fbpx

Czym się różni smutek od depresji?

Czym się różni smutek od depresji?
Przygnębienie, niemoc, bezradność, bezsilność, wycofanie w obliczu trudności spowodowane przekonaniem, że nie sposób ich przezwyciężyć - prowadzą do awersji wobec siebie, innych ludzi i życia oraz do ogólnego niepokoju. (fot. iStock)

Podstawowym symptomem depresji jest zahamowanie motywacji do działania, a więc zachwianie równowagi między unikaniem a poszukiwaniem na rzecz unikania. Przygnębienie w depresji jest zdominowane przez hamowaną złość przechodzącą w smutek.

Złość jest nakierowana na siebie, innych ludzi i świat, ale jednocześnie zahamowana, a więc nieprawidłowo rozwinięta. Przyjmuje wtedy postać myśli wynikających z doświadczenia życiowego danej osoby, w którym dominują sytuacje bezsilności, niemożności, rozczarowania, bezradności – po prostu wycofania, a zatem koniecznego/niejako wymuszonego środowiskowo smutku.

Choć aktualny stan wiedzy nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy smutek i złość są odrębne, to nie ma wątpliwości, że zarówno w kształtowaniu się złości, jak i smutku kluczową rolę odgrywają treści podawane społecznie. Niektórzy badacze emocji twierdzą, że smutek jest zahamowaną złością, tzn. złością, która nie mogła się prawidłowo rozwijać, tj. w kierunku rozwiązywania problemów zgodnie z odruchami poszukiwania rozwiązania zamiast unikania rozwiązania problemu. A przecież pośrednikiem między predyspozycją do odruchowego poszukiwania lub unikania w sytuacjach trudnych nie jest nic innego niż myślenie! Dlatego regularnie słyszane w okresie rozwojowym komunikaty stają się bazą dla odruchów w schemacie unikanie vs poszukiwanie. Wygląda to tak, że naturalny odruch poszukiwania, który stanowi zwyczajową u każdego z nas reakcję na otoczenie, zostaje wtedy hamowany reakcjami tego otoczenia i nie może się realizować, więc osoba nie jest w stanie uczyć się rozwiązywania problemów, przed którymi staje, w istocie nie może ich rozwiązać sama i pozostaje w poczuciu porzucenia, zaniedbania i bezsilności.

Można na tej podstawie wnioskować, że u osoby w depresji jej wrodzona skłonność do poszukiwania (poznawania świata, uczenia się nowych rzeczy, rozwiązywania problemów) ulega zahamowaniu ze względu na dotychczasowe doświadczenie życiowe, co przejawia się odruchem wycofania w obliczu większego wyzwania i niepodejmowania prób mierzenia się ze światem i jego problemami, ale przede wszystkim z własnymi kłopotami.

Czynnikiem hamującym w doświadczeniu życiowym osoby w depresji są treści, które dostała ona od otoczenia i uwewnętrzniła jako własne, i posługuje się nimi w swoim życiu, np. „do niczego się nie nadajesz; nic z ciebie nie będzie nie da się nic z tym zrobić”, itp. Przy czym treści zebrane we własnym doświadczeniu od innych ludzi (np. od opiekunów, nauczycieli) mogą być dosłownie przekalkowane, ale mogą również być tylko częścią wspomnienia, w którym były podawane, lecz silniejsza w tym wspomnieniu okazuje się pamięć własnej krzywdy, cierpienia, niemocy. Z tego właśnie powodu myślenie osoby w depresji stanowi klucz do zrozumienia jej emocjonalności i zachowania, bo to bezpośredni czynnik hamujący odruch poszukiwania – de facto odruch aktywnego życia.

Ilekroć w obliczu rozmaitych trudności osoba doświadcza naturalnego odruchu szukania rozwiązania, tylekroć jednocześnie silnie aktywizują się w niej treści hamujące ten odruch. W konsekwencji faktycznie człowiek tak wytrenowany społecznie pozostaje w bierności, jednocześnie będąc bardzo pobudzony wewnętrznie, co przejawia się w jego cierpiącym ciele i umyśle częstokroć w postaci faktycznie odczuwanego bólu. Choć najczęściej podawanym określeniem tego stanu jest ból egzystencjalny. Nie można jednak oddzielić go od bólu fizycznego, bo ciało przy takim stanie psychicznym również cechują wyraźne nasilone ponadprzeciętnie parametry napięcia kostno-mięśniowego.

Wiele badań wskazuje na wyraźny związek między odczuwaniem smutku a nastawieniem poznawczym towarzyszącym rozmaitym codziennym sytuacjom. Przykładowo badacze z Uniwersytetu Antwerpskiego przeprowadzili badanie wśród nauczycieli, którzy byli poddawani rutynowym kontrolom oceniającym jakość ich pracy. Opublikowane w 2018 roku wyniki wskazują jednoznacznie, że nauczyciele przejawiający nasilone parametry smutku znacznie gorzej radzą sobie z sytuacją kontroli w porównaniu do nauczycieli niemających podwyższonego smutku, a wyraźne symptomy codziennego zadowolenia. Nauczyciele z podwyższonym smutkiem osiągali wysokie parametry napięcia jeszcze przed zapowiedzianą kontrolą i przybierało to wyraźną formę myślenia uprzedzeniami. Co więcej, ci nauczyciele, którzy myśleli, że inspektorzy są niekompetentni, niegrzeczni, niedoinformowani, mieli większy problem z przyjęciem informacji zwrotnej po odbytej kontroli. Natomiast nauczyciele, którzy nie kierowali się uprzedzeniami, łatwiej przyjmowali nawet krytyczną informację zwrotną od tych samych inspektorów.

Badacze wskazują, że nastawienie poznawcze i myślenie uprzedzeniami istotnie wartościuje jakość oceny dokonanej przez drugiego człowieka. Smutek jako emocja towarzysząca nastawieniu poznawczemu w sytuacji większego wyzwania nasila negatywne oceny i przeżywanie informacji zwrotnej od osób oceniających. Tymczasem zadowolenie, radość mają łagodzący wpływ na doświadczenie cudzej krytyki.

Gdy przełożymy te zależności na regularne, a więc z czasem utrwalone, przeważające wzorce reagowania na otoczenie smutkiem, stanie się zrozumiałe, że w nieunikniony sposób wyłania się z tego również większa drażliwość na otoczenie – zwłaszcza pod kątem oceny – jak i niskie poczucie własnej wartości.

Przykłady myśli intruzywnych charakterystycznych dla smutki w depresji:

  • Ludzie są podli.
  • Nikt nie rozumie mojej krzywdy.
  • Nie można nikomu ufać.
  • Nikt nigdy mi nie chciał pomóc.
  • Jestem bezwartościowym człowiekiem, skoro nikt się nawet mną nie interesuje.
  • Życie nie ma sensu, bo i tak wszystko będzie źle.
  • Ludzie tylko kombinują, żeby cię wykorzystać.
  • Im bardziej się z czegoś cieszę, tym mocniej potem dostaję w łeb.

Więcej w książce:

Emocje i nastrój