1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Wielokrotne orgazmy – jak opanować sztukę wielokrotnego szczytowania?

Wielokrotne orgazmy – jak opanować sztukę wielokrotnego szczytowania?

Według słynnego badania nad ludzką seksualnością, które w latach pięćdziesiątych XX wieku przeprowadził Alfred Kinsey, tylko około 14 procent kobiet posiadło zdolność przeżywania wielokrotnych orgazmów. (Fot. iStock)
Kobiety noszą w sobie praktycznie niewyczerpany potencjał seksualnej rozkoszy. Ale chociaż wszystkie posiadają zdolność wielokrotnego szczytowania, wiele z nich w ogóle nie osiąga orgazmów albo doświadcza ich tylko sporadycznie. Dlaczego niektórym kobietom zawsze się to udaje, a innym wcale albo tylko od czasu do czasu?

Fragment pochodzi z książki „Sekrety wielokrotnych orgazmów”, Mantak Chia, Maneewan Chia, Douglas Abrams, Rachel Carlton-Abrams, tłumaczenie: Radosław Madejski, wyd. Czarna Owca.

Dlaczego ta sama kobieta raz może zaznać rozkoszy, a innym razem nie? Z pewnością niejedna kobieta, która nie zdawała sobie sprawy ze swoich multiorgazmicznych zdolności, odkryła je, kiedy spróbowała czegoś nowego, kochała się z nowym partnerem albo nabrała większego doświadczenia w seksie.

Według słynnego badania nad ludzką seksualnością, które w latach pięćdziesiątych XX wieku przeprowadził Alfred Kinsey, tylko około 14 procent kobiet posiadło zdolność przeżywania wielokrotnych orgazmów. W ciągu dwudziestu lat ich liczba wzrosła jedynie do 16 procent. Nawet w dzisiejszych czasach odsetek multiorgazmicznych kobiet jest mniejszy, niż można by się spodziewać. Wbrew powszechnemu przekonaniu obecnie tylko od 15 do 25 procent kobiet osiąga wielokrotne orgazmy. Niedawno przeprowadzono anonimową ankietę, w której wzięło udział 805 dyplomowanych pielęgniarek. Wynik okazał się zaskakujący – 43 respondentki doświadczyły wielokrotnych orgazmów. Nasuwa się zatem pytanie, jak tym kobietom się to udaje.

Co multiorgazmiczne kobiety robią inaczej?

Autorzy tego samego badania postanowili również przyjrzeć się dokładnie temu, co odróżnia multiorgazmiczne kobiety od tych, które przeżywają pojedyncze orgazmy.

Samozadowalanie: Kobiety multiorgazmiczne przeważnie zaczynają się masturbować i osiągać orgazmy w młodszym wieku. Choć można to przypisać silniejszemu wrodzonemu popędowi płciowemu, jest bardziej prawdopodobne, że osoby takie dorastały w środowisku bardziej otwartym na sprawy seksu albo miały dosyć szczęścia, by odpowiednio wcześnie zacząć szczytować. Pewna kobieta, z którą przeprowadziliśmy wywiad na potrzeby tej książki, wciąż darzyła ogromnym sentymentem kran nad wanną, dzięki któremu zyskała w dzieciństwie pierwsze orgazmiczne doznania. Od tamtego czasu nigdy nie wzbraniała się przed kąpielą.

Tego rodzaju wczesne doświadczenia sprawiają, że nasze ciało przyzwyczaja się do przeżywania orgazmów. Wprawdzie nie jesteśmy w stanie zmienić naszych doświadczeń z dzieciństwa, ale z pewnością możemy teraz zacząć przeżywać więcej orgazmów, dzięki czemu otworzymy się na jeszcze więcej takich doznań. Nasze ciało powtarza wyuczone odruchy i wystarczy je tylko odpowiednio uwarunkować. Siedząc za kierownicą, niewiele myślimy o prowadzeniu samochodu i tak samo nie zastanawiamy się nad szczotkowaniem zębów, kiedy stoimy przed lustrem w łazience. Wszystkie schematyczne zachowania są takie same. W miarę jak nabieramy doświadczenia, wyznaczamy neuronowe wzorce, którymi kieruje się nasz ciało. Nie inaczej jest z orgazmem. Im częściej go doświadczamy, tym łatwiej jest dla nas osiągalny.

Znajomość czułych punktów: Multiorgazmiczne kobiety są bardziej skłonne do poszukiwań i eksperymentów. Nie oznacza to, że muszą się interesować pejczami albo kajdankami. Po prostu chodzi o to, że odkrywają swój erotyczny krajobraz i pozwalają na to partnerowi. Wiedzą, których miejsc dotykać, żeby omdlewać z rozkoszy. Kiedy wykonasz przedstawione w tej książce ćwiczenie i poznasz swoje czułe punkty, nauczysz się, jak sprawić sobie przyjemność i pokierować partnerem, by ci w tym pomógł.

Stymulacja fizyczna i mentalna: Multiorgazmiczne kobiety podczas stosunku pieszczą swoją łechtaczkę albo nakłaniają do tego partnera. Większość kobiet nie może się bez tego obejść, ponieważ stymulacja łechtaczki ma dla nich kluczowe znaczenie, kiedy starają się osiągnąć orgazm.

Podczas masturbacji multiorgazmiczne kobiety częściej stymulują również pochwę, a także częściej szczytują za sprawą penetracji pochwy podczas stosunku. Doprowadzają do perfekcji nie tylko pobudzanie łechtaczki, lecz także czułych punktów w obrębie pochwy.

Częściej również wykorzystują wrażliwość swoich sutków na bodźce. Poza tym rozpalają nie tylko ciało, ale i umysł, korzystając z fantazji seksualnych oraz filmów i książek erotycznych.

Komunikacja: Multiorgazmiczne kobiety potrafią mówić, czego chcą. Potrafią także skierować we właściwe miejsce dłonie, usta albo penisa partnera. Są bardziej skłonne do przyjmowania i dawania pieszczot oralnych. Łączą stymulację różnych stref erogennych – albo nakłaniają do tego partnera – skupiając się jednocześnie na sutkach i łechtaczce albo na łechtaczce i punkcie G.

Nie jest tajemnicą, że takie kobiety są zdolne do przeżywania wielokrotnych orgazmów. Częściej pobudzają najbardziej wrażliwe obszary swojego ciała i uprawiają seks z partnerami, którzy są gotowi robić to samo.

A jak jest z tobą? Wykorzystując wskazówki multiorgazmicznych kobiet oraz umiejętności, które już zdobyłaś, wykonaj poniższe dziewięć kroków, aby osiągać wielokrotne orgazmy, kiedy tylko zechcesz.

Przedstawione poniżej dziewięć kroków w połączeniu ze wskazówkami multiorgazmicznych kobiet oraz umiejętnościami, które już zdobyłaś, pozwoli ci osiągać wielokrotne orgazmy, kiedy tylko zechcesz. Jeśli chcesz się nimi cieszyć wspólnie ze swoim partnerem, zachęć go, aby też się zapoznał z tym krótkim dziewięciopunktowym programem. Będzie w stanie dać z siebie o wiele więcej, jeśli przeczyta tych kilka stron.

Dziewięć kroków do wielokrotnego szczytowania

KROK 1: MUSISZ UWIERZYĆ

Do orgazmu nie dochodzi między nogami, ale między uszami. Nie mamy co do tego wątpliwości, ponieważ nawet ludzie dotknięci paraliżem i pozbawieni czucia od pasa w dół mogą przeżywać orgazmy wywołane stymulacją innych części ciała (np. klatki piersiowej albo szyi). Kobiety przeświadczone o swojej niezdolności wielokrotnego szczytowania często odkrywają, że były w błędzie, gdy zdarzy im się „przypadkiem” dojść po raz drugi. Musisz uwierzyć, że twoje ciało stać na więcej niż jeden orgazm, i konsekwentnie dążyć do tego celu. Prawdopodobnie będzie cię to kosztowało wiele samozaparcia i wysiłku, zanim pierwszy raz doświadczysz wielokrotnego orgazmu, ale pamiętaj, że im bardziej się starasz, tym łatwiej i szybciej pójdzie ci następnym razem.

KROK 2: ROZPAL SWÓJ UMYSŁ

Wyobraźnia kobiety jest najsilniejszym katalizatorem pożądania, więc nie wahaj się jej używać. Pamiętaj, że im bardziej jesteś podniecona, tym więcej buzuje w tobie energii seksualnej i tym łatwiej ci będzie opanować sztukę wielokrotnego szczytowania.

Na początku tego rozdziału odkryliśmy, co cię podnieca. Nie zapomnij skorzystać teraz z tej wiedzy. Możesz wyczekiwać z niecierpliwością miłosnych uniesień w biały dzień, którym towarzyszą przelotne uściski albo długie pocałunki. Możesz także zaaranżować odpowiednią scenerię wypełnioną blaskiem świec i aromatami, które najmocniej rozpalają twoje zmysły. Jeżeli jakieś miejsce albo pora działają na ciebie podniecająco, wykorzystaj je. Czasem niespodziewane popołudniowe zbliżenie z ukochanym może ci zapewnić więcej satysfakcji niż nocny seks w sypialni.

Jeśli masz ochotę, sięgnij po erotyczne książki albo filmy. Ich wspólne czytanie lub oglądanie może być miłym wstępem do zbliżenia. Im bogatszy jest twój świat fantazji, tym łatwiej rozpalisz w sobie namiętność, kiedy tylko zechcesz.

Wprawdzie wyobraźnia stanowi ważny element życia seksualnego, jednak kiedy kochasz się z partnerem i fantazjujesz o kimś innym, możesz zaburzyć wymianę energii, która przepływa między wami. Taoistyczna sztuka kochania stanowi przykład subtelnego łączenia i przenikania się energii seksualnej partnerów, którzy w ten sposób ofiarowują sobie nawzajem świeżą moc cielesną i duchową. Jeżeli jesteś obecna przy partnerze tylko ciałem, nie może dojść między wami do wymiany energii. Nie oznacza to, że w ogóle nie możesz fantazjować podczas stosunku, ale musisz zachować wtedy emocjonalną i duchową więź z partnerem. Możesz na przykład sobie wyobrażać, że jesteście sami na karaibskiej wyspie zamiast w waszej sypialni w Baltimore.

KROK 3: POBUDZAJ JAK NAJWIĘCEJ WRAŻLIWYCH PUNKTÓW

Multiorgazmiczne kobiety wzmagają swoje podniecenie, pobudzając wiele wrażliwych punktów. Niektóre z nich (łechtaczka, punkt G) odgrywają tak istotną rolę, że później poświęcimy im bardziej szczegółowy opis. Podczas badania swojego ciała na początku tego rozdziału odkryłaś własne „punkty zapalne”. Jeśli muskanie płatków uszu albo nadgarstków sprawia, że wijesz się z rozkoszy, dotykaj ich, kiedy sama się zadowalasz, ewentualnie wtajemnicz partnera w swoje upodobania. Ssanie palców dłoni lub stóp może być ekscytującym zwiastunem bardziej intensywnych pieszczot.

Dla wielu kobiet niezwykle podniecająca jest stymulacja sutków. Niektórym wystarcza nawet do osiągnięcia orgazmu. Jeżeli tobie również sprawia przyjemność, wykorzystaj to, aby zwiększyć poziom swojej energii seksualnej. Możesz dotykać swoich zarówno podczas masturbacji, jak i kochając się z partnerem. Większość mężczyzn uwielbia patrzeć, jak ich partnerki same się pieszczą.

Kobiety bardzo różnią się między sobą pod względem wrażliwości sutków oraz ulubionych pieszczot. Niektórym kobietom odpowiada wyłącznie bardzo delikatny dotyk. Inne wolą ostrzejsze traktowanie obejmujące ugniatanie piersi oraz ściskanie, naciąganie, obracanie i ssanie sutków. Ogólnie rzecz ujmując, większość kobiet preferuje na początku delikatniejszą stymulację, która przybiera na sile, w miarę jak wzrasta ich podniecenie.

Stymulacja sutków w niewłaściwym czasie albo w nieodpowiedni sposób może niekiedy wywołać ból albo mdłości. Ważne jest, abyś zademonstrowała partnerowi, jak lubisz być dotykana, i na bieżąco dawała mu znać – werbalnie lub niewerbalnie – co sprawia ci przyjemność. Jeżeli twoje piersi nie są szczególnie wrażliwe, pamiętaj, że im więcej poświęcisz im uwagi, tym bardziej wyczulisz je na bodźce.

Nie zapominaj, że całe podniecenie, które odczuwasz, wzmaga twoją energię, czyli ching, i pomaga ci przejść do drugiego, trzeciego, a nawet czwartego orgazmu.

KROK 4: PODĄŻAJ ZA JĘZYKIEM

O ile użycie wibratora jest prawdopodobnie najprostszym sposobem na osiągnięcie orgazmu podczas masturbacji, o tyle kiedy kochasz się z partnerem, nic tak łatwo nie doprowadzi cię na szczyt rozkoszy jak pieszczoty oralne. Trudno o coś lepszego od bezpośredniej stymulacji łechtaczki przez delikatne pociągnięcia giętkiego języka i zasysanie wargami. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku seks oralny uchodził w Stanach Zjednoczonych za tabu, ale po rewolucji seksualnej dwie dekady później zyskał powszechną aprobatę i popularność.

Prowadząc wywiady z multiorgazmicznymi kobietami na użytek swojej książki „Sexual Pleasures”, Susan Crain Bakos odkryła, że większość z nich przeżyła pierwszy w życiu orgazm za sprawą pieszczot oralnych. Jej rozmówczynie wyznały, że dużo łatwiej szczytowały kolejny raz w następstwie stymulacji oralnej, niż kiedy do pierwszego orgazmu doszło wskutek penetracji albo stymulacji ręcznej. „Kolejnym ich sekretem było zróżnicowanie; często po pieszczotach oralnych następował stosunek, któremu towarzyszyło pobudzanie dłonią. Poza tym często zmieniały nieznacznie pozycję, aby zapewnić sobie bodźce w wybranym miejscu i wybranej formie”. Język nadaje się idealnie do stymulacji łechtaczki, ponieważ jest silny, elastyczny i miękki.

Obecnie cunnilingus (czyli pieszczoty oralne żeńskich narządów płciowych) praktykuje znacznie więcej par niż pół wieku temu, ale wciąż zdarzają się osoby, które z różnych powodów tego nie robią. Cunnilingus może wywoływać dyskomfort u obojga partnerów. Co zaskakujące, na ogół to kobiety czują się bardziej skrępowane perspektywą seksu oralnego niż ich partnerzy.

Główna przyczyna tego dyskomfortu tkwi w obawie przed kontaktem ust partnera z genitaliami i obszarem związanym z wydalaniem oraz defekacją (innymi słowy: to niehigieniczne). Warto jednak wiedzieć, że różnorodność i zagęszczenie bakterii występujących w ustach mogą śmiało konkurować z florą bakteryjną pochwy i krocza. Nikt się nie „skala”, całując twoje okolice intymne. Jeżeli regularnie się kąpiesz, twoje genitalia są z pewnością wystarczająco czyste, byś mogła pozwolić partnerowi na pieszczoty oralne.

Pochwa oczyszcza się samoistnie w całkiem zadowalającym stopniu. Używanie jakichkolwiek środków „odświeżających” może zaburzyć jej równowagę biologiczną. Odradzamy także irygację, chyba że na zalecenie lekarza, ponieważ takie zabiegi wypłukują zdrowe bakterie żyjące w pochwie.

Nie powinnaś też stosować mydła do mycia miejsc intymnych, gdyż zawarte w nim różne substancje i dodatki aromatyczne mogą podrażniać błonę śluzową pochwy i delikatną skórę krocza. Mycie samą wodą podczas kąpieli (albo przed uprawianiem seksu, jeśli odczuwasz taką potrzebę) zazwyczaj wystarczy. Łatwo i szybko możesz się podmyć wodą z kubka, siedząc na sedesie albo na brzegu wanny czy brodzika. Praktycznym rozwiązaniem jest też końcówka prysznica, ale licz się z tym, że jeśli zaczniesz się masować strumieniem wody, możesz nieprędko wyjść z łazienki.

Wydzieliny pochwowe każdej kobiety mają swój niepowtarzalny aromat. Zmienia się on wraz z zachodzącymi w ciągu miesiąca procesami hormonalnymi, a niekiedy również pod wpływem spożywanych potraw. Dla większości mężczyzn zapach kobiecych genitaliów jest przyjemny, a nawet podniecający. Jest to efekt uwarunkowań biologicznych i ewolucyjnych. Ale jeżeli twój partner ma zbyt delikatne powonienie albo nie odpowiada mu twój zapach, możecie wykąpać się razem przed stosunkiem, a w ostateczności zastąpić cunnilingus pieszczotami dłonią.

Pochwa kobiety może wydzielać przykrą woń jedynie podczas infekcji. Gdy zauważysz u siebie obfite upławy, którym towarzyszy nieprzyjemny zapach, skorzystaj z pomocy lekarza.

Jeżeli twój partner jeszcze nie nabrał biegłości w pieszczotach oralnych, poleć mu lekturę rozdziału przeznaczonego dla par. W wielu wypadkach to nie opory natury higienicznej czy nawet sam zapach powstrzymują mężczyzn przed zgłębianiem tajników seksu oralnego, lecz obawa, że nie będą umieli sobie poradzić. Możesz pomóc swojemu partnerowi, pokazując mu, co sprawia ci przyjemność i gdzie znajdują się twoje czułe punkty. Odrobina pozytywnego nastawienia może zdziałać cuda.

KROK 5: DRAŻNIJ SIĘ ZE SOBĄ

Poniżej prezentujemy metodę, którą każda kobieta powinna włączyć do swojego repertuaru technik seksualnych. Dzięki niej możesz znacząco poprawić jakość swoich doznań i zwiększyć prawdopodobieństwo szczytowania – pojedynczego i wielokrotnego. Technika jest prosta, ale bardzo efektywna.

Sama lub z pomocą partnera doprowadź się do stanu umiarkowanego podniecenia, a potem przerwij stymulację, aby twoje pożądanie nieco osłabło, ale nie zanikło. Po chwili znów zacznij się pobudzać, ale tym razem postaraj się przekroczyć poziom, który osiągnęłaś poprzednio. Potem jeszcze raz się zatrzymaj. Kontynuuj stymulację, wzmagając poziom podniecenia i przerwij, kiedy będziesz się zbliżać do orgazmu. Dzięki temu twoje doznania będą intensywniejsze, a kiedy osiągniesz orgazm, twoja energia seksualna znacząco wzrośnie. Zastosowanie tej techniki pozwoli ci również na przeżycie kolejnego orgazmu.

Niektóre kobiety odkrywają, że ich czułe punkty – pochwa, łechtaczka czy sutki – stają się nadmiernie wrażliwe podczas orgazmu i bezpośrednio po nim. Jeżeli sama się do nich zaliczasz, poproś partnera, aby przerwał pieszczoty na krótką chwilę (nie dłużej niż trzydzieści sekund), a potem zaczął od nowa. Jeżeli po pierwszym orgazmie będziesz zwlekać zbyt długo ze wznowieniem stymulacji, twoje ciało stanie się niewrażliwe na bodźce i twoje szanse na kolejny orgazm znacznie zmaleją.

Dzięki tej technice rozpalisz w sobie żar, ale zbyt długie drażnienie się ze sobą może być frustrujące. Jeżeli praktykujesz ją z partnerem, koniecznie daj mu znać, kiedy twoje napięcie erotyczne ustąpi miejsca znudzeniu i będziesz chciała przejść do następnego etapu.

KROK 6: PAMIĘTAJ O PUNKCIE G

W rozdziale tym omawialiśmy już położenie punktu G. Oprócz tego słynnego punktu mogłaś również samodzielnie odkryć inne wrażliwe miejsca. Pamiętaj, że łatwiej jest je znaleźć w stanie pełnego pobudzenia seksualnego. Z relacji wielu kobiet wynika, że natrafiły na swój punkt G przypadkowo, czasami po trwającym dziesiątki lat współżyciu z tym samym partnerem. Dlatego nie wahaj się eksperymentować z różnymi kątami penetracji przy użyciu palców, penisa lub dildo. Dzięki temu możesz się przekonać, czy w twojej pochwie kryją się jakieś szczególnie wrażliwe obszary. Połączenie stymulacji pochwowej i łechtaczkowej znacząco wzmacnia odczuwanie przyjemności, a także zwiększa twoje szanse na wielokrotne szczytowanie.

Wiele kobiet przeżywa pierwsze orgazmy głównie za sprawą łechtaczki, natomiast późniejsze, do których dochodzi już w stanie silniejszego podniecenia, mają swoje źródło głębiej we wnętrzu pochwy. Takie „głębsze” orgazmy mogą być o wiele bardziej satysfakcjonujące. Ponieważ pochwa i łechtaczka są połączone z mózgiem oddzielnymi nerwami, które przewodzą wrażenia zmysłowe, autorzy niektórych publikacji sugerują, że orgazm pochwowy różni się znacząco od łechtaczkowego. Ten drugi przypomina bardziej orgazmiczne doznania mężczyzn, a towarzyszą mu obrzmienie łechtaczki oraz rytmiczne skurcze mięśnia PC. Natomiast podczas orgazmu pochwowego kobieta doświadcza skurczów w głębi miednicy, po której rozchodzą się fale rozkoszy.

Alan i Donna Brauerowie, autorzy książki „Extended Sexual Orgasm – How You and Your Lover Can Give Each Other Hours of Extended Sexual Orgasm” (”Wydłużony orgazm – jak możecie dać sobie nawzajem godziny seksualnej rozkoszy”), poddali badaniu kobiety zdolne do przeżywania głębokich orgazmów pochwowych. Wyniki elektroencefalografii wskazywały na to, że owe kobiety podczas szczytowania miały taki sam układ fal mózgowych jak osoby pogrążone w transie medytacyjnym.

Chinki praktykujące tao dobrze znały głębokie orgazmy pochwowe. Przez stulecia stosowały zalecane przez taoistycznych mistrzów ćwiczenia z jajkiem, które miały za zadanie wzmocnić mięśnie pochwy i zwiększyć intensywność orgazmicznych doznań (więcej informacji na ten temat znajdziesz w książce „Mężczyzna multiorgazmiczny” w adresowanym do kobiet rozdziale „Satysfakcja gwarantowana”). Podczas takich orgazmów wyzwala się energia seksualna, której przepływem można łatwo kierować, by rozprzestrzeniała się po całym ciele w postaci fali rozkoszy (co szerzej omówimy w rozdziale 3). Taoiści uważali również, że głębokie orgazmy pochwowe mają uzdrawiające właściwości i wzmacniają całe ciało. Więcej uwagi poświęcimy temu zagadnieniu w rozdziale 5.

Stymulacji punktu G podczas stosunku najlepiej sprzyja pozycja, w której partner wchodzi w kobietę od tyłu, podczas gdy ona opiera się na łokciach i kolanach albo leży na brzuchu. Pozycja taka pozwala mężczyźnie na penetrację pod bardziej ostrym kątem i pobudzanie punktu G płytkimi pchnięciami. Punkt G zazwyczaj mieści się kilka centymetrów od wejścia do pochwy na jej przedniej ścianie. Warto również spróbować pozycji, w której mężczyzna leży na plecach, a partnerka siedzi na nim zwrócona przodem w stronę jego stóp. W takiej pozycji kobieta może odchylić się do tyłu i oprzeć dłonie na piersi partnera. W każdym z tych wariantów kobieta może kontrolować głębokość penetracji i naprowadzać penis partnera na swój punkt G. Którakolwiek z omówionych powyżej metod najlepiej się sprawdza w stymulacji twojego punktu G, niewątpliwie pomoże ci doświadczyć dwa, trzy lub cztery razy większej rozkoszy.

KROK 7: UŻYWAJ MIĘŚNIA PC

W podrozdziale poświęconym wzmacnianiu mięśnia łonowo-guzicznego omówiliśmy obszernie jego znaczący wpływ na twój orgazmiczny potencjał. Zaciskanie mięśnia PC jest jedną z podstawowych metod, które mistrzowie taoistycznej sztuki kochania wykorzystywali do kontrolowania przepływu energii seksualnej. Wykonując ćwiczenia wzmacniające, mogłaś poczuć narastające pożądanie. Kiedy zaciskasz pubococcygeus podczas stosunku, efekt jest taki sam – odczuwasz większą przyjemność i zwiększasz swoje szanse na wielokrotne szczytowanie.

Kiedy za pomocą skurczów mięśnia PC wzmagasz swoją energię seksualną, twoje tętno przyspiesza, a oddech staje się krótszy. Jeżeli w tym samym czasie zaczniesz stymulować łechtaczkę albo punkt G, prawdopodobnie doprowadzisz się do orgazmu. Jako że pubococcygeus zaciska się podczas orgazmu, jeżeli go wzmocnisz, będziesz mogła cieszyć się bardziej intensywnymi doznaniami.

Jak każde inne ćwiczenie przedstawione powyżej techniki z początku mogą być trudne albo męczące. Zaczynaj powoli i rób to, co nie budzi twoich oporów i sprawia ci przyjemność. Gdy z czasem wzmocnisz swój mięsień PC i nauczysz się go kontrolować, w znacznym stopniu zwiększysz swój orgazmiczny potencjał, jak również zdolność dostarczania rozkoszy partnerowi.

KROK 8: ZAJMIJ SIĘ ŁECHTACZKĄ I POCHWĄ JEDNOCZEŚNIE

Czy to podczas masturbacji, czy w trakcie stosunku – zadbaj o odpowiednią stymulację łechtaczki. Wiele kobiet oprócz penetracji potrzebuje właśnie tego rodzaju bodźców, żeby osiągnąć orgazm. Jak zauważyli Alan i Donna Brauerowie: „Kiedy mężczyzna porusza penisem w pochwie partnerki, bezpośrednio pobudza swój najczulszy punkt (żołądź penisa), za to jej najczulszy narząd tylko pośrednio”. Istnieje wiele sposobów stymulacji łechtaczki podczas stosunku. Twój partner może użyć dłoni, co jest prostsze w niektórych pozycjach, na przykład „na jeźdźca” albo „na pieska”.

Niektórym kobietom sprawia ogromną przyjemność pocieranie łechtaczki o łono partnera podczas stosunku. Najbardziej sprzyja temu pozycja, w której siedzisz okrakiem na swoim kochanku, gdyż pozwala ci kontrolować siłę nacisku. Jest to również możliwe, kiedy partner leży na tobie, o ile przyciska łono do twojej łechtaczki. Możesz eksperymentować z różnymi pozycjami, aby wybrać tę, która najbardziej ci odpowiada.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, abyś sama pieściła swoją łechtaczkę podczas stosunku. Wielu mężczyzn niezwykle podnieca widok partnerki, która doprowadza się sama do orgazmu. Jeżeli twój partner czuje się odstawiony na boczny tor, możesz poprowadzić jego palce albo pozwolić, aby on poprowadził ciebie.

Nie wahaj się też sięgnąć po wibrator, jeżeli to dzięki niemu rozpalasz w sobie namiętność. Możesz go wykorzystać również do stymulacji partnera. Jeżeli twój partner chce mieć wyłączność na „podłużny twardy obiekt” w waszej sypialni, zapewnij go, że nie chodzi o zastępstwo, a jedynie o wsparcie. Wyjaśnij, że masz kilka czułych punktów i ich jednoczesna stymulacja poprawia jakość twoich doznań. Możesz także pozwolić mu, aby popieścił cię wibratorem przed stosunkiem albo w trakcie.

KROK 9: SKORZYSTAJ Z POMOCNEJ DŁONI

Jeżeli odkrywasz swój multiorgazmiczny potencjał, zadowalając się w pojedynkę, ten krok cię nie dotyczy, gdyż sama spełniasz swoje kaprysy. Jednak wiele kobiet, którym zależy na doświadczaniu wielokrotnych orgazmów, chce ich doświadczać wspólnie z partnerem.

Aby osiągnąć ten cel, musisz mówić partnerowi o swoich potrzebach i pragnieniach. Powinnaś pamiętać, że łatwiej dojdziecie do porozumienia w sprawach seksu, jeśli potrafisz otwarcie rozmawiać z partnerem na wszystkie tematy. To, co dzieje się w sypialni (czy gdziekolwiek to robicie), stanowi nieodłączny element waszego wspólnego życia. Kiedy czujesz złość albo żal do partnera, rzuca się to cieniem na wasze życie seksualne. Postaraj się rozwiązać takie problemy, zanim pójdziecie do łóżka.

Twój partner nie może również pozostawać obojętny na twoje dążenie do przeżywania wielokrotnych orgazmów. Powinien być gotowy na eksperymenty z różnymi pozycjami lub technikami stymulacji i stosować się do twoich sugestii – werbalnych i niewerbalnych. Jeśli wyczujesz opór z jego strony, przypomnij mu, że energia, którą inwestuje, zwróci się z nawiązką, przynosząc wam więcej przyjemności i satysfakcji z życia seksualnego. […]

Polecamy: „Sekrety wielokrotnych orgazmów”, Mantak Chia, Maneewan Chia, Douglas Abrams, Rachel Carlton-Abrams, tłumaczenie: Radosław Madejski, wyd. Czarna Owca

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze