitrzak, trenerka rozwoju osobistego, socjolog, terapeutka holistyczna, muzykoterapeutka, autorka książek na temat rozwoju osobistego. Spotkanie będzie okazją do poznania narzędzi, z których korzystają miliony ludzi na całym świecie. To medytacja uważności, taniec intuitywny, praktyka koherencji serca i relaksacja.

Odpowiedź przyślij na adres konkurs@zwierciadlo.pl, wpisując w tytule mejla: Elizabeth Arden. Na zgłoszenia czekamy do 7 września.

Rozwiązanie konkursu „Zwolnij, by zachwycić się sobą i światem wokół” pod patronatem marki Elizabeth Arden. Lista laureatek

Warsztaty odbędą się 19 września w Warszawie. Zobacz REGULAMIN KONKURSU

  1. Zdrowie

Aromaterapia na dobry nastrój, czyli jak leczyć się zapachem

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Zapach potrafi nas uspokoić, otulić, dodać pewności siebie. Przywołać miłe wspomnienia, ale i oddalić te przykre. Tak właśnie działa aromaterapia. Jak stosować ją na co dzień – wyjaśnia Małgorzata Kolton, doradca i mentor biznesu. Propagatorka czerpania tego, co dobre, z naturalnych olejków eterycznych.

Oczywiste wydaje się, że niektóre zapachy przywołują miłe, a inne mniej przyjemne skojarzenia, jednak trudniej zrozumieć, że zapach może również leczyć.
Węch jako jedyny ze zmysłów działa na takiej zasadzie, że to, co rozpoznaje, trafia bezpośrednio do naszego hipokampu i zostaje zapamiętane. Dlatego zapachy wywołują emocje. Wielu terapeutów wykorzystuje zapach do wyławiania z pamięci pacjentów określonych zdarzeń. Pozytywnych i negatywnych. Prowadzi się badania na ten temat. Na przykład geranium ma zapach, który wszystkim kojarzy się raczej pozytywnie. Z ogródkiem u babci, z ciepłym ciastem, herbatą – o, proszę, już na samą myśl o tym moje ciało się rozluźnia... Zapachy mają wpływ na nasze samopoczucie i na nasz sen – uspokajają lub pobudzają do działania.

Dlatego, że właśnie przywołują emocje?
Tak, one od razu wzbudzają skojarzenia. Na przykład zapach mandarynki kojarzy nam się z błogostanem – dlatego świetnie rozluźnia i uspokaja przed snem. To, że dana woń jest skorelowana w naszym mózgu z określonymi wspomnieniami i uczuciami – bardzo pomaga. Znajoma terapeutka opowiadała mi o pacjentce, u której akurat zapach mandarynki był skorelowany z traumatycznym przeżyciem. Okazało się to pomocne w psychoterapii, bo przyspieszyło przywołanie tej sytuacji. W literaturze fachowej opisano przypadek dziewczyny, u której jaśmin – kojarzący się nam powszechnie z błogim, letnim wieczorem – zakodowany był jako gwałt, bo gdy do niego doszło, w parku pachniało jaśminem. Jak widać, poprzez skojarzenia zapachy tak samo szybko wprawiają nas w dobry, jak i w zły nastrój. A ponieważ nauka potwierdza, że coraz więcej chorób jest powiązanych ze zdrowiem psychicznym, warto skorzystać ze wszystkiego, co pomaga nam wywoływać stany pożądane: spokoju, błogości, radości.

Ale skąd wiedzieć, co będzie dobre dla mnie?
Po prostu zaufajmy własnej intuicji. Gwarantuję, że gdyby każdy z nas dostał do powąchania kilkanaście olejków eterycznych, kilka od razu by mu się spodobało, a kilka innych natychmiast by go odrzuciło. Intuicja podpowiada, co jest dla nas dobre i czego potrzebujemy, a co nam szkodzi. Czasem nawet nie wiemy dlaczego, możemy zacząć się nad tym zastanawiać, ale pierwszy odruch węchowy jest najwłaściwszy. Ja przez wiele lat lubiłam lawendę, ale ostatnio poczułam, że mam jej dość. Podobnie miałam z rozmarynem, nawet śnił mi się po nocach.

W naszym otoczeniu jest tyle zapachów, także tych sztucznych, syntetycznych. Po co sobie jeszcze ich dokładać podczas aromaterapii?
Od razu powiem, że jednym z efektów ubocznych stosowania aromaterapii jest stopniowe odstawienie zapachów syntetycznych. Ja teraz nie jestem w stanie stosować żadnych perfum, wszystkie rozdałam znajomym. Syntetyczny zapach natychmiast wywołuje we mnie stan napięcia; jeśli ktoś w mojej obecności ma na sobie intensywne perfumy, reaguję tak samo. Oczywiście dla osób, które są obdarzone bardziej wyczulonym zmysłem węchu, nadmiar zapachów może być bardziej dotkliwy, z drugiej strony efekty aromaterapii są u nich o wiele szybsze. Wystarczy im tylko jedna lub dwie krople olejku eterycznego, żeby się uspokoić. I to jest bardzo zdrowe. Natura tak właśnie powinna działać. Jeden głęboki wdech powietrza w lesie sosnowym powinien od razu wpływać na nas odprężająco, tymczasem dzisiaj większość ludzi musi chodzić po lesie co najmniej godzinę, by coś poczuć. Jeśli odrzucają nas pewne zapachy, jeśli dusimy się po wyjściu z windy, w której jechał ktoś bardzo wyperfumowany – obserwujmy to i idźmy za naszą intuicją. Ograniczajmy liczbę zapachów w najbliższym otoczeniu. Nie trujmy się. Ja sama robię sobie perfumy. Mieszam na przykład olejki eteryczne bergamoty z dodatkiem paczuli z rozcieńczonym alkoholem. Albo dodaję kilka kropel olejku eterycznego lawendy z nutą róży damasceńskiej do balsamu, który stosuję do ciała. Oczywiście najważniejsze to kupować olejki eteryczne dobrej jakości. Zachęcam do zapoznania się z kryteriami określającymi jakość na portalu Polskiego Towarzystwa Aromaterapeutycznego (www.pta.org.pl), gdzie na stronie głównej jest zakładka „jak kupować olejki eteryczne”.

Zapachy, którymi się otaczamy, wpływają na nas, ale to, jak my pachniemy, wpływa też na innych. Czy to znaczy, że tworząc świadomie swoją wizytówkę zapachową, decydujemy też o tym, jak odbierają nas ludzie? 
To, co nam się podoba, jest zwykle zgodne z naszym charakterem, ale też tym, czego w danym momencie potrzebujemy. Na przykład woń bergamotki daje pewność siebie. Woń paczuli to trochę afrodyzjak. Jeśli połączymy oba te zapachy – poczujemy przypływ siły, ale i prześlemy jakąś informację o sobie. Jaką? To już zależy od osoby, która ją odbierze. Każdy bowiem trochę inaczej reaguje na określone zapachy. Tak samo jak nasze feromony są informacją dla drugiej osoby, nawet jeśli odbiera je nieświadomie. Niektórym nasz naturalny lub trochę „podrasowany” zapach może się podobać, innym wprost przeciwnie.

Ale są też zapachy, które kojarzą się wszystkim lub prawie wszystkim jednoznacznie. Na przykład mięta, sosna, eukaliptus i wszelkie ziołowe zapachy - zwykle oznaczają świeżość, zdrowienie, coś naturalnego, inspirującego.
Zapachy, które kojarzą nam się jednoznacznie, to te, które są najczęstszym składnikiem najbardziej popularnych substancji na świecie: past do zębów, mydełek, szamponów, środków chemicznych. Używamy ich na co dzień od wielu lat. Ich podstawą są zwykle wonie mięty, cytryny, pomarańczy i róży, bardzo rzadko wyłącznie naturalne, z reguły oparte na sztucznych mieszankach. Wszystkie są ogólnie akceptowane. I z tej wiedzy korzystają koncerny.

A co z zapachem, który budzi w nas złe skojarzenia? Dla wielu osób taki zapach ma np. szpital, a jednak musimy bywać od czasu w placówkach zdrowia. Można go zwalczyć innym zapachem?
Podam przykład, który bardzo dobrze znam. Kobieta zajmująca się zawodowo modelingiem cierpi na ataki paniki, rzecz obecnie coraz bardziej powszechną. Ataki pojawiają się w różnych sytuacjach, podczas procesu terapeutycznego zaproponowano jej więc pracę z zapachem, który lubi i który ją uspokaja. I teraz za każdym razem, kiedy czuje zbliżający się atak paniki, używa inhalatora z ulubionym zapachem. W jej wypadku jest to olejek eteryczny lawendy z nutą róży damasceńskiej – kiedy go czuje, jej ciało automatycznie się odpręża, jest więc szansa, że umysł pójdzie tą ścieżką i pozwoli się zatrzymać i wrócić do stanu harmonii. Na razie efekty są bardzo dobre. Taki inhalator starcza na długi czas, zakrapiamy do niego zaledwie dwie-trzy kropelki olejku eterycznego i nosimy ze sobą. Kiedy wybieramy się do lekarza czy przychodni, a mamy złe skojarzenia z tym miejscem, możemy zrobić jeden-dwa głębokie wdechy i się stopniowo uspokoić. To się nazywa programowanie zapachem. Po jakimś czasie wystarczy, że poczujemy tę woń lub sobie ją wyobrazimy, by poczuć się dobrze. W ten sposób możemy sprawić, że zapach, który nam się źle kojarzył, zacznie być dla nas nie tyle przyjemny co neutralny. W mózgu mamy ścieżki wydeptane już od dzieciństwa, ale możemy zrobić dla nich obwodnicę. Bo reagujemy na bodziec – jeśli zapach szpitala przywołuje w nas traumę, to kiedy do nas dociera, możemy go szybko zneutralizować innym bodźcem zapachowym – wtedy nasza reakcja będzie trochę inna. Oczywiście do takiej zmiany nie dojdzie od razu, ale warto nad tym pracować. Ja mam tak, że pewne miejsca dla mnie po prostu brzydko pachną, więc kiedy wiem, że wybieram się w jedno z nich, korzystam z inhalatora w postaci sztyftu do nosa, zanim tam wejdę. W ten sposób wytwarzam coś w rodzaju bańki zapachowej wokół siebie. Czasem wystarczy zakropić jedną kroplę na ubranie, najlepiej na szew, bo część olejków eterycznych może lekko odbarwiać materiały.

Jak jeszcze możemy pomóc sobie zapachem - uspokoić się, poprawić humor? Może dodać sobie odwagi?
A czemu kupujemy perfumy i szpilki? Właśnie dlatego. Kiedyś, by dodać sobie pewności, używałam perfum, teraz ten sam efekt dałby mi olejek eteryczny geranium. Uspokaja mnie, czyni świadomą tego, co robię i co mówię. Gdy użyję go przed ważnym spotkaniem, wiem, że powiem dokładnie to, co chciałam powiedzieć.

A dobrze jest umieszczać zapachy w miejscach zebrań czy przy biurkach w pracy?
Jak najbardziej, ale odradzałabym kominki czy świece, zamiast tego świetnie działa dyfuzor czy banksja, czyli naturalna szyszka do aromaterapii. Badania mówią, że olejek eteryczny mięty poprawia koncentrację, nie trzeba więc pić tyle kawy. Działa także przeciwwymiotnie, czyli sprawdzi się we wnętrzu samochodu. Z kolei olejek eteryczny geranium poprawia relacje międzyludzkie – będzie idealny do sali konferencyjnej. W ofercie mojej firmy mamy olejek S.O.S, który oprócz olejków eterycznych mięty i cynamonu zawiera też olejek eteryczny z eukaliptusa i drzewa herbacianego, działających przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo. Polecam go zwłaszcza w okresie grypowym – można stosować go w domu, w pracy, w samochodzie, można też skropić delikatnie kołdrę przed zaśnięciem.

Właśnie, jakie zapachy działają najlepiej na sen?
W zależności od zaburzeń poleca się różne zapachy. Jeśli powodem trudności w zasypianiu czy wybudzania się są zaburzenia oddychania – dobrze zadziałają właśnie wspomniane olejki eteryczne: mięty, eukaliptusa i drzewa herbacianego. Jeśli nie możemy spać z powodu galopujących myśli i przemęczenia – wybierzmy olejek eteryczny mandarynki. Wpływa kojąco na wątrobę, która jest siedliskiem emocji. Na niektórych świetnie działają olejki eteryczne cytryny i lawendy. Ta ostatnia jest chyba najbardziej znana jako właśnie zapach relaksujący. Na mnie najlepszy wpływ ma mandarynka, dla kogoś to może być zupełnie inny zapach, który będzie się dobrze kojarzył i ściągał do „tu i teraz”. A to jest najistotniejsze dla spokojnego zasypiania – by nie wracać do mijającego dnia i nie wybiegać myślami do jutra. Kiedy wdychamy zapach, nasz oddech się pogłębia, a wtedy maleją napięcia fizyczne i nerwowe. U niektórych dzieje się to szybciej, u innych wolniej.

Na ile istotne jest to, że w aromaterapii wykorzystujemy olejki eteryczne, a nie syntetyczne zapachy?
Poznałam aromaterapię w Azji, w której przez lata mieszkałam. Kiedy wróciłam do Polski, kupiłam w aptece olejek z drzewa herbacianego i byłam w szoku, jak kiepskiej był jakości. Nie wiedziałam, o co chodzi. Czemu na to pozwalamy? Zaczęłam się tym interesować. Tak poznałam państwa Iwonę i Władysława Brudów, którzy tworzyli podstawy aromaterapii w Polsce, w 1993 roku powołali Polskie Towarzystwo Aromaterapeutyczne, a potem Kwartalnik „Aromaterapia” – i tak zaczęła się moja nowa przygoda. Zapachy syntetyczne działają jak perfumy. Jeśli je lubimy, jeśli nam się podobają i wprawiają nas w dobry nastrój, dodają pewności siebie – proszę bardzo, korzystajmy z nich. Ale na dłuższą metę nie będą dobre dla naszego zdrowia. Coś, co jest naturalne, czyste, bez sztucznych domieszek – ma lepsze właściwości i bardziej pogłębione, terapeutyczne działanie. Olejki eteryczne są dobre dla naszego ciała i dla naszej psychiki. Ludzkość korzysta z nich od lat. Poza tym wszystko, co stosujemy na skórę – także składniki olejków eterycznych – przedostaje się do środka organizmu. Badania pokazują, że olejek eteryczny, jaki stosuje się do masażu, po 10 minutach masowania skóry wnika do krwiobiegu. Kiedy go wąchamy, trwa to wprawdzie trochę dłużej i mniej intensywnie się wchłania, jednak i tak składniki wąchanych substancji lądują ostatecznie w naszym ciele. To, co wybieramy na co dzień, jest więc bardzo ważne. Przecież i tak w niechciany sposób trafia do nas wiele świństw z otoczenia, po co sobie tego jeszcze dodawać?

Czy zapach może działać na nas nawet wtedy, kiedy go nie czujemy?
Oczywiście! Nasze ciało może zareagować przywołaniem wspomnienia skorelowanego z danym zapachem w zupełnie innym kontekście. Weźmy wcześniejszy przykład ze szpitalem: ktoś przekracza próg izby przyjęć i nie wie, o co chodzi – nagle zaczyna się denerwować, pocić, dopiero po jakimś czasie przypomina sobie, że zapach szpitala przywołał bolesne wspomnienie związane z ciężką operacją. Mówię tu o negatywnym wpływie, ale to działa oczywiście też w drugą stronę.

Korzystanie z aromaterapii wyczuli nas na zapachy?
Owszem, a czuły zmysł węchu to bardzo wartościowe narzędzie: ostrzega przed niebezpieczeństwem, ale i mówi, co nam się podoba. Na przykład zapach świeżego pieczywa – ręka do góry, kogo nie zawiódł do piekarni?

Małgorzata Kolton zajmuje się mentoringiem, coachingiem biznesowym, doradztwem strategicznym (The BrainPower Factory). Z pasji do natury stworzyła markę Decodo, oferującą naturalne olejki eteryczne i sprzęt do aromaterapii (www.decodo.me).

  1. Moda i uroda

O sile aromaterapii w czasach kwarantanny

O sile aromaterapii w czasach kwarantanny
O sile aromaterapii w czasach kwarantanny
Zobacz galerię 5 Zdjęć

Pierwotną funkcją olejków eterycznych była ochrona rośliny przed pasożytami i chorobami. Dziś z aromaterapii chętnie korzysta również człowiek. 

Plagi towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. Jedną z największych, jaka dotknęła Europę, była Czarna śmierć, czyli epidemia dżumy, która wybuchła w Azji Środkowej (może nawet w Chinach), a potem Jedwabnym Szlakiem w 1346 roku dostała się na Krym. Stamtąd rozprzestrzeniła się w krajach basenu Morza Śródziemnego i całej Europie.

Z XIV-wieku właśnie pochodzi legenda o czterech włoskich złodziejach, którym niestraszne było morowe powietrze. Okradali ofiary dżumy i ich domy, a mimo to byli zdrowi. Złapani na gorącym uczynku, w obawie przed straszną śmiercią (wtedy było to spalenie na stosie), zdradzili swój sekret. Jak się okazało byli kupcami handlującymi perfumami i korzeniami, których interesy upadły z powodu zamknięcia szlaków handlowych. Wspólnie opracowali miksturę opartą  na wyciągach botanicznych i naturalnych olejkach, którą przed plądrowaniem domów nacierali ręce, uszy, skronie, stopy i maski zakładane na twarz. To ona rzekomo chroniła ich przed zarażeniem się dżumą. Sędziowie dotrzymali słowa i w swojej łaskawości skazali czterech pomysłowych rabusiów na powieszenie. 

Z czego składała się ochronna mieszanka? 

Podobnie jak wersji tej legendy, receptur jest wiele. Czasem mówi się, że mikstura była sporządzana na bazie oleju innym razem, że był to ocet jabłkowy z dodatkiem różnej kombinacji ziół lub olejków eterycznych. Najczęściej w nawiązujących do tej legendy przepisach wymieniane jest pięć naturalnych olejków eterycznych: goździkowy, cytrynowy, cynamonowy, eukaliptusowy i rozmarynowy.

Marki kosmetyczne do dziś czerpią inspirację z tej starej receptury. L’Occitane miało w swojej ofercie perfumy Eau de 4 Voleurs. Amerykańska marka Young Living specjalizująca się w olejkach eterycznych, stworzyła całą gamę produktów Thieves – m.in. czystą mieszankę olejków eterycznych, spray odkażający, pastę do zębów i środki czystości do domu. Kosmetyczki w gabinetach Clarins używają do dezynfekcji rąk wody toaletowej Eau Dynamisante z ekstraktem z imbiru i olejkami cytrusowymi.

Aromaterapia w czasach kwarantanny

To, co w czasach Czernej śmierci wydawało się magią, dziś jest gruntownie przebadane. Współcześnie aromaterapia (czyli wykorzystywanie materiałów roślinnych i aromatycznych olejów roślinnych, w tym olejków eterycznych do poprawy psychicznego lub fizycznego samopoczucia) dynamicznie się rozwija. Mieszanki olejków eterycznych wykorzystywane są do masaży ciała oraz kąpieli. Do kupienia są też np. rollery z gotowymi relaksującymi mieszankami. Można też stosować inhalacje, czy rozpylać olejki w powietrzu za pomocą specjalnych dyfuzorów. Aromaterapia poza przyjemnością stosowania daje wymierne rezultaty. Olejki eteryczne wykazują niezwykle silne właściwości terapeutyczne – antyseptyczne, przeciwwirusowe, zabliźniające, kojące i przeciwzapalne. Oddziałują również na psychikę człowieka, hamując lub stymulując wymianę neuroprzekaźników w mózgu. 

Nie ma naukowych dowodów na to, że jakikolwiek olejek eteryczny będzie skuteczny w przypadku koronawirusa, takie badania jeszcze nie zostały przeprowadzone. Ich właściwości antymikrobiomowe sprawdzono jednak w przypadku innych znanych wirusów. Dlatego profilaktycznie i dla poprawy odporności warto rozpylać w domu olejki z bergamoty, lawendy i drzewa herbacianego. Działanie przeciwwirusowe mają również olejki: eukaliptusowy, geraniowy, cynamonowy czy z mięty pieprzowej.

Graj według reguł

Zanim jednak sięgniemy po olejek eteryczny warto pamiętać, że nie aplikujemy ich bezpośrednio na skórę (poza wspomnianym już olejkiem herbacianym, który można w ten sposób stosować). Jeśli chcemy zrobić sobie np. relaksującą kąpiel do wanny dodajemy kilka kropel olejku eterycznego (odstresowująco działa m.in. mięta, lawenda i cytryna) najlepiej połączonego wcześniej z neutralną bazą czyli innym olejem np. migdałowym, winogronowym, czy jojoba. Podobnie w przypadku stosowania olejków eterycznych do masażu – wcześniej trzeba je rozcieńczyć w oleju roślinnym lub bezzapachowym balsamie.

Druga ważna rzecz to jakość produktów. Przede wszystkim olejki eteryczne muszą być całkowicie naturalne. Syntetyczne olejki nie mają żadnych właściwości prozdrowotnych. Poszczególne olejki różnią się ceną w zależności od ilości surowca potrzebnego do ich produkcji. Jedne są stosunkowo tanie, jak np. olejek goździkowy, który powstaje praktycznie w proporcji 1:1 (z 1 kg surowca uzyskuje się ok. 1 kg olejku). Inne są znacznie droższe, np. do otrzymania 100 g olejku różanego potrzeba aż 100 kg kwiatów. 

Do stosowania aromaterapii należy podchodzić ostrożnie. Każdy olejek eteryczny posiada całą gamę właściwości, ze względu na bogactwo zawartych w sobie molekuł biochemicznych (często jest ich ponad 200). Nie powinny ich stosować kobiety w ciąży i karmiące piersią oraz dzieci do 2. roku życia. 

Mięta pieprzowa z nutą pieprzu Decodo 52 zł Mięta pieprzowa z nutą pieprzu Decodo 52 zł

 

Mieszanka olejków eterycznych Thieves , Young Living ok. 230 zł/15 ml Mieszanka olejków eterycznych Thieves , Young Living ok. 230 zł/15 ml

Mieszanka olejków eterycznych do pomieszczeń (geranium i mirra) Aromatherapy Associates, Relax, Room Fragrance 140 zł/10 ml Mieszanka olejków eterycznych do pomieszczeń (geranium i mirra) Aromatherapy Associates, Relax, Room Fragrance 140 zł/10 ml

 

Organiczny olejek eteryczny herbaciany Bio Scents  13,25 Euro/8 ml Organiczny olejek eteryczny herbaciany Bio Scents  13,25 Euro/8 ml

  1. Moda i uroda

5 niezwykłych kosmetyków, które odpędzają stres i poprawiają nastrój

Kosmetyki powinny nas nie tylko upiększać, ale też wprowadzać w dobry nastrój i pomagać się rozluźnić. (Fot. iStock)
Kosmetyki powinny nas nie tylko upiększać, ale też wprowadzać w dobry nastrój i pomagać się rozluźnić. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 9 Zdjęć
Kiedy świat wokół wiruje zbyt szybko, a od nadmiaru bodźców pęka ci głowa, masz tylko jedno wyjście - zatrzymać się, uspokoić myśli i zrobić dla siebie coś przyjemnego. Cudowne właściwości niektórych olejków i balsamów oraz ich zapachy mogą w sytuacjach kryzysowych zdziałać cuda. Sprawdziłam to na własnej skórze.

 

Origins, Peace of Mind - na ból głowy i odprężenie

Poleciła mi go koleżanka, której skarżyłam się na bóle głowy. Długo zwlekałam z zakupem, bo nie wierzyłam, że może mi pomóc. A dziś mam go zawsze przy sobie. Wystarczą dwie krople - należy je rozprowadzić na opuszkach palców, a potem wmasować w skronie, małżowiny uszu i kark. Już chwilę po zaaplikowaniu można poczuć jak ustępuje nieprzyjemne pulsowanie z głębi głowy. Odświeżający zapach balsamu sprawia, że chce się go wąchać - a  jak wiadomo głębokie oddechy rozluźniają napięcie.

Origins, Peace of Mind, dostępny w Sephora, 62 zł Origins, Peace of Mind, dostępny w Sephora, 62 zł

Le Petit Remede - nawilża i koi. Na usta, dłonie i włosy

Najsłynniejsze składniki, z których słynie Loccitane to:  nieśmiertelnik - kwiat, który nigdy nie więdnie, masło shea, produkowane przez kobiety w Burkina Faso, prowansalska lawenda oraz migdał . W Le Petit Remede są wszystkie te składniki. I dodatek arniki znanej z właściwości łagodzących ból mięśni, likwidującej siniaki i stany zapalne.  Le Petit Remede (albo The Petit Remedy)  to mała puszeczka, można ją zabrać ze sobą wszędzie i używać zawsze wtedy, gdy jest potrzeba.

Balsam Le Petit Remede, 49 zł/15 ml Balsam Le Petit Remede, 49 zł/15 ml

Mieszanka olejków ViaAroma Anty-wirus

Wdychanie olejku jest najprostszą i najszybsza formą dotarcia jego naturalnych składników do krwioobiegu. Anty-wirus  to o mieszanka cennych olejów z roślin (cytryny, rozmarynu, goździków, cynamonu, eukaliptusa, pomarańczy)  o właściwościach antyseptycznych i przeciwzapalnych. Mieszankę olejków stosuję się profilaktycznie, albo, gdy ktoś z domowników już zachoruje, bo przyspiesza powrót do zdrowia i podnosi odporność.

Mieszankę można dyfuzować w aromatyzerze ultradźwiękowym,  lub zakraplać do biżuterii do aromaterapii. Via Aroma, mieszanka Antywirus 56 zł/10 ml  Mieszankę można dyfuzować w aromatyzerze ultradźwiękowym,  lub zakraplać do biżuterii do aromaterapii. Via Aroma, mieszanka Antywirus 56 zł/10 ml 

Serum rozświetlające Bless Me Saint Oil Skin& MakeUp - do masażu, makijażu i dla przyjemności

Bless Me to kosmetyk stworzony przez Anetę Kolendo-Borowską, wizażystkę, charakteryzatorkę filmową i teatralną, pracująca w zawodzie ponad 20 lat. Przez wiele lat szukała uniwersalnego kosmetyku, takiego  który przyniesie ukojenie zmęczonej skórze, nawilży ją oraz rozświetli i będzie doskonałą bazą pod makijaż. Nie znalazła i stworzyła  własny. Serum Bless Me Saint Oil Skin& MakeUp to w 100 % naturalny kosmetyk, zawiera 9 naturalnych olejków oraz mikkę, mirrę, kadzidło i witaminę E.  Do stosowania jako serum albo dodatek do kremu czy podkładu. Ma energetyzujący zapach.  Relaksuje, nawilża, odżywia, wygładza i dodaje blasku. 

Serum Bless Me Saint Oil Skin& MakeUp 147 zł/30 ml Serum Bless Me Saint Oil Skin& MakeUp 147 zł/30 ml

Balsam do ciała w sztyfcie Banan, Ministerstwo Dobrego Mydła - do smarowania i zachwycania

Jeśli lubisz zapach banana, to ten kosmetyk da ci dużo przyjemności. Pachnie prawdziwym bananem, bo jest w nim ekstrakt z banana! Mnie zachwyca również jego kolor - żółty, dodaje energii. Przyjemnie i wygodnie się go aplikuje - na wszystkie szorstkie i przesuszone części ciała. Zawiera masło illipe oraz mieszankę wosków roślinnych. Regeneruje, zmiękcza i chroni przed utratą wilgoci.

[caption id="" align="alignnone" width="1024-->

Balsam w sztyfcie Banan, Ministerstwo Dobrego Mydła, 57 zł/ 75 g[/caption]